Marta: Proces oddany Najświętszej Matce

Jestem mamą czworga dzieci – dwojga z pierwszego i dwojga z obecnego małżeństwa. Od kilku lat jesteśmy nękani przez mojego byłego męża fałszywymi donosami i procesami sądowymi, jeden po drugim, łącznie z procesem karnym (ten na szczęście został już umorzony). Chociaż udało nam się udowodnić fałszywość wszystkich oskarżeń, procesy trwają nadal, raniąc głęboko naszą rodzinę i wyniszczając nas psychicznie i finansowo. Najbardziej cierpią z tego powodu dzieci – dwoje starszych, którymi ojciec się posłużył, żeby nas zaatakować, i dwoje młodszych, które nie rozumieją, co się dzieje. Patrząc po ludzku, znaleźliśmy się w sytuacji beznadziejnej: pracownicy socjalni piszący raporty z rozwiązania nieistniejących problemów, psycholog łamiący zasady zawodowego kodeksu etycznego, sędziowie nieprzygotowani do rozpraw, wydający decyzje bez czytania akt, przeciągający bez podstaw postępowanie, niebotyczne rachunki za adwokata… Rozpacz. Oddałam ten proces Matce Najświętszej. W ostatnim dniu części błagalnej NP (o czym dowiedzieliśmy się dopiero dwa tygodnie po fakcie), nierzetelny sędzia prowadzący nasz proces stał się obiektem wielkiego skandalu i został mu wytoczony proces dyscyplinarny przez radę sądowniczą. Choć finansowo jest nam wciąż ciężko, pieniądze na adwokata pojawiają się jak spod ziemi: niespodziewaną pomoc rodziny, przyjaciół, dodatkowe zlecenie… A przede wszystkim otrzymałam wielką łaskę: w miejsce rozpaczy, łaskę pokoju w sercu i zaufania, że Matka ma dla nas rozwiązanie i poprowadzi nas najlepszą dla nas ścieżką, chociaż cierpienie całej naszej rodziny jest ogromne i trwa już bardzo długo. Zakończyłam NP 21.07. Czekamy z ufnością, uznając z pokorą, że nasze ludzkie siły nie wystarczą, żeby obronić nasze dzieci przed złem, które nas dotyka.

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości ?

  • Marto, były mąż?? Jaki były? To ten ,”były mąż,”jest Twoim mężem. Obecnie, to masz partnera, konkubenta, jakkolwiek Go nazwiesz. Módl się za swojego męża i małżeństwo, za swojego partnera także, ale męża postaw przed obecnym partnerem. Pewnie Maryja Cię prowadzi, ale czy Jej słuchasz? Czy bardziej tego rogatego, bo on też na pewno nie odpuszcza. Potem się dziwimy, że tyle małżeństw się rozpada. Jak tak łatwo można siebie usprawiedliwić i jeszcze twierdzić, że Maryja pomaga w walce z własnym mężem. Ja Marto też jestem „prawie była żoną”, bo jestem z mężem w separacji. No I pewnie dlatego emocji mam tyle po Twoim wpisie, że chciałabym dużo Ci napisać, ale nie napiszę nic. Tylko tyle, że ciągle od dwóch lat modlę się za MOJEGO MĘŻA i NASZE MAŁŻEŃSTWO. Póki co mąż nie ma ” drugiej żony”.

    • Agato, popieram Ciebie w 100% Też nie jestem z Mężem razem, na szczęście nie mamy rozwodu, ale On zawsze będzie moim Mężem i żadna „pieczątka” urzędowa tego nie zmieni. Nie wiem, jak Bóg nas poprowadzi, ale ja na pewno z nikim się nie zwiążę. Nie opłaca mi się to w perspektywie sądu Bożego i życia wiecznego.

      • Anno od 26 sierpnia rozpoczyna się 9 dniowa nowenna za małżeństwa. Można poprosić o modlitwę za swoje czy inne małżeństwo lub tetz dołączyć do nowenny. Wszystkie informacje na fb, trzeba wpisać NaOpak. Chciałam skopiować i wstawić linka na tej stronie,,żeby chętni dołączyli do modlitwy lub polecili modlitwie inne małżeństwa, ale nie umiem tego zrobić. Może Ty udostępnisz, bo tutaj jest nasz dużo modlących się za współmałżonków.

    • Skad wiesz, ze pierwszy maz nie byl tylko cywilnym mezem? Jak latwo ludziom przychodzi ocenianie innych.

