Małgosia: Oczyszczenie i uzdrowienie

Dziś, po kilku miesiącach od skończenia Nowenny Pompejańskiej jestem tutaj, aby złożyć swoje świadectwo. Przychodzę późno i niestety z lękiem, ze strachem, że tak naprawdę nie zostałam wysłuchana. I może nigdy nie będę, może nie zasługuję na to by otrzymać to o co proszę. Być może proszę o coś zupełnie nierealnego. Walczę ze sobą pisząc te słowa, bo wiem, że to ja jestem w tym momencie niesprawiedliwa. Pewnie mają na to wpływ różne życiowe słabości. Jednak jestem tu dziś, aby przedstawić się jako świadek mocy różańca, ponieważ choć dziś jest mi ciężko i boję się jutra, to wiem, że Maryja słucha i tylko czeka aż wyciągnę do niej ręce. W zeszłym roku zachorowałam, mój świat przestał istnieć w ciągu jednego dnia, jednej sekundy, w której dotarło do mnie, że już nic nie będzie takie samo. Od razu rozpoczęłam Nowennę Pompejańska o uzdrowienie ciała i oczyszczenie z tego czego nie powinno w nim być. Pierwszą Nowennę odmawiałam w pośpiechu, ciągle zapłakana i smutna. Po 54 dniach nie czułam, że modliłam się prawidłowo, nie przygotowałam się. Dlatego postanowiłam odmówić NP ponownie w tej samej intencji, tym razem ze spokojem i ufnością. Też bywało ciężko, nie jest to prosta modlitwa. Ale wiedziałam, że jako osoba, która zawsze wierzyła w prawdziwą moc różańca, dam radę. Po jakimś czasie Pani Doktor powiedziała, że jestem zdrowa. Później powtórzyła to samo przy kolejnych trzech wizytach. Jednak mnie niestety nie puszcza lęk. Choroba może powrócić, a ja nie wiem czy drugi raz starczy mi siły. Dlatego tak długo zwlekałam z pozostawieniem świadectwa. Bo każdego dnia zastanawiam się, czy na pewno akurat ja zasłużyłam na wysłuchanie, czy na pewno mam jeszcze szansę na przyszłość, czy na pewno jestem zdrowa, czy na pewno moje ciało jest bezpieczne, czy na pewno jeszcze żyję. Wiem, że jestem dłużna, przede wszystkim sobie, złożenia tego świadectwa i że bardzo długo się w sobie zbierałam by nabrać odwagi i opowiedzieć swoja historię, ale jestem. Wystraszona i niepewna jutra, ale jestem. Zostałam wysłuchana, moje ciało zostało naprawione, jestem bezpieczna. Przede mną jeszcze nie jedna Nowenna, myślę że intencją kolejnej powinno być prośba o zdrowie psychiczne. Moje świadectwo może wzbudzić wiele wiele różnych emocji, ale musiałam je napisać zgodnie ze swoim sumieniem, zgodnie z tym co teraz czuję. Dziękuję Ci Maryjo za twoją pomoc, za łaskę zdrowia, za bezpieczeństwo i oczyszczenie, dziękuję za to, że jesteś i zawsze mogę liczyć na Twoją pomoc. Przepraszam, że tak często jestem słaba, ale czuję Twoja obecność za każdym razem kiedy upadam. Zawsze stoisz z wyciągniętą do pomocy ręką, przepraszam, że czasem udaję, że jej nie widzę. Oto moje świadectwo, nieidealne, płynące z pogubionej głowy, ale prawdziwe. Ufajcie Maryi, bo jej pomoc jest zawsze i dla każdego. Ja zaufałam.

  • Przeciez zostalas wysluchana jezeli lekarz potwierdzil ze jestes zdrowa. Pomodl sie o zaufanie do Boga. Oddaj swoj lek i obawy Jemu a wszystko sie uspokoi. Częst tak jest ze w trakcie Nowenny zaczyna mątac sie w głowie to dzialanie zlego albo oczyszczanie naszego Ducha za zlego. Calkowite zawierzenie sie Bogu i Maryi przywroci wszystko jak najlepsze tory. Zacznij od Świety Michale Archaniele, Pod Twoja Obrone i posluchaj z calkowitym skupieniem JEZU TY SIE TYM ZAJMIJ. Ja tez pomodlilam sie za Ciebie.

  • Małgosiu już wielka łaska jest to, że wytrwałas do końca. Czasami potrzeba wielu nowenn, aby tak naprawdę uleczyć swoją dusze. Bóg pomału przygotowuje każdego modlącego się ta nowenna i oczyszcza jego wnętrze. Ja jestem w trakcie 6 nowenny. Też modliłam się o uzdrowienie, ale jeszcze do końca nie jestem zdrowa. Jednak wierzę, że to kiedyś nastąpi. Ty ta łaskę już otrzymałaś więc uwierz w moc modlitwy, aby tego nie utracić. Bóg nigdy nie zabiera danych nam łask, ale poprzez swoją słabą wiarę otwieramy drzwi złemu do działania. Dlatego uwierz i nie zaprzestawaj się modlić. Ja wiem co potrafi czynić zły, aby nas zniechęcić, bo byłam przez niego straszona i wręcz duszona. Ale nie poddałam się i teraz widzę efekty swej modlitwy. Zobaczysz że z każdą następna nowenna będzie Ci łatwiej i zły wkoncu odpuści. Dlatego życzę Ci Wiary i wytrwałości. Z Panem Bogiem i Maryją

  • Właśnie dlatego uważam, że minusy na tego typu stronie są głupotą. Nie wiem co jest nie tak w powyższych komentarzach, że się nie podobają. Słowa wsparcia są niechciane? Eh.

    Droga autorko, naprawdę podziwiam Cię za Twoją wytrwałość i dziękuję za to świadectwo. Zwątpienia i lęki się zdarzają, to jasne, ale najważniejsze to się nie poddawać, ufać. Powierz swoje lęki Bogu, On się tym zajmie. Życzę Ci dużo wytrwałości w wierze, trzymaj się!

  • Dziękuję za piękne świadectwo! Dziękuj Panu Bogu za wszystko i wierz,dużo zdrówka życzę!

  • Dziękuję za piękne świadectwo! Małgosiu,dziękuj Panu Bogu za zdrowie i uwierz w to. Życzę Ci radości w sercu i Wiary,która góry przenosi!!!!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    1 - 9 sierpnia 

    Nowenna

    za uzależnionych