M.: Uzdrowienie z choroby

Witam, myślę że nadszedł już czas abym i ja podzieliła się swoim świadectwem. Nowennę odmawiam już od kilku dobrych lat w różnych intencjach. Większość z moich próśb zostaje wysłuchana-czasem na inny sposób niż bym tego oczekiwała, jednak nigdy nie zostaje bez odpowiedzi.Ta jedna sytuacja jest dla mnie jednak wyjątkowo szczególna. Dowiedziałam się o nowotworze znajomej kobiety bliskiej mi osoby. Choć kobietę ta mało znałam bardzo przejęłam się jej sytuacja i postanowiłam się modlić za nią tak długo aż wyzdrowieje. Sytuacja była beznadziejna- guz mózgu, złośliwy, w najwyższym stadium. Lekarze, publikacje naukowe, wszelkie fora mówiły to samo- guz był w takim stadium że dawano chorej pół roku życia, nawet jeśli operacja by się powiodła będzie szybki nawrót w postaci nieoperacyjnej.
Odmówiłam za tę kobietę , nie pamiętam dokładnie ale chyba 4 nowenny. Dziś mija prawie 4 lata od wystawienia diagnozy. Kobieta nadal żyje, jest zdrowa, po operacji nie było nawrotów. Lekarze są w szoku. Dla mnie to był cud. Zostawiam to świadectwo ku pokrzepieniu wszystkich, którzy są w 'sytuacjach bez wyjścia' – dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nie ustwajacie w modlitwie.

Hematytowa

dziesiątka

różańca - brelok

  • Wiecie moje świadectwo nie zostało opublikowane. Sprawdzam każdego dnia rano i wieczorem. Szkoda. Są już dużo późniejsze, związane z koronawirusem. Moje było przed tym wszystkim. No nic. Matko Boska Ty wiesz że wysłałam.

    • Na publikację mojego czekałam chyba przeszlo miesiąc… Już miałam pisać maila do redakcju i nagle zostało opubikowane

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!