Klaudia: Powrót

Już od jakiegoś czasu miałam problemy z wiarą. Jednak pod koniec 2018 roku zaczęło się coś poprawiać. Zaczęłam się modlić i w ogóle zaczęłam się czuć dobrze sama ze sobą. I wtedy poznałam pewnego chłopaka. Pracowaliśmy razem za granicą. I naprawdę się zaprzyjaźniliśmy. Nawet jak on wrócił do Polski to cały czas mieliśmy kontakt. I jak w końcu udało się nam spotkać wyznał mi swoje uczucia. Bałam się ale zaufałam Bogu że mi go zesłał. I przez pewien czas wszystko było w porządku aż w pewnego dnia po prostu mnie zostawił. Długo nie mogłam sie pozbierać i nadal nie mogę. Ale pamiętam że byłam zła na Boga czemu mi to zrobił. Czemu pozwolił żebym komuś oddała serce a ta osoba mnie zraniła. Zrozumiałam po jakimś czasie że może to było po to żebym coś zrozumiałą i faktycznie przez to zrozumiałam parę rzeczy. Przestałam się złościć na Boga. Ale mimo wszystko nie mogłam poradzić sobie z rozstaniem. Próbowałam się z nim skontaktować ale niestety zignorował moje wiadomości. Koło października poszłam do kościoła przed pracą i pamiętam że modliłam sie że juz nie daję sobie rady bo brakuje mi tamtego chłopaka. Rozpłakałam się i nie mogłam się uspokoić i nagle usłyszałam w głowię pewną myśl ”Spokojnie córko wytrzymaj jeszcze trochę” i poczułam taki spokój. Kompletnie mnie zatkało. Przez pewien czas myślałam że sama to sobie wymyśliłam no bo jak do mnie mógłby coś powiedzieć przecież jestem zwykłym człowiekiem ale potem pomyślałam że może jednak. I czekałam, modliłam się. Pod koniec października ciotka która wiedziała jak przezywam to powiedziała mi o nowennie pompejańskiej i żebyśmy zaczęły razem bo ona tez ma ciężką sytuację. Zgodziłam się ale na początku bałam się czy dam radę. Modliłam się w intencji powrotu tego chłopaka. Wiem że nie można nikogo zmusić do tego ale czułam że nie dam rady się modlić o nic innego. Czułam taki spokój jak się modliłam. Zdarzały się gorsze dni kiedy coś mi mówiło żeby to rzucić.Ale udało mi się wytrwałam w modlitwie. Naprawdę długo wierzyłam że się uda no niestety nie wyszło. Było mi przykro no ale co ja mogę zrobić. Dalej za nim tęskniłam ale nie traciłam nadziei. Liczyłam że możne uda mi się go spotkać jak będę w Krakowie podczas zjazdów na uczelni. No ale nic się nie działo. Potem usłyszałam o Nowennie rozwiązującej węzły odmówiłam ją ale też nic się nie zmieniło i ale próbowałam dalej. Teraz już drugi raz odmawiam nowennę w sprawię naprawienia z nim relacji bo mimo wszystko chce odzyskać przyjaciela. Niestety teraz nowenna nie idzie mi tak prosto. Mam dziś 16 dzień ale podczas odmawiania cały czas słyszę w głowie że powinnam to zostawić że modlitwa nic nie da. I często się zastanawiam nad tym. Podczas modlitwy czuję taki smutek i ze już nie daję sobie rady. Pojawiły się jeszcze problemy rodzinne. Mimo wszystko próbuję dalej. Myślałam żeby zmienić intencję ale doszłam do wniosku że nie czuje ze powinnam się modlić za coś innego. Mam nadzieję że Matka Boża kiedyś mnie usłyszy.


Nasze intencje modlitewne:

 

11
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
7 Wątki komentarzy
4 Wątki z odpowiedziami
10 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
10 Autorzy
maria.omelan@gmail.commenaAndrzejowaMałgorzata K.Mateusz Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Xyz
Gość
Xyz

A on sobie żyje, zajmuje się sobą, nie smuci się, nie rozmyśla. Po prostu to nie było to. Z resztą to nie jakiś amant za którym powinno się oglądać i wyczekiwać powrotu.

