Dominika: Uratowana nadzieja

Jakiś czas temu zostawiłam swoje świadectwo o tym że mąż chce rozwodu, zostawił mnie z dwójką dzieci i złożył wniosek rozwodowy. Ale Bóg i Matka Najświętsza są nieocenieni. Czekając na rozwód, modliłam się aby mąż przemyślał swój błąd, jednak on uparcie trwał przy swoim. Byliśmy u mediatora ustaliliśmy wysokość alimentów i widzenia,w zasadzie wszystko załatwione. Na rozprawie rozwodowej oboje powiedzieliśmy że nie kochamy się-bo i po co przeciągać nieuniknione, i nie chcemy być razem więc dostaliśmy rozwód bez orzekania o winie.
Następnego dnia mąż zabrał dzieci na lody, zadzwonił do mnie że zaprasza mnie na obiad (!?) bo po pracy na pewno jestem głodna. Spotkaliśmy się, zjedliśmy i wróciłam do domu. Kolejnego dnia poprosił o spotykanie, przyszedł do mnie (nie mieszkał z nami od 2mcy), przeprosił szczerze, że żałuje, że to jego wina i głupota, że nie liczy na moje wybaczenie ale chce żebym wiedziała. W końcu za moją zgoda wycofał wniosek rozwodowy przed uprawomocnieniem. Po miesiącu pozwoliłam mu wrócić do domu. Z treningów zrezygnował prawie do zera, spędza z nami każdy wolny czas a w święta miał spowiedź z całego życia i co niedzielę przystępuje do komunii. To wszystko jest tak niebywałe że sama w to nie wierzę. Dużo rozmawiamy, widzimy swoje wady których wcześniej nie widzieliśmy. Wiem że ja też go krzywdzilam. Chyba wszyscy święci mi pomagali w walce o rodzinę. Udało się, i może ktoś powie że jestem głupia bo ile razy można dawać szansę. Mi Pan Jezus daje szansę, więc ja też powinnam ją dać. Dziękuję wszystkim którzy się modlili za mnie. Mam nowego wspaniałego męża a dzieci prawdziwego tatę

Obejrzyj

nowy numer

"Królowej Różańca Świętego"


Nasze intencje modlitewne:

 

17
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
15 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
14 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
14 Autorzy
DominikaReneMonikaBasiaZosia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

O i to jest cud smile Chwała Bogu

Agata
Gość
Agata

Piekne swiadectwo dajace nadzieje. Dziękuję

krystyna
Gość
krystyna

Jak milo czyta sie takie swiadectwa,,, To rzeczywiscie cud,,, Niech Wam Pan Bog blogoslawi.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Jestem w podobnej sytuacji, e trakcie rozwodu z dwójką malutkich dzieci. Po mediacjach itp. Przed kolejną rozprawa rozwodowa. Mąż nie mieszka od ponad roku. Modliłam się dużo i szczerze. Wiele się zmieniło. Mówi że sam nie wie co zrobić z rozwodem, że mnie przeprasza za wszytko , że mnie skrxywdzil. Nie wiem co będzie ale zgodził się na leczenie u psychiatry z depresji. O to też się modliłam. Ja w między czasie dostałam dobra prace, dużo zrobiłam w domu i dla siebie. Modlę się o jego nawrócenie do rodziny i o jasność serca. Twoje świadectwo dodaje mi nadziei choc wierzę… Czytaj więcej »