    • Dziwny jest ton tej wypowiedzi. Zamiast ostrych uwag może lepiej trochę dobrego. Każdy przypadek jest inny. Łatwo powiedzieć modlić się za męża jak ten już dawno jest gdzieś daleko i zapomniał o byłej. O czym mowa? Więcej realnego oglądu sytuacji. Nie wszyscy muszą nie posiadać byłych żon czy mężów by żyć po swojemu i w innych konfiguracjach. Modlitwa owszem. Bardzo ważna. Dobrych ludzi Bóg nie potępia mimo uchybień i paru grzechów.

      • „Dobrych ludzi Bóg nie potępia mimo uchybień i paru grzechów.”. Anonimie, chcesz więcej realnego oglądu sytuacji? Bóg nie chce nikogo potępić. Gdy człowiek walczy ze swoją naturą i słabościami wtedy już mówimy o zwycięstwie mimo nawet licznych upadków. Ale gdy człowiek macha ręką „Oj tam, Pan Bóg mnie nie potępi, bo jestem dobry, mimo że trwam w grzechu” – taka postawa to PYCHA, ZATWARDZIAŁOŚĆ, BRAK POKORY, ZUCHWAŁA WIARA W BOŻE MIŁOSIERDZIE… Wiesz czemu? Bo nie zakłada POPRAWY. A więc w konfesjonale nie otrzymasz rozgrzeszenia. My zawsze musimy się w czymś poprawiać, to jasne, ale ważne czy chcemy zerwać z grzechem, czy może robimy akurat to, co nam „pasuje”? Jeśli komuś nie zależy żeby żyć w zgodzie z Panem Bogiem – jego wybór – ma wolną wolę. Ale poniesie tego konsekwencje. Z doświadczenia wiem, że po prostu nie opłaca się żyć bez Boga, bo prędzej czy później wszystko się rozsypie jak domek z kart… Dlatego po bratersku upominam – nie machaj ręką na grzech, bo to jest wielki błąd. Ważne żeby sobie zdać z tego sprawę. Już wielokrotnie było tu na forum dyskutowane – człowiek wstępując w związek małżeński wiąże się ŚWIĘTYM, NIEROZERWALNYM węzłem z drugą osobą – ta druga osoba jest tak jakby jednością z nią, „są dwoje jednym ciałem”. Czy jeśli Twoje ciało choruje, odłączasz to co chore, czy może próbujesz wszelkich środków aby się uleczyć? No właśnie. Dlatego w przypadku problemów małżeńskich obowiązkiem naszym jest naprawa relacji, a nie szukanie „pocieszenia” u innych kobiet lub mężczyzn. W przypadku agresji/zagrożenia zdrowia/życia, znęcania się itd. wtedy mamy obowiązek zadbać o siebie i swoje bezpieczeństwo tj. na przykład wyprowadzić się od męża tyrana, aby nie krzywdził nas, musimy szukać pomocy, jednakże nie mamy prawa „układać sobie naszego życia na nowo z inną osobą” znajdować innych osób do związku, ponieważ nasz mąż jest dalej naszym mężem i wtedy musimy podjąć heroiczny wysiłek aby go kochać przez waleczną modlitwę (na tej stronie zdarzają się świadectwa HEROICZNYCH, ŚWIĘTYCH kobiet które wyprosiły często po kilku latach powroty swoich mężów i uratowanie małżeństwa)… wtedy właśnie najbardziej kochamy… Ja nie życzę nikomu żeby był w takiej sytuacji, ale jeśli już się znalazł niech kocha ponad wszystko, niech weźmie do ręki oręż, niech się przepasze w słowo Boże i modlitwy, niech walczy jak rycerz z pomocą Maryi i Jezusa, a wtedy wygra, bo kto z Bogiem, ten zawsze wygrywa… Jestem pewna, że gdy pójdzie do Nieba i ZOBACZY w całej pełni jak wiele warte były jego trudy i wysiłki zrozumie wszystko i będzie się cieszył po nieskończoność czasu, że nie zrezygnował z miłości…. Podczas tych walk nie należy na sobie polegać , ale Bogu wszystko oddawać i Jego prosić o łaski i szczególną opiekę, bo sami to nic nie możemy… Można czytać żywoty świetych, którzy wiele w swoim życiu wycierpieli i często możemy się na ich przykładzie pouczyć i wzmocnić… a nade wszystko powinniśmy się trzymać różańca, Naszej Matki oraz Eucharystii…

