Anna: Uratowane życie córeczki

Pragnę złożyć opóźnione o kilka lat świadectwo cudu uzdrowienia mojej córki, dokonanego dzięki Nowennie Pompejańskiej ” na kredyt'. Kilka lat nasza wtedy 10-miesięczna córka nagle zaczęła niepokojąco się zachowywać. Początkowo złożyliśmy jej rozdrażnienie na karb ząbkowania, jednak kiedy stan się pogarszył i pojawiła się krew z odbytu zadzwoniliśmy do szpitala i wg wskazówek udaliśmy się najpierw do lekarza rodzinnego. Stamtąd otrzymaliśmy skierowanie do szpitala i wstępną informację na usg, że to wgłobienie jelit i prawodopodobnie czeka ją tylko zabieg. Tymczasem malutka słabła w oczach, wcześniej w samochodzie w drodze do szpitala wymiotowała. Kiedy dotarła w końcu z badań wstępnych na oddział chirurgiczny,okazało się, że konieczna jest poważna operacja i jej stan jest już zagrożeniem życia, a po operacji prawdopodobnie czeka ją stomia. Czekałam na szpitalnym korytarzu płacząc, modląc się cały czas na różańcu i prosząc Maryję o wyproszenie u Pana Boga uratowania jej zdrowia i życia i obiecując odmówienie Nowenny pompejańskiej w tej intencji. Operacja była ciężka i stan 2 dni po niej małej poważny, ale wszystko udało się pomyslnie i nawet stomia nie była konieczna. Córeczka szybko doszła do siebie dokazując na oddziale tak, że lekarze na oddziale nie dowierzali, że to to samo dziecko, które trafiło w tak poważnym stanie. Maryja wielokrotnie później ratowała naszą rodzinę z różnych innych, także drobnych opresji. Warto się z nią zaprzyjaźnić w różańcu św, bo zbliża całą rodzinę do Pana Boga i do siebie nawzajem, Chwała Panu!

  • Dziękuję za piękne świadectwo.Życzę nieustannej opieki Maryi dla całej rodziny.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości