Robert: Kryzys małżeński

Chciałem podzielić się moim świadectwem, gdzie jest ciężko lecz
Od wielu miesięcy dążę do nawrócenia własnego, gdyż wcześniej moja wiara i kontakt z Bogiem nie była głęboka. Raczej zwyczajowa i wynikająca z tradycji. Walczę też o moje poranione małżeństwo w którym moja żona za wszelką cenę chce mnie zgorszyć, zniechęcić i sprowokować, zaciekle i bez skrupułów dąży do rozwodu, żona nie podejmowała żadnej próby ratowania małżeństwa. Jesteśmy młodym małżeństwem mamy dwoje dzieci 5 letniego syna i 3 letnia córkę. Żona odeszła od wiary, odsuneła wiarę, przed ludźmi wyśmiewa że chodzę do kościoła czy ośmiesza gdy modlę się szczególnie kpi z modlitwy na różańcu, wprost uważa że modlitwy to dla chorych psychicznie. Żona odstawiła wiarę, przysięgę małżeńską, na rzecz innego faceta a co za tym idzie doszło wielu kłótni, kłamstw, poranień między nami i ostatecznie do rozpadu małżeństwa. Od wielu miesięcy modlę się, prosząc o potrzebne łaski dla nas i naszego małżeństwa. W modlitwie, po spowiedzi, po przyjęciu komunii chwilowo odzyskuje wiarę, nawet chwilowo potrafię być szczęśliwy. Ale to szybko mija. Żona z uśmiechem mnie rani, chwali się swoim „przyjacielem” niczego nie docenia z mojej strony, żadnego normalnego podejścia do małżonka i ogólnie do drugiego człowieka. Żona By swoje zamiary, związane z tym facetem i rozwodem usprawiedliwia przez liczne kłamstwa by mnie jak najbardziej w oczach innych oczernić i moją modlitwę podsunęła pod zachowanie nienoralne i psychicznie i inni jej uwierzyli. Nawet kategorycznie się sprzeciwiła gdy zobaczyła jak nauczyłem nasze dzieci się modlić. Powiedziała żebym „nie uczył dzieci Takich rzeczy”. Moja żona nie przyjmuje do świadomości że ktoś w wieku 25-35 lat się modli. Ona wcześniej była wierzącą i praktykującą.
Ja długo starałem się z nią pogodzić, wykazać dobra chęć wzajemnego zrozumienia, przebaczenia i potrzebnym zmian ale nic z tego, jest tak zaślepiona i zatruta nienawiścią że po ludzku jest niemożliwe by jej uświadomić jak bardzo rani nie tylko mnie ale i dzieci i być może samą siebie. Nic nie dało mówienie że kryzysy w małżeństwie się rozwiązuje inaczej niż tylko zdradą i rozwodem. Samą przysięgę małżeńską w słowach też sponiewierała. Modliłem się różnymi modlitwami, prosząc o pomoc i potrzebne łaski.
Odmówiłem 2 Nowenny Pompejanskie, jestem w trakcie odmawiania 3 NP. I tu czuje już że tylko cud może to małżeństwo i nasze relacje jeszcze ocalić. Tu mam problem bo nie mam żadnego wsparcia od nikogo. Tu też moja wiara zaczyna upadać, bo im dłużej się modlę tym więcej poniżenia i cierpienia doznaje głównie od mojej żony. Bardzo zależy mi na naszych dzieciach by i one wychowały się w normalnej rodzinie. Czytam pismo Święte w ten sposób pragnę bliżej poznać Jezusa i wierzę że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, jednak cierpienie i mimo długiego czasu moich modlitw to brak jakiś pozytywnych nawet drobnych znaków, jest coraz gorzej… Czytając zawarte tutaj swiadectwa szczęśliwych osób których Miłosierdzie Boże dosięgnęło, którym nasza Kochana Matka wyprosiła niezwykle łaski często i tutaj szukałem jakiegoś podniesienia na duchu.
Jeśli ktoś to przeczytał proszę chociaż o jedna modlitwę w intencji mojego małżeństwa i mojej rodziny. Bardzo chciałbym jeszcze zamieścić tutaj szczere i szczęśliwe świadectwo. Szczere Bóg Zapłać, za każdą modlitwę w intencji mojej rodziny, Niech Bóg wam Błogosławi

4 11 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
83 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Agata
Agata
14.08.20 13:33

Robert. Pomodlę się za Wasze małżeństwo. Ty nie ustawiaj w modlitwie. Ja sama walczę o swoje już dwa lata. Odsłuchaj KS. Dominik Chmielewski” I piekło się wściekło”

MarcinK
MarcinK
14.08.20 13:34

Robert, mimo że jestem facetem to czytając Twoje świadectwo łzy mi płynęły ze wzruszenia. Wiem że to że napiszę żebyś trwał i nie poddawał się, bo im gorzej to znaczy że zły się wścieka a to dowód że modlitwa zaczyna działać pewnie niewiele pomoże. Ja mam podobna sytuację. także wałczę o odzyskanie miłości swojej ukochanej mojego Anioła którego Bóg zesłał mi na mojej drodze. Ale niestety jedyne wiadomości jakie dostaje to, to że nic ode mnie nie chce i że nie muszę się o nic martwić. Bardzo mnie to dobija a każda taka informacja to jak sztylet w serce. Ale… Czytaj więcej »

Ona
Ona
14.08.20 16:00
Reply to  MarcinK

Litości…skończ już z tym swoim żaleniem się. Ja już mam cię dosyć a co dopiero pewnie ta dziewczyna.

