Ewa: Cudowne uzdrowienie

Chciałbym złożyć świadectwo z cudu jakiego doznalismy. W 2019 r. dowiedziałam się że jestem w ciąży. Przyznam że odmawiałam już wcześniej dwie nowenny w różnych intencjach ale o nich napisze w innych świadectwach. Nie ukrywam że moje zdziwienie było ogromne, gdy zobaczyłam dwie kreski na teście. Po wielu przeżyciach wcześniejszych musiałam przyjmować leki na ciśnienie, serce, oraz niestety antydepresyjne. Napiszę w skrócie, mąż mnie zdradził, w powietrzu wisiał rozwód. Świat mi się zawalił bo myślałam że nas to nigdy nie spotka. po pewnym czasie postanowiłam dać mężowi szansę ale i tak nie mogłam sobie poradzić z tą sytuacją. Mamy 2 dzieci więc dla ratowania rodziny podjęłam taka decyzję, poza tym bardzo kocham męża mimo nie do opisania bólu w sercu. Strach za zdrowie maleństwa był tak silny że nie potrafiłam się cieszyć tym co Bóg mi zesłał. Leki, które musiałam stopni wo odstawić, nowa ciężka fizyczna praca. Dodam tylko że 6 tygodni w ciąży pracowałam w zakładzie opiekuńczym gdzie dźwigałam 100 razy dziennie chore starsze osoby. Na początku badania wyszły ok jednak później po dalszych badaniach prenatalnych wszystko się zmieniło. Zespół downa wodogłowie torbiel w mózgu, wady Układu moczowego i nerek i jak pani doktor stwierdziła lepiej może zastanowić się nad aborcja, bo to będzie dziecko nieszczęśliwe. Załamałam się bardzo no przecież każdy z nas chciałby mieć zdrowe dzieciątko. Obwiniałam siebie ze może przez leki które brałam na początku ciąży. Nie brałam jednak pod uwagę żadnej aborcji. Postanowiliśmy zawierzyć wszystko Bogu. I zaczęła się nowenna. Mąż który raczej był daleko od Boga zaczął ze mną klękać do modlitwy. On namówił mnie na wyjazd do Częstochowy by tam również zawierzyć mateczce naszą dziecinę. Także dzieci brały udział w modlitwach. Ogrom łask na boku. Bardzo zblizylismy się do siebie w tym cierpieniu. Parę dni przed zakończeniem nowenny mieliśmy do odbioru wynik amniopunkcji. Jechaliśmy cała drogę odmawiając różaniec. Nasze dzieciątko urodziło się zupelnie zdrowe, jedynie co zostało to piękne serce na czułku widoczne gdy zaczyna płakać. Córeczka ma na imię Marysia i wiem że jest Bożym dzieckiem. Za ten cud będę wdzięczna do końca życia i obiecuję że złożę jeszcze nie jedno świadectwo. Warto zawierzyć swoje życie Bogu i Maryji. Jezu ufam Tobie. Maryjo kocham cie

  • Witaj,
    bardzo mnie cieszy łaska, którą otrzymałaś. Ja również pojechałam do Częstochowy, traktuję to jako znak od Maryji i św.Rity, gdyż był to 22 lipca i koniec Nowenny do Rity 🙂
    Wszystkiego dobrego dla Was 🙂

  • Wspaniale świadectwo, oddałaś wszystko Bogu, zaufałaś do końca, a otrzymałaś zdrowe dzieciątko i odzyskałaś miłość męża. Pięknie !

  • Bóg zapłać za piękne świadectwo! Bóg może wszystko, a Matka Boża uprasza łaski. Z Panem Bogiem Kochana. +

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!