Wioletta: Czuję Bożą obecność

Wszystko zaczęło się od mojej choroby (nerwicy lękowej). Pewnego dnia poszłam do psychologa który przepisał mi leki ale szczerze powiedziawszy nie widziałam poprawy, Nerwica postępowała a ja zwyczajnie bałam się kazdej nocy bo wtedy miałam najwięcej ataków paniki. Wybudzałam się i nie mogłam złapać oddechu, serce biło jak oszalałe a za chwile uspokoiło sie jakby przestało całkowicie bic. Trwalo to moze 2 lata az pewnego dnia mój wujek przyniósł mi gazete „miłujcie się” i natrafiłam na artykół o MODLITWIE POMPEJSKIEJ. Nigdy wczesniej o niej nie slyszałam. Zaczęłam ją odmawiac i wiecie co? Z dnia na dzien ataki słabły aż nawet nie wiem kiedy ustały całkowicie. To już 5 rok bez tej choroby. Wątpię że to dzięki lekom bo gdy zaczynałam POMPEJKE nie brałam ich juz jakiś czas gdyż i tak nie dawały poprawy. To Ona Mateńka Przenajświętsza pomogła mi. Aktualnie mówie już któras z kolei ale prawie za kazdym razem jestem wysluchana. Ostatnio zaczęlam znów kolejna Pompejke tym razem zaczęly nawiedzac mnie dziwne mysli jakby depresja, czasem sa tak silne ze nie moge nad nimi zapanowac i placze z bezsilnosci. Mowilam juz jedna Pompejke w tej sprawie i przeszlo na miesiac (to dlugo) bo czasem jak mnie zlapał taki dół to trwal tydzien i przestal na kilka dni i pozniej znow sie zaczynalo. Teraz mowie druga w tej samej intencji i narazie nie mam nawrotów od tygodnia. Natomiast 2 tygodnie moze 3 tyg temu gdy wstalam w niedziele okolo 6 zaczelam odczuwac lęk tak jakby znów się zaczynało i odruchowo chwyciłam różaniec i wtedy stało się coś nie do opisania nagle przeszyl mnie taki spokoj i cieplo jakby duszy tak jakby przytulila mnie Matka Boska , to bylo niesamowite uczucie. poczulam taka radosc i milosc, spokoj jak nigdy az polecialy mi lzy. A w nastepna noc przysnil mi sie Jezus i powiedzial ze jest przy mnie i mojej rodzinie( mam meza i 3 dzieci) i ze nas pilnuje i wskazal na rozaniec ktory trzymalam w reku i odmawialam z moja rodzina. To jest niesamowite.UWIERZCIE ZE ROZANIEC CZYNI CUDA I OCZYWISCIE WIARA. Pozdrawiam Was kochani i aby Wasze modlitwy zostaly wysluchane.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
59 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ona
Ona
21.04.20 10:41

Cieszę się że czujesz spokój. Ja od jakiegoś czasu czuję tylko beznadzieję. Jestem w 37 dniu nowenny i strasznie ciężko mi idzie. Jest we mnie dużo smutku, żali, goryczy …to ja dla Ciebie Panie Jezu odmawiam tyle modlitw i proszę o to by nie być samotna a ty mi zsyłasz samotność i zranienia. Nie daje dziś rady…tak poprostu. Mam dość tej nowenny. Ona nic dzieła. Po co 0rosic Boga o miłość, mowi o swojej samotności jak Bóg jest głuchy na takie prosby. On wysłuchuje w tym temacie ale niewierzących. Jestem zła na Boga, zaczynam wątpić czy wogole jest a jak… Czytaj więcej »

Ewa
Ewa
21.04.20 10:50
Reply to  Ona

Mam tak samo

Ona
Ona
21.04.20 10:57
Reply to  Ewa

Wczoraj sobie uświadomiłam że ja to całe życie byłam sama i samotna. Ponoć Bóg jest taki łaskawy to zaczęłam się modlić o spotkanie kogoś. I spotkałam bratnia duszę, żonatego faceta. Wy powiecie że to od diabła to w takim razie ja chcę podziękować diabli z całego serca bo to były najlepsze 2 lata mojego życia. Nigdy się nie czułam tak wspaniale pomimo że to był ochłap. Maryja też taka cudowna matka a pomoc nie chce. Sama miała sw Józefa ale żeby pomóc swoim wiernym to nie jest łaskawa dama. Jestem wściekła i jakby Bóg stanął teraz koło mnie to był… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 11:20
Reply to  Ona

