Joanna: Maryja mnie ocaliła z piekła prostytucji

Szczęść Boże.
Zaczene może od tego że byłam prostytuką a Maryja wyrwała mnie z spiekła chodź trwało to latami.
Całe życie obwiniałam Boga za moje nie szczęścia.
Gdy miałam pięć latek zachorowałam na dość skopikowaną chorobę gdyby nie poswiecenie mojej Mamy do dziś byłam bym kaleką i jeździła na wuzku.
Choroba przyczyniała się do tego że moje dzieciństwo było dla mnie koszmarem.
Gdy poszłam do szkoły wieku 8 lat z protezą na nodze, dzieci ciągle mi strasznie dokuczały wyzywały mnie od robokopa.
Byłam agresywna nadpobudliwa nie miałam żadnych koleżank.
Byłam zasdrosna że mają lepiej są lepiej ubrane mają leprze rzeczy.
Więc zaczęłam po cichu okradać rodziców i moją kochana babcie.
Kupywalam sobie zabawki by poczuć się lepiej.
I tu się już wbił w moje życie szatan teraz to wiem.
W szkole spraiwlam ciogle problemy bójki itp.
W końcu trafilam do ośrodka gdzie skoczyłam podstawówkę a puzniej zawodówkę.
Gdy opuscialam to miejsce imponowało mi to.
Poznalam towarzystwo które nie miało na mnie dobrego wpływu.
Arkochol ucieczki z domu.
W końcu kiedyś na ognisku grupowo mnie zgwałcili ponizyli odebrali mi moja godność.
Plotki poszły na miasto że jestem dzi… Ka.
Nie mogłam się otrzasnoac
Po czasie z now weszłam w złe towarzytwo bo tam tylko czułam się akceptowana.
Moja koleżanka zaczęła pracować jako prostytuka gdzie nie wiedziałm ale zazdrościałam jej że ma kasę itd.
Więc mi powiedziała a ja sama też chciałam więc to byla tak na prawdę moja decyzja. I Maryja mi to pokazała że nie ktoś tylko to ja sama chciałam gdy zaczęłam robić 33 dniowe rekolekcje.
To było bardzo bolesne ale szczere doświadczenie
Dogłębne oczsyszcenie.
Gdy już zaczęłam tak pracować moja opinia się popsuła.
Wytkana palcami itd.
Więc jeden z kolegów zaproponował mi pracę za granicą dzieł się zgodzialm.
Puzniej się okazało że zostałam sprzedana i musiałm palciac.
Potem poznałam chłopaka który pomógł mi w tym bym już im nie palciala. Lecz dalej tak pracowałam przez wiele lat.
Obwiniałam go ze mnie tak wykorzystał ale w sumie było mi tak dobrze no taka jest prawda.
Czułam się skreślona ale dziś tam w sercu wierzyłam że się wszytsko jakoś ułoży.
Roztalam się z nim puzniej poznałam obcokrajowca.
Zaszłam z ciąże i kolejny coś usunelam ciąże.
I prawda byala taka że nie chciałam tego dziecka.
Puzniej przez lata obwiniałam jego o to usunięcie i z nuowu Maryja pokazała mój brud grzechów w moim secu jaka jest prawda.
Byłam już tak dobita takim życiem
Że wyłam w domu sama prosząc Boga by zrobił coś z moim życiem bo ja sama nie dam rady.
Przyjecham do Polski na chwilę by odpocząć nikt z rodziny nic nie wiedział.
Poznalam chłopaka który się bardzo zakochał ją też ale był już po ślubie kościelnym.
Ciągle gdzieś tam wierzylam w Boda jak by on omnie włączył w tedy wydawało mi się że to są moje jekies urojenia.
Teraz wiem że to Bóg działał w moim życiu.
Bałam się wrócić za granicę czualm się wolna od tej pracy.
Ale bałam się opinii ludzi wytykania palcami.
Ale Bóg mi dzieł pozwolił wrócić.
Bardzo zachorowlam z dnia na dzień.
Otarlam się o śmierć
I wiecie co z tego powodu że mogę umrzeć ucieszyłam się że już nie będę obrażać Boga i żyć tak jak wcześniej.
A tylko dla tego bo nie wiedziałam że można inczej.
Nie raz szulakm pomocy u Psychologw.
Nic to nie dało.
Wyzdrowiałam ale nie wiedziałm co dalej z moim życiem miałam lęki do ludzi w moim mieście.
Zadawonila do mnie koleżanka że ma pracę za granicą za barem w agencji.
Myślę sobie przecież to już nie jest taka praca więc pojadę.
Też dobre pieniądze chwilę było super.
Ciągle udawadnialam ludziom że już żyje normalnie ale to i tak nic nie dało przeszłość o tak została na ustach ludzi.
W tedy się już skreslilam ze mnie nic już nie może w życiu dobrego spotkać.
W czesniej szukałam pomocy i tewfilam na kobietę co uczy o prawu przyciąganiu nie powiem pomagało ale na chwilę gdy pytałam ja o Boga nie chciała się wypowiadac i to mnie grzylo.
Teraz wiem że to sekta chodź ta. Kobieta wydajei się że nie byala sama tego świadoma.
Po czasie poznałam chłopaka który się strasznie we mnie za kochał, myslam że to Bógi go dał i dał ale inaczej niż mię się wydawać mogło.
Dzięki niemu zjechałam na stałe do poski.
Bardzo się nawróciłam za czelam się modlić.
Zamieszkaliśmy razem byłam szczęśliwa.
Ale dziś moge po wiedzieć że w pewnym momencie poczułam się pusta.
Miałam chłopaka który chce się ze mną orzenic i zalowyc rodzinie
On też bardzo dużo w życiu przeżył