Rob_Rock - również Robert
Rob_Rock - również Robert
21.08.20 16:55
Reply to  Ona

Kobieto, nie jesteś od oceniania Marcina. Trochę pokory! Posypało mu się życie. Ma prawo modlić o co tylko chce. To jest Jego sprawa. Wszystko jest możliwe. Nie stawiaj samej siebie w kategorii absolutnej słuszności twoich wymysłów. Jeśli chcesz mu pomóc, to pomódl się za Niego. A jeśli nie, to opuść to forum i zajmij się sobą.

też Ania
też Ania
14.08.20 16:25
Reply to  MarcinK

Marcin, najlepsze, co możesz zrobić, to wziąć na klatę odmowę tej dziewczyny, przeboleć, przepłakać, wylizać rany i otworzyć się na realne życie. Marcin, jeżeli ta dziewczyna nie chce związku z Tobą, a być może i w ogóle żadnego kontaktu, uszanuj to. Nachalność, próba utrzymana kontaktu za wszelką cenę, łudzenie się, że przypadkowy kontakt, przypadkowe spotkanie oznacza coś więcej to fatalni doradcy. Daj sobie spokój, pozwól sobie opłakać tą znajomość i otwórz się na realne życie. Przede wszystkim zaś dojrzej. Niewykluczone, że właśnie teraz jest dla Ciebie czas na to, żebyś dojrzał, żebyś stał się odpowiedzialnym, dojrzałym mężczyzną, który nie pozwala… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
też Ania
też Ania
14.08.20 16:41
Reply to  MarcinK

Marcin, byłam tu ostro krytykowana za takie wpisy, ale jeżeli druga osoba nie chce relacji, to nie zmuszą jej do tego ani pompejanki ani żadne modły. Dojrzej, stań się dojrzałym mężczyzną. Wtedy spotkasz kogoś, z kim zbudujesz dobre, piękne małżeństwo.

Ona
Ona
14.08.20 16:59
Reply to  też Ania

Ja na miejscu tej dziewczyny to zaczęła bym się bać jego. Ja rozumiem czas po rozstaniu, sama przez to przechodziłam zresztą nawet tu na forum. Ale w pewnym momencie człowiek sobie uświadamia, że to nie było to skoro nie wyszło. A nadużywanie Jezu Ty się tym zajmij, więcej szkodzi niż przynosi pożytku. Źle pojmujesz wiarę Marcinie. Widzę to bo sama taka byłam.

Kocham
Kocham
14.08.20 17:46
Reply to  Ona

Ona, Twoj pierwszy wpis jest okropny. Jeśli nie chcesz to nie czytaj komentarzy albo przejdź obojętnie, a nie piszesz ze masz dość człowieka cierpiącego. Czy uważasz ze Jezus by tak powiedział do Ciebie ze ma cię dość jakbyś cierpiała? W drugim komentarzu juz bardziej współczująco napisałaś „Ale w pewnym momencie człowiek sobie uświadamia, że to nie było to skoro nie wyszło. ” sama zauważyłaś ze w pewnym momencie. Może rana jest zbyt świeża, może potrzebuje czasu. Marcin przechodzi teraz trudny czas, ja jestem z Tobą Marcinie. Jezus rozumie Twoje cierpienie, dobrze że się modlisz. Jedynie proszę Cię żebyś uszanowal jej decyzję:… Czytaj więcej »

Ona
Ona
14.08.20 17:53
Reply to  Kocham

Oj dajcie spokój…
Przecież to nie jest mały chłopiec żeby się popłakał od mojego komentarza. Juz pomijając wszystko to trzeba zauwa,yc że kobiety nie lubią mężczyzn którzy się rozckliwiaja. Zarówno kobieta jak i facet są atrakcyjni jak nie są uwieszeni na partnerze.
Boże co za czasy że nic nie można powiedzieć bo zaraz wszyscy urażeni i delikatnie do granic możliwości…

Kocham
Kocham
14.08.20 18:31
Reply to  Ona

Ja napisałam co myślę i tyle. Lepiej się obchodzić delikatniej z ludźmi niż ostrzej. Ostrym można być wobec swoich słabości i grzechów. A nie wobec czyjegoś cierpienia.

Michałek
Michałek
14.08.20 23:05
Reply to  Ona

A mężczyźni nie lubią kobiet , które im ciągle gitarę zawracają także 1 do 1 bejbe

Rob_Rock - również Robert
Rob_Rock - również Robert
21.08.20 16:59
Reply to  Ona

Naprawdę chylę czoła w zaciętości twych osądów na temat innych osób i ich życia jak i wiary. Nie sądziłem, że spotkam akurat tutaj, kogoś tak żałośnie zawziętego i nieprzyjemnego, jak ty kobieto.

MarcinK
MarcinK
14.08.20 18:19
Reply to  Kocham

Dzięki za Twój komentarz. Miałem napisać coś więcej, ale pozostanę tylko przy podziękowaniu. 🙂

też Ania
też Ania
14.08.20 19:20
Reply to  MarcinK

Marcin, nikt tu źle Ci nie życzy, tylko nie każdy wyraża to w delikatny sposób. Cierpisz, ale tkwiąc w złudzeniu, doszukując się znaków, robiąc sobie nadzieję, będziesz cierpiał jeszcze bardziej. Sam zobaczysz, że po nieodwzajemnieonej miłości jest życie i to szczęśliwe życie, tylko nie upieraj się przy kimś, kto relacji z Tobą nie chce. Jestem pewna, ze pewnego dnia spotkasz kogoś, z kim zbudujesz piękne małżeństwo.

MarcinK
MarcinK
14.08.20 19:36
Reply to  też Ania

dziękuję za wszelkie odpowiedzi. wiem ze nikt nie chce dla mnie źle. Dalsza dyskusja jest tak naprawdę bezcelowa bo nikt w Was nie zna całej historii ze szczegółami i dlatego tak trudno jest coś napisac na podstawie skrawków które znacie.
tak czy inaczej dziękuję.