Super. Możecie mnie minusować. Bóg może wszystko z wyjątkiem postawienia mi na drodze mężczyzny który mnie pokocha. A prawda jest taka że niewierzący są dobrymi ludźmi i mają szczęśliwe rodziny a nawet ludzie innych wiar i kultur. A to niby nasz Bóg jest taki wspaniały tylko ja jakoś tej wspaniałości względem mnie nie widzę. Nie chcę pieniędzy, mieszkań samochodu czy nie wiadomo czego…chce tylko i aż żeby mnie ktoś pokochał. Ale to Boga przerasta. A miłość Boga niestety mi nie wystarcza.

Krynia
Krynia
22.04.20 00:13
Reply to  Ona

A zastanów się najpierw czy kochasz samą siebie?

Krynia
Krynia
22.04.20 00:18
Reply to  Ona

A ja wyszłam za mąż mając 34 lata długo modliłam się o męża.

MM
MM
21.04.20 11:22
Reply to  Ona

Moje drogie, proszę mi się tu nie poddawać. Cały miniony tydzień nosiłam w sobie poczucie takiej beznadziei, złościłam się na Boga okropnie i zastanawiałam się jaki jest sens modlitwy, skoro jest tylko gorzej. Im bardziej starałam się uspokoić gniew na Pana Boga, tym trudniej było okiełznać emocje. Prosiłam rozpaczliwie by jakoś mi pomógł, ale nie odczuwałam poprawy. A jednak dziś mam w sobie tak ogromny spokój i znów czuję Jego bliskość. Najważniejsze to NIE skupiać się na tych złych myślach. Wiem, to trudne! Mimo to trzeba wyrobić w sobie taki nawyk, by je ignorować, pozwolić im minąć jakby wcale nas nie… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 11:28
Reply to  MM

Dziękuję. Na tą chwilę nie mam w sobie tyle siły żeby uklęknąć a tym bardziej dziękować Panu Bogu. Za co? Za to że postawił mi na drodze żonatego faceta z którym fajnie się dogadywaliśmy i za którym tęsknię. No doprawdy super plan…postawić na drodze osobie samotnej i proszącej o milosc żonatego faceta. I czego mnie to niby miało nauczyć?! To był jakiś test, eksperyment na mnie? Na osobie samotnej poszukującej miłości?! Bóg jest kretynem a ten jego plan durny plan to porażka.

mena
mena
21.04.20 11:55
Reply to  Ona

Ona ,masz pretensje do Boga gdy sama otworzyłaś furtkę szatanowi do Twego serca i życia przez związek z żonatym . To żaden sprawdzian lecz życie i albo żyjemy tym co mówią przykazania albo sprzeciwiamy się im . To dokonuje się codziennie poprzez nasze wybory i dotyczy każdego .Albo jesteśmy z Bogiem ,albo przeciwko Niemu . Jeżeli świadomie godzimy się by zły wchodził w nasze życie to niestety ,niesie on „śmierć” czyli niszczy w naszym życiu wszelkie dobro. Odciąć się od wszelkiego zła można poprzez szczery żal i szczerą pokutę. Największą pretensje możesz mieć jedynie do siebie . Bóg tym ,którzy… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 12:07
Reply to  mena

Tylko że ja całe życie byłam pokorna. Przyjmowałam swoją samotność chociaż mi bardzo doskwierała. Odrzucenia też przyjmowałam z pokorą. Ale raz jeden w życiu zapragnęłam poczuć się kochana. To naprawdę ciężko spotkać w życiu kogoś kto Cię interesuje, ciekawi, pociąga, z kimś lubisz spędzać czas i ciągle ci malo a chwilę są magiczne. I to ze wzajemnością. Ja się wtedy czułam poprostu szczęśliwa kobietą. I nie żartuje, mówiłam to księdzu Bogu i nawet na sądzie Bożym to powiem bo w całym moim marnym życiu te 2 lata były poprostu cudowne. To po co jest to wszystko ‚proscie a dostaniecie’ oraz… Czytaj więcej »

