Ada: Za nawrócenie

Jestem osobą wychowaną w duchu religijnym. Zawsze mocno wierzyłam, modliłam się chodziłam systematycznie do kościoła. Tak starałam się wychowywać też moje dzieci, wspólna modlitwa chodzenie do kościoła, synowie byli ministrantami. Niestety mój syn bardzo mocno zboczył z drogi którą wskazywałam. Problemy zaczęły się w szkole średniej, koledzy i towarzystwo pochłaniało go bardzo mocno. Zaczęły się duże problemy w szkole, w domu także sytuacja się bardzo zmieniła. Pomagałam mu jak mogła , walczyłam z tym co się działo ale jeżeli coś ucichło na jakiś czas to znowu wracało. Trwało to kilka lat, modliłam się za niego ale może za mało, może z zamarłym zaangażowaniem. Odszedł od Boga przestał chodzić do kościoła, nie przystępowała do sakramentów. Przez cały czas była to dosłownie walka z wiatrakami, jak sytuacja na chwilę się uspokoiła to potem wracało wszystko ze zdwojoną siłą. Popadł w nałogi, długi i liczyło się tylko imprezy i towarzystwo. Żadna praca nie odpowiadała.Tego co się działo w moim sercu nie da się opisać. Odmawiała w jego intencji wiele modlitw, koronki, bałam się podejmować próby nowenny pompejańskiej, że nie dam rady, bo wprawdzie odmawiałam różaniec i to dosyć często ale najwięcej jedną część. W listopadzie 2019 byłam już tak zdeterminowana, że postanowiłam rozpocząć nowennę. Początek był trudny, trudno się skupić, brak czasu po pracy, zmęczenie. Ale nie to było najgorsze, że nie mogłam wytrwać w modlitwie,bo trwałam i co raz to lepiej organizowałam sobie czas na różaniec. Najgorsze to były działania złego przeciwko mojej modlitwie, żeby mnie zniechęcić. Co wtedy wyprawiał mój syn nie będę opisywać bo nadal rodzi to ogromny ból. Ale ja dalej trwałam w modlitwie i prosiłam o pomoc o nawrócenie ze złej drogi.Zostały mi do odmówienia cztery dni części dziękczynnej i moje dziecko wprawdzie pod ogromną presją ale dało się namówić na terapię, gdzie spotkał ludzi, którzy bardzo mu pomogli. Wiem ,że wszystko to co się zadziało było interwencją Pana Boga za przyczyną Matki Najświętszej. Po zakończonej nowennie rozpoczęłam kolejną, o wytrwanie a następnie kolejne dwie jednocześnie. Teraz odmawiam piątą już nowennę. Jakich doznałam łask tego nie potrafię wyrazić słowami. Pierwsza ogromna łaska to skuteczna próba wyjścia z nałogów mojego dziecka, zdecydował się także po dość długim czasie przystąpić do sakramentu pokuty. Próbuje pomimo wielu życiowych trudności trwać w abstynencji, podjął prace. Czasami jest trudno, zdarzają się chwile słabości, bo szatan działa nieustannie, ale my jesteśmy silni bo mamy ogromne wsparcie czuwa nad nim Matka Najświętsza. Tylko jedna z moich intencji jeszcze nie została wysłuchana, ale wierzę że musi na to przyjść czas. Może jeszcze nie pora taki jest widocznie plan Boga. Intencja nowenny odmawianej teraz została wysłuchana jak kończyłam część błagalną. Nie potrafię wyrazić jak ogromną moc ma różanie. Będę trwać dalej w moich modlitwach bo intencji jest wiele, a różaniec daje mi poczucie spokoju.

Składane obrazki

ze św. Judą Tadeuszem

3.7 7 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ewuś
Ewuś
04.07.20 23:45

Chwała Ci Panie.

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x