Szczęść Boże, niech Wam wszystkim Bóg błogosławi
A jeśli ktoś ma ochotę sie za mnie pomodlić to ze szczerego serca Bóg zapłać

Last edited 1 miesiąc temu by MarcinK
Ona
Ona
15.08.20 00:42
Reply to  MarcinK

Ludzie przysięgali sobie przed ołtarzem, mają dzieci i spędzili pół życia razem a mimo to jedno potrafi odejść i modlitwy nie pomogą w powrocie, bo jednak każdy ma wolną wolę. Zejdź na ziemię.

Mniszka
Mniszka
15.08.20 09:02
Reply to  MarcinK

Marcin, rób swoje, masz prawo do modlitwy, Bog i tak pokieruje nią tak, żeby była najlepsza z możliwych. A ta „policję damsko męska” co mruczy mantry dojrzej dojrzej, daj sobie spokój, nie módl się o to czy o to po prostu zignoruj. Nikt nie ma prawa ustawiac czyichś sumień. Z Panem Bogiem

też Ania
też Ania
15.08.20 09:16
Reply to  Mniszka

Jakiś czas temu był tu list chłopaka, który modli się o powrót dziewczyny 10 lat. Dziewczyna od lat jest w związku z kimś innym i mowi wprost,ze juz do Autora listu nie wroci.On też tu usłyszał módl się dalej. Mam nadzieję, że Marcin pójdzie po rozum do głowy. Nie znaczy nie i należy je uszanować przez szacunek i do drugiego człowieka i dla samego siebie.

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
też Ania
też Ania
15.08.20 09:47
Reply to  Mniszka

Ależ oczywiście, po co dojrzewać? Po co zrozumieć, że nie zawsze dostajemy to, co chcemy? Po co odpuszczać, nawet gdy dziewczyna wprost mówi NIE! Dziewczyna nie chce? Jakie to ma znaczenie.

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
Mniszka
Mniszka
15.08.20 16:47
Reply to  też Ania

Po pierwsze prosze się wreszcie opanować, przestać unosić gniewem i używac bezzasadnie capslocka. A ocenę sumienia pozostawić Panu Bogu. Po drugie tak Marcinie „módl się dalej” i nie pozwól rewidowac Twojej relacji z Panem Bogiem osobom do tego nieuprawnionym.

też Ania
też Ania
15.08.20 20:03
Reply to  Mniszka

Mniszko, ale my nie rozmawiamy o relacji Marcina z Panem Bogiem. My rozmawiamy o tym, że Marcin chce być z kobietą, która jest w związku z innym mężczyzną i nie chce relacji z Marcinem. Mówimy o kobiecie, którą Marcin źle potraktował, a gdy ta związała się z mężczyzną, który chce z nią być, nagle Marcin zobaczył w niej kobietę swojego życia. Owszem, Marcin powinien się modlić, ale nie o Małgosię tylko o swoją dojrzałość.

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
Mniszka
Mniszka
15.08.20 22:08
Reply to  też Ania

Nie rozmawiasz o tym, co ważne, a skupiasz na tym, co najmniej ważne, dlatego rozmowa owoców nie przyniosła. Od tej najważniejszej relacji bierze się wzór do kolejnych. Proszę zrozum, że nie wolno orzekac, o co ktos ma się modlić, a o co nie. To już bardziej rola spowiednika. Właśnie dlatego „módl się dalej (o wypełnienie woli Bożej), a nie „przestań modlić się o to, a zacznij o to”. To jest zuchwalosc. Proszę pamiętać, że uczynki miłosierdzia co do duszy, którymi z pewnością chciałaś się kierować, piszac, wykluczaja zuchwalosc.

też Ania
też Ania
15.08.20 22:29
Reply to  Mniszka

Mniszko, nie wiem, czy rzeczywiście jesteś zakonnicą i jaki masz staż w zakonie. Ja jestem świecką kobietą i akurat doświadczenie w dyskutowanym temacie mam. Modliłam się z wielką nadzieją na odwzajemnienie uczuć przez konkretnego człowieka i dopiero po kilku latach dotarło do mnie, że nikogo do relacji nie zmuszę – nawet kilkoma pompejankami. I wiesz co? Dziś bardzo żal mi tych lat. Dlatego radzę – jeżeli czas płynie, a dziewczyna uczuć nie odwzajemnia, jest w innym związku, nie upieraj się! Parcie do relacji, gdy ta druga osoba tej relacji nie chce, gdy jest już w związku z innym człowiekiem generuje… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
mirosz
mirosz
16.08.20 09:38
Reply to  też Ania

Mniszka to raczej nick- nie wydaje mi się,by ta osoba pod tym nickiem była rzeczywiście osobą duchowną. Ten kategoryczny ton ,w którym Mniszko nakazujesz kurczowo trzymać się tej intencji o powrót Ukochanej dowodzi raczej dużej niedojrzałości i bez ogródek mówiąc jest infantylny.

też Ania
też Ania
15.08.20 22:48
Reply to  Mniszka

Mniszko, zarzucasz mi zuchwałość, a nie bierzesz pod uwagę, że jako osoba świecka mam inne doświadczenia niż osoba zakonna. Ja wiem jakie skutki przynosi zafiksowanie się na uczuciu, którego druga osoba nie odwzajemnia i chciałam żeby Marcin tego sobie oszczędził.

też Ania
też Ania
15.08.20 23:41
Reply to  Mniszka

Mniszko, modląc się za Małgosię Marcin będzie cały czas miał ja w sercu, a w jego sytuacji to nie jest zdrowe. Jasne, niech Marcin poradzi się spowiednika. Ja mogę pisać jako osoba świecka, która osobiście przerobiła upieranie się przy mężczyźnie, który uczucia nie odwzajemniał, a co Marcin z tym zrobi, to już jego sprawa.

