Agnieszka: Uzdrowienie męża

W marcu tego roku mąż zaczął mieć problemy ze zdrowiem, ostateczna diagnoza to chłoniak grudkowy – nowotwór złośliwy w najwyższym stadium zaawansowania, do tego nieuleczalny tzn. że będzie wracał jednak przy każdym nawrocie można uzyskać całkowitą remisję nawet na długie lata. Najpierw był szok potem zdobywaliśmy coraz wiecej informacji, mąż poddał się chemioterapii i miało być wszystko dobrze. Czytając informacje na temat tej choroby dowiedziałam się ,że 1 na 5 przypadków to chłoniak oporny a 1 na 20 może nastąpić transformacja do agresywnego. Obawiając się tego rozpoczęłam odmawiać nowennę pompejańską,intencja to całkowita remisja na długie lata. Odmawiając ją, w połowie leczenia badania obrazowe pokazały ,że leczenie przynosi skutek, jama brzuszna była już wolna od nowotworu inne zmiany również prawie zniknęły .Byłam pewna że nowenna już przynosi skutek 🙂 Na koniec leczenia kontrolne badanie pet pokazało całkowitą remisję w praktycznie całym ciele oprócz jednego, w jamie brzusznej nowa zmiana aktywna metabolicznie 🙁 Lekarka od razu powiedziała ,że jest źle że chłoniak prawdopodobnie jest oporny i nie wiadomo co dalej bo najlepsze leczenie mąż już dostał. Zadecydowano aby zrobić rezonans i zmianę wyciąć i oddać do badanie histopatologicznego. Rezonans potwierdził iż widoczne jest patologiczne ognisko do tego większe (urosło ? )Lekarka podejrzewała wówczas ,ze może być to transformacja w chłoniaka agresywnego. Był płacz i lament” jak to” mówiłamdo siebie to niemożliwe aby ta nowenna i inne modlitwy nie zadziałały ,tyle ufności Bogu, Maryi, Św. Filomeny i Św,Rity, miałam już ochotę zwątpić w swoją wiarę .Jednak modliłam się dalej ,powiedziałam sobie że się nie poddam dopóki mąż nie będzie zdrowy. Nastąpił dzień operacji ,okazalo się że znaleźli ogniska w jamie otrzewnej i dodatkowo dwa patologiczne węzły chłonne(w chłoniaku węzły chłonne patologiczne praktycznie zawsze oznaczają komórki nowotworowe).
Po tygodniu przyszły wyniki – brak komórek nowotworowych ,zmiany zapalno- infekcyjne prawdopodobnie miejsca gdzie chłoniak był jeszcze się nie wygoiły jednak komórek nowotworowych nie ma. Dla mnie to oznacza tylko jedno : Cud ,cud od Boga i Maryi.
Wczoraj lekarka powiedziała, że nie wierzyła w dobry wynik ,że opisze sobie gdzieś ten przypadek.
Myślę, że wiem dlaczego od razu nie mieliśmy dobrych wyników i całkowitej remisji na koniec leczenia. Mój 15 -letni syn odłączył się od kościoła i wiary w Boga jakiś czas temu, choroba ojca nic nie zmieniła dopiero te nowe zmiany spowodowały że wrócił ,zaczął ze mną zmawiać codziennie różaniec i zdarzył się cud aby przywrócić go na drogę wiary 🙂

Żywiczna figurka

Matka Boża Niepokalana 

- 13 cm -

4.2 5 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Anna
Anna
04.10.20 21:38

Piękne świadectwo.

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x