MM
MM
21.04.20 12:03
Reply to  Ona

Dwa miesiące temu rozpadł się mój kilkuletni związek, miesiąc później zmarł mój tata, niedługo potem dowiedziałam się, że mojej mamie grożą dwie operacje, ale w czasie pandemii nikt ich nie wykona. Chcę tą wzmianką powiedzieć, że w sumie też mało powodów do radości w moim życiu, jednak z każdej z tych sytuacji staram się wyciągnąć jakieś dobro. Jest ciężko, to prawda, ale spróbuj. Spróbuj i w swojej historii znaleźć pozytywy, wynieść naukę. Może Bóg chce byś najpierw zmieniła coś w sobie, dostrzegła swoją wartość lub obawia się, że Go opuścisz gdy już dostaniesz czego pragniesz? Też rozpaczliwie oczekuję miłości w… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 12:14
Reply to  MM

Dla mnie to był cudowny czas. Było też dużo żalu i goryczy ale ogólne był cudowny. Bóg nigdy nie zastąpi mężczyzny czy założenia rodziny nawet z całą tą swoją miłością której ja i tak nie czuje. A poza tym Bóg mnie zna i zna moje serce.ktpre cały czas było samotne, zranione i odrzucone. I mimo tego mi nie pomógł. Ja nie mam wszystkiego i proszę Boga o więcej tylko ja nie mam nic i proszę tylko to. Żeby mnie ktoś pokochał.

mena
mena
21.04.20 13:07
Reply to  Ona

Ona ,żebyśmy się dobrze zrozumiały nie oceniam, nie krytykuje ,jedynie zwracam uwagę na to co piszesz i tutaj Twoja postawa jest roszczeniowa. Każdy ma etap żalu do Boga i zawsze należy Mu oddawać co mamy w sercu. Jednak pamiętać należy ,że to my często przyczyniamy się do naszych niepowodzeń . Ja na Twoim miejscu poszukałabym kapłana i mu to wszystko oddała w spowiedzi i szukałabym pomocy w konfesjonale bo Bóg często właśnie poprzez kapłanów che nas prowadzić.

Ona
Ona
21.04.20 13:31
Reply to  mena

U spowiedzi już bylam. Kapłan nie pomogl mi jakoś szczegolnie a wrecz odniosłam wrażenie że kościół to miejsce dla świętych a nie pogubionych. Jest mi przykro że większości ludzi jest dane mieć drugą połówkę zaczynając dorosłość albo wręcz od nastoletnich lat a ja w wieku 30 lat pomimo modlitw nie mam nikogo. Tyle razy prosiłam Boga o to żeby zabrał ode mnie to uczucie i tęsknotę a ja cały czas tęsknię i myślę o nim. Minęły już 3 miesiące. Po co jest Bóg? Nie pomaga a jak coś to daje ochłapy ale my mamy go uwielbiać pod niebiosa. Do tego… Czytaj więcej »

MM
MM
21.04.20 14:04
Reply to  Ona

Najwidoczniej Bóg chce Cię uchronić przed bałwochwalstwem, bo choć nie masz partnera to już jesteś gotowa postawić go wyżej niż Boga. Cierpliwość i pokora, zamiast postawy „mi się należy”.

Wojtek
Wojtek
21.04.20 14:08
Reply to  Ona

Miałem podobnie, tzn będąc singlem szukałem żony, dziewczyny…i jak się w końcu z wzajemnością zakochałem (a zdarzało się to raz na 20 lat) to wyszło że ona jest żonata i ma dziecko. (Nie nosiła obrączki). Byłem wściekły na los, na nią samą że „na mnie nie zaczekała, tylko wyszła za kolesia z którym teraz chce się dla mnie rozwieźć” Było nam cholernie ciężko, właściwie sytuacja była beznadziejna. ja wierzący, nie chciałem tak wchodzić w nowe życie, niszcząc cudze małżeństwo. Nie będę opisywał wszystkiego, rozstałem się z nią po 2cha latach. Później zacząłem odmawiać Nowenny pompejańskie, 2gą odmówiłem w intencji dobrej… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 14:33
Reply to  Wojtek

Dzięki za wasze odpowiedzi. Właśnie o to mi chodzi że zakochać się że wzajemnością jest naprawdę trudno. Tak samo zerwać relacje kiedy to uczucie już jest. I denerwuje mnie takie głupie gadanie że miałam wybór i mogłam tego nie robić. To po co Bóg postawił mi go na drodze, tak samo u Wojtka. Nie mógł od razu postawić mu na drodze żony?! Zanim się pozbieram po tej relacji minie jeszcze dużo czasu i do tego zanim poznam drugie tyle. Ciężko mi zaufać. Różaniec odmawiam w złości i przez zęby. Bo tęsknię cholernie, nie potrafię go wyrzucić z.glowy i najgorsze że… Czytaj więcej »

