Wdzięczna💕: Praca z nieba

O pracę zaczęłam się modlić na początku tego (2020) roku. Jako mama po trzyletniej przerwie, powrocie zza granicy, kilku przeprowadzkach nie miałam pojęcia co robić.
Nagle moje życie zawodowe zaczęło zależeć od trybu dnia synka, którego ktoś musi dowieźć i odebrać z przedszkola.

W dużym skrócie, pierwsza nowenna spełzła na tym, że Maryja „podrzucila ” mi pomysł pracy w żłobku. Pewnego dnia przechodziłem obok swojej przychodni zdrowia i zobaczyłam plakat nowego żłobka dla dzieci. Nie myślałam wiele, weszłam i … od razu zostałam zaproszona na rozmowę.
Mimo braku doświadczenia i kursu specjalistycznego chciano mnie! Zaproponowano mi nawet pracę w recepcji punktu opieki.
Wiedziałam czyja to sprawka.
Ale, ale…
Gdy miałam zacząć pracę mój syn zachorował na ospę. Musiałam odwlec swoje zatrudnienie i zostać z nim w domu.
Dwa tygodnie później, gdy wyzdrowial, a ja miałam podjąć zatrudnienie… zamknięto wszystkie szkoły, przedszkola i żłobki.
Pandemia :/

Załamałam się. Zwłaszcza, że kwarantanna trwała w Polsce od marca do połowy maja. To długo by zmienić zdanie.
I tak się stalo, kobieta która wcześniej chciała mnie zatrudnić powiedziała, że nic dla mnie nie mają, mimo wcześniejszych zapowiedzi ze trzymają dla mnie miejsce. Wspomniał jeszcze, że nie mam kursu. Była przy tym nieprzyjemna, zupelnie inaczej niż wcześniej.
Tak oto skończyła się moja pierwsza nowenna o pracę, tylko ze wtedy byłam przygnebiona i odczuwlam strach, bo zupełnie nie widziałam dla siebie miejsca w innej pracy między 8 a 16.
Na połowę etatu też mnie nikt nie chciał. Większość prac była od 6 do 22 albo w weekendy.

Mimo „utraty” tamtej szansy, przy czym muszę wspomnieć ze praca byla w innym mieście, 40 minut drogi od domu, gdyż najpierw musiałam zawieźć dziecko do przedszkola, po czym obrać odwrotny kierunek, po pracy znowu wrócić po dziecko i powrotem do domu. Pół dnia w drodze.
Tak wiec mimo „utraty” tej szansy pracy, powiedziałam sobie, Ona wie lepiej czego mi potrzeba.
Ona czyli Maryja 🙂
Jest powód dla którego mi „odebrała” ta pracę. I był.
Miała dla mnie pracę nie 40 minut, a 7 minut od domu i po drodze do przedszkola synka.
Ale wtedy tego nie wiedziałam i nie zaufalam jej.

Zaczęłam drugą nowenne o pracę. Zupełnie wybitna z rytmu, poddenerwowana, w beznadziei, bo na prawdę nie wiedziałam co robić. Złożyłam cv we wszystkich mi znanych punktach opieki nad dziećmi, wcale nie byłam do tego przekonana. Mam wyksztalcenie wyższe, doświadczenie w biurze, logistyce, a nie mogłam trafić na odpowiednie godziny pracy.
Przez cały ten chaos w głowie, druga nowennę zaczęłam od kolizji :/
Cieszę się.
Na prawdę. Dzięki temu zrozumiałam, że brak mi pokory, że zgubiłam gdzies po drodze akceptację tego czym jest życie i wiara. Ze chce Jej pomocy, a sama dwoje się i troje nad tym co tu robić.

Modlilam się nadal o pracę, choć kilka razy próbowałam zmienić intencję, nie wiedziałam co jest nie tak. Przecież Matka Chrystusowa zawsze ze mną była, a tu nagle zawód.
Pewnego dnia, gdy po raz kolejny poszłam z synem na spacer wieczorny, znowu wzięłam różaniec i odmawialam te swoją „mantrę”, syn narzucil nowa drogę. Coś we mnie stwierdziło, idź. Daj się poprowadzić.
Poszliśmy okrężną drogą. Spotkałam znajomą, ktora pracuje w żłobku. Mówiłam o szukaniu pracy, o tym jak trudno zrobić kurs stacjonarny w dobie kwarantanny , a ona otwarła mi oczy na Kursy online.
Przypadek, że akurat ten jedyny raz poszliśmy inna drogą i ja spotkałam?
Nie. Z różańcem w dłoni przypadki nie istnieją.

