Sylwek: Malżenstwo w gruzach

Witam Cię Matko Kochana , chcialem serdecznie podziekowac za wszystkie łaski które otrzymałem po mimo tego co zrobiłem. A ta historia małżeństwa zaczyna się tak : W Wrześniu 2019 wziąłem ślub z moja żoną piękna ceremonia pogoda wymarzona goscie szczęśliwi i zadowoleni z jedzenia i atmosfery na sali weselnej . Tydzień po weselu wróciliśmy do Irlandii w której jesteśmy od 1.5 roku . Jestem człowiekiem który chodzi do Kościoła co niedziela i małżeństwo było zawsze dla mnie najważniejsze ale los pokazał inaczej. W marcu gdy zaczął się ten nie Szczęsny wirus . Ja siedzialem w domu bo moja firma zostala zawieszona mojej żony firma też została zawieszona ale dostała propozycję pracy u naszego znajomego Marka który był u nas na weselu . Moja zona zaczela tam pracowac jako kelnerka w kawiarni ja nie mialem nic przeciwko nawet cieszylem sie ze bedziemy miec wiecej pieniędzy i poratujemy nasz budżet. Ale zacząłem zauważać że przyjeżdża z tej pracy szczęśliwa, zadowolona , nagle zablokowała telefon do którego nie miałem dostępu. Wiedziałem że coś jest nie tak . Ja zacząłem powoli pytać się co się dzieje tłumaczyła się tylko tym że zbyt dużo jej zaglądam w telefon myślę ok ale nie dawało mi to spokoju . Zacząłem robić awantury o ten telefon o tego Marka że coś jest między nimi mówiła cały czas że nie że sobie coś ubzduralem co najgorsze wziąłem się więcej za alkohol zacząłem więcej pić utapiac smutki w alkoholu i to był największy błąd. Praktycznie co 2 dzień były awantury rano wstałem przepraszam A wieczorem jak wróciła to już awantura o niego bo coś mi opowiedziała o nim I mnie to strasznie denerwowalo . Jestem czlowiekiem bardzo nerwowym . Dowiedziala sie o tym moja teściowa bo juz nie wytrzymywalem Bo zaczęła już z domu uciekać na noc tłumaczyła się tym że śpi u swojej szefowej bo ja za dużo robię awantur nie umiałem się opanować choć bardzo próbowałem. Teściowa zaczęła nowenna pompejanska ja wiedziałem o tej nowennie odmowilem ją jeden dzień bo na drugi sięgnełem już po alkohol zły strasznie szalał robił ze mną co chciał A ja się podawałem mu i nie skończyłem tej nowenny . Z drugiej strony słyszałem co Bóg zlaczyl niech człowiek nie rozdziela . Coraz bardziej po alkoholu dokuczalem swojej żonie, jakieś głupie dogadywanie z mojej strony i nie widziałem nic w tym złego bo napewno zostanie ze mną bo co powie na to mama bracia i cała rodzina czułem się pewnie że mam nad swoją żona władze. No ale cóż dalej moja żona uciekła z domu i napisałem do tej szefowej czy ona tam jest okazało się oczywiście że nie . Wróciła dalej awantura doszło do takich sytulacji ze spałem po różnych miejscach bo chciałem pokazać że to ona musi mnie przeprosić za to wszystko że mojej winy w tym nie ma w ogóle A tak naprawdę to nie dbałem o swoja żonę. 20 kwietnia udało mi się złamać hasło do jej telefonu i wszystkiego się dowiedziałem zadzwoniłem do jej brata żeby przyjechał i pomógł mi rozwiązać ta sytulacje no ale on zaragowal na to że ja się tego nie spodziewałem zamkną ja w domu zabrał jej telefon ja próbowałem na to reagować ale nikt już mnie nie słuchał A więc pojechałem na grila do niego bo już na to wszystko nie miałem siły . Moja żona uciekła dalej do niego i to już na parę dni wróciła i oczywiście awantura na drugi dzień przyjechała już