Dagmara: Pomoc ze stwardnieniem rozsianym

Moja historia zaczęła się rok temu gdy miałam 19 lat. Tuż przed studniówką zaczęłam mieć delikatne drętwienie ręki i osłabienie co kompletnie zignorowałam myśląc, że to przez dietę którą stosowałam w celu wyglądania jak najlepiej w tym ważnym dla nastolatków kończących szkołę dniu. Potem zaczęły się inne objawy: drętwienie powoli obejmowało całe ciało, nie mogłam dobrze ruszać całą oczną, osłabienie stawało się coraz silniejsze, szum w głowie stawał się coraz głośniejszy, bardzo mocna wrażliwość na zapachy, niemożliwość przejścia nawet kilku kroków bez pomocy kogokolwiek. Szybko zaczęły się badania, lekarz powiedział, że to brak elektrolitów, po jakimś czasie pogarszania się przy pierwszej wizycie w szpitalu że to brak potasu, druga wizyta w szpitalu, że to choroba psychiczna i że sobie zmyślam… Coraz większe cierpienie moje i moich bliskich zwłaszcza mojej mamy zmusiło nas do trzeciej wizyty w szpitalu gdzie przyjęto mnie i badano. Po 24 godzinach pobytu zaczął się koszmar: zapalenie gałki ocznej, niemoc w poruszaniu się, zdrętwienie całego ciała, mus bycia karmioną przez inne osoby. Płacz, cierpienie i modlitwy mamy, która pomagała mi od początku pierwszych objawów, mój ból gdy słyszałam, że w szpitalu mnie czeka kolejny tydzień i kolejny wraz z wstawaniem z wózka inwalidzkiego i walką o to by móc tańczyć i biegać tak jak wcześniej. Warto wspomieć o tym, że pewnego wieczoru pod poduszką położyłam krzyż z prośbą o uzdrowienie oczu, które nadal były sparaliżowane, po kilku godzinach wtedy już o własnych siłach dochodząc do lustra spostrzegłam, że gałki zaczynają poruszać się normalnie. Po 3 tygodniach wróciłam z diagnozą: Zapalenie Mózgu ADEM i podejrzenie Stwardnienia Rozsianego. Modliliśmy się jak tylko potrafiliśmy że zlamanymi sercami również do Świętej Rity i wielu innych Świętych. Po jakimś czasie zaczęłam zapominać nawet własnego imienia, powrót do szpitala, diagnoza: Stwardnienie Rozsiane guzek w lewym przewodzie słuchowym. Ból, płacz, niechęć do życia i ogromne cierpienie towarzyszyło nam cały czas. Wizyta u lekarza i skierowanie do szpitala w Katowicach po program leków na Stwardnienie po czym trzeci rzut, który został całkowicie zdjęty bardzo szybko. Wszystko zaczęło wracać do normy, wizyta w Częstochowie dodała nam siły i wielu łask. Moi bliscy wraz ze mną odmawiali i nadal odmawiają Nowennę Pompejańską o cudowne uzdrowienie dla mnie z choroby. 3 tygodnie temu miałam 7 (6 w całości udany) Rezonans Magnetyczny który ukazał, że guzek się nie powiększa, być może po prostu był od zawsze a co najważniejsze wszystkie demielinizacje wygaszone, „zabliźnione” i cudowne słowa powiedziane przez moją wspaniałą doktor prowadzącą: „Dagmara jest zdrowa”. Jeżdżę co miesiąc na kilka godzin w ciągu jednego dnia po kroplówkę – wlew leku, od stycznia czeka mnie lek który będę przyjmować tylko co pół roku. Czuję się wspaniale, biegam, tańczę, ćwiczę, trenuję, marzę o podróżach co jest moją pasją, pracuję i szukam wymarzonej pracy a co najważniejsze: modlę się i głośno krzyczę do wszystkich czytających ” BÓG I MATKA BOŻA ZAWSZE BYLI, SĄ I BĘDĄ PRZY NAS! WIERZMY, PROŚMY, MÓDLMY SIĘ A WSZYSCY DOŚWIADCZYMY CUDÓW O JAKICH NAWET NIE ŚNILIŚMY!” Nowenna Pompejańska znana również jako Nowenna Nie Do Odparcia jest NIESAMOWITA. Zaraz zaczynamy zmawiać już 3 raz Tę Nowennę z ogromną wiarą i prośbami. Życie jest piękne! Niech Was Bóg Błogosławi 😊

Książka bł. Bartola Longo opisująca historię powstania sanktuarium w Pompejach

a także liczne objawienia

i cuda Matki Bożej

Pompejańskiej!

5 12 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rob_Rock
Rob_Rock
24.07.20 17:40

Cześć Dagmara! Brawo! Pokrótce napisze Ci, że w okolicach 2010r., zauważyłem u mnie zanik mięśni w nogach. Diagnoza, jaką usłyszałem to stwardnienie rozsiane. Wiem co to znaczy, gdy budzisz się rano i zalewa Cię fala stresu, gdy zdajesz sobie sprawę, że sen był jedynie ukojeniem, a teraz zderzasz się z rzeczywistością oraz świadomością tego, że niewiele życia masz na horyzoncie. Nie poddałem się. Nie uwierzyłem w tę diagnozę mimo objawów. Kolejne diagnozy wykluczyły tę pierwszą. Dziś już powinienem już dawno nie żyć. Minęło 10 lat. Pracuję biegam, jeżdżę na Pol and Rock. Mam NORMALNE życie! Nie poddawaj się! Dziś pomodlę… Czytaj więcej »

Dorota
Dorota
24.07.20 17:57

Dziękuje za piękne świadectwo i życzę nieustannej opieki Matki. Bożej i Pana Jezusa.
Szczęść Boże!

MAGDA
MAGDA
24.07.20 22:18

Chwała Panu.

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x