Agnieszka: Maryja daje spokój, radość i miłość

Tydzień temu skończyłam swoją pierwszą Nowenne. Było ciężko, potem przyszedł spokój. zaraz po jej ukończeniu zaczęłam drugą. tydzień temu. Od razu pojawiło się uderzenie zła, ale ja już wiedziałam, że modlitwa mnie uratuje. W nocy, gdy sen nie przychodził trzymałam różaniec w dłoni i zasypiałam z modlitwa na ustach. Tylko tak.  Intencja pierwsza spełnia się, ale stało się coś ważniejszego… dzisiaj byłam u spowiedzi, po wielu latach.  Łzy, trzęsące się ciało, to nie do opisania… i nagle usłyszałam, nie bój się, Bóg Jest z tobą… odeszłam po spowiedzi i świat stał się piękniejszy… nie zwariowałam! jestem szczęśliwa!!! Mój mąż od kilku tygodni widzi we mnie ogromne zmiany. Ja nie mogę jeszcze tego ogarnąć. Byłam kłębkiem nerwów, ciągły niepokój, zak, strach, ból… a teraz…. teraz jest zaufanie, oddanie Jezusowi i Maryi. Zaczynam nowe mimo że 50 już minęło mi lat. Wszystko było po coś. Teraz zaczynam rozumieć każde słowo modlitw. Teraz różaniec jest moim wy tchnienie m i radością. Kiedyś nie było go a myśl o różańca była… nudny, nie dam rady. Teraz nie boję się mówić prawdy. Kiedyś kłamstwo było moja wymówka. Od pierwszego dnia mojej nowenny nie przeklinam, to nie bywalec bo to przyszło samo. Wieje spraw zmieniło się. Zaczęłam chodzić do kościoła. Kiedyś uważałam, że nie jest mi to
potrzebne, że mam kontakt z Bogiem. Każdy kto chce wrócić do Boga, odnaleźć sens życia, zacząć żyć, a nie umrzeć przed śmiercią, niech odmówi Nowenne Pompejanska!!!!

Nabożeństwo pierwszych sobót

z pięknymi rozważaniami różańcowymi św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara oraz

z tajemnicami światła!

5 2 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
HANNA
HANNA
29.08.20 18:41

Chwała Panu!Niech ci Pan Bóg błogosławi a Maryja Matka okrywa płaszczem swojej miłości

Grzegorz
Grzegorz
29.08.20 21:46

Piękne świadectwo o subtelnej, a jednocześnie ogromnej sile oddziaływania Niepokalanej na życie. Tak cudownie i zarazem tak prosto właśnie działa Maryja. Prostuje zawiłości, uzdrawia relacje, przywraca radość życia i daje nadzieję na przyszłość.
Pozdrawiam serdecznie życząc wytrwałości w modlitwie.

enia
enia
29.08.20 22:24

Piękne,prawdziwe życie zaczyna się dopiero po 50-ce

Mateusz
Mateusz
30.08.20 08:49

Czytając Twoje świadectwo mam wrażenie, jakbym widział pewną bliską mi osobę, która ma tak samo na imię. Chodź jest w połowie wieku co Ty Agnieszko to jej postawa życiowa wygląda niemal identycznie jak Twoja przed przystąpieniem po kilku latach do spowiedzi.
Budujące jest to co napisałaś, a pojawienie się tego świadectwa właśnie w takich trudnym dla mnie czasie wlewa odrobinę nadziei, że zatwardziałość serca Twojej imienniczki również minie (oby stało się to wcześniej, niż u Ciebie bo jest to osoba zagubiona i bardzo uparta).
Pozdrawiam!

4
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x