Brygida
Brygida
21.04.20 14:29
Reply to  Ona

Kochana, nawet nie porównuj swojej sytuacji do sytuacji Maryi. To tylko tak ładnie wygląda na świątecznych ilustracjach – Maryja, Dzieciątko i Józef. W rzeczywistości Maryja miała ciężki orzech do zgryzienia już od momentu zwiastowania. Brzemienna nastolatka w tamtych czasach zasługiwała na ukamienowanie. Józef przyjął ten ciężar na siebie i nie myśl ,że tak łatwo było mu wierzyć,że Mesjasz, syn Boży rośnie pod Jego bokiem. Poród w stajni, wśród- nie ukrywajmy – gnoju i bydląt, wśród pasterzy ,którzy należeli do nizin społecznych,bieda, ucieczka do Egiptu. Wcale nie było łatwo. Ale rozumiem Twoje rozgoryczenie. Spróbuj mimo wszystko zawierzyć,zaufać, wytrzymaj ten kryzys. „Przyjmujcie… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 14:47
Reply to  Brygida

Ale ja wcale nie chce mieć łatwo, wręcz mogę powiedzieć że wolę trudna sytuację ale z kimś bliskim. Nie chcę kasy, luksusów, mieszkań i wygodnego życia itd. to mi szczęścia nie da a druga osoba już tak. Mogę klepać biedę ale chciałabym mieć fajnego faceta u boku. I taki mi się trafił (może nie był taki fajny w obliczu tej sytuacji). Mi się podobał i do tego był gołodupcem starszym o 14 lat, uroda też nie grzeszył. Ale dla mnie był najprzystojniejszy że wszystkich mężczyzn. Nie lekaly mnie trudności, bieda bo chciałam to dzielić z nim. Kochałam go tak samo… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 15:00
Reply to  Ona

A no i teraz mi się przypominało że ksiądz w konfesjonale po tych moich gorzkich żalach i niezrozumieniu sytuacji powiedział że on nie jestem u psychologa. Postawcie się też na chwilę na moim miejscu: czy dalibyscie swojemu dziecku popsutą zabawkę wiedząc że marzy o niej całe życie?

Brygida
Brygida
21.04.20 15:09
Reply to  Ona

Ja skomentowałam ten fragment „Matka Boża też taka mądra bo miała wsparcie w sw Józefie.” A co do twojego wybranka Pomyśl, czy człowiek,który zdradza albo oszukuje najbliższych (czyli żonę, dzieci,rodzinę) to dobry człowiek,godny zaufania.Piszesz jak bardzo byłaś z nim szczęśliwa, ale czy wiesz z jakich pobudek on spotykał się z Tobą ? Czy nie kierowało nim chwilowe zauroczenie, chęć przygody, urozmaicenie sobie szarej rzeczywistości? Nie buduje się własnego szczęścia na krzywdzie innych.Odpowiedzialny człowiek nie robi sobie ot, tak sobie skoków w bok. Nie wiem jak potoczyła się wasza dalsza relacja,ale człowiek ,który ma zobowiązania ,a rozpoczyna jakąś kolejną relację powinien… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 15:18
Reply to  Brygida

No właśnie pod tym względem nie był dobrym człowiekiem a tym bardziej godnym zaufania. Relacja definitywnie zakończyła się 3 miesiące temu. Książkowa sytuacja czyli miało być tylko dla rozrywki, potem doszło uczucie, chciał odejść od żony, rozstaliśmy się na miesiąc potem wróciliśmy na 8 miesięcy potem znowu chciał odejść od żony ale finalnie nie odszedł bo jednak woli zostać a ja to nie taka miłość jak myślał.

