Łukasz: Wezwany do nowenny

Odmówiłem już cztery nowenny przez ostatni ponad rok. To nie przechwałki ani licytacja. moje nowenny w intencjach indywidualnych (własnych) nie zostały wysłuchane. Nie mogę jednak powiedzieć, żebym został opuszczony. Przez ten czas wiele się dowiedziałem o swojej sytuacji i rodzinie. Śmiało mogę powiedzieć, że  laski, jakie otrzymałem dotyczą prawdy. Prawdy zatajanej wokół mnie. Przyznam, że na tu i teraz tej wiedzy nie potrafię, ani nie wiem jak z niej skorzystać dla siebie czy dla innych. Kilka dni temu poczułem, że jestem wezwany do nowenny. Nie wiem w jakiej intencji. Po raz pierwszy nie wiem w jakiej intencji. Wieczorem usiadłem do lektury Biblii i w pewnym momencie coś mnie prawie że ponagliło aby wyjść z domu. Wtedy tak jak siedziałem. Zaraz po wyjściu z domu sięgnąłem do kieszeni i wyciągnąłem z niej różaniec… Pierwsza myśl to nowenna. Ale w jakiej intencji? „Masz się tylko  modlić a reszty się dowiesz…” Nie wiem, czy dobrze rozeznaję. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi, to jestem otwarty. Dzielę się tym, gdyż sam nie wie co o tym myśleć.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Co prawda odmawiam po raz pierwszy Nowennę Pompejańską, ale miałam podobne doświadczenie „wezwania”, które przyszło nagle, by odmówić nowennę. Z dnia na dzień. Było to niesamowite, bo niewiele o niej wiedziałam i nagle takie pragnie tej modlitwy. Aplikacje pobrałam, by pomagała mi w niej trwać. Nie zaglądam też często do świadectw, ale przeczytałam dzisiaj Twoje i pomyślałam, że muszę się też tym podzielić! Myślę, że tak działa Duch Święty. A co do intencji, to może rozejrzyj się kto z Twoich bliskich, znajomych, przyjaciół potrzebuje pomocy Matki Bożej i proś w czyjejś intencji. Bo ofiarując coś z siebie, możemy wiele zyskać myślę, że Pan Bóg nie pozostawi Cię bez odpowiedzi, co do Twojej sytuacji, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość. „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”, czyli szczęśliwi ci, którzy w swoim nieszczęściu chcą wołać do dobrego Pana, a On zawsze wysłuchuje, pociesza, odpowiada. Powodzenia!

  • Hej. Ja zaczęłam się modlić nowenną w bardzo beznadziejnej intencji, później kolejne to dosyć naturalnie intencje przychodziły, był moment kiedy nie wiedziałam co konkretnie to o dusze cierpiące prosiłam, teraz trochę ogólnikowo, taką bardzo ogólną intencję mam ale tym sposobem staram sobie dać możliwość wyrobiena takiej ufności, cokolwiek by się działo. Osobiście to by mi przykro było gdyby tak jak piszesz kilka razy coś nie było wysłuchane. A ogólnie to piszę bo zaciekawiło mnie bardzo jak się potoczył los tego ponaglenia do modlitwy a myślę że już trochę minęło bo z doświadczenia wiem że między wysłaniem a publikacją tutaj świadectwa trochę mija czasu. Pozdrawiam!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!