Renata
Gość
Renata

Wierzę w siłę Nowenny Pompejskiej.Tym bardziej czytając takie świadectwa.Mój mąż odszedł 5 miesięcy temu do kochanki i wtedy zaczełam odmawiać pierwszy raz Nowennę w intencji mojego małżeństwa.Jeszcze w jej trakcie mąż wrócił do domu przed Swiętami Bożego Narodzenia.Ale cały ten czas był z nia w kontakcie.Gdy zaprzestał ona zaczeła bardzo walczyć o niego i ich wielką miłośc.I udało się jej odszedł ponownie. Bardzo nas tym skrzywdził.Bedąć u spowiedzi ksiądz prosił o modlitwę za męża i moja kolejna Nowenna jest za niego i proszę ducha świętego aby był z nim i uzdrowił jego dusze.Mamy synka 11 lat po tym co nam… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Kochana, wycofaj wniosek o rozwod. Wierz i ufaj do konca. Jestem w podobnej sytuacji. Ale sama do rozwodu ręki nie przyłoże. Tego chce zły. Walcz prosze. Wiem, ze jest Ci ciezko. Ja jestem sama z dwojka malych dzieci..wczoraj skonczylam pierwsza Nowenne. Otrzymalam spokoj serca. Dzis zaczynam kolejna. 2 Nowenna nowe nadzieje!!!Bog jest z Toba!

Renata
Gość
Renata

Ja też wierzę bardzo w moję małżeństwo ,rodzinę,miłość.Mój mąż też zachowuje się jak obcy,jest innym czlowiekiem.Złożyłam ten pozew żeby się obudził,bo bardzo nas krzywdził .
Dziekuje Ci Dominiko za każde słowo wsparcia.Niewyobrażam nawet sobie jak tobie musi być trudno.Ale jestem z tobą.

Barbara
Gość
Barbara

Piękne świadectwo. Chwała Mateczce. Ja jestem dopiero na początku drogi w walce o małżeństwo i potrzeba cudu, ale takie świadectwa dają mi nadzieję, bo kto nam zabroni o cud się modlić. Dużo wytrwałości i szczęścia dla Was z Bożą pomocą. Pozdrawiam i proszę o modlitwę.

Beti
Gość
Beti

Również się modlę nowenną Pompejańską Twoje świadectwo pokazuje mi że trzeba trwać do końca i się nie poddawać Dziękuję Ci za te słowa

Lidia
Gość
Lidia

To cud. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Chwała Panu i Matce Bożej.

Rafał
Gość
Rafał

Dziękuje za świadectwo jestem w podobnej sytuacji żona złożyła pozew rozwodowy. Jest trudno po ludzku. Jestem po pierwszej nowennie. Mamy trójkę dzieci. Niech Pan Bóg błogosławi Twoja rodzinę. A Maryje Matke naszą prosze o wstawiennictwo i wierzę że Bóg wyprowadzi z tej sytuacji dobro dla dzieci i naszego małżeństwa.

Zosia
Gość
Zosia

Chcę dać świadectwo uzdrowienia z przykryj choroby.Matenka Pompejańska uzdrowiła mnie.Modlcie się , proście a Mateńka Was nie opuści.

Basia
Gość
Basia

Dziękuję za to świadectwo. Pomogło napewno wielu osobom, które tak jak ja chwilami tracą nadzieję. Między innymi dzięki Tobie kolejny raz dotarło do mnie że nie można się poddać choćby było już nie wiadomo jak beznadziejnie. Dziękuję i wspomnę w modlitwie.

Monika
Gość
Monika

Piekne świadectwo, dziękuję Ci za nie smile jesteś wspaniała, dzielna kobieta:) życzę budowania na nowo starego małżeństwa z Panem Bogiem i Matka Boża :*

Rene
Gość
Rene

Dawajmy szanse bo my też jej potrzebujemy. Rodzina jest najważniejsza

Dominika
Gość
Dominika

Bog zaplac za Twe świadectwo. Pokazyje by walczyc do konca. Czasami opadam z sil, sytuacja mojego Małżeństwa jest tak beznadziejna, ze po ludzku…Tylko cud bozy moze nam pomoc. Chce walczyc o rodzine do konca. Mam 2 malych dzieci, Maz stwierdzil ze mnie nie kocha. Tyle w temacie. Na sile go nie zatrzymam, wierze jednak ze pod ta skorupa jest moj dawny Maz, ktoremu slubowalam az do smierci. Twoje swiadectwo daje nadzieje. Niech Bog Wam blogoslawi.

Renata
Gość
Renata

Piekne Świadectwo. Bóg zapłać Panu Bogu I Matce przenajświetszej za te cuda.Aż się wzruszyłam.