Więc zaczęłam odmawiac za niego pompejakne.
I tu się zaczęło.
Podczas odmawiania modlitwy zaczęłam mówić do niego wyzwiska
Ja mówię do niego że ja nic nie mówiłam przecież widziszz że się modlę.
Przeraznialam się tym.
Nasz związek się rozpad z dnia nadzień i wróciłam do domu.
Modlialam się dalej.
Dostałam depresji więc mama poszła żena na sie do psychiatry
Dziś wiem że Te wszytskie zdarzenia miały swoje znaczenie.
Dzięki Maryji Jezusowi Bogu dziś jestm innym człowiekiem już bez leków.
Stalelam twarzą w twarz sama sobą.
Wyspowiadlam się z całego życia.
Zawiezylam Maryji.
Ona pokazała mi prawdę o sobie.
Zaprowadziła mnie do Jezusa .
To i tak Jest skrót mojego życia.
Wiem jedno bez Boga jestem nikim.
Brzydzę się grzechem.
I Brdzo przepraszam Boga za to że tak go raniłam.
Ale on mi pezebaczyal I pomógł mi przebaczać sobie i innym.
Teraz Ide przez życie tylko z nim.
Jezu ufam Tobie.
Ave Maryja
BOŻE OJCZE KOCHAM CIĘ
DUCHU SWIETY KOCHAM CIE

Doznałam wiele łask i ciągle doznaje chwla Panu.
Może kiedyś na kręcę film by szczegolowo opowiem swioje nawrócenie.
W spomne ze adoracja i uniżenie leżąc krzyzem i przepraszając Pana Boga za grzechy pomogło to mi to wszytsko zrozumieć pozbyć. Się brudu z mego serca.
Dalej włączę i się nie poddam.
Ks. Chmielewski i Glas i Augustyn.
Bardzo mi pomogli swoimi filmami.
Dziękuję Bogu za nich.
Wiele mnie to kosztowało by to na pisać.

Koronka z modlitwą

za dusze zmarłych

4.7 15 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Andzia
Andzia
26.05.20 11:03

Trwaj przy Bogu i Maryi. Tylko tak będziesz bezpieczna. Nie zbaczaj z tej drogi już nigdy. Niech Dobry Pan Bóg Cię błogosławi

Jadwiga
Jadwiga
26.05.20 11:20

Piekne swiadectwo.

Dorota
Dorota
26.05.20 12:26

Dziękuję za piękne świadectwo, niech Dobry Bóg ma Cię w swoim sercu.

Marek (adm.)
Admin
Wytrwały
Marek (adm.) (@marek)
26.05.20 12:38

+ z modlitwą

Daria
Daria
26.05.20 12:42

+++

Ewa
Ewa
26.05.20 13:11

Pani Joanno życzę powodzenia, żeby Pani zaczęła nowe życie i do starego nigdy nie wróciła. Pomodlę się za Panią 

Ewa
Ewa
28.05.20 06:49

Kiedy zawieżysz Bogu i Maryji, to już zawsze będziesz lepszym człowiekiem. Matka Najświętsza kocham wszystkie dzieci, Ciebie również, i mnie także. Życzę Ci wytrwałości i miłości Bożej.

Pozdrawiam

Marysia
Marysia
28.05.20 08:50

Jestes bardzo dzielna <3

8
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x