Paweł: Bardzo cenna lekcja

Pierwszą nowennę mówiłem w intencji uzdrowienia nerek mojego syna z torbieli. Ma on po kilka torbieli na obu nerkach i lekarze podejrzewają, że może to być tak zwana wielotorbielowatość nerek. Gdyby tak było, z czasem nerki pokryłyby się taką ilością torbieli, że przestałyby pracować. Pod koniec nowenny miałem sen, który wskazywał na to, że moja modlitwa może być wysłuchana. Niestety po przeprowadzeniu badania USG okazało się, że torbiele nadal tam są. Nie tracę jednak nadziei, że w końcu jednak znikną, albo przynajmniej nie będą się powiększać i namnażać. A nawet gdyby tak się nie stało, ta modlitwa dała mi wielką ufność wobec Bożej Opatrzności. Wiem, że Matka Boża nie zostawi nas samych i na pewno, w ten czy w inny sposób, pomoże. A jak to ma się stać – to już wola Boża. Poza tym otrzymałem w czasie tej nowenny wiele innych łask. Ogarnął mnie ogromny pokój. Dzięki rozważaniu tajemnic różańca głębiej zrozumiałem naszą wiarę i zbliżyłem się do Boga. Efekty były tak dobre, że od razu po zakończeniu pierwszej nowenny zacząłem następną. Tym razem w intencji nauki mojego syna, bo ma też z nią problemy. Jeszcze w czasie trwania nowenny oceny mojego syna poprawiły się. Teraz jest różnie – czasem dostaje gorsze, a czasem lepsze stopnie, ale przede wszystkim myślę (teraz to widzę), że jest to „prośba długofalowa”. To znaczy, że aby mogło dojść do trwałej zmiany, przede wszystkim mój syn musi dojrzeć i samemu zrozumieć jak ważna jest nauka. My z żoną, jako rodzice, także musimy umiejętnie „prowadzić go”, aby nie pomagać za dużo, a jednocześnie nie niecierpliwić się. Wspierać mądrze. To jest zespół naczyń połączonych i jeśli uda się, aby wszystkie te naczynia dobrze funkcjonowały, to z czasem ta nauka zacznie wyglądać coraz lepiej. Trzecia nowenna była w intencji tego, aby mój drugi (młodszy) syn stał się grzeczniejszy w przedszkolu. I tutaj efekt był bardzo wyraźny. Synek już nie sprawia takich kłopotów, jak wcześniej. Obecnie jestem w trakcie czwartej nowenny, tym razem w intencji nawrócenia się mojej żony. Ja jestem człowiekiem dość religijnym, ale moja żona średnio. Ma ona w sobie dużo trudnych emocji, brak jej spokoju. Jestem pewien, że gdyby stworzyła silniejszą więź z Bogiem, byłaby szczęśliwsza. Dlatego modle się za nią. Jestem jeszcze w trakcie, ale widzę już jedną wielką zmianę u mnie – muszę najpierw sam się nawrócić. Nie upominać jej np. za jej niechęć do chodzenia do kościoła, albo że się nie modli. Zgodnie ze słowami Chrystusa „dlaczego widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym nie widzisz?” – muszę przestać skupiać się na jej brakach. Muszę ją kochać taką, jaka jest. Tego właśnie nauczyłem się podczas obecnej nowenny. Jest to dla mnie bardzo cenna lekcja i jestem za to bardzo Panu Bogu wdzięczny. A czy moja żona się „nawróci” czy nie, to już wola Boża (i jej własna!). Mnie nic do tego, ale jakby nie było, wiem że będzie dobrze. Podsumowując – ta nowenna wyprasza wielkie łaski. Nie zawsze są one dokładnie takie jakie sobie wyobrażaliśmy, bo Bóg wie lepiej niż my sami, czego nam trzeba. Nie zawsze też wszystko spełnia się od razu – czasem trzeba na to poczekać. Ale można być pewnym, że Matka Boża nie zostawi nas bez pomocy. Zachęcam wszystkich do modlitwy i dziękuję Bogu i Maryi za wszystko. Chwała Panu i Matce Bożej!

Nowenna pompejańska

na Boże Narodzenie

1 listopada - 24 grudnia

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grażyna
Grażyna
23.04.20 16:55

Dziękuję za wspaniałe świadectwo. Bardzo mądrze piszesz o tym, że to Ty w pierwszej kolejności powinieneś się nawracać. I wtedy będziesz świadectwem dla innych. Ja dzięki Maryi, modląc się Nowenną też otrzymałam takie światło- zrozumienie, że to ja muszę się zmienić. Z Maryją zwyciężysz! Łatwo nie jest, ale warto! Błogosławię Ciebie i Twoją rodzinę.

Dorota
Dorota
24.04.20 00:26

Dzięki wielkie za świadectwo.

Ewa
Ewa
24.04.20 11:48

Dziękuję, że napisałeś swoje świadectwo Pawle 🙂 Z podziwem czytam, że mąż i ojciec, głowa rodziny modli się za swoją żonę i dzieci – coś pięknego 😉 Pomodlę się za Twoją rodzinę

Iwona W.
Iwona W.
28.04.20 09:23

Drogi Pawle, Ty jako maż jesteś odpowiedzialny za swoją żonę i jej „nawrócenie”. Nikt nie zbawia się samodzielnie, a wyrazem troski o naszych bliźnich jest również upominanie ich w duchu nawrócenia i przemiany serca (oczywiście nie chodzi o krytykę osób). Pozdrawiam Cię

4
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x

Kompendium

o nowennie

pompejańskiej