Kasia: Uzdrowienie Marysi i nawrócenie

Nowenne Pompejańska zaczęłam odmawiać w tamtym roku gdy okazało się że moje dziecko ma wadę wrodzoną. Lekarze powiedzieli że może być tak że dziecko przy porodzie umrze. Przeżywalam wtedy mocną swoją ciąże, wówczas w internecie natrafiłam na Nowenne. Odmawiałam ją i płakałam, jeździłam do Sokółki i prosiłam o cud w Częstochowie nauczycielka modliła się o Cud dla Marysi. W czasie gdy odmawiałam część błagalną działy się straszne rzeczy, zasnęłam za kierownicą, ale naszczescie w ostatniej chwili się ocknelam, mój mąż kłócił się że mną mocną, gdy byłam u rodziców wybuchł pożar, w pokoju w którym się paliło byli moi synowie 2 i 3 letni nic im się nie
Stało i pożar ugasił tata, spalił się tylko 1 pokój. Gdy kończyłam część dziękczynna nadszedł czas porodu. Urodziłam córkę, miała operacje i po trzech tygodniach 1 dzień przed wigilią wypisana nas. W tym czasie zmieniłam nastawienie do wiary i Boga. Modlitwa to cale moje życie. Z mężem żyje mi się wspaniałe. Polepszyła się nasza sytuacja finansowa. Cały czas odmawiam nowenne. Miesiąc temu Marysia miała skręt jelit. Bóg czuwa nad nami bo operacja udała się. Teraz Marysia jest na Oddziale gastrologii jej stan jest stabilny, ale Crp nie spada. Modlę się żeby Marysia wyzdrowiała. Wiem że Bóg czuwa nad nami niech się stanie wola Pana Boga…

  • Kasiu nie bój się wierz tylko wszystko będzie dobrze zobaczysz. Włączę cię do koronki Milosierdzia Bożego.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    1 - 9 sierpnia 

    Nowenna

    za uzależnionych