Brygida
Brygida
21.04.20 15:53
Reply to  Ona

On wcale o Tobie nie myślał poważnie, po prostu byłaś miłą odskocznią bez zobowiązań,zabaweczką na chwilę. Gdyby miał ponieść konsekwencje swoich poczynań kosztowałoby go to trochę wysiłku. Rozwód, pewnie podział majątku. Na to nie wystarczyło mu już odwagi i uczucia do Ciebie, zachował się nieodpowiedzialnie i niedojrzale zawracając Ci w głowie. Nie żałuj tej znajomości, bo to była tylko namiastka uczucia z jego strony.Tak naprawdę nie uszanował ani żony ani Ciebie nie potraktował poważnie. Zwykły oszust,bawidamek wykorzystujący cudze uczucia, zabawił się Twoimi uczuciami, wykorzystał Twoją sytuację osamotnienia. Nie ma kogo żałować naprawdę ! Wcześniej czy później zawiodłabyś się na nim… Czytaj więcej »

JustynaN
JustynaN
21.04.20 15:41
Reply to  Ona

Ona jest w tobie ogromnie dużo rozgoryczenia i „zafiksowania” by być z kimś. W twoich postach widać że mężczyzna w twoim życiu jest szczytem twoich pragnień. Mówisz że Bóg cię zna i może ci dać wszystko byś była szczęśliwa, ale czy ty zrobiłaś ze swojej strony jakieś starania by poznać Boga? Pismo Święte, Msza Sw., adoracja, książki o Bogu itp. próbowałaś poznać Boga by się w Nim prawdziwie zakochać? Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko jest na właściwym miejscu. Zastanawiałaś się co oznaczają te slowa?

Ona
Ona
21.04.20 15:44
Reply to  JustynaN

Justynka ale ja to robię od 5 lat. We wszystkich wymienionych formach. I naprawdę nie jestem zafiksowana na punkcie posiadania mężczyzny bo ja jestem naprawdę specyficzny człowiek i ciezko żeby jakiś mi się spodobał. Zwykle jest przeciwieństwo kanonów piękna.

JustynaN
JustynaN
21.04.20 16:05
Reply to  Ona

A może spróbuj w tym wszystkim zapomnieć o swoich pragnieniach i zacząć modlić się o swojego przyszłego męża, o jego prawość, czystość, wiarę, też za swoich przyszłych teściów? Może ten czas w którym tak długo czekasz na tego „jedynego” potrzebuje właśnie twój przyszły mąż? Czytałam kiedyś takie świadectwo dziewczyny która dwa lata modliła się za swojego przyszłego męża, i później się okazało że od momentu kiedy ona zaczęła się za niego modlić, on od tego momentubrozpoczął proces nawracania się do Boga i obecnie są szczęśliwym malzenstwem

Ona
Ona
21.04.20 16:12
Reply to  JustynaN

Dzięki Dziewczyny. Podnioslyscie mnie trochę na duchu. Jestem teraz w trakcie nowenny z intencją o dobrego męża. Dziś 37 dzień. Kończę 8 mają także fajna data. Ta nowenna kosztuje mnie sporo łez. Jednego dnia jest dobrze a drugiego chce mi się płakać, ogarnia mnie beznadziejni wielkość na Boga. Mam nadzieję że to działanie złego a nie moja pokręcona psychika. Jescze raz dziękuję że chcialuscie poswiecic czas na odpisywanie na moje wpisy. Czasami trzeba mi tłumaczyć jak małemu dzoecku pomimo że jestem już stara baba.

enia
enia
21.04.20 16:26
Reply to  Ona

Do 50-ki jest się młodym, po 50-ce mądrym a po 100 szczęśliwym bo blisko już do Pana

JustynaN
JustynaN
21.04.20 16:10
Reply to  Ona

A tak na marginesie napiszę o sobie że ja jakbym szukała faceta to chyba ponioslabym porazke Hehe. nie szukam nikogo bo jestem chora, ale gdyby tak było to żaden chyba nie potrafiłby dać mi takiej miłości jaką daje mi Jezus. Ja jak patrzę na mężczyzn nie widzę w nich nic atrakcyjnego jako potencjalnych małżonków.

