Teresa: Miłość Jezusa

Szczesc Boze. Milosc ktora leczy .Wychowalam sie w rodzinie wierzacej, ale swoja wiare zakonczylam na sakramencie Bierzmowania.Nie byla mi potrzebna a moze nie wiedzialam ze Bog powinien byc na pierwszym miejscu .I tak zylam 40 lat az pojawila sie moja choroba i chociaz cierpienie bylo wielkie byl to czas najpiekniejszy w moim zyciu .Bedac na zwolnieniu zaczelam bardzo duzo sie modlic i odkrywac Boga .Oczywiscie diabel sie wsciekl posypalo sie moje malzenstwo zdrada, rozstanie, cierpienie ktorego bez Jezusa i Maryji nie dalabym rady udzwignac .Modlitwa, sakramenty,wspolnota dobrzy ludzie ktorych Bog postawil na mojej drodze pomogla mi przetrwac leczyc i powracac do zdrowia .Bog rowniez poskladal moje malzenstwo jest o wiele lepsze niz bylo przed.NP wtedy jeszcze nie znalam ale rozaniec odmawialam codziennie Koronke do Bozego Milosierdzia i poznalam duzo Swietych .Najwieksze i najpiekniejsze co moglo mnie spotkac to poznanie Jezusa i jego milosci pomimo calego cierpienia .Od dwoch lat odmawiam NP. za mojego syna o uwolnienie ale o tym napisze innym razem.NP daje mi sile pokoj i nadzieje ze Bog dokonczy swoje dzielo .Z Panem Bogiem.Nigdy nie rezygnujcie z modlitwy ona ma przeogromna moc .Kocham was wszystkich i dziekuje za wasze swiadectwa one tez daja mi nadzieje…

Nowenna 

do ojca Dolindo

20-28 kwietnia

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!