policja i po tej sytulacji stwierdziliśmy że muszę się wyprowadzić ja cały czas mówiłem o rozwodzie że chce rozwodu A tak naprawdę to nie chciałem myślałem że jakoś jej przemowie do rozumu w ten sposób ale się pomyliłem . Strasznie oczernialem i obmowiełem ja przed jej mama znajomymi i rodzina że to ona jest najgorsza zasialem straszną nie nawiść. W maju jeszcze jakoś się odzywalismy ale później urwalismy kontakt . Ja zacząłem dobrze się bawić czuć że alkohol to dobra sprawa że mi pomoże obiecywalem mamie że nie będę pił ale daleko za granicą kto widzi co ja robie. 9 czerwca zacząłem też odmawiać nowenna pompejanska .Moja mama pojechała do Częstochowy bo miała tam wycieczkę z znajomymi i napisała karteczkę że dziękuję za wszystkie łaski i prosi o rozwiązanie moich spraw małżeńskich i o to abym nie pił alkoholu bo jak to zawsze mawiała „diabeł siedzi w alkoholu” . Dała też na mszę. Ja wziąłem się za siebie próbowałem rzucić ten alkohol ale nie dawałem rady aż tu nagle 30 czerwca w moje serce wpłynęło piękne ciepło jakąś miłość w moje serce i przestałem pić. Namawiał mnie znajomi z którymi jeździłem do pracy że się odwodnie że muszę się napić itp. itd. Ale sie nie podawałem cały czas odmawialem. I zacząłem tęsknić za swoją żona rozmyślań co zrobiłem źle zaczęły się refleksje i patrzenie na to wszystko po trzezwemu. Dzwoniłem do swojej żony ale ona tylko o rozwodzie rozmawiała zamknęła już konto w banku złożyła papiery o rozwód bo przy tym faceci się rozwija i najprawdopodobniej chce wziąść kredyt aby pomóc mu rozwinąć ta kawiarnie. Nie przestawalem się modlić Nowenną oczywiście były wzloty i upadki że przy 27 dniu nowenny to już praktycznie odklepywalem ją. Zacząłem dostawać tak mi się wydaje znaki nie wiem czy to tak jest naprawdę. Pewnego dnia gdy wracałem z sklepu przechodziłem z ulicy na chodnik w myśli miałem że nie nadaje się do małżeństwa po tym co zrobiłem że kto normalny człowiek i mąż mógłby takie rzeczy robic, aż tu nagle gdy postawiłem noge na chodnik na którym była zaschnita ziemia posliznolem się do tyłu że mało nie spadłem na plecy . Następnie znak był takie że kupiłem Tymbark i pisał i na zawlczace że „najgorsze masz za soba” myślę no może i tak ale to zwykły napisał to po prostu puściłem w nie pamiec , za kilka dni kupił mi mój szwagier Tymbark na którym był napis ” jeszcze wszyscy będziemy się z tego śmiać ” A oczywiście w myśli miałem całą tą sytulacje i swoją żonę. Jak jeździmy do pracy A pracuje na budowie to są różne miejsca ale zawsze gdy jadę przy drodze widzę kapliczki z nasz Kochana Matką Bożą uswoadamiam sobie w głowie że to ona mnie teraz prowadzi przez ta drogę że mnie wyciągnie jakoś z tego. Zamówiłem też mszę w pompejach na 25 lipca gdy nadszedł ten dzień byłem bardzo spokojny była to sobota następnego dnia w niedzielę miałem sen że moja żona przeprowadziła się z nowym partnerem na nowe mieszkanie zobczylem jakiś napis na ścianie i byl tam tez diabel ktory mowil do mnie ty sie juz nie modl bo to i tak juz nic nie da . Dobra wstałem rano zapisałem wszytko w swoim notesie i pojechałem do Kościoła podczas przyjmowania komuni zadzwonił mi telefon nie odebrałem go bo wiadomo jestem w miejscu świętym . Po przyjęciu komuni pomodlilem się o swoja żonę, skończyła się msza wyszedłem z kościoła i od razu wycignolem telefon