Magda: Pompejanka w dobie koronawirusa

Razem z mężem, jak rozpoczęły się obostrzenia w Polsce i zaczęliśmy pracę zdalną w domu to Duch Św. nas natchnął , żebyśmy rozpoczęli Nowennę Pompejańską razem z Postem Daniela. Zanim podjęliśmy decyzję, zaczęliśmy codziennie uczestniczyć w Eucharystii i więcej się modlić. Wreszcie znalezliśmy czas dla Pana Boga . W tym czasie pokłóciłam z moim bratem(agnostyk) na temat chodzenia do kościoła w dobie koronawirusa . Bardzo mnie zabolały jego słowa , dlatego pomyślałam , ze warto pomodlić się o nawrócenie dla niego . Na początku nowenny miałam takie wojownicze myśli , że Maryja sprawi , że mój brat znowu zacznie chodzić do kościoła i będzie wierzył tak jak ja i cała rodzina będzie szczęśliwa – próbowałam napisać scenariusz jak to wszystko ma się potoczyć. Pewnego dnia rozeznałam, że to nie ja decyduję w jaki sposób Maryja przyciągnie mojego brata do Jezusa. Dotarło do mnie również, że ja sama jestem wielkim grzesznikiem , który potrzebuje nawrócenia , mimo że codziennie chodziłam na Euchartysię i więcej się modliłam. Podczas tej nowenny Maryja otworzyła mi oczy – na moje życie , na moja relacje z Panem Bogiem, mężem, rodzicami, teściami, rodzeństwem, współpracownikami, przyjaciółmi itd. Matryja pokazała mi, jak ważne jest przyjęcie Słowa i odpowiadanie Bogu każdego dnia „oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Słowa twego”. Jak potrzebne jest również pójście z tym Słowem do drugiego człowiekieka i służenie mu. Jak ważne jest ubóstwo i pokora, oddawanie wszystkiego co mam Bogu, wytrwałe szukanie i znajdowanie Go. Dzięki tej Pompejance moje relacje z wieloma osobami się poprawiły , ale przede wszystkim z Panem Bogiem.
„Bo gdy Twojej pomocy wezwałam , nawiedziła mnie łaska Boża” – dziękuje Maryjo za ogrom łask ! Amen.

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!