        • Witam, witam
          Ciekawy wywód. Jednak brakuje w nim zrozumienia dla wielu skrzywdzonych ludzi. Opuszcza żona, odchodzi, zabiera wszystko bo wygodniej mieć młodszego, innego… a ja mam za to pokutować do końca życia, biczować się i żałować? Jakiś Absurd! Pan Bóg jest miłosierny! Mam teraz na siłę unieważniać związek małżeński bo trzeba być poprawnym, żyć w zgodzie z własnym sumieniem. W ten sposób Kościół pozbędzie się „dobrych wiernych” (my tacy jesteśmy), których codziennie ubywa. Kościoły stoją puste bo najważniejsi są „ekstremiści katoliccy”, którzy będąc blisko ołtarza, księdza mogą rozmawiać przed Najświętszym Sakramentem i nic się wtedy nie dzieje. Nikt nikogo nie potępia. Powrót do żony? O czym mowa. Ma innego, nowe życie na własne życzenie. Co mam teraz iść i do czego ją namawiać? Odrealniona teza!
          Każdego dnia modle się żarliwie, różaniec jest ze mną w każdej chwili mojego życia. Czy się zbawię? Czas pokaże! Wydumane tezy na temat mojego potępienia są przesadzone. Księża z którymi się spotykam zalecają jak papież Franciszek komunie duchową i nie potępiają nas – skromnych, cichych, pokornych ludzi kochających Pana Boga, Najdroższą Panienkę i Święty Kościół.

          I co mamy teraz odejść z Kościoła bo tacy źli jesteśmy?

          Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie.

