Gosia: Zdrowie

Nowennę Pompejańską odmawiam w dramatycznych sytuacjach życiowych. Pierwszą odmówiłam, gdy ktoś młody po nieudanym przeszczepie umierał. Gdy doszłam do części dziękczynnej był już w domu. Żyje do dziś.
Kolejną Nowennę odmawiałam, gdy w dramatycznej sytuacji dla mamy i dziecka zbliżał się poród. Wszystko ułożyło się szczęśliwie. Podobnie jak wtedy, gdy po badaniach genetycznych lekarz sugerował zespół Downa. Badania po odmówionej Nowennie wykluczyły to i dzieciątko urodziło się zdrowe. Matka Boża Pompejańska uratowała też bliską mi osobę, gdy umierał z powodu sepsy. W końcu zadziałał antybiotyk, a potem gdy miał operację na otwartym sercu i rokowania były fatalne. Nowenna to cudowna broń, teraz też ją odmawiam. Za siebie. Jeszcze nie potrafię o tym pisać, ale ufam, że będzie mi to dane.

Nowenna do MB

Nieustającej Pomocy

18-26 czerwca

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!