Muza
Muza
16.08.20 09:42
Reply to  Mniszka

Myślę, że modlitwa jest jak najbardziej wskazana. Marcin jest w trudnej sytuacji i moim zdaniem również w nie najlepszym stanie emocjonalnym. Potrzebuje modlitwy – również z naszej strony, dobrego słowa ku pokrzepieniu serca, ale również słów mądrych, które naprowadzą go na właściwe tory, które pomogą Mu przejść przez tę sytuację. Pisanie, że nie powinien modlić się w konkretnej intencji, jest niewłaściwe. Zgadzam się z Tobą, Mniszko. Jednakże czasem trzeba napisać słowo od siebie, z troski o drugiego człowieka. Módlmy się w intencji Marcina o wypełnienie woli Bożej, o to, co dla Niego najlepsze i najpiękniejsze, o pokój serca i ulgę… Czytaj więcej »

Ola
Ola
15.08.20 13:14
Reply to  też Ania

A co w takiej sytuacji, gdy właśnie jest się w małżeństwie? Jak wtedy postąpić?

też Ania
też Ania
14.08.20 18:20
Reply to  MarcinK

Marcin, upierając się przy tej dziewczynie sam sobie zadajesz sobie niepotrzebny ból. Wiem, że odrzucona, nieodwzajemniona miłość boli, ale podsycane nieodwzajemnione uczucie boli jeszcze bardziej.

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
Ona
Ona
15.08.20 10:22
Reply to  też Ania

Marcinowi chyba wybitnie trudno zrozumieć że ludzie mają wolna wolę i jak mówią nie to znaczy nie. Owszem byliście blisko (chyba) ale może właśnie wtedy ta dziewczyna uświadomiła sobie że nie chce z tobą iść przez życie. A ty ja mam wrażenie teraz napastujesz słownie. Ja tez zostałam odrzucona pół roku temu i jakoś z tym żyje. Też były deklaracje i wielkie słowa ale co z tego jak liczy się tu i teraz. A teraz go nie ma przy mnie i modlitwami też nie zmuszę. Z twoich wypowiedzi wynika że jesteś wybitnie niedojrzałym człowiekiem i ta dziewczyna pewnie to wyczuła.

Ona
Ona
15.08.20 10:27
Reply to  Ona

I jeszcze jedno. Uwierz że jak dziewczyna chciałaby z tobą być to by była. Skorzystała by z wszystkich możliwości do kontaktu. Bo dziewczyny takie są że jak zależy im to nie odpuszczą. A jak tego nie robi to znaczy że nie chce. Ale dalej wypatruj tych swoich znaków z nieba to „dobrze na tym wyjdziesz”

Kasia
Kasia
15.08.20 11:52
Reply to  Ona

Kilka lat temu miałam podobną sytuację. Chłopak mnie skrzywdził, ośmieszył mnie, upokorzył publicznie. Po takim czymś nie jestem mu w stanie dać drugiej szansy, bo przeginał i przez jego zachowanie wypłakałam tyle łez, że szok. Marcin, zawaliles, odebrałeś dziewczynie poczucie bezpieczeństwa, zadrwiłeś z niej. Nie dziw, że nie chce mieć z tobą nic wspólnego. Po takim czymś zdziwiła bym się, gdyby dała Ci szansę. Daj tej dziewczynie spokój. No chyba, że wytatułowales sobie jej twarz na ręce albo kupiłeś pierścionek zaręczynowy i fajnie byłoby, gdyby Ci się za to zwróciło, gdyby ta Małgosia do Ciebie wróciła. No to wybacz, ale… Czytaj więcej »

Kocham
Kocham
15.08.20 13:28
Reply to  Kasia

Widać Kasia ze masz wielka ranę w sercu która Cię boli i niejako wyżywasz się na Marcinie za tamtego chłopaka który Cię skrzywdził. Jesteście dziewczyny strasznie oceniające a swoje opinie piszecie w bolesny, wręcz chamski sposób. Co innego komuś coś radzić w słowach pełnych miłości do drugiego człowieka (nawet jeśli mamy powiedzieć coś czego on nie chce słyszeć) a co innego do kogoś pisać w tak ordynarny i NIECHRZESCIJANSKI sposób, że zachował się jak dupek i ze życzysz tej Małgosi żeby znalazła kogoś mądrzejszego od niego? A ty przepraszam jesteś nieomylna i wszechwiedzaca ze tak oceniasz, jak kto się zachował?… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Kocham
też Ania
też Ania
15.08.20 13:42
Reply to  Kocham

Wszystko można, ale nie wszystko przynosi korzyść. Jasne, że Marcin może modlić się w jakiej intencji chce i to jego sprawa, co zrobi z naszymi odpowiedziami. Tylko, że modląc się za Małgosię będzie stale miał ją w sercu, a to w jego sytuacji nie jest ani dobre ani zdrowe. Zgodzę się, że komentarze warto pisać grzecznie. Jest faktem, ze Marcin potraktował Małgosię bardzo źle, niemęsko. Odrzucił ją, a gdy dziewczyna weszła w relację, w której została przyjęta, nagle Marcin zobaczył w niej kobietę swojego życia. Tylko, że Małgosia jest już w związku z innym mężczyzną. Takie sytuacje bardzo bolą i… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
Kocham
Kocham
15.08.20 13:45
Reply to  Kocham

Jeszcze chciałam coś napisać o wybaczaniu. Wybaczyć nie zawsze potrafimy od razu. Nie zawsze jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie wolą swoją mówić że mimo całego bólu który mamy WOLĄ SWOJĄ wybaczamy, bo wola to jest decyzja. I codziennie to trzeba powtarzać i prosić Matkę Najswietsza o pomoc. To spłynie do serca i nas uzdrowi i nasze serce będzie wolne. Pan Jezus bardzo cierpiał na krzyżu ale wolą swoją wybaczyl oprawcom. W ogóle wszystko wszystkim wybaczal. Modlił się za swoich oprawców i tych którzy byli przeciwko Niemu. Zawsze wszystkim okazywał dobroć.

