Iza: W intencji zdrowia i miłości

W styczniu Nowennę Pompejańską w intencji zdrowia odmówiłam, o łaskę prosiłam. Wcześniej serce mnie bolało, teraz silna się czuję, Pan Bóg nade mną się miłuję. Leczyłam się także na chorobą dwubiegunową i dawkę leków mi zmniejszyli, lekarze lepiej niż kiedykolwiek się ze mną obchodzili. Znaki na niebie, białe ptaki, bezchmurne niebo i ludzkie intencje dostrzegać zaczęłam, z prądem życia popłynęłam. Jeszcze inne łaski dostałam i podzielić się nimi z Wami chciałam… Od kilku lat piszę wiersze, książki już 4 napisałam, ale niestety jeszcze ich nie opublikowałam. Po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej o Bogu jedną książkę napisałam, inspirację prosto od Boga dostałam. Na początku Nowenny miałam sen, że latam jak ptak, z lekkością się unoszę, teraz Wam to głoszę. Widzę zmiany w swoim zachowaniu: śpiewam, ćwiczę, piszę, korzystam z życia, wiem, że góry są do zdobycia. Miałam olśnienie, jakbym Jezusa spotkała, Matka Boska mnie wysłuchała. Byłam w niebie, Boże jak ja bardzo kocham Ciebie. W przypływach natchnienia po 30 stron dziennie pisałam, tekst sam przychodził, wcale się nie zastanawiałam. Moim marzeniem jest, aby przestać brać leki bo każe mi nieślubny (cywilny) mąż, żyję w związku nieformalny i gryzie mnie wąż. Ogólnie czuję się zdrowa, lecz mój mąż mojej artystycznej natury się boi, jak mnie wyciszyć dwoi się i troi. Teraz stałam się bardzie empatyczna do innych ludzi, serce otworzyłam, prawdziwego Boga zobaczyłam. Moja wrażliwość się zwiększyła, czuję jakbym na nowo się odrodziła. Miałam badanie i wszystko jest w jak najlepszym porządku, więc wiem, że nic mi nie dolega i znowu pewien chłopak o mnie zabiega. Czuję go, jakby to była moja bratnia dusza, bez niego w moim sercu panowała susza. Oboje innych partnerów mamy, ale się kochamy. To skomplikowane, bo znamy się 3 lata ale tylko telepatycznie, między nami jest idyllicznie. To o nim książki tworzyłam, przed nim serce otworzyłam. Po odmówieniu Nowenny znowu go słyszę, po silnych psychotropach przestałam, zbytnio swoją artystyczną naturę wyciszałam. Teraz chciałabym wydać swoje książki cztery, lecz muszę wszystko skorygować, mam nadzieję, że w przyszłości wszystko będzie procentować. Nie jestem ideałem, ale po odmówieniu Nowenny u spowiedzi byłam, przed Bogiem się rozgrzeszyłam.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

1 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ikebana
Ikebana
23.07.20 14:50

Cieszę się z wysłuchanych intencji i z polepszającego się zdrowia, ale to rymowane świadectwo czyta się strasznie

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x