Maria
Gość
Maria

Klaudio, modlę się w podobnej intencji. Też mam chwile zwątpienia, pojawiają się myśli, że nie ma sensu się o to modlić, raz nawet chciałam przerwać nowennę, ale odsuwam od siebie te myśli i trwam wytrwale w modlitwie. Nie poddawaj się zwątpieniu smile

Teresa
Gość
Teresa

Polecam tożsamość Ola i rozaniec na żywo z wyrwani niewoli na you tube pawie w każdy dzień o 21:20

Maciej
Gość
Maciej

Mówię to każdemu, kto niebywale ciężko przeżywa rozstanie z ukochaną osobą. Należy wówczas modlić się trochę inaczej, mianowicie, nie naginać Matki Bożej i Pana Boga, by absolutnie i bezwzględnie ten i tylko ten człowiek powrócił, lecz zwrócić się do Nich w następujący sposób: „Jeśli ta osoba jest mi przeznaczona, to spraw, by do mnie powróciła, natomiast jeśli jest ona nie dla mnie, to spraw, bym co rychlej przestał(a) o niej myśleć. Dopomóż mi w odkochaniu się od niej. By myśl o niej dłużej nie zatruwała mi życia…”. Przecież wiadomo, że cokolwiek uczynimy wbrew Bożym zamysłom, to prędzej, czy później ROZCZARUJEMY… Czytaj więcej »

Iwona
Gość
Iwona

Dokładnie Maciej. smile Niektórzy uważają ze różaniec jest jak urok miłosny który zmieni wolę drugiego człowieka i ten wróci. Jeżeli ktoś nie chce wrócić to nie wróci bo ma wolna wolę i zwyczajnie nie chce. Twoja intenjca (tak sformułowana) Maciej jest dobra. Dla wszystkich złamanych ♥ smile

Małgorzata K.
Gość
Małgorzata K.

Macieju,to prawda. Teraz trzeba tylko brać różaniec i składać intencję w formie jak tu przedstawiłes. We wszystkich decyzjach warto tak robić. Bóg może odebrać niedobre, zniewalajace uczucia, skrajne przywiązanie do stworzeń itp. Potem Mu dziękujemy, że zablokował pewne łaski. Choć wcześniej byliśmy pełni buntu.
Klaudii radzę za całą sytuację podziękować i modlić się intencją jak przedstawił Maciej.

Mateusz
Gość
Mateusz

Czytając Twoje świadectwo odczuwam, jakbym częściowo miał styczność ze swoimi doświadczeniami. Jeżeli zdecydowałaś się podjąć modlitwę to znaczy, że bardzo Ci zależy na tym chłopaku. Pytanie na ile mocno ten chłopak się zaangażował w relacje z Tobą, co planował w dłuższej perspektywie czasu, czy składał jakieś deklaracje. Moją historię opisałem ogólnie w drugim świadectwie. W konsekwencji tego, co robiła ta druga osoba również odmówiłem Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły z intencją podobnie brzmiącą, o której napisał Maciej. Mijają jednak dni, a codziennie zdarza mi się myśleć o tej osobie. Wierzę jednak, że musi jeszcze trochę minąć czasu i zostanę… Czytaj więcej »

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Strasznie współczuję ale jaki jest sens tracenia czasu na powtarzanie tej samej intencji…i znowu….I znowu…? Gdyby Maryja miała to spełnić to zrobiłby to A nie trzeba Jej powtarzać w kółko jakby nie docierało… Ona naprawdę jest inteligentna i wie lepiej co robi! smile
Widocznie ten koleś „to nie to” i warto w końcu abyś pomoslila się za siebie smile

mena
Gość
mena

Polecam kazanie ks. Dominika Chmielewskiego ” Wszystko jest po coś”

mena
Gość
mena

i ” Każda dusza to inny świat „

maria.omelan@gmail.com
Gość
maria.omelan@gmail.com

I przyjąć bardzo do serca zdanie bądź wola Twoja Panie a nie moja niech się stanie.Pan wie co robi powiedzial ci wytrzymaj jeszcze trochę ale nie obiecał że ci go wróci ,a te nowenny gdybyś odmówiła o uwolnienie od tej miłości zniewolonej to dawno byłabyś już od niej uwolniona i gotowa na nową .