          • Drogi Anonimie, jest mi bardzo przykro że jesteś w takiej sytuacji. Ja nie jestem w takiej sytuacji, jednak proszę pozwól mi mimo wszystko zabrać głos. W życiu do granic swoich możliwości cierpiałam z różnych powodów, dlatego proszę daj mi kredyt zaufania, że wiem, co to znaczy cierpieć, wiem co to znaczy wszystko stracić, wiem, co to znaczy stracić wszelki sens, bo był czas że WSZYSTKO w moim życiu się zawaliło, przez co, jak sądzę, wiele jestem w stanie zrozumieć. Bardzo Ci współczuję z głębi mojego serca z powodu zła które Cię spotyka, a także obiecuję Ci, że pomodlę się za Ciebie.
            Jak rozumiem Twoja żona odeszła do innego mężczyzny… Piszesz: „a ja mam za to pokutować do końca życia, biczować się i żałować?” – Nie, to błędne postawienie sprawy. Zobacz, Twoja żona czyni źle, jest w stanie grzechu, jest teraz słaba, szatan nią pomiata. To jest jej upadek. Wiem, że Cię skrzywdziła, więc normalnym odruchem jest bunt, bronienie się, poczucie żalu, poczucie niesprawiedliwości. Ale czy upadek, z którego człowiek nie chce się podnieść nie nazwiemy biedą, małością, brakiem? Twoja żona jest bardzo biedna właśnie teraz, kiedy jest daleko od Boga i kiedy krzywdzi swojego męża (Ciebie), któremu ślubowała miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuści aż do śmierci… Nie wypełnia tej przysięgi. Zachęcam Ciebie nie do biczowania się, żałowania, czy pokuty do końca życia, nie… Zachęcam Ciebie do całkowitego oddania tej sprawy Maryi i Jezusowi i do modlitwy za Twoją biedną żonę, która teraz jak nigdy potrzebuje Twojej pomocy… A kto inny jak nie jej mąż może przyczynić się do jej powrotu na łono Kościoła, do jej zbawienia, do powrotu do miłości, ponieważ Ty jako jej mąż JESTEŚ jej miłością, chociaż teraz ona tej miłości wobec Ciebie nie wypełnia? Właśnie Ty, jako jej mąż możesz jej pomóc poprzez modlitwę pełną ufności Dobremu Bogu, poprzez małe codzienne ofiary w Twoim sercu -warto porozmawiać o tym ze spowiednikiem albo jakimś mądrym kapłanem- to jest miłość, kiedy jedno upada, a drugie je podnosi.
            Co do dalszej części Twojego posta dot. unieważnienia małżeństwa nie mam dostatecznej wiedzy, wiem jedynie, że gdy są przesłanki, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte, a więc jakieś fakty, które zaistniały PRZED ślubem i sprawiają, że sakrament został nieważnie zawarty, wtedy może dojść do unieważnienia.
            „Kościoły stoją puste bo najważniejsi są „ekstremiści katoliccy”, którzy będąc blisko ołtarza, księdza mogą rozmawiać przed Najświętszym Sakramentem i nic się wtedy nie dzieje. Nikt nikogo nie potępia.” – nie wiem za bardzo jak odnieść się do tych słów, ponieważ nie siedzę w sumieniach osób, które tak praktykują. Matka Boża, najbardziej zżyte z Panem Bogiem stworzenie, żyła w ukryciu, nie na pokaz… Wiele cudów dzieje się w ciszy…
            „Powrót do żony? O czym mowa. Ma innego, nowe życie na własne życzenie. Co mam teraz iść i do czego ją namawiać? Odrealniona teza!” – Mam nadzieję, że próbowałeś jakoś z nią porozmawiać. jeśli ona nie chce wrócić do Ciebie – wytocz największe, najsilniejsze działa – módl się na różańcu. Przeczytałam gdzieś że św.Maksymilian, wziąwszy różaniec do ręki, mówił: „Idę strzelać do szatana”, bo każde “Zdrowaś…” jest jak kula wymierzona w szatana. Nie walczymy przeciwko człowiekowi, walczymy przeciwko złu.
            „Czy się zbawię? Czas pokaże! Wydumane tezy na temat mojego potępienia są przesadzone”. – Piękna Duszo Cierpiąca, bardzo mi przykro ze tak odczytałeś mój poprzedni komentarz. Nigdy nie mówię nikomu kto się zbawi a kto nie, nie jestem Sędzią. Nie potępiam ludzi, potępiam jako chrześcijanka GRZECH, w szczególności ten z którego ktoś nie chce się poprawić. Jedynie grzech nas odłącza od Boga. Zuchwała wiara w Boże miłosierdzie jest zaprzeczeniem Bożego miłosierdzia… Jak pisałam wczesniej- wszyscy jesteśmy grzesznikami, w ciagłym rozwoju, dlatego też zawsze mamy szanse się poprawić, Bóg nam użycza tego czasu tu na ziemi, abyśmy doszli do znanej tylko Jemu doskonałości. W momencie kiedy mówimy że się nie poprawimy z jakiegoś grzechu, bo nie chcemy, to odrzucamy Bożą pomoc i Boże miłosierdzie. Kościół naucza że „grzeszyć licząc zuchwale na miłosierdzie Boże” to jeden z grzechów przeciwko Duchowi Św. – polecam o tym poczytać i nie bagatelizować. Jest to całkowite zaprzeczenie Miłości – to jakby mówić Matce, że się Ją kocha, przecież jest się dobrym człowiekiem, jednocześnie wbijając sztylety w Jej serce.
            „I co mamy teraz odejść z Kościoła bo tacy źli jesteśmy?” – No nie… Jesteś teraz częścią Kościoła cierpiącego i walczącego… Jesteś jego częścią. Na zakończenie moge napisać – bardzo się cieszę, że modlisz się na Różańcu, życzę Tobie wszelkich łask Bożych, aby Matka Boża miała Ciebie w swojej opiece. Pamiętaj, że ponad 2000 lat temu Ktoś już umarł za Ciebie i Twoją żonę. Te zasługi NIESKOŃCZONE znajdują się w skarbcu naszego Kościoła. Możesz codziennie czerpać z tego skarbca łaski dla siebie oraz modlić się o nawrócenie i powrót Twojej żony. W tym skarbcu znajdują się zasługi naszego Pana Jezusa oraz wszystkich świętych, to dziedzictwo Kościoła, z którego my wszyscy możemy korzystać, możemy też dokładać tam nasze zasługi modląc się za innych i podejmując dla nich różnorodne ofiary (nie chodzi o samobiczowanie się, ale o ofiary Miłości). Polecam częsty udział w Eucharystii, Różaniec, modlitwy do Świętych, oraz lekturę, mi na przykład bardzo pomaga czytanie Poematu Boga-człowieka Marii Valtorty, można wpisać w wyszukiwarkę „Poemat Boga Człowieka pdf” i wyświetli się Poemat Boga Człowieka-Moc modlitwy. Bardzo polecam, mi to dawało dużo siły w trudnych czasach oraz zupełnie inne spojrzenie, uwalniało mnie i bardzo pomagało. Jest to opis życia Pana Jezusa, Ewangelia z pouczeniami, dość rozbudowanymi. Mi trafiała prosto w serce 🙂

  • Wiedziałam, że ktoś się przyczepi i zacznie moralizowac. Pani Marta dała tu swoje świadectwo bo doświadczyła pomocy Matki Bożej,i tylko to jest ważne, że swoje życie JEJ zawierzyla.Oj ludzie a wy nic tylko oceniacie……

    • … Ślubuję Ci miłość, wierność oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci…
      Co jest to warte np dla Ewy? Czy Marta nie powinna zostać sama i modlić się o ewentualną zmianę błędów męża a może siebie. Brak szczególów dlatego nic nie można powiedzieć za kogo tam i kto powinien się modlić.
      Moja żona odeszła do inego zostawiwszy mnie z córką bo Ta do niej nie chciała iść i nie chce do dziś mimo że mama cuda robi by ją przekonać. I co proponujesz mi Ewo mam może poszukać sobie nowej pani czy jednak radzisz mi się modlić o nawrócenie żony?
      TAK TYLKO SIĘ PRZYCZEPIAM.

