Klaudia: Uraz kręgosłupa kolegi z pracy

Jakiś miesiąc temu ukończyłam nowennę o jak najszybszy powrót do pełnej sprawności kolegi z pracy, na którym mi zależało. W kwietniu przy podnoszeniu ciężaru w pracy coś chrupnęło mu w piersiowym kręgu i odtąd każdy skręt, chodzenie, siedzenie, leżenie – wszystko sprawiało mu ból. W dodatku były to początki pandemii, więc dostęp do lekarzy był utrudniony i czas oczekiwania na wizyty odległy. Nie mogłam mu pomóc w żaden sposób, więc rozpoczęłam modlitwę. 30 października minie pół roku odkąd jest na zwolnieniu, ostateczny termin, by mógł wrócić do pracy, a jego stan prawie wcale się nie poprawił. Jest to jednak ciężka, fizyczna praca, więc obawiam się, że gdyby wrócił przedwcześnie, mógłby połamać się nieodwracalnie. Może więc dlatego moja nowenna nie została jeszcze wysłuchana. Matka Boża wie najlepiej, kiedy działać. Moje uczucia do niego nie zostały odwzajemnione, ale uznaje we mnie dobrą koleżankę i uszanowałam to. Chciałam zostawić świadectwo kiedy już mu się poprawi, ale nie wiem kiedy to nastąpi. Wierzę, że nowenna nie poszła na marne i on wróci do zdrowia w najodpowiedniejszym momencie.
To świadectwo wygląda jak żadne świadectwo, bo nic się nie zmieniło. Ale jest świadectwem, bo wierzę, że się zmieni. Matka Boża tego tak nie zostawi i mam nadzieję, że na moją prośbę zaopiekuje się nim, skoro ja nie mogłam. Zawierzam jego sprawę Maryi i Panu Jezusowi. I teraz, w pokoju, mogę się oddalić.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

5 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x