Drugiego dnia postanowiłam iść za ciosem.
Zalogowalam się na platformę online i zaczęłam kurs uzupełniający. Musiałam znaleźć praktykę na własną rękę . Koleżanka akurat poprosiła bym odebrala jej syna zeżłobka jak będę wracać z moim dzieckiem.
Odebrałam i przy okazji zapytałam czy moge podjąć praktykę.
Jasne 🙂 Tak brzmiała odpowiedź.
Miejsce to znajdowało się 7 minut od mojego domu, w drodze do przedszkol syna.
Ostatni dzień praktyk to był ostatni dzień nowenny.
Dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną w moim mieście . Nowo otwarty punkt opieki dziennej. Zlozylam tam cv bedac na swojej praktyce.

Nie poszłam. Odmowilam. Potem z ciekawości poszłam i dostałam tą pracę i… znowu odmowilam.
Wiecie czemu? Cv wysłałam będąc na praktyce, w sumie mąż mi to zasugerował. Ja z kolei ufałam Maryi i wiedziałam, ze nie bez powodu mam praktykę w tątak fajnym miejscu blisko domu – miałam rację.
Mogłam wcale nie wysyłać cv i nie klopotac się z rozmowami, bo ostatniego dnia praktyk dostałam sugestie, ze wkrótce się zobaczymy.
Nie minął weekend i w niedzielę zadzwoniła do mnie kierowniczka, ze w poniedziałek dostaje u nich prace :))

Wiem, trochę to wszystko zakręcone, ale morał jest taki: UFAJCJE.
Ja się szamotalam bez sensu. Straciłam tylko energię i spokój ducha. Owszem, brakowało mi wiary. Wielokrotnie czułam się osamotniona i nie wierzyłam, ze mogę dostać tak wspaniały dar.
Praca jest w przyjaznym miejscu, blisko domu, mam swobodne godziny od poniedziałku do piątku, a syna mogę i zawozić i odbierać z przedszkola, bo tak mi pozwalają godziny.

I wiecie co, mimo ogromnej miłości za to co mi podarował Bóg za wstawiennictwem Maryji, jest mi też trochę wstyd swojego zwątpienia i poczucia osamotnienia, bo kolejny raz niebo mi pokazało ze jest ze mną, ze Bóg Stwórca kocha bezwarunkowo i daje zawsze więcej niż byśmy prosili.

To my watpmimy i łamiemy postanowienia. Ona, Maryja jak mówi, ze spełni prosbe poprzez różaniec, to spełni.
I bez dyskusji :))

Pozdrawiam Ciebie, czytającego to świadectwo i proszę wierz. Ona, Maryja jest z Tobą. Więc jeśli się o cos modlisz i tego pragniesz , dostaniesz, ufaj tylko i nie troska się zbytnio. Ona Cię poprowadzi.

4.5 6 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Wojciech Kondrat
Wojciech Kondrat
09.08.20 22:46

Ma się Pani z czego cieszyć,Skoro Pani ,Ma doświadczenie w innej branży,to dlaczego „Żłobek”???ja też się zastanawiam tyle razy modliłem ,2 razy na Pieszej pielgrzymce do Częstochowy i,co od 10 miesięcy Bezrobotny,dorabiam przy wstawianiu okien na czarno ,2 dni pracuję 2 dni wolnego

Wdzięczna
Wdzięczna
21.08.20 21:04

Żłobek ze względu na synka. Otwarty od pn do pt, weekendy wolne, brak nadgodzin, wolne wieczory. Przy maluszku to ważne by móc spędzać z nim czas. A po drugie, do tej pory wybieralam prace ze względu na pieniądze, dorobilam się z mężem domu i nareszcie moglam pracować tam gdzie chcę, a pracę z dziećmi kochałam od lat nastoletnich, tyle ze nie mogłabym zarobić na własny dom. Przekwalifikowalam się, posluchalam wnętrza i dałam się prowadzić :)) Mój mąż też się przekwalifikowal w tym samym czasie. Mając 40 lat, że zwykłego pracownika linii produkcyjnej czy magazynu stał sie operatorem frezarek i dostał… Czytaj więcej »

Wojciech Kondrat
Wojciech Kondrat
23.08.20 20:45
Reply to  Wdzięczna

Większość , Pracodawców to oszuści,obecnie pracuję od 7 dni jako pracownik budowlany od poniedziałku do piątku Od7 do 17 ,praca nie jest moim marzeniem ,Bo raczej Jestem inteligentniejszy ,Żeby pracować jako pracownik fizyczny 🙁 , Dzisiaj najlepiej opłacani są Piłkarze, Branża MLM (Duo Life,Sourve internationale)

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x