Lena: Pozwól mi być narzędziem – naucz mnie służby

Wszystko zaczęło się od tego, że w swoim życiu bardzo mocno doświadczyłam tego, że albo idę z Bogiem i faktycznie żyję, albo upadam – umieram. Trzy lata temu Jezus wyciągnął mnie z samego dna i obdarzył łaską wiary. Moje doświadczenie upadku i bezsilności było tak silne, że od mojego nawrócenia zaczęłam żyć „dla Niego”, mimo że po ludzku wciąż nie chciałam żyć wcale; modliłam się „Boże jeśli Twoją wolą jest to żebym żyła to ja Ci oddaje to życie, weź je, ja go nie chce, niech ono Ci służy, pozwól mi być Twoim narzędziem, posługuj się mną, pozwól mi zanieść Ciebie tam gdzie Cie brakuje, pozwól mi dawać Ciebie przez siebie, weź moje oczy, uszy, usta, weź moje serce, ręce i nogi, weź każda komórkę mojego ciała, ono jest Twoje, naucz mnie służyć i prowadź tam, gdzie Ty chcesz,, ja pójdę wszędzie, gdzie zaprowadzi mnie pragnienie Ciebie” Nosiłam w sobie pragnienie służby Jezusowi i faktycznie zaczęłam bardzo mocno doświadczać tego, że Pan Bog pozwala mi być narzędziem i posługuje się mną do przekazywania wiary. Chciałabym napisać o jednym z takich momentów, gdy otrzymałam łaskę bycia narzędziem w rękach Pana. Duch wskazał mi i natchnął, aby modlić się za pewną osobę. Chciałabym zaznaczyć, że na tamten moment była to osoba mało mi znana, nie mieliśmy ani bliskiej relacji ani kontaktu po naszym spotkaniu. Wiedziałam ze ta osoba bardzo pragnie, aby Bog wysłuchał jej w pewnej intencji. Czułam, ze to przezywa i bardzo cierpi, ponieważ doświadcza milczenia ze strony Boga. Dostałam „poczucie” ze Bog dlatego nie wysłuchał tej prośby, bo ta osoba powinna „coś” zmienić i bardzo potrzebuje modlitwy, bo brak jej już sił. Poczucie było tak silne, że nie do końca rozumiejąc rozpoczęłam modlitwę Nowenną Pompejańską „o otulenie, uleczenie i wysłuchanie, ale tylko jeśli jest to zgodne z Jego wolą”. W trakcie trwania Nowenny na początku nie miałam kontaktu z osoba, za która ją odmawiałam. Modliłam się o łaskę zmiany „czegoś” w tej osobie, a tym czasem największą zmianę widziałam w sobie. To niesamowite jak Matula mnie przytulała, oczyszczała i jak się okazało wysłuchała! Co więcej nasza relacja zaczęła się pomału zmieniać. Mama dawała mi wiele sposobności do przekazywania nadziei i do mówienia o tym ze Bóg nigdy nie pozostaje głuchy, ze trzeba trwać i ufać! Nasza relacja się rozwijała, osoba stała mi się bardzo bliska, zaczęłam widzieć jak bardzo się zmienia. Po pewnym czasie znów poczułam olbrzymie pragnienie modlitwy, tym razem wiedziałam, że „coś” się zmieniło, rozpoczęłam drugą Nowennę, ale tym razem już w konkretnie tej intencji, jaką nosiła w sobie ta osoba. Mniej więcej w połowie niej okazało się, że ta osoba rownież jest w trakcie nowenny w tej intencji !!!Szok!!! W dniu zakończenia mojej modlitwy otrzymałam Słowo „Złóż Bogu ofiarę dziękczynną i wypełnij swe śluby złożone Najwyższemu”~ Ps50,14 jak się okazało dokładnie w ten sam dzień pojawiło się światełko u tej osoby, ze jej prośba zostanie wysłuchała! Nie miałam już żadnych wątpliwości, że Matula uprosiła cud! Zaczęłam dziękować całą sobą! I Ponownie otrzymałam niesamowicie silne pragnienie, ale tym razem do codziennej Eucharystii, która jeszcze bardziej mnie uleczyła! Przyjmowałam Chrystusa w intencji dziękczynnej za wysłuchanie. Moje serce, umysł i dusza były domywane. Pierwszy raz od bardzo długiego czasu zaczęłam czuć prawdziwe szczęście, czułam się prawdziwie otulona i ukochana. Wiedziałam, że intencja jest wysłuchana, ale dopiero po trzech miesiącach mogłam realnie tego doświadczyć! Co więcej osoba, za którą miałam łaskę się modlić bardzo zmieniła swoje myślenie i zbliżyła się do Boga, zaczęła Go dostrzegać i Mu ufać. Jestem naprawdę szczęśliwa i wdzięczna za to, że Matula uprosiła cud! Chciałabym jeszcze tylko dodać, żebyście nie tracili nigdy wiary ani ufności w Boże działanie! Nawet jak w danej chwili nie widzicie efektów to nie znaczy, ze Bóg nie słucha – On tylko czeka na najlepszy moment dla nas, zgodnie z Jego wolą. I to my czasami mamy „coś” do zmiany zanim to nastąpi. Nowenna odmieniła moje życie całkowicie. Sprawiła, ze jestem wolnym człowiekiem, który z całego serca miłuje Matule i Jej Syna. To niesamowita łaska doświadczać Ich bliskości, teraz wiem, że nie jestem sama. Doświadczyłam dwóch cudów: wysłuchania intencji i olbrzymiej łaski bliskości z Maryją i Jezusem. Aktualnie jestem w trakcie mojej czwartej nowenny. Naprawdę zachęcam do modlitwy NP, nie bójcie się!!! Chwała Panu!!!

Nowenna pompejańska

na Boże Narodzenie

1 listopada - 24 grudnia

4.6 5 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kinga
Kinga
15.06.20 21:09

Chciałabym mieć takie wsparcie w modlitwie 🙁 moja chyba juz 11 nowenna nie została wysłuchana 🙁 cały czas trwam w jednej intencji i tak bym chciała, by Mama Boża uwierzyła ze mną w tą intencje, by dała szansę i udzieliła mi pomocy w naprawieniu relacji dla mnie tak ważnej.
Modlę sie sama juz rok i nawet nie mam wsparcia by ktos dodał mi otuchy, ze wszystko będzie dobrze.
Chwała Ci, ze tak bardzo przejęłaś się losem innej osoby 🙂

Małgosia
Małgosia
17.06.20 07:20

Dziękuję za piękne świadectwo ❤️ Wiara czyni CUDA!!
Życzę dalszej opieki Matki Bożej

Dagmara
Dagmara
17.06.20 21:57

Ale piękne świadectwo miałam podobnie jak Ty Lena Mateczka utulila mnie do serca byłam przepełniona taka miłością ze nie jestem w stanie tego opisać to trzeba przeżyć. Cuda i laski za które dziękuję nie dopisania. Moja intencja też jeszcze nie wysłuchana najwidoczniej Bog ma inny plan. W tamtym roku było mi dane być w Pompejach. Ale niestety Zły.. Namieszał mi w gowie i próbuje odnaleźć drogę znowu doBoga. Ale jest mi trudno.. Wspaniały gest masz zasługę w niebie. Niech Mateczka chroni Cie pod swoim niebieskim płaszczem.

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x

Kompendium

o nowennie

pompejańskiej