Malwina: Cud narodzin

O Nowennie Pompejańskiej słyszałam już kiedyś ale nie zagłębiałam się, gdyż wydawało mi się, iż nie dałabym rady podjąć się takiej modlitwy. Po stracicie mojej córeczki w 17 tygodniu ciąży zaczęłam czytać więcej o Nowennie i się zagłębiać w nią. Postanowiłam, że jak zajdę w ciążę to wtedy ją odmówię, żebym urodziła zdrowe dziecko. Zaszłam w ciążę i postanowiłam odmawiać Nowennę od 1 grudnia, wcześniej okazało się jednak, że serduszko jeszcze nie bije a według lekarza już powinno. Mimo tego zaczęłam tę Nowennę razem z moją mamą w tej samej intencji. Pierwszego dnia odmawiania po południu w toalecie zobaczyłam, że krwawię, wiedziałam co to oznacza… Byłam sfrustrowana ale usiadłam i dokończyłam ostatnią część różańca na ten dzień. Powiedziałam mężowi co się stało i że musimy jechać do szpitala, po drodze rozmawialiśmy, że znów musimy przeżyć pogrzeb naszego dziecka… W szpitalu okazało się, że serduszko bije! Ale mam dużego krwiaka i muszę leżeć „plackiem”. Dostałam 50% szans na donoszenie ciąży. Codzienna Nowenna Pompejańska, modlitwy do św. Jana Pawła II, św. Stanisława Papczyńskiego, Matki Bożej Licheńskiej i cały modlitewnik matki oczekującej dziecka. Krwiak się powiększał, był kilkukrotnie większy od mojej dzidzi. Gdy razem z mamą skończyłyśmy część błagalną okazało się, że krwiak się wchłania! A teraz jestem mamą cudownej córeczki! I dziękuję Matce Bożej, wszystkim świętym którzy mi pomogli i tym, którzy się za mną wstawiali, że spełniło się moje marzenie! Nowenna Pompejańska naprawdę działa cuda! 😉

Msza Święta

w Pompejach

- 25 kwietnia 2021

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!