Anna: Maryja, najlepsza z matek

Poronienie wstrzymane… tak brzmiała diagnoza mojego lekarza. Niedowierzanie, złowieszcza cisza na ekranie USG… serduszko dziecka nie bije… Zaczęłam odmawiać Nowennę pompejańską. Maryja przecież może wszystko uzdrowić. Kolejne USG. Diagnoza się potwierdza. Złe wyniki badań tylko ją potwierdzają. Ja z różańcem w ręku proszę o cud. Pobyt w szpitalu, ostateczna diagnoza. Ja nadal z różańcem w ręku do końca proszę o cud. Cud się nie wydarzył, ale nie potrafiłam przestać odmawiać nowenny. W modlitwie Maryja dała mi ukojenie mojego bólu po stracie córeczki, uspokojenie i siłę, abym mogła przejść przez ten szalenie bolesny czas, pogrzeb, utratę małego Aniołka, z którym się nie zdążyłam przywitać, a już go pokochałam. Maryja dała mi w tym czasie Jezusa, długi czas łaski uświęcającej, w którym spokojnie mogłam go przyjmować do serca, bez ciągłego skrupulanctwa, na które cierpię. Maryja w cierpieniu zbliżyła naszą rodzinę do siebie, sprawiła, że na nowo zrozumiałam jak ważny jest dla mnie mąż i że wciąż go kocham. Maryja wyzwoliła w nas nasze dobre cechy, wzajemne zrozumienie i nauczyła nas bardziej docenić dar dwojga ziemskich dzieci, które mamy. Maryja utuliła nas w naszym cierpieniu. Utuliła też naszą małą córeczkę w niebie, która teraz ma Najlepszą z matek – Maryję.

Doskonała książka

do przemyśleń dla osób, które nie rozumieją pobożności maryjnej albo uważają ją za przesadzoną.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!