zobaczyłem że to moja żona od razu wybrałem numer do niej i dzwonię. Zaczęliśmy rozmawiać ale tylko o rozwodzie żebym się zgodził na pierwszej rozprawie żebym nie kombinować, że nigdy mi tego nie wybaczy że ja zamknąłem w domu . Powiedziałem że Wiem że zrobiłem błąd że bardzo ja Kocham i do końca życia będą ja Kocham ale nic na to nie opowiedziała. Skończyliśmy rozmowę byłem trochę pod zdenerwowany no ale cóż ja mogę zrobić tylko się mogę modlić aby jakimś cudem wróciła do mnie . I teraz też cały czas dostaje znaki ale nie wiem czy mogę tak to odebrac jak byliśmy jeszcze młodzi ja wyjezdalem za granicę i mówiliśmy sobie że gdy zobaczymy tą samą godzinę to znaczy że ktoś Cię kocha i przez ostatnie dwa tygodnie ,3 lub 4 razy dziennie widzę tą samą godzinę czyli np. 14:14 ,18:18 11:11 I inne nie wiem jak to odbierać wszytko A co najlepsze że też w nie których godzinach widzę koncowke 23 np. 11:23 , 16:23 17:23 nawet teraz pisząc to świadectwo zobaczyłem godzinę 01:23. A liczba 23 to daty naszych urodzin ja jestem z 23.01 A moja żona z 23.10 . Nie wiem przypadek ? Nie robię tego specjalnie czasami myślę że już chyba zwariowalem ale nie wiem . Skonczylem NP w 1 sobota miesiąca nic się nie wydarzyło ale od razu zaczynam następną. Moim zdaniem ten związek jest nie do uratowania po tym co zrobiłem jak się zachowałem sama powiedziała że teraz wyszło jaki jestem naprawdę ,ale wiem że dla Matki Bożej nie ma rzeczy nie możliwych . Ponoc kazdy zwiazek sakramentalny jest do uratowania ale zobaczmy jak wyjdzie z nami mam nadzieję że Matka Bożą i Pan Jezus pomogą mi i stworzą jakiś cud dla mnie ale wszystko w swoim czasie. Dla tego wy też odmaiwjcie rozaniec módlcie się za swoich małżonków bo nie wiadomo kiedy zły zatkuje . Nowenna bardzo mi pomaga mam strszany spokój na sercu i czuje że ktoś jest nade mną nie raz mam taki piękne uczucie miłości w moim sercu że jak by ktoś wlewał ciepła wodę w moje serce coś tutaj jest nie tak Matka Bożą wie doskonale co robic może muszę odkupić jakoś za tą nie nawiśc ktorą zasiałem nie wiem. Ale jeszcze dodam że w pracy mam cały czas jakieś przeboje i zawsze wszytko prawie trafia na mnie to źle wstawiony narożnik, to złapał mnie kierownik że chodzę bez kasku i chciał mnie zwolnić . To pracowaliśmy na takim osiedlu gdzie dzieci biegamy koło budowy i zabieramy mi moje narzędzia i czuje się jak jakiś nie lubiany ale jak w pewnym momencie dziewczynka ktora oddawala mi moje narzędzia popatrzyła na mnie bardzo złym wzrokiem A ja popatrzylem się na nią bez nie nawisci i wymyśli miałem” Ty też jesteż dzieckiem Bożym ” dlaczego ja takiej miłości nie miałem względem swojej żony? Nie wiem chyba się uczę jak stać się dobrym lepszym czlowiekiem . Dziekuje za to wszytko Matce Bozej będę sie modlił caly czas do rozwiazania tej sytulacji do uratowania tego malzenstwa . Zaczila się sierpień miesiąc trzeźwości nie pije już 5 tydzień i nie zamierzam wszytko to dla zbawienia naszego związku. Módlcie się wszyscy naprawdę ta nowenna bardzo pomaga nawet w tak kiepskiej mojej sytułacji ja jestem w szoku . odmawiam też specjalne modlitwy za małżeństwo o przerwanie jakiś przeklęci czy uroków rzucone na moje małżeństwo czy też na żonę aby opuścił ja zły duch . CHWAŁA TOBIE PANIE JEZU I MATKO RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO !!!