Kasia
Kasia
15.08.20 14:39
Reply to  Kocham

Nie wyzywam się, tylko czemu Marcin na początku tej znajomości nie zachował się jak prawdziwy mężczyzna, tylko zlekceważył Małgosię? Miał szansę, by wtedy ułożyć sobie życie z nią. Teraz dziewczyna ma innego chłopaka i na jej miejscu czułabym się zagrożona ze strony Marcina, że jest jej stalkerem, zakłóca jej spokój. Nie jest nim zainteresowana i koniec. Tak, życzę Małgosi mądrego chłopaka. Bo moim zdaniem prawdziwy mężczyzna to taki, który jest na tyle poważny, że szanuje swoją kobietę od początku, kocha ją, nie bawi się jej uczuciami etc. A mądry mężczyzna na pewno nie zachowałby się jak Marcin. Pisze na podstawie… Czytaj więcej »

Arkadiusz
Arkadiusz
15.08.20 19:10
Reply to  MarcinK

To jest tylko kobieta. Nie rób z niej anioła, bożka.

Muza
Muza
16.08.20 08:50
Reply to  MarcinK

Witaj Marcinie. Nie wiemy nic o sobie poza tym, co napiszemy na forum internetowym. Nie wiem, ile masz lat, czym na co dzień się zajmujesz, gdzie mieszkasz, gdzie studiujesz. Nie znam również całej historii o Tobie i Małgosi, wszystkich szczegółów i wątków pobocznych. Nie znam Twojego serca i Twojej duszy, ani także serca i duszy Małgosi… Jestem terapeutką i z racji swojego zawodu potrafię „czytać między wierszami”. Pragnę napisać również słowa od siebie i jeśli czymkolwiek Ciebie dotknę, urażę lub zranię, przepraszam Cię. Marcinie, przede wszystkim powinieneś wziąć pod uwagę to, że pisząc komentarze pod świadectwami „pozwalasz” innym nie tylko… Czytaj więcej »

Ona
Ona
16.08.20 10:06
Reply to  Muza

Cudowny komentarz. Uporzadkowala Pani wszystkie nasze nieuczesane wypowiedzi. Ja osobiście odniosłam go również do siebie i bardzo pomógł. Myślę że tego było trzeba Marcinowi, mnie u wielu innym osobom madlacym się o powrót jinkreej osoby czy poprostu o dobrego męża/żonę. Dziękuję.

Muza
Muza
16.08.20 10:23
Reply to  Ona

Dziękuję bardzo za dobre słowo i cieszę się, że mogłam również Pani pomóc. 🙂 Pomodlę się również w Pani intencji. 🙂 + Z Panem Bogiem. +:)

Kocham
Kocham
16.08.20 11:22
Reply to  Muza

Muzo, dziękujemy za wyczucie, takt, troskę, delikatność. Bardzo wyważony komentarz, pełen szacunku i pełen dobrych rad :).

Muza
Muza
16.08.20 11:37
Reply to  Kocham

Dziękuję bardzo. 🙂 Staram się pisać od serca, ale jednocześnie z ogromną ilością pokory w tym sercu, ponieważ jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić w ocenie. Jednakże starałam się napisać neutralnie, uniwersalnie, z szacunkiem do drugiego człowieka – człowieka bardzo cierpiącego… Serce to sanktuarium Boga i nie wolno tej sfery naruszać ani niszczyć. Dziękuję raz jeszcze za dobre słowo i proszę o modlitwę, a ja także pomodlę się za Ciebie. +:)

też Ania
też Ania
16.08.20 11:41
Reply to  Muza

Muzo i ja dziękuję. Myślę, że wszyscy życzymy Marcinowi dobrze, tylko nie potrafimy tego dobrze ubrać w słowa. Dziękuję Muzo, a Tobie Marcinie życzę dobrych ludzi, którzy pomogą Ci przejść przez bardzo trudny czas. To, co napisałaś może odnieść do siebie każda osoba modląca się o męża/żonę. Przepraszam Marcinie, jeżeli byłam niedelikatna i za ostra. Jestem pewna, że czeka Cię wiele dobra w życiu i życzę Ci, byś przeżył ten trudny, bolesny czas i bogatszy o takie doświadcenia był dobrym, szczęśliwym człowiekiem.

Last edited 1 miesiąc temu by tez Ania
Muza
Muza
16.08.20 11:50
Reply to  też Ania

Dziękuję bardzo. +:) Pozdrawiam serdecznie i pomodlę się również w Twojej intencji. +:)

też Ania
też Ania
16.08.20 11:53
Reply to  Muza

Dziękuję.

Muza
Muza
16.08.20 12:01
Reply to  też Ania

🙂 :*+

Ewa
Ewa
16.08.20 11:15
Reply to  Muza

Muzo, podzielam opinię „Ona”. Umieściłaś bardzo wartościowy komentarz. Ja również skorzystam z Twoich „rad”. Z Panem Bogiem!!!

Muza
Muza
16.08.20 11:22
Reply to  Ewa

Dziękuję za dobre słowo również, pomodlę się również w Twojej intencji Ewo. +:) Proszę o modlitwę również w mojej intencji, gdyż jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić. Jednakże starałam się napisać od serca, z pokorą, czerpiąc z doświadczenia życiowego oraz zawodowego. Pomódlmy się za siebie nawzajem. Z Panem Bogiem Ewo. +:)

Ona
Ona
16.08.20 11:53
Reply to  Muza

Zapewniam o mojej modlitwie 🙂

Muza
Muza
16.08.20 12:01
Reply to  Ona

🙂 :*+

też Ania
też Ania
16.08.20 12:13
Reply to  Muza

Muzo, wspomnę dziś za Tobą, Marcinem i wszystkimi uczestnikami ej dyskusji.

Muza
Muza
16.08.20 12:46
Reply to  też Ania

Dziękuję z serca. +:)

Ewa
Ewa
16.08.20 12:52
Reply to  Muza

Muzo, zrobię to z całą pewnością!!!Pomodlę się modlitwami do Krwi Chrystusa…jest ich bardzo wiele, o potrzebne łaski dla Ciebie. Z Panem Bogiem!!!

Muza
Muza
16.08.20 13:02
Reply to  Ewa

Dziękuję również z serca, Ewo. +:) Z Panem Bogiem. +:)

Hania
Hania
14.08.20 13:39

Witam Pana pisze aby dać Panu nadzieję. Proszę w swoim otoczeniu poszukać wspólnoty Sychar bądź Syrach to jest wspólnota rozpadających bądź już rozpadniętych małżeństw. Proszę poszukać w necie bo dokładnie nie pamiętam nazwy. Proszę się modlić o błogosławieństwo dla żony. A potem o przemianę jej serca i dopiero o uwolnienie od złego ducha. Mój spowiednik kiedyś tak mi poradził w kwestii z bliska mi osoba. Bo wtedy Boza moc i światło może wlać się w serce. Bóg jest sprawiedliwy ale również miłosierny. Czasami taka osoba musi osiągnąć dno duchowe. Bóg wychowuje również przez zdarzenia. Pozdrawiam serdecznie i zycze siły i… Czytaj więcej »

Agnieszka
Agnieszka
14.08.20 17:47

Robercie jesteś w bardzo trudnej sytuacji. Myślę że powinieneś na razie po prostu to zostawić. Nie nakrecaj się szukając pomocy u wszystkich swietych itd. Odpocznij. Przyjmij sytuację taka jaką ona jest. Wszystko potrzebuje czasu. Pisze to z własnego doświadczenia. Odeszła- trudno, jej strata. Jeszcze zobaczy co straciła. Dopóki będzie widziała, że jesteś słaby, dalej będzie cie gryzła. Postaraj się wrócić do spokoju ducha. Mi pomogło spotkanie z innym mężczyzna. Nie Zdradziłam męża, ale poczułam się kobietą wartościowa bo moja wartość….nie istniała. Z tym mężczyzna jestesmy przyjaciółmi. Wyjedź gdzieś, przestań rozpamiętywać. Żyjesz i dasz rade. Ja dałam. Trzymaj się i codziennie… Czytaj więcej »

Maria
Maria
14.08.20 19:22

Pomodlilam się w Waszej inwencji. Niech Was Pan Bóg błogosławi, a Maryja ma w Swojej opiece.

Dziecko Maryi
Dziecko Maryi
14.08.20 19:46

Zamów 9 kolejnych Mszy Św w intencji małżeństwa. Msza jest mocniejsza niż kilkadziesiąt różańcow(jak nie posmarujesz to nie pojedziesz/pańskie oko konia tuczy.) Ja już za swoje małżeństwo od Stycznia2020 modlę sie non stop Pompejanka i nic a m-c temu zamówiłam 9 mszy (Nowenna) i od kopa sytuacja się poprawiła. Mówisz że kiedyś twoja żona była wierzaca a teraz ja zły przejął żeby zniszczyć małżeństwo. „Ona” jest Toxic Britney, gdzie diabeł nie może tam babę pośle. Alleluja i do przodu!!

enia
enia
14.08.20 20:22

Z książki ks.Amortha Gdy mamy do czynienia z „zagrożoną” osobą, na przykład małżonkami ,którzy chcą się rozejść lub mają inne osobiste,poważne problemy ,bądź z młodym człowiekiem ,który ma problem alkoholowy lub jest uzależniony od narkotyków, recytujemy nowennę do Najdroższej Krwi Jezusa , w pierwszej nowennie /przez dziewięć dni/ prosząc o łaskę ocalenia dla tej osoby. Np Udziel mi łaski zbawienia dla /imię osoby/, aby mogła/mógł zostać ocalony na końcu swej ziemskiej wędrówki i przyjść do Niebieskiego Jeruzalem ,aby składać Ci dzięki , aby razem z Tobą głosić chwałę i dziękować Jezusowi. Zlituj się nad nią/nim , wyrwij ją/go z rąk… Czytaj więcej »

JustynaN
JustynaN
14.08.20 21:39

Robercie często piszesz że zostałeś sam, by ratować swoje małżeństwo, a tak nie jest. W cierpieniu zawsze jest z nami Jezus i Maryja. Polecam Ci gorąco rozważać drogę krzyżowa, a szczególnie rozważania drogi krzyżowej z Ojcem Dolindo, można na necie kupić, jest niedroga.te rozwazania są niesamowite, bardzo zmieniają serce nas samych, odzierają z pychy i zatwardziałości.

Beata
Beata
15.08.20 16:14
Reply to  JustynaN

Witam Justynko chciałam się podzielić z tobą moja wielką radością bo 1 czerwca mój mąż wrócił do domu po dziesięciu miesięcach mieszkania z kochanką moja nowenna została wysłuchana dokładnie tak jaka była przedostatnia intencja aby kochanka mojego męża odeszła z jego domu myśli i sercach Mateczka nasza wyprosiła ten cud jest wspaniałe chociaż nie ma dnia żeby nie wracały wspomnienia wyobraźnią co było między nimi jak ja przytulał kochał ale modlitwa pomaga mi w tych trudnych chwilach i mam nadzieję że z czasem zapomnę żeby nie zniszczyć tej szansy otrzymanej przez ręce Mateczki od Boga.Dziekuje za wsparcie modlitewne niech Bóg… Czytaj więcej »

JustynaN
JustynaN
15.08.20 21:26
Reply to  Beata

Wow, bardzo się cieszę pani szczęściem. To wspaniała wiadomość i ogromna radość. Bóg wysłuchał modlitw i uczynił cud. Cieszę się że i moje modlitwy choć w minimalny sposób pomogły:-) proszę nie poprzestawać na modlitwie bo zły może jeszcze kusić pani męża, ale też i panią. Proszę modlić się by pani całkowicie, z serca i mysli przebaczyła mężowi i nie żywiła urazy. Wierzę że Matka Boża i w tej sprawie ukoi pani ból. Będę się teraz za panią modlić. Z Panem Bogiem

Beata
Beata
16.08.20 13:37
Reply to  JustynaN

Dziękuję bardzo za modlitwę chyba jest mi tak samo potrzebne wsparcie modlitewne teraz jak i przed powrotem męża bo zły cały czas mąci mi w głowie chce wierzyć w to że Mateczka nie po to wyprosiła mi ten cud żeby mi to znowu zabrać gdy modliłam się o powrót męża to wiedziałam że w chwilach gdy dochodziło między nami do kłótni czy gdy mówił bardzo przykre słowa żeby mnie zranić nie przejmowałam się tym bo wiedziałam że to nie walka męża że mną tylko mojej modlitwy że złym i może jeszcze do teraz nie chce odpuścić i gdy przychodzi słabszy… Czytaj więcej »

JustynaN
JustynaN
16.08.20 15:41
Reply to  Beata

To co pani opisuje świadczy tylko o tym że zły nie daje za wygraną. Pani mąż może potrzebować modlitw o uwolnienie, bo aż trudno uwierzyć że nie mógł założyć obrączki… Proszę poszukać księdza który zrozumie ta dziwna sytuacje. I pomoże. Ale musi pani teraz przede wszystkim walczyć o siebie, oczywiście nie zapominając o mężu, ale to w pani głowie i sercu bardzo dużo się dzieje- ta niepewność czy mąż znów nie postąpi tak jak wcześniej, a także całkowite przebaczenie zadanych ran przez pani meza. Ten lęk który pani przeżywa to przede wszystkim podszepty złego by pani się poddała. Widać że… Czytaj więcej »

Beata
Beata
16.08.20 18:35
Reply to  JustynaN

Rzeczywiście widać że zrozumiał że wyrządził mi straszną krzywdę każdy dzień powtarza dziesiatki razy że mnie kocha i bardzo by tego chciał żebym mu kiedyś wybaczyła to co zrobił i że nie potrafi poradzić sobie z wyrzutami sumienia ja tylko modlę się o jego nawrócenie bo na razie nie potrafi wejść do kościoła ale obiecał że jak będzie gotowy to zemną pójdzie a narazie prosi żebym to ja modliła się za niego przepraszam że zawracam pani głowę ale potrzebuje się zwierzyć komuś kto trochę jest wtajemniczony w moją sytuacje Bóg zapłać za modlitwę i dobre słowo za jakiś czas znowu… Czytaj więcej »

JustynaN
JustynaN
16.08.20 20:38
Reply to  Beata

Proszę nie przepraszać, cieszę się że Pan Bóg i Matka Boża działają w pani życiu. To jest niesamowite co pani opisuje.. trudne do przejścia ale jak pani sie nie podda to z Bogiem osiągnie pani zwycięstwo. Jeśli mogę jeszcze coś doradzić to proszę modlić się by Bóg pomógł, by pani mąż wybaczył przede wszystkim sam sobie to co zrobił. Jeśli będzie pani miała trudniejszy dzień proszę odsłuchać pieśni religijne: Nikt cię nie kocha tak jak ja oraz Maryjo chce zamieszkać z Tobą. Napewno dodadzą pani sił w walce o siebie i męża. Będę czekała na wieści od pani. Błogosławionego wieczoru

Darek
Darek
14.08.20 22:18

Pomimo wszystko uważam abyś nie przestawal się modlić bo to ważne. Faktem jest że po rozwodzie dużo się traci nie tylko malzenstwo ale relacje z dziećmi nie są takie same.Bo co tu mówić facet na prawdę traci wszystko. Walcz na ile to możliwe ale jeśli będzie inna droga to bądź w jedności z Bogiem i nie ustawa w modlitwie to daje dużo sił. Wiem jak to jest bo sam jestem po rozwodzie A wiara wzmacnia.Pomodle się za Was.

Jadwiga
Jadwiga
14.08.20 22:20

Żeczywiscie bardzo cierpisz. Postaraj sie wykorzystac to cierpienie ktore podobno jest błogosławienstwem. Połacz go z Meką Jezusa i ofiaruj za swoja żone. Im wiecej przyjmiemy cierpien tym wiecej daj nam ono błogoslawienstw. Jezeli to cierpienie ofiarujesz za cos to zobaczysz jego sens i przyniesie owoce. Nie marnuj tego.

Livia
Livia
14.08.20 22:43

Robercie nie poddawaj sie nie mozesz przestac walczyc o dzieci. One najbardziej cierpia.
Nie ustawaj w modlitwie . Powoli wszystko sie odmieni musisz miec nadzieje…..
Pomodle sie za ciebie…

Edyta
Edyta
14.08.20 23:15

Poczytaj prosze o osobowosci narcystycznej, pasuje do opisu Twojej zony. To zaburzenie osobowosci i ciezki przypadek, ktory moze Cie zniszczyc. A Tobie oprocz modlitwy zalecam tez terapie, bo prawdopodobnie jestes czlowiekiem z duza empatia i sklonnoscia do poswiecania sie dla innych kosztem siebie, a to nie jest zdrowe, Bogu nie o to chodzi. Z Bogiem

Dziecko Maryi
Dziecko Maryi
15.08.20 08:57
Reply to  Edyta

Małżeństwo to ofiara nie psychilogia

Edyta
Edyta
15.08.20 09:34
Reply to  Dziecko Maryi

Bogu nie chodzi o taka ofiare.

Aga
Aga
15.08.20 08:40

Ufaj – mimo ze tak ciezko Ufaj! Ufaj ufaj ufaj! Nie poddawaj sie w modlitwie – rozmawiaj z Matka nasza kochana, z Panem Jezusem. Powiedz im dokladnie jak sie czujesz, wykrzycz im ten ból i wpadnij w ich ramiona. Poproś by Cie prowadzili, poddaj sie całkowicie ich woli, nie mysl o swojej intencji ani o tym jak chcesz by sie cala sprawa potoczyła. Wtul sie w ich ramiona i kazdego dnia ufaj, proś i dziękuj. Ufaj! Modle sie za ciebie

Lidia
Lidia
15.08.20 10:52

Może potrzeba trochę więcej czasu na nawrócenie,czasem i lat…proszę być dobrej myśli, i nastawić się,ze może to przyjdzie dopiero po wielu latach.

Nika
Nika
16.08.20 13:54

Robercie, to co jeszcze że swojej strony możesz zrobić to zamówić 30 mszy za „przyjaciela” żony o jego nawrócenie. Podobno w przypadku pewnej kobiety po 10 latach wrócił do niej mąż jeszcze w trakcie trwania mszy.. pozdrowienia z Medugorie powodzenia

Waldemar
Waldemar
16.08.20 15:21

Robert,ja od 3 lat walczę o uratowanie mojego małżeństwa.Polecam Ci książkę pt ” Z więzienia do wdzięczności” Merlin Carothers.Wierz,ufaj i działaj.

Agnieszka
Agnieszka
16.08.20 19:41

Czytam i czuje się jakbym czytała własne słowa. Jestem w identycznej sytuacji tylko sprawa odwrócona, bo ja jako kobieta walczyłam z różańcem o małżeństwo, w którym zło nabierało na sile z każdym kolejnym miesiącem. Mimo kilku NP nie udało mi się wygrać i ocalic mojej rodziny. Jestem w trakcie rozwodu. Jednak mam w sobie siłę, której w normalnych okolicznościach na pewno bym nie miała. Jestem pewna, że to dzięki modlitwie. Nie poddawaj się. Może Bóg ma inny plan, chociaż trudno to zrozumieć…

Ewelina
Ewelina
16.08.20 22:16

Robert, jestem w podobnej sytuacji tylko że mąż zabral mi dzieci i chce mnoe zniszczyć. Boję się, strasznie. Dzieci w wieku 3 i 5 lat. 10 letnia córka ze mną jest. Po rozmowie telefonicznej z mężem w której mówi że zostawilam jego i dzieci ,jak te dzieci wsadzil do auta i odjechał. Siedzę i rycze

Marzena
Marzena
17.08.20 01:05

Uważam, że Robert użala się nad sobą. Mając tak małe dzieci i fakt, że żona znalazła sobie innego, świadczy o bardzo złych relacjach między Wami. Robercie musiałeś coś poważnego przeskrobać, skoro żona przy tak malutkich dzieciach zaczęła szukać pocieszenia.
Moim zdaniem nic nie wskórasz modlitwą. Odpuść sobie. Skup uwagę na czym innym. Miałeś swoją szansę, zaprzepaściłeś ją. Ta sytuacja zmusi Cię do wydoroślenia.

Kocham
Kocham
17.08.20 10:53
Reply to  Marzena

Marzena kim ty jesteś?? Wierzysz w Boga?
Piszesz: „Moim zdaniem nic nie wskórasz modlitwą. Odpuść sobie. Skup uwagę na czym innym.” Takie myślenie to pokusa szatańska. Tym mocniej trzeba się modlić!

Last edited 1 miesiąc temu by Kocham
Muza
Muza
18.08.20 00:55
Reply to  Marzena

Witam Panią, Pani Marzeno. Witam także innych Uczestników niniejszej dyskusji. Według mnie Pani słowa są zbyt ostre w stosunku do Roberta, a także nie muszą odnosić się do rzeczywistości. Przede wszystkim powinniśmy – jako czytelnicy świadectwa i czynni uczestnicy dyskusji – wspierać w tym momencie Roberta, zarówno modlitwą, jak i dobrym słowem, które Go umocni, podniesie na duchu. Tymczasem mam wrażenie, że przyjęła Pani postawę „adwokata żony” i „prokuratora” w stosunku do Roberta. Pani komentarz jest mocno stronniczy – być może powodem tego są Pani zranienia, które nosi Pani w sercu,ale o tym wie tylko Pani oraz Bóg. Robert modląc… Czytaj więcej »

Rob_Rock - również Robert
Rob_Rock - również Robert
21.08.20 17:51
Reply to  Marzena

Marzena, masz duży problem se Sobą. Znajdź Sobie jakieś hobby, może modelarstwo 🙂

Rob_Rock - również Robert
Rob_Rock - również Robert
21.08.20 16:46

Cześć, pomodlę się za Ciebie. Mam podobne doświadczenie, aczkolwiek u mnie dotyczyło to zniszczenia narzeczeństwa ze strony kobiety, którą szczerze pokochałem z tą różnicą, że to ona jest bardzo mocno wierzącą katoliczką. Przewrotne – nieprawdaż? Życzę Ci dużo wytrwałości Robercie, aczkolwiek przyjmij pewną męską granicę. Nie można nikogo prosić o nic w nieskończoność i okazywać ustawicznie swego serca na dłoni, gdy ta druga osoba, ciągle na to pluje i nie potrafi tego ani uszanować ani docenić. Niestety, ale są tacy ludzie, którzy nie są warci miłości innych… Wiem, że nie to chciałbyś usłyszeć, ale to niestety prawda, którą dane mi… Czytaj więcej »

83
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x