Mariola: Relacje z mamą

Od bardzo dawna nasze relacje nie układały się dobrze. Zwłaszcza po śmierci taty. Często kłóciłyśmy się. Jedna w drugiej widziała same złe rzeczy, czyny. Nie było słów zrozumienia, troski, dobroci, miłości.. Dzień zaczynał się od wypominania sobie różnych rzeczy, „czepiania o wszystko”.

Po ok.6miesiącach od odmówienia Nowenny Pompejańskiej.. sytuacja była już bardzo skomplikowana.. Po kilku  drastycznych kłótniach, sporej ilości wylanych łez, wielokrotnych próbach tłumaczenia sobie nawzajem, co się czuło i jak te uczucia i sytuacje życiowe, wyrządzone sobie krzywdy, wpływały na nasze relacje, dotarło do nas, żeby spróbować przeszłość zostawić za nami i zacząć wszystko od nowa, niczego sobie przy tym nie wypominając i starając się żyć teraźniejszością. Póki co, nawet dobrze nam to wychodzi. Potrafimy teraz ze sobą normalnie rozmawiać, martwimy się o siebie, wróciła dobroć i okazywanie sobie miłości.
Jest to przykład na to, że Pan Bóg wysłuchuje nas wtedy, kiedy jesteśmy na to gotowi według Niego, nie nas. Pan Bóg rozpycha się ze swoją miłością w naszych sercach, stara się zapełnić miłością nasze rany. To dzięki Jego miłości i Jego walki o nasze serca-moje i mamy, potrafimy teraz normalnie że sobą żyć. Warto czekać, mieć nadzieję, ufać, głęboko wierzyć, modlić się. Uwierzcie, to wszystko przynosi prędzej czy później owoc obfity. Spływają na nas łaski i dobroć Pana.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    1 - 9 sierpnia 

    Nowenna

    za uzależnionych