Wojtek
Wojtek
21.04.20 16:35
Reply to  Ona

Ja zaręczyny zrywałem 3 razy, tak mi było ciężko podjąć decyzję. Dziewczyna miała na imię Dorota, co oznacza „dar od Boga”. Dla kogoś kto modlił się NP w intencji żony, takie ‚znaki’ mają znaczenie. Zrywając zaręczyny bałem się że wyrzucam do kosza Łaskę Bożą, że z niej rezygnuję. Dopiero po jakimś czasie zacząłem kombinować że Bóg daje przecież dobre dary, więc ta relacja nie może być od Boga, i ta dziewczyna to nie ta o którą się modliłem, wg słów Jezusa NT: Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi… Czytaj więcej »

Ona
Ona
21.04.20 16:49
Reply to  Wojtek

U mnie ten żonaty facet miał na imię Maciej i znaczenie to też dar od Boga…właśnie teraz sobie o tym przypomniałam po Twoim wpisie. O losie…

Wojtek
Wojtek
21.04.20 17:11
Reply to  Ona

Tylko raz zerwałem zaręczyny, 3 razy się rozstawaliśmy. Pisałem szybko i pomieszałem.

Brygida
Brygida
21.04.20 21:53
Reply to  Ona

Daj sobie czas, pobądź sama ze sobą i z modlitwą. Co do imion – każde ma jakąś etymologię, znaczenie,patrona, nie upatrywałabym w tym szczególnych znaków. Bo jakimże darem od Boga może być żonaty mężczyzna ? Wykorzystaj ten czas nowenny staraj się wyciszyć, podchodzić ze spokojem do wydarzeń,które Cię spotykają.

też Ania
też Ania
21.04.20 22:10
Reply to  Ona

Ona, źle Ci nie życzę. Niech Twoje pragnienie, by kochać i być kochaną i żyć w małżeństwie spełni się. Życzę Ci też, by była to miłość zdrowa, która buduje i daje prawdziwe szczęście. Związek z mężczyzną, który obiecywał wierność w sakramencie małżeństwa innej kobiecie jest z góry skazany na porażkę. Życzę Ci, byś była tą jedyną, której Twój mąż obieca przed Bogiem miłość, wierność i uczciwość małżeńska, że Cię nie opuści aż do śmierci.

Tomek
Tomek
22.04.20 08:24
Reply to  Ona

Bóg musi dotrzeć do twojego serca i zobaczysz wtedy kogoś na swojej drodze. Zaufaj mu. Módl się i wierz.

Halina
Halina
22.04.20 13:14
Reply to  Ona

Kobieto oburza mnie Twoje lekceważenie Boga,życie to nie koncert życzeń. Zastanawiałaś się kiedyś z jakimi nieszczęściami ludzie się borykają? Brak drugiej połowy to może Twoje powołanie.Może musisz jeszcze poczekać ,dojrzeć do dzielenia życia z kimś. Trwaj w modlitwie i zaufaj Bogu ,on ma plan na Twoje życie. Uszy do góry

Brygida
Brygida
22.04.20 16:54
Reply to  Halina

Halina,nie ma się co oburzać. Człowiek jest tylko człowiekiem, ma prawo do emocji. A to,że ktoś jest szczery i wypowiada głośno swój ból,żal, udrękę to – to jest bardzo ludzkie. Bóg nie jest małostkowy, On się nie obrazi, gdy widzi,że człowiek szuka i woła pomocy.

AnnaM
AnnaM
22.04.20 10:26
Reply to  Ona

Ona, kazdy kto jest sam ( czesto samotny) ma w sobie takie pytania jakie Ty masz. Osoba samotna Cie zrozumie ale powiem Ci tak, w dzisiejszych czasach jest trudno znalezc dobrego, wartosciowego, wiedzacego co chce mezczyzne. Ja po powrocie do Polski widze, ze oni czesto sa niezrownowazeni emocjonalnie. Strzelaja fochy, nie sa konkretni ( nawet w stosunku do samego siebie). Jest tylu zniewiescialych mezczyzn,ze to kobiety stapaja twardo po ziemi a nie mezczyzni. Jestem sama, mam troche zal bo tak jak Ty widze malzenstwa a tu czlowiek kroczy przez zycie sam ale wiem,ze duzo winy jest po stronie zle wychowywanych… Czytaj więcej »

Ona
Ona
22.04.20 11:57
Reply to  AnnaM

Ciężko się z tym pogodzić ale będę nad tym pracować. Czuję u siebie powołanie do założenia rodziny ale widocznie w oczach Boga się do tego nie nadaje. To prawda faceci w dzisiejszych czasach to porażka. Ci fajnie są już zajęci. Sama kiedy zapisałam się na portal katolicki i szybciej stamtąd uciekłam niż z innego portalu który uważany jest za ten najgorszy. Nie zapomnę jak napisałam SMS do pewnego chłopaka ok 7-8 rano to w odpowiedzi dostałam oburzony wręcz z pretensją SMS że go obudziłam. No jak mogłam obudzić księcia o tak wczesnej porze.

