Anna: Opiekuńcza matka

Jako że zobowiązujemy się do napisania świadectwa, przyszła i moja kolej. Najpierw może napiszę jakie okoliczności towarzyszyły, mojemu apelowi do Matki Bożej. Otóż poprosiłam o pomoc Matkę naszą, bo życie siostry mojej bylo zagrożone. Powodem zagrożenia nie była śmiertelna choroba. Była nią obecność demonów niosących śmierć  od bliskiej osoby . Czyli mąż groził śmiercią. Nie pozostało mi nic innego, jak poprosić o pomoc Matkę wszechmocną w nowennowej modlitwie. Sama niestety nic nie mogłam zrobić. Były ciężkie chwile. Osoby za które sie modliłam dotykały duszności nagłe nocne. Pogorszenie stanu zdrowia aż do zagrożenia życia. Przetrwaliśmy dzięki Matce Bożej. Wszystko się uspokoiło. W dodatku moja siostra natkneła się na naturalny środek ( nasiona bazylii słodkiej), który rozwiązał jej problem zdrowotny, wlekący się za nią od dzieciństwa. A nazwa tych ziarenek Takmaria. Niesamowite, nie sądzę, że to przypadek.
Mój szwagier ostatnio pyta o ukochane miejsce kultu Matki Bożej w Polsce. O ukochaną Częstochowę. Myślę i mam nadzieję, że w jego przypadku coś zaczyna się dziać w lepszą stronę. Jest wiele kontekstów tych problemów, ale pozwólcie, że szczegółów na tak dostępnym portalu, nie ujawnię. Zaczełam drugą nowennę. Za innych członków rodziny. Intencji nie braknie. Nie proszę o nic dla siebie ani dla mojego syna. Choć byloby o co prosić. Uważam, że wiele osób ma gorzej. W Afryce giną chrześcijanie za wiarę, w krajach muzułmańskich też mamy czystki. O tym nie piszą media głownego nurtu, ale takie są fakty.
Cieszę się tym co mam i z pokorą przyjmuję co otrzymuję. Pozwólmy Bogu być w naszym życiu. Pozdrawiam wszystkich. Wiem, że moje świadectwo, nie zawiera spektakularnych zdarzeń, ale obietnicy dotrzymałam. Matka Boża działa. Czasem potrzeba małych kroków.

  • Szczęś Boże! Dziękuję za piękne świadectwo wiary i ufności Bogu.
    Uzmysłowiło mi jakie ja popełniam błędy w patrzeniu na swoją sytuację,
    Dziękuję !

  • Dziękuje za to świadectwo!!! Wielkie zaufanie do Mateńki sprawiło, że zostałaś wysłuchana!!! Szczęść Boże!!!

    • Tak, siostra strasznie chorowała podczas nowenny. Jej życie było na włosku. Trzeba ufać i nie przerywać. Z Bogiem!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    STRON 

    dla "Królowej  Różańca Świętego"

    8