Maria: Ratunek dla mojego małżeństwa

Chciałam podzielić się świadectwem związanym z ratowaniem mojego małżeństwa. Zaznaczę, ze nadal pozostajemy z mężem w separacji, jednak pierwsze cuda na drodze ku uzdrowieniu naszego związku zostały już wykonane. Jesteśmy małżeństwem niecałe 4 lata. Mój mąż kilka miesięcy temu wyprowadził się z dnia na dzień z naszego domu, a do tego wyjechał z inną kobietą i jej dzieckiem. Powiedział, ze ją kocha i że chce zaopiekować się jej chorym dzieckiem. Nam do tej pory nie dane było mieć dzieci. Cała ta sytuacja była dla mnie szokująca, gdyż nie zdawałam sobie sprawy, ze w naszym małżeństwie dzieje się aż tak źle, że mój mąż z dnia na dzień podjął taką decyzję (jak sam się wyraził – decyzja była podjęta pod wpływem impulsu). Próbowałam szukać w internecie wszelakich informacji, które mogłyby jakoś pomóc mi zrozumieć i ukoić mój ból. Przypadkiem trafiłam na wzmiankę o Nowennie Pompejańskiej, o której wcześniej nie miałam pojęcia. Poczytałam inne świadectwa i zaczęłam się modlić. Intencja na początku nie była dla mnie oczywista, bo coś podpowiadało mi, abym nie modliła się o powrót męża, ale o uwolnienie nas obojga. Z początku nie wiedziałam, z czego mam się uwalniać, bo przecież nie chodziło mi o zakończenie tego małżeństwa. Po pierwszym tygodniu odmawiania Nowenny, Matka Boska sama podpowiedziała o co konkretnie mam się modlić. Zaczęłam się zatem modlić o uwolnienie mojego męża i mnie od wszelkiego złego (jego od tej kobiety i nałogów, a mnie od zgubnych myśli i wiary we wróżby). Już w trakcie części dziękczynnej, mój mąż postanowił rozstać się z tą kobietą, z którą ode mnie odszedł i deklarował chęć odbudowania małżeństwa. Ja natomiast zaczęłam z większym spokojem patrzeć na przyszłość mojego małżeństwa i zaprzestałam praktyk wróżebnych. Dostałam też wiele innych łask, jak np. pogodzenie się, ze zwaśnionymi członkami mojej rodziny. Jednak, w trakcie odmawiania Nowenny, szatan atakował nieustannie, kusił i jeszcze w kilka dni przed jej zakończeniem, zadał decydujący cios i spowodował, ze mój mąż uległ pokusie nałogu, przez co doszło do awantury. Stąd na ten moment, mieszkamy z mężem osobno, ale on wziął się za siebie, postanowił pójść na leczenie, mieszka sam, nadal deklaruje chęć odbudowania związku. Obecnie jestem w trakcie odmawiania drugiej Nowenny za mojego męża o jego uzdrowienie. Wierzę, że Matka Boska uratuje nasze małżeństwo, chociaż to jeszcze długa droga. Nowenna Pompejańska działa cuda. Módlcie się i ufajcie, ze nasza Mateczka Święta jak i Pan Jezus nie opuszczą nas w potrzebie, jeśli tylko z wiarą się do nich zwrócimy.

Hematytowa

dziesiątka

różańca - brelok

  • Pięknej świadectwo. Niech Wam Pan Bóg błogosławi. Walczę 5lat o swój małżeństwo 18naście nowenn i nic. Już tracę nadzieję. Dobrze że jeszcze ktoś ją ma i wierzy.

    • Elżbieto ja jestem po rozwodzie cywilnym i mąż jest z inną kobietą,kupili sobie dom…….. i odpuściłam .jeśli przyjdzie łaska to mąż się kiedyś ocknie. Odmów sobie nowenne w intencji Maryji…. ja sie zbieram do tej intencji….. Może wtedy coś ruszy z Twoim mężem…

      • Nie odpuszczaj. Nie odchodź od Boga, nie buntuj się. Nie znasz planów Bożych. A na pewno szykuje dla Ciebie coś co Cie jeszcze zaskoczy pozytywnie

        • Nie odchodzę od Boga, minęło prawie 5 lat i odpuszczam,nie zadręczam Boga prośba by mąż się opamiętał . Poprostu uczę się żyć sama…. jestem już tym zmęczona i nie zamierzam popaść w jakąś depresję, i dla dobra mnie żebym odpuściła. Mąż ma wolną wolę i nic już to nie zmieni. A przede mną dylemat iść przez życie sama czy kogoś spotkać i ułożyć sobie życie.Bo życie w pojedynkę jest łatwe.I moje dziecko też potrzebuję ojca.

