Gosia: Zostałam wysłuchana dzięki nowennie

Już dawno chciałam napisać świadectwo ale nigdy nie mogłam się zebrać w sobie i spokojnie usiąść, aż do dzisiaj kiedy to zaczęłam czytać świadectwa innych, pomyślałam że i ja muszę je napisać obiecując to Matce Bożej. Na nowennę natrafiłam przypadkiem parę lat temu na facebook-u i czytając tak rożne świadectwa pomyślałam sobie czy jak odmówię i ja tę cudowną nowennę to zostanę wysłuchana.
Minął rok lub dwa zanim postanowiłam ją odmówić, ciężko mi było zacząć bo wydawało mi się że nie dam rady odmówić trzech różańców dziennie a o czterech nawet nie myślałam, że nie znajdę czasu, i różne preteksty przychodziły mi do głowy aby tylko się nie modlić. Aż nadszedł taki dzień w którym postanowiłam odmówić pierwszą NP ( trzy różance dziennie) w intencji mojego męża aby zmienił swój charakter na lepszy i żeby przestał pić alkohol. NP odmówiłam całą, bywały trudne dni że nie miałam siły albo mi się nie chciało, ale mam taki charakter że jak coś sobie postanowię to dopnę do końca. Co prawda mąż nie stał się jeszcze lepszy i nie przestał pić alkoholu ale mam głęboką nadzieję że tak się stanie. Po upływie jakiegoś czasu postanowiłam odmówić drugą nowennę w intencji mojego syna i jego dziewczyny aby Matka Najświętsza zachowała ich od wszelkiego zła ponieważ zaczął jeździć za granicę jako zawodowy kierowca Tira. W czasie odmawiania NP nie pamiętam która to była część, syn pojechał do Serbii w delegacje i na granicy zaczęli sprawdzać mu dokumenty i wszystkie potrzebne zezwolenia ponieważ jest to kraj nie należący do UE, pech chciał że jedno zezwolenie miał źle wypełnione i powiedzieli mu że zrobił to celowo i grozi mu za to kilka tysięcy euro kary i sprawa idzie do sądu. Syn był bardzo zdenerwowany i zmartwiony, kazali mu czekać do dnia następnego na rozprawę w sądzie, ponieważ w Serbii sądy odbywają się w ciągu 24 godzin. W dniu rozprawy jak do mnie zadzwonił i jak mi o wszystkim powiedział natychmiast klękłam na kolana zaczęłam płakać odmawiając różaniec i prosić Matuchnę Najświętszą aby sędzia okazał się łagodny w stosunku do niego i aby dostał niską karę. Syn zadzwonił do mnie po rozprawie i powiedział mi że nie dostał żadnej kary i że sędzia serbski spytał syna który celnik z granicy naraził go na taki stres i nerwy. Syn powiedział sędziemu że już więcej nie przyjedzie do tego kraju bo to jest nienormalne co celnicy robią na granicy a sędzia serbski podszedł do syna i powiedział mu – dziecko nie denerwuj się i przyjeżdżaj do Serbii kiedy tylko chcesz. Sędzia dał synowi numer telefonu do siebie i powiedział że jak będziesz miał jakieś kłopoty to dzwoń do mnie zawsze to Ci pomogę, a na koniec zamówił synowi taksówkę na koszt sądu, bo syn nie miał czym się dostać na granicę do swojego auta. Jak przyjechał na granicę i celnik się spytał z drwiącym uśmiechem jaką syn dostał karę, jak usłyszał że nic nie dostał powiedział że to niemożliwe, bo zazwyczaj każdego tam skazują. Byłam tak wdzięczna Matce Bożej że zaraz pojechałam do kościoła aby podziękować za tą łaskę.
Po dwóch miesiącach postanowiłam odmówić trzecią już nowennę pompejańską ponieważ dziewczyna zerwała z synem byli ze sobą trzy lata, i niby syn udawał że nic się nie stało, chodził z kolegami na imprezy, zaczął się spotykać z inną dziewczyną ale widziałam że po pewnym czasie nie może sobie znaleźć miejsca i zaczyna myśleć o niej na nowo. Ona również znalazła sobie chłopaka. Bardzo to przeżyłam i płakałam bardzo długo bo pokochałam tą dziewczynę jak swoją córkę. Jak spotykałam ją czasami w mieście albo kiedy przychodziła w odwiedziny do moich córek, to po powrocie do domu bardzo płakałam bo przypominały mi się wszystkie chwile które wspólnie spędzała z synem i z nami. Zaczęłam więc prosić Matuchnę w nowennie pompejańskiej odmawiając tym razem wszystkie cztery części różańca dziennie, i odmawiając koronkę do Matki Bożej rozwiązującej węzły, że jeśli jest taka wola Boża aby rozpalił w ich sercach na nowo miłość do siebie, aby sobie wszystko przebaczyli i wrócili do siebie, a jeśli im jest nie pisane być razem, to aby Matka Boża i Pan Jezus znaleźli i jej i synowi dobrych partnerów życiowych. Bardzo wierzyłam i ufałam Mateńce i wiedziałam że jeśli Bóg będzie chciał żeby byli razem to wrócą do siebie a jeśli im nie będzie dane i pisane być z sobą to znaczy że tak właśnie miało być. Po skończonej nowennie i koronce do M.B.rozwiązującej węzły minęło jeszcze dobre pół roku, jak któregoś dnia patrzę a syn przychodzi do domu właśnie z nią. Byłam tak szczęśliwa że nie da się tego opisać. Nie wiem czy zdecydują się na zawarcie ze sobą małżeństwa ale będę się dalej o to modliła Mam jeszcze dużo próśb do Mateńki i jak tylko Bóg da mi zdrowie i siły to na pewno odmówię jeszcze nie jedną nowennę pompejańską.

Helena Pelczar

- zapomniana stygmatyczka

Spisana przez naocznych świadków. Świadectwo objawień Pana Jezusa

i Maryi. Historia przyjaźni z Aniołem Stróżem.

3.9 18 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ula
Ula
16.08.20 20:37

Piękne świadectwo. Pomyślnie załatwiona sprawa syna na granicy robi wrażenie. Maryja jest najczulszą z matek i dobrze wie czego tak naprawdę potrzeba jej dzieciom.

tomas
tomas
16.08.20 21:56

witam.ja odmawiam juz 4 Np o powrot milosci mojego zycia. ale codziennie sprawa sie bardziej komplikuje,coraz bardziej sie chyba oddalamy.Staram sie jak moge w ciszy i spokoju prosic o laski ale kazdy dzien, czyn, slowo wbija mi gwozdz w serce.nigdy nikogo o nic nie prosilem staram sie wierzyc ze ten jeden raz Matka Boza mnie wyslucha.pomodlcie sie o sile modlitwy i sily dla mbie abym wierzyl i zmierzal we wlasciwym kierunku.

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x