Lila
Lila
21.04.20 21:22

Ona widzę że gorycz przemawia przez Ciebie, jest Ci trudno źle myślę że za bardzo się skupiasz na sobie.Otwórz serce zaufaj pokochaj najpierw samą siebie A będzie dobrze …proś o cierpliwość A ws’tatko się ułoży.lila

Ona
Ona
22.04.20 06:31
Reply to  Lila

Jesteście naprawdę pomocni ludzie i pomimo że zdarza się że nie zgadzamy się w niektórych dyskusjach to z każdych waszych wypowiedzi da się zaczerpnąć coś mądrego. I faktycznie ta gorycz wręcz się że mnie ulewa. Czasami myślę że zazdrość, wścieklizna, żal, tęsknota i smutek to cena jaką place za ten romans. Do tego przez ostatnie dni co noc śni mi się ten facet albo sam albo z żoną gdzie wcześniej tak nie miałam. Myślałam że po 3 miesiącach będzie lepiej a jest wręcz gorzej.

Ewa
Ewa
22.04.20 07:27
Reply to  Ona

Ja już mam serdecznie dość.Nie czuję ani na chwilę spokoju.Bardzo sié boję o moją przyszłość.Żadna moja nowenna nie została wysłuchana.Codziennje budzę się zalana potem,jest coraz to gorzej. Odmawiam nowennę ponad pół roku naszło mnie teraz wielkie zwątpienie.

Justyna
Justyna
22.04.20 08:08
Reply to  Ewa

Wiesz Ona nie wiem ale dziwię Ci się, że nie boisz się Boga i piszesz, że coś go przerasta, albo Matki Boskiej pisząc”dama”. Nie zostałaś wysłuchana? Ja dziś kończę 4 nowennę. I zostałam wysłuchana raz. Też jest sama, samotna. Też mam ponad 30. Też mi ciężko. Też płacze, czasem jestem zła na Pana Boga. Że np inni modlą się o zdrowie dla kota albo zdany egzamin i dostają to. Też jestem z kimś w relacji, która mnie niszczy. I jest gorzej niż u Ciebie było. Bo tylko mnie zależy i tylko ja kocham, on nie, mówi to otwarcie. A trzymam… Czytaj więcej »

Ewa
Ewa
22.04.20 08:33
Reply to  Justyna

U mnie na początku było super ale teraz jestem w strasznym bagnie z którego czuję że po ludzku nie ma wyjścia.

Brygida
Brygida
22.04.20 09:26
Reply to  Ewa

Zawsze jest jakieś wyjście. Zawsze. Widzisz teraz wszystko w czarnych barwach, może masz obniżony nastrój, może jesteś zmęczona. Ale życie człowieka, sytuacja – czasami może zmienić się w jednej godzinie o 360 stopni. Bądź cierpliwa, otwarta na to co niesie każdy dzień , nie ulegaj czarnym myślom.

Ewa
Ewa
22.04.20 10:11
Reply to  Brygida

Ciężko bardzo naprawdę nie mam już siły żyć.

Miaura
Miaura
22.04.20 10:18
Reply to  Ona

Ona, gdybyś przez te wszystkie lata poszukiwań, modlitw i Nowenn obrała za intencję rozeznanie powołania, to gwarantuję Ci, że byłabyś dziś w innym położeniu – i niekoniecznie ilościowo na zasadzie: wybrana jedna z (jakaś liczba) popularnych wyborów dróg – ale na pewno jakościowo, bez takiej goryczy. Polecam Ci dzieło Jana Pawła II „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich…”, (w sieci można nawet znaleźć dłuższe fragmenty), a szczególnie tom 3 „Chrystus odwołuje się do Zmartwychwstania”. Gorąco polecam też małżeństwom. Modlitwa o rozeznanie nie dotyczy, jak się utarło, tylko młodzieży. W duchowości pierwszych wieków i późniejszych zaznaczano, że św. Józef jest patronem powołania,… Czytaj więcej »

enia
enia
22.04.20 09:29

Czytajcie „Cuda Najświętszego Imienia” jest pdf
Pokona się każde zło i tego brzydaka koronawirusa

