Sylwia: Mama wie najlepiej

Swoją pierwszą Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji powrotu ukochanego, z którym rozstałam się ponad pół roku temu. Ukończyłam ją z wewnętrzną pewnością, że tak się stanie. Podczas jej odmawiania uświadomiłam sobie też, że oboje jesteśmy opanowani przez konkretny grzech, który zepsuł naszą relację i poczułam wielką potrzebę, żeby się z niego wyspowiadać – tak też zrobiłam kończąc nowennę. Wiedziałam, że stworzymy związek jeśli uda nam się przezwyciężyć ten grzech. Kilka dni po skończonej nowennie zaczęłam drugą w intencji nawrócenia grzeszników, z których ja jestem pierwsza, w której polecałam szczególnie mojego byłego chłopaka, moich bliskich i przyjaciół, którzy są daleko od Boga. Podczas odmawiania części błagalnej spotkałam mojego Ex. Zupełnie się go nie spodziewałam. Rozmawialiśmy tak jakby nic złego nigdy się między nami nie wydarzyło. Podczas rozmowy sam z siebie wspomniał też, że „ostatnio stara się ograniczać to co mu szkodzi” – widzę w tym rękę Matki Bożej. Dokładnie ostatniego dnia części błagalnej napisał do mnie (od rozstania ani razu się nie odezwał). Wymieniliśmy kilka SMSów, ale wiedziałam, że to jeszcze nie ten czas, że muszę odmówić nowennę do końca, żebyśmy mogli być razem. Parę dni temu skończyłam Nowennę i wiem, że będzie dobrze. Ten grzech nie ma już nade mną władzy i ufam, że nad chłopakiem też. Już teraz dziękuję za to Mateńce.
To jednak nie wszystko co od niej dostałam. Tego samego dnia, kiedy odezwał się mój były chłopak, odezwała się do mnie też przyjaciółka, z którą pokłóciłyśmy się 4 lata temu i od tej pory kontakt się urwał, do tej pory odtrącała moją rękę wyciąganą na zgodę. Tęskniłam za nią przez cały ten czas. Teraz sama zaproponowała spotkanie. Umówiłyśmy się na weekend, jednak nic z tego nie wyszło (wtedy byłam w połowie nowenny). Teraz, 3 dni po skończeniu nowenny odezwała się ponownie – jutro się spotykamy, a ja jestem przeszczęśliwa, bo wiem, że to cud, po ludzku nie było szans, na pogodzenie się i to z jej inicjatywy (jest osobą upartą).
W czasie odmawiania tych nowenn cały czas czułam opiekę Matki Bożej, spłynęło na mnie tyle łask. Dostałam podwyżkę w pracy. Odzyskałam brata, który od kilku lat zmagał się z depresją (niestwierdzoną), cały czas spał, nie dbał o siebie, nie interesował się życiem rodzinnym, stracił pracę i nie próbował szukać nowej. W trakcie odmawiania mojej drugiej nowenny brat zaczął się zmieniać, rozmawiać z nami, interesować się. Jednego dnia, gdy skończyłam pierwszą dziesiątkę różańca, zadzwonił do mnie kolega, z propozycją pracy dla brata. Od tej pory czuję że go odzyskałam, że wrócił mój kochany brat, troskliwy, pracowity.
Matka wie czego potrzebujemy, czego tak naprawdę pragniemy i w odpowiednim czasie tym nas obdarza, wystarczy jej zaufać.
Nie było łatwo, zły szalał cały czas, (zwłaszcza podczas drugiej nowenny) ale najważniejsze to trwać w modlitwie. Do napisania świadectwa też podchodzę już któryś raz, ale tym razem udało się.
Niech cały świat się dowie jak wielka jest Królowa Różańca Świętego i jaką miłością obdarza każdego, kto się do niej zwraca.

Nabożeństwo pierwszych sobót

z pięknymi rozważaniami różańcowymi św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara oraz

z tajemnicami światła!

5 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x