      • Już dawno odmówiłam taką nowenne. Niestety jestem nie godna tej łaski. Prosiłam żeby mi chociaż miłość do męża odeszła a tu też nic.

        • Elżbieto jesteś wspaniała kobietka. Kiedy zaczęło moje małżeństwo się sypiać mocno modliłam się o męża nowenna NP i Nowenną do Krwi Jezusa, mszę o o uzdrowienie i nabożeństwa. Odmówiłam za siebie nowenne do Krwi Jezusa o uwolnienie od sideł szatańskich za Siebie! I Maryja poprowadziła mnie do kapłana który przeprowadził modlitwę wstawiennicza o uwolnienie od złego ducha. Kapłan zaczął modlić się zaczynając od mojego dzieciństwa…….i tu się przewróciłam i mnie rzuciło…. więc ja potrzebowałam modlitwy. Od tamtej pory nie czuje zimna które zawsze mi towarzyszyło odkąd pamiętam….zostalam uwolniona….od zlego . Proszę pomódl się za Siebie bo może tu jest coś na rzeczy…..skup modlitwę na sobie. Jeśli jesteś z mężem Jedno modląc się za Siebie również modlisz się za męża. Nawet jak zamówisz za Siebie mszę o uwolnienie o wszelkiego zła i jeśli coś jest to się to ujawni…i już będziesz wiedziała…..

          • Dziękuję za te słowa. Byłam na wielu modlitwach Wstawienniczych miałam spoczynek za każdym razem. Nie ma chyba nic czego bym się nie podjęła aby ratować swoje małżeństwo. Jestem w trakcie 9mc nowenny z pierwszych śród miesiąca post o chlebie i wodzie i msza św w tym dniu za małżeństwo .ksiądz na spowiedzi mi to doradził kończę w styczniu i to jest ten czas który sobie dałam od stycznia odpuszczam koniec bo to nie ma sensu zero nadziei choćby najmniejszej na chwile obecna. Boje się że utwierdze się jeszcze bardziej w tym że nie jestem godna że Bóg mnie nie słyszy i nie zależy Mu na mnie

            • Elżbieto kobieto jesteś Dzieckiem Bożym i jesteś wyjątkowa!!! Jeśli masz jeszcze siłę pomódl się o łaskę pokory dla męża. Dusza tylko pokorna może przyjąć łaskę. Wiem że Ci ciężko, naprawdę Cię rozumiem. Jeśli będziesz miała możliwość pomódl się na adoracji Najświętszego Jezusa i zawierzaj go,oddawaj go, swój ból i strach. Porozmawiaj tak od serca z Jezusem
              Jest Nowenna do Krwi Jezusa . Najpierw modlisz się o zbawienie później już w jakiej intencji chcesz.Ta nowennę też zmów za Siebie.
              Intencję o pokorę za męża …… przemyśl……
              I pamiętaj jesteś godna każdej łaski….tylko mąż nie jest w stanie jej przyjąć!!!!

            • Odmówiłam wiele razy Nowenne do Krwi Jezusa ale spróbuję jeszcze raz.Niech Pan Bóg Ci Błogosławi. Ja poprostu zrobiłam po ludzku już wszystko. Staram się nie wychodzi mi a kochać nie mogę przestać mimo wszystko. Nie potrafię go nienawidzieć. A Bóg milczy

    • Najważniejsze to nie poddawaj się i nie kreuj negatywnych scenariuszy.
      wierz, ufaj i myśl pozytywnie. Może opieka nad cudzym dzieckiem ma go przygotować na Wasze? Tego nie wiesz, nie znasz planów Boga.

      Jezu Ty się tym zajmij…

      • Dlatego modl sie o światło ktore bedzie Cie prowadzic i dzieki ktoremu odroznisz kuszenie szatana od znakow którego Chrystus chce Cie prowadzic. A ja zaraz odmówię 10 za Ciebie

        Jezu, Ty sie tym zajmij…

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!