Ona
Ona
22.04.20 11:29
Reply to  enia

Mógłby ktoś powiedzieć coś o tym więcej?

enia
enia
22.04.20 12:10
Reply to  Ona

Sama czytaj,wpisz ten tytuł i jest pdf

Kasia
Kasia
23.04.20 05:11
Reply to  enia

Enia, mogę linka prosić, wpisywałam w Google i tylko mi księgarnie wyskakuja nic w pdf do pobrania, nie wiem może ja szukać nie umiem albo mam takie google

enia
enia
23.04.20 07:41
Reply to  Kasia

P.Marku proszę puścić i wszyscy czytajmy i tak się módlmy jak pisze

https://gloria.tv/post/zeCDRsgLeQKs2AUPzCKDZp41K

enia
enia
23.04.20 07:44
Reply to  Kasia

Jest do moderacji.P.Marek zatwierdzi, teraz szczególnie ciężki czas i niech wszyscy czytają skopiowałam część Drogi przyjacielu Jeśli przeczytasz tę książeczkę powoli i z uwagą, nie jeden raz, ale wielokrotnie, będziesz dziękował Bogu przez resztę Twojego życia. Jej lektura obdarzy Cię wielkim szczęściem, otworzy Ci drogę do uzyskania od Boga cudownych łask i błogosławieństw. Dowiesz się z niej o cudach Najświętszego Imienia Jezus, znanych jedynie niewielu chrześcijanom. Częste wypowiadanie tego Boskiego imienia pozwoli ci uniknąć wielu cierpień i ocali przed wielkimi niebezpieczeństwami. Świat jest obecnie nękany licznymi nieszczęściami. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia samego siebie przed zbliżającym się… Czytaj więcej »

Ona
Ona
23.04.20 16:34
Reply to  enia

Dziś znowu mam zły dzień. Znowu jestem zła, zazdrosna, tęsknię i jest mi smutno…proszę Boga żeby zabrał ode mnie te uczucia. Proszę od samego początku. Ani Bóg nie chce mi kogoś postawić na drodze, ani połączyć z tym facetem a nawet zabrać tego uczucia. Boże gdzie jesteś?! Podobno jesteś taki miłosierny?

Kasia
Kasia
23.04.20 16:49
Reply to  Ona

Prosisz czy żądasz od Pana Boga? Wiesz ile razy ja miałam zły dzień, ale należy cierpliwie prosić, prosić prosić i dziękować mimo że nie widzi się owoców modlitwy i ciężko jest, ale należy ufać bezgranicznie Bogu bo Bóg z nami któż przeciwko nam. Może zacznij się modlić o uzdrowienie swoje wewnętrzne, wszystko należy zacząć od siebie.

Brygida
Brygida
23.04.20 19:39
Reply to  Ona

Burza nastrojów… Stan,który dopada znienacka i przechodzi przez głowę niczym tajfun. Spróbuj się czymś zająć- rozmowa z przyjaciółką, dobra książka, film. Może muzyka ukoi nerwy ? Albo spacer, przejażdżka na rowerze, intensywny wysiłek fizyczny – czasami stawia do pionu. Jesteś pewna,że chcesz tęsknić za kimś kto zadrwił sobie z Twoich uczuć,zabawił się Tobą bez konsekwencji i prawdopodobnie nawet nie ma z tego powodu wyrzutów. Nie myśl o nim , wyrzuć go z głowy, z myśli, z serca.

Ona
Ona
23.04.20 20:55
Reply to  Brygida

To nie takie proste…:-(

Kasia
Kasia
23.04.20 21:37
Reply to  Ona

Wszystko jest trudne nim stanie się proste. Trzeba wziąść głęboki oddech, różaniec do ręki i tylko tak człowiek wygra A nie tylko się użalać się nad sobą bo to nic nie zmieni, wydaje mi się że szukasz winy wszędzie i czekasz aby ktoś powiedział że tak masz rację. A tu należy wszystko oddać Bogu i prosić Boga o zmianę własnego zachowania, sposobu patrzenia na świat itd. To moje zdanie. Pozdrawiam serdecznie ❤

Ona
Ona
24.04.20 12:02
Reply to  Kasia

Nie wiem czemu ale mam straszną huśtawkę nastrojów. Jednego dnia chce się modlić a drugiego wściekam się na Boga i to jest silniejsze ode mnie.

59
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x