Kinga: Ta modlitwa nas umacnia

Czas na mnie aby zostawić tutaj i moje świadectwo. O NP dowiedziałam się od mojej siostry kilkanaście lat temu. Niestety przez ostatnie 10 lat nie mogłam się zmobilizować. Odmawiałam różne modlitwy w tym przez prawie 10 lat Tajemnice szczęścia (serdecznie polecam, rewelacyjna modlitwa) jednak, choć zabrzmi to irracjonalnie nie mogłam zrozumieć na czym polega odmawianie NP. Zdaję sobie sprawę, że brzmi to głupio ale być może zły mnie powstrzymywał. W każdym razie trenowałam swoją wiarę na inne sposoby.W zeszłym roku moje życie się skomplikowało, doświadczyłam mobbingu w miejscu pracy i musiałam się zwolnić. Nie mogłam znaleźć pracy mimo dobrego wykształcenia i wieloletniego doświadczenia.
Zmobilizowałam się i zaczęłam szukać w Internecie zasad odmawiania NP. Wszystko sobie rozpisałam, ściągnęłam aplikacje internetową i postanowiłam odmawiać. Stwierdziłam, że jeśli nawet intencja się nie spełni to obiecałam to Matce Bożej i nie zawiodę.
Pierwszy tydzień modlitwy przepłakałam ale trwałam. W kolejnych tygodniach było bardzo ciężko, byłam nieprawdopodobnie dręczona przez koszmary senne. Rano wstawałam wyczerpana ale nadal trwałam w modlitwie. Obiecałam więc stwierdziłam że nie zawalę ale było ciężko.
Po zakończonej NP intencja się nie spełniła a ja byłam totalnie przeczołgana. Doszło sporo rozczarowań w życiu prywatnym. Postanowiłam, że obietnicę daną wypełniłam ale więcej nie będę odmawiać bo się po ludzku boję.
2 miesiące później przed wyjazdem do Neapolu (oczywiście celem głównym było odwiedzenie Sanktuarium w Pompejach) pojawiło się wewnętrzne przekonanie, że powinnam znowu podjąć się nowenny, tym razem w intencji dzieci moich bliskich znajomych. Każde z nich przechodziło trudny czas, ogrom bólu który nie jest do udźwignięcia dla małego dziecka.
Pomyślałam, że NP to nie dla mnie, że kolejny raz już nie podołam a nie chcę przerwać bo intencja jest zbyt poważna.
Na 10 dni przed wyjazdem jednak postanowiłam odmawiać. Zły dręczył mnie tylko kilka dni, pozostały czas był przepiękny. Doświadczyłam spokoju, przeżyłam wspaniałą podróż życia do moich ukochanych Włoch. Cały wyjazd to zbieg nieprawdopodobnych zdarzeń, poznałam wyjątkowych ludzi z którymi nadal jestem w kontakcie. Wizyta w Sanktuarium to najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu.
W między czasie mama jednego z dzieci w intencji których się modliłam zmarła po długiej chorobie. To był dla małego chłopca bardzo ciężki czas ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej chociaż tęsknota jest ogromna. Pomyślałam, że to nie przypadek, że właśnie w tym czasie pojawiła się potrzeba odmówienia NP.
Nowennę ukończyłam i czułam się bardzo dumna że dałam radę.
Na przełomie 2019/2020 pojawił się ogromny kryzys wiary, zwątpienie w opatrzność, zwykły ludzki zawód. Mimo to się nie poddaję. Za długo trenowałam swoją wiarę aby teraz ją porzucić dlatego od 2 dni odmawiam kolejną NP w intencji tej samej co pierwszą.
Trwam w modlitwie, nie poddaję się. Matka Najświętsza nigdy ze mnie nie zrezygnowała, wiele razy w moim życiu Bóg uchronił mnie przed wielkimi kłopotami. Wiem, że nic nie dzieje się przypadkowo, że trzeba ufać i być cierpliwym a modlitwa nas nie osłabia tylko umacnia. Trudności pojawiające się w życiu kształtują nasz charakter a gdy jest naprawdę ciężko to zwracajmy się do kochanej mamy tam u góry bo ona gdy realizuje cuda to w sposób spektakularny i w najlepszy możliwy sposób.
Kochani nie poddawajcie się nawet gdy jest ciężko tylko módlcie się i oddawajcie swoje cierpienia Matce najświętszej i jej wspaniałemu synowi.
Nie zamartwiam się tym na co nie mam wpływu tylko oddaję to mamie a ona już wie najlepiej co z tym zrobić.
Podsumowując już i tak przydługi wywód. Warto odmawiać NP bo gdy nawet nie otrzymacie tego o co prosicie to dostaniecie o wiele więcej.
Ci którzy to czytacie proszę westchnijcie za mną aby w tym trudnym dla mnie aktualnie czasie być silną i cierpliwą.
Z góry Bóg zapłać 🙂

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!