4 4 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dorota
Dorota
04.08.20 21:24

Dziękuję za piękne świadectwo.
Sylwku nie ustawa w modlitwie, naprawdę każde małżeństwo sakramentalne jest do uratowania. Posłuchaj konferencji księdza Dominika Chmielewskiego.Trwaj na modlitwie choćby nie wiem co.Różaniec to potęga.Pomodlę się za was. Szczęść Boże!

Sylwek
Sylwek
05.08.20 13:31
Reply to  Dorota

Dziękuję bardzo wiem że Różaniec to potęga, moja Teściowa też dużo przeżyła i mówi że modlitwa na pewno pomoże już 2 Nowenna Pompejanską odmawia i nie traci wiary .

Nhat
Nhat
04.08.20 22:34

Żona Cię zdradzała, brat ją zamknął w domu, a Ty się czujesz winny? Szanuj Żonę, dbaj i nigdy już nie pij, módl się, a Matka Boża dopomoże, jak nie teraz to w przyszłości.

Sylwek
Sylwek
05.08.20 13:36
Reply to  Nhat

Tak wiem i powiem szczerze ze Matka Boza tak mna pokierowala ze jestem w szoku cały czas w głowie miałem że co ja zrobiłem żal do siebie za wszystko i się pytałem z kąd ta nienawiść we mnie do drugiego człowieka i wskazała mi ludzi z AA oni opowiedzieli mi swoją historię ja swoją i dowiedziałem się że to właśnie wszystko przez alkohol A nie że jestem chory psychicznie. Normalnie jestem w szoku dziękuję Matko Boża

Ewa D.
Ewa D.
05.08.20 09:51

Widać tu wyraźne znaki, że Matka Boża jest przy Tobie. Nie ustawaj w modlitwie. Nie wracaj do alkoholu. Ratuj Wasze małżeństwo!!! Bóg z Tobą!!!

Sylwek
Sylwek
05.08.20 13:43
Reply to  Ewa D.

Oczywiście że nigdy nie wrócę do alkoholu powiem jeszcze że jak minęło 3 tygodnie od rozstania siagnolem po Biblię i spisywalem sobie różne cytaty i sobie później czytałem i cały czas w głowie czy ona wróci co tu zrobić i trafiłem na takie zdanie . ” musisz wydać owoc godny nawrócenia ” myślę no ale jak ? Ja mam przestać pić więcej się modlić no ale jak ? Nie da się nie pić? Co na to kumple z pracy ? Jak się tu zachować. A jednak się da modlitwa bardzo pomaga , mszę też pomagają i już 5 tydzień nie… Czytaj więcej »

Sylwek
Sylwek
05.08.20 13:54

Znalazłem też na Internecie z miesiąc temu że można się oddać Matce Bożej w Częstochowie i posłuchajcie tych pięknych świadectw można wszystko zawierzyć nawet kupno samochodu , czy konfliktów rodzinnych . Akt zawierzenia Niepokolanemu Srcu Maryji Krolowej Polski . Mysle ze warto pojechac i zawierzyc wszystko.

MarcinK
MarcinK
05.08.20 15:57
Reply to  Sylwek

Polecam także akt zawierzenia Ojca Dolindo. Jest piękny…

Jezu, Ty się tym zajmij….

Ewa D.
Ewa D.
05.08.20 16:14
Reply to  Sylwek

Tak, w Częstochowie są w pierwszą sobotę miesiąca Zawierzenia Maryi. Owszem, wszystko można przeczytać w necie na czym to polega. Ja byłam na takim Zawierzeniu, piękna uroczystość.To dobrze, że masz siłę z pomącą Mateńki, żeby nie wrócić do picia. Modlitwa pomaga, bo wtedy święci są przy Tobie. Piszesz, że „trafiasz” na różne cytaty z Biblii. Sądzę, że to nie są przypadki, lecz Opaczność nad Tobą czuwa i daje Ci wskazówki jak masz czynić. Doceń to i ciesz się, że Niebo jest z Tobą!!!

Sylwek
Sylwek
05.08.20 16:53
Reply to  Ewa D.

Tak dziękuję bardzo za dobre słowo i waszą obecność też myślę że Niebo jest ze mną i doceniam to Naprawdę to jest wszystko takie dziwne bo trafiłem nawet na Mitingi AA i porozmawialem z różnym ludzimy na temat tego co się wydarzyło jak się zachowałem oni mi opowiedzieli swoją historię życia i zrozumiałem że ja nie jestem sam z tym że ja nie jestem chory psychicznie tylko to jest choroba . No ja jestem w szoku jak Mateńka mnie prowadzi przez ten życiowy zakręt!!! Chodź nie wiem czy moja żona do mnie wróci ale cały czas mam w głowie ten… Czytaj więcej »

10
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x