Magda: Moje świadectwo

Dwa razy zdarzyło się, że moja intencja podczas mówięnie różańca (nie była to nowenna) się spełniła (na pewno więcej chociażby modliłam się o zdanie matury, egzaminów i zdawałam) pierwsze intencja była głupia w sumie trochę się jej wstydzę – chodziło o mieszkanie, moi rodzice chcieli kupić większe bardzo im zależało ze względu na babcie, która jest starsza i miała się do nas przeprowadzić,w naszej miejscowości naprawdę ciężko o ladne z odpowiednim metrażem i w dobrej cenie mieszkanie. Pojawiło się takie moja mama zadzwoniła, ale pan był w pracy prosił żeby zadzwoniła później. Postanowiłam, że zmowie różaniec w tej intencji, ale było mi głupio, że modlę się o coś materialnego nawet przepraszałam za to. Mieszkanie okazało się, że jest już sprzedane kilka tygodni później to samo mieszkanie wróciło spowrotem na sprzedaż – moja mama zobaczyła to ogłoszenie 5 min od dodania i udało się im kupić.

Drugi raz zaczęłam się modlić o zdrowie dla mojego taty miał bardzo zle wyniki od kilku lat. Pani doktor postanowiła ze jak za 2 miesiące wyniki się nie polepsza tata będzie musiał brać chemię – wiedziałam, że może zdrowotnie mu to pomoże, ale okropnie bałam się chemii osłabionego organizmu, mój tata tez nie jest pierwszej młodości. Modliłam się aby nie musiał brać chemii żeby wyniki mu się polepszyły, a trochę sama w to nie wierzyłam wyniki ma zle od kilku lat i w ciągu 2 miesięcy miały by się zmienić to musiałby być cud. I stał się wyniki nie są świetne ale dużo lepsze niż były przez te kilka lat.

O nowennie dowiedziałam się od mojej kuzynki, jakieś 2 lata temu jednak ta informacja jednym uchem mi wpadła drugim wypadła.

Ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki i trudny (zerwanie z chłopakiem, problemy w pracy, nieprzyjemna atmosfera, problemy zdrowotne moich bliskich) nie miałam powodów do radości. Pewnego dnia na kilkanascie dni przed moimi urodzinami myślałam o tym wszystkim, że to był bardzo ciężki rok dla mnie, problemy zaczely się krotko po moich urodzinach i że mam nadzieję, że następny mój rok będzie o wiele lepszy. Przypomniałam sobie o tej modlitwie, ale nie pamiętałam jej nazwy, wieczorem zaczęłam szukać i czytać o nowennie. Nie byłam pewna czy dam radę – na codzień nie mówiłam nawet jednej części różańca a tutaj aż trzy. Jednak cały czas intensywnie o niej myślałam, że muszę spróbować i postanowiłam, że zacznę za kilka dni bo akurat w tym momencie miałam mało czasu, ale cały czas nie dawało mi to spokoju coś mi mówiło, że muszę zacząć już dziś i że dam radę tak też zrobiłam. Zdziwiłam się kiedy okazało się, że ostatnim dniem części błagalnej są moje urodziny.

W niedziele skończyłam część błagalną i swoje świadectwo chciałam napisać jak skończę cała nowennę jednak dziś poczułam, że muszę to zrobić – może ktoś przeczyta i go zachęcę do mówienia nowenny. Dzięki nowennie czuję się spokojniejsza liczę, że Matka Boża mnie wysłucha. Mam różne dziwne sytuację, ale chce powiedzieć o jednej szczególnej – mam jedną intencje, która trochę łączy się z drugą. Sama nie wiedziałam czy powinnam tak mówić czy pozostać przy tej jednej, modląc się poprosiłam o jakiś znak. Niecałą godzinę później kiedy weszłam do pracy włączyłam radio nie odpowiadało przełączyłam stacje, następne było to Radio Maryja i właśnie mówili różaniec.

Nabożeństwo pierwszych sobót

z pięknymi rozważaniami różańcowymi św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara oraz

z tajemnicami światła!

3.3 3 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x