      • Jacek od 26 sierpnia rozpoczyna się nowenna za małżeństwa. Informacje na fb. Wyszukaj NaOpak. Jak dasz radę to udostępnij tutaj dla innych, aby też skorzystali. Ja nie wiem jak.

        • Nie wszyscy istnieją na fejsie jak i ja. Przykro mi ale od 15 odmawiam w swej kolejnej już intencji kolejną nowennę. Jeżeli kiedyś przyniesie skutek to moje świadectwo na pewno tu zagości.
          Małe choć dla mnie duże cuda już były ale one wydarzyły się jakby przy okazji odmawiania nowenny. Ten główny cel ma chyba jeszcze długą drogę do przebycia a może nie wydarzy się nigdy.
          Pozdrawiam serdecznie

      • Ja myślę że oczywiście modlić się Jacku o nawrócenie żony i powrót. Małżeństwa po przejściach stają się nieraz silniejsze niż przedtem. Jeżeli chodzi o świadectwo Marty to naprawdę nie chcę oceniać. Zrobiła jak zrobiła. Czasu nie da się cofnąć. Modli się, napisała świadectwo, otworzyła się przed nami…nie oceniajmy. Nie gaśmy (ja również bo choć się staram tego nie robić to mi się jednak zdaża), nie gaśmy w ludziach wiary przez pochopne ocenianie. Każdy ma swoją własną drogę do Boga. Jedni wcześniej, inni później. Każdy w różnym okresie życia.

        • Dorota zobacz tekst poniżej Agnieszki – to stwierdzenie faktu a co kto z tym zrobi to już nie mam wpływu. Nie mogę jednak pochwalić coś czego chwalić się nie da. Nawet gdyby małżonek bił, ćpał czy pił to zawsze można się odseparować i modlić o nawrócenie małżonka. Czego z serca życzę Marcie – ale to się już kłóci bo jest z kimś innym.

      • Jasne, tak się tłumaczcie ludzie bezbłędni…nie jestem za rozwodami ale nigdy nie wiemy jak życie tych osób się potoczyło. Sądzę po waszych wpisach(prawie wszystkich) że nawet gdyby mąż (żona) była katem i znęcała się fizycznie i psychicznie to należy się trzymać takiej osoby. A skąd wiecie mądrzy ludzie że ów żona nie modli się za swojego męża?

        • Człowiek jest tylko człowiekiem a Bóg jest Bogiem – kochajacym, miłującym wszystkich tak samo, nie wytykajacym błędów lecz przebaczajacym. Nie znaczy to oczywiście że możemy popełniać grzechy z premedytacją ale w życiu różnie się układa i nie zawsze tak jak byśmy tego chcieli. Żałujmy swych grzechów i zawsze zwracajmy się do Boga, jest dobrym , kochajacym Ojcem

          • Nie jestem pewna ale chodziło chyba o proces karny, jakieś oskarżenia itp. Tak czy inaczej wszyscy jesteśmy dziećmi Boga i módlmy się do Niego zawsze bo On najlepiej zna życie nasze…

        • Kiedy mąż lub żona się stacza w alkohol narkotyki i inne uzależnienia koszmarne, kiedy bije używa jakiejkolwiek przemocy to pokrzywdzony małżonek zawsze może się oddalić i tam modlić za drugiego ale nie ma prawa szukać innej żony czy męża

  • Kochani. Mnie żona zostawiła dla małolata. Potem uknuła sprawę w sądzie, zabrała dziecko z którym nie mam kontaktu (można z sądem załatwić za pieniądze), mieszkanie opustoszyła. Wszystko od zera musiałem budować. Dzisiaj owszem, nam partnerkę. Również po wielu przejściach. Budujemy wspólne życie, pomagamy innym, uczestniczymy w życiu naszego kościoła. No i teraz będziemy potępieni bo musimy cierpieć przez tych którzy nie dotrzymali przysięgi małżeńskiej? Czas znaleźć dobre rozwiązanie dla nas, ludzi wiary lecz bez wyjścia w obliczu nakazów Kościoła. Proszę o modlitwę. Piszę pod pseudo. Boje się szykanowania że strony byłej żony!

  • Marto dlaczego się nie odzywasz jak to jest u Ciebie bo nie wszystko z Twego wpisu jak widać jest czytelne.
    Pozdrawiam serdecznie

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości