Oliwia: O uleczenie choroby taty

Nowenne pompejanska odmawiam od 6 lat. Zaczęłam w momencie zdiagnozowania choroby nowotworowej u mojego taty. Modlilysmy sie wszystkie ( siostry i mama) zawsze w tej samej intencji. Tata niestety zmarł, ale po drodze otrzymaliśmy wiele Łask Bożych. Tata dostał bezpłatnie terapię, która kosztowałaby ogromne pieniądze. Poznaliśmy wielu ludzi wielkiego serca, na których pomoc zawsze można było liczyć. Modlitwa dodała mi sił, dawała spokój duszy i nadzieję. Wierze,ze tata jest w niebie i z góry się opiekuje swoją rodziną.

  • Też modliłam się NP o uzdrowienie mojego męża z nowotworu. Wola Boża była inna i mąż zmarł. Otrzymałam wiele innych łask i siłę w trudnej chorobie męża i po jego śmierci. Przeszłam przez ten czas w miarę spokojnie. Mąż mój zmarł pojednany z Panem Bogiem i z ludźmi. Dużo się modlil w chorobie. Odszedl spokojnie przed godziną 21 tj. przed Apelem Jasnogórskim, który nieraz ogladal i modlil się. Myślę, że zdążył na ten Apel do Nieba. Jest mi smutno i bardzo mi go brakuje, często płaczę, ale pocieszam się tym, że dołączę do niego i razem będziemy chwalić Pana Boga w Niebie. Dziękuję za świadectwo.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości