Ania: Choroba mamy

Pierwszą NP odmówiłam jakieś 3 lata temu. U mamy pojawiły się po 15 latach przerzuty raka – do gałki ocznej, potem do kości, potylicy, żołądka. Nie miałam większych problemów z jej odmówieniem. Mama nie ozdrowiała w cudowny sposób. Zmarła w listopadzie 2019r. Ale przez te trzy lata mamę nic nie bolało, chemię przechodziła bardzo ciężko, straciła smak, bardzo mało jadła wyniki badań były niezłe, markery poprzekraczane ale nie tysiąckrotnie jak na początku ogniska się nie powiększały albo niektóre zanikały. Miała problemy z poruszaniem się o własnych siłach i w końcu latem 2019 zaczęła korzystać z wózka inwalidzkiego. Dziękuję Bogu za ten czas z mamą przez te lata wyciskałam nasze spotkania to ostatniej kropli każde przytulenie pocałunek traktowałam jako ostatni chciałam pamiętać każda chwilę, każdy dotyk. Pamiętam ostatni dotyk, ostatnie słowa. Maryja przygotowała mnie na jej śmierć i o ile można tak powiedzieć to śmierć i pogrzeb przeszłam w miarę dobrze. Ogromnie żałuję że resztę życia przejdę bez mamy u boku że zmarła tak szybko ale nie mam żalu do Niebios bo widocznie tak miało być i muszę się z tą decyzją pogodzić.

Ikony i obrazy z Matką Bożą

4.5 2 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Katarzyna
Katarzyna
10.09.20 21:00

Aniu, współczuję Ci i wiem, co znaczy strata Mamy (moja Mamusia zmarła, gdy miałam 38 lat…chorowała na białaczkę)Podczas choroby też były momenty nadziei na wyleczenie, a potem obniżone wyniki itd. Z biegiem lata bardzo za Nią tęsknię, ale też rozmawiam z Nią czasem i proszę, aby była za mną w ważnych momentach. Matkę Bożą też proszę o prowadzenie i wierzę, że tak samo nad Tobą będzie czuwać 🙂

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x