Katarzyna: Upragniony synek

We wrześniu 2016r. pobraliśmy się z moim mężem i chcieliśmy spełnić swoje marzenie o dziecku. Kilka miesięcy starań I udało się! 2 kreski na teście ciążowym, oszaleliśmy że szczęścia, podzieliliśmy się nowiną ze wszystkimi. Nasze szczęście nie trwało jednak długo, druga wizyta u lekarza, 8 tydzień-nie ma akcji serduszka, ciąża obumarła. Bardzo w nas to uderzyło.., jak się potem okazało, to był początek góry lodowej. Rok bezowocnych starań, potem kolejny i kolejny…Trafialiśmy na coraz to nowych lekarzy, dochodziły do nas coraz to nowe diagnozy, coraz to nowe problemy zdrowotne po obydwu stronach, nadzieja powoli umierała. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od mojej Babci, która mówiła, że modli się w naszej intencji, ale wtedy myślałam, że nie dam rady, że nie podołam, że 3 różańce dziennie to po prostu za dużo…Kiedy w 2018 zaczęły dopadac mnie coraz silniejsze, trafiłam do ginekologa, który stwierdził, że pomoże nam „zrobić dziecko”, zaczęłam się modlić NP. Wstyd się przyznać, ale moja pierwsza nowenna była dla mnie jak zaklęcie, odmówię, a w zasadzie odklepię i „się stanie”. Oczywiście nic się nie wydarzyło, ja popadałam w coraz głębszą depresję, poddałam się, modlił się tylko mój mąż, który ciągle wierzył, mimo wszystkich przeciwności. Lekarze proponowali nam już jedynie in vitro. Modlił się z przerwami 2 lata i Matka Boska go wysłuchała… Nasze zdumienie przekroczyło wszelkie granice, kiedy w połowie stycznia tego roku, zobaczyłam zupełnie przypadkowo 2 kreski na teście ciążowym. Kiedy lekarz potwierdził ciążę zaczęliśmy modlić się wspólnie. Przez całe 9 miesięcy prosilismy Matkę Boską o życie i zdrowie dla naszego dziecka. i w tych modlitwach Matka Boska nas wysłuchała. Dzisiaj mamy przy sobie największy cud, jakiego człowiek może doświadczyć 😉 Do wszystkich modlących się, czekających na swój cud, nie poddawajcie się! Matka Boska lepiej od nas wie, kiedy dokonać „przewrotu” w naszym życiu, kiedy tak naprawdę jesteśmy gotowi, na cud, o który prosimy 🙂

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

3.8 5 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Zoya
Zoya
26.09.20 12:47

Cudowne świadectwo, daje nadzieje.Katarzyno,duzo zdrowia dla Twojej rodziny i blogosławieństwa.

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x