Anna: Uratowane małżeństwo

6 miesięcy temu byłam w totalnej rozsypce. Mąż postanowił z dnia na dzień zostawić mnie i dwójkę małoletnich dzieci. Bez podania konkretnej przyczyny w jednej chwili spakował wszystkie swoje rzeczy i odszedł. W jednej chwili poczułam jakbym umarła albo chciała umrzeć. Leżałam w łóżku patrzyłam w sufit.  Nie interesowało mnie nic; dzieci, praca… chciałam tylko żeby wrócił. Błagałam Boga by mi go oddał. Modliłam się słowami z pisma sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo. Odmawiałam nowennę do Matki Bożej rozwiązującej węzły . Z pomocą w modlitwie ruszyła rodzina i przyjaciele. Zaczynałam się wewnętrznie odmieniać. Za sprawą modlitwy stawałam się  coraz bardziej spokojniejsza. Nadal prosiłam Boga o ratunek dla mojego małżeństwa sakramentalnego. Teraz już wiem, że pierwsze musiałam zacząć od siebie. Coraz bardziej przybliżałam się do Niego. Gdy odmawiając nowennę do MB rozwiązującej węzły zerwał mi się różaniec odczytałam to jako znak z nieba. W kolejnym dniu weszłam na wyższy „ lewel” i zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską . Codzienne spotkania z Matką Boga  były dla mnie cudownym przeżyciem. Za pośrednictwem Maryji-ciągle obecnej przy Jezusie, wchodziłam od poczatku w Jego życie poprzez; Zwiastowanie, Publiczne nauczanie, Mękę aż po śmierć krzyżową i Zmartwychwstanie, co się wiąże z najcudowniejszą tajemnicą , dzięki której rozumiałam po co się trudzimy, umiemy się  cieszyć i że kochać umiemy. Ja kocham mocno mojego Boga, Jego Matkę ale wciąż wydaje mi się że za mało…
Obejmuje swoją modlitwą tych, którzy potrzebują modlitwy, którzy nas proszą… To nie magia i nie mantra. Ja już nie tylko wierzę  ja wiem, że Bóg jest moim Stwórcą i ufam, że z Nim zniosę wszystko bo On mnie kocha najmocniej na świecie. Dla każdego kryzys wygląda inaczej, inne są okoliczności, są większe, mniejsza dramaty, bo są dzieci, są kłopoty finansowe itd. Dlatego uniwersalną radą, jaką zawsze można dać, jest – zaufaj Bogu i zwróć się do niego całą/całym sobą, bezwzględnie i bezwarunkowo.
P.S. Mąż wrócił. Znowu jesteśmy razem. Chwała Panu.
P.S.1 Dziękuje S.Teresie, Ani R. mojej mamie ….

Płytka ceramiczna

ze św. Judą

Tadeuszem

5 3 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ewuś
Ewuś
19.06.20 17:00

Chwała ci Panie. Przeżyłam coś podobnego.

Anna
Anna
19.06.20 18:55
Reply to  Ewuś

Ja przeżywam podobną sytuację, mąż złożył pozew rozwodowy. Błagam Najświętsza Matkę za pomocą Nowenny Pompejańskiej o cud. Proszę o modlitwę.

Jacek
Jacek
19.06.20 21:31

Ale Wam zazdroszczę dziewczyny. Żeby tak moja chciała wrócić do dziecka – to nie tu jakiś koncercik z kochankiem tu kajaki tu knajpa – ot nowoczesne lewackie małżeństwo. Mąż wychowuje dziecko a żona cudzołoży. Chwala Panu za powrót męża, bardzo się cieszę Aniu że miałaś wsparcie w modlitwie. Chwała Matce Bożej i jej orędownictwu za nas u swego Syna

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x