Karol: Utracona miłość

Pierwszą nowennę rozpocząłem na początku września. Modliłem się w intencji uratowania mojej relacji z bliską dla mnie osobą, z którą spotykałem się przez kilka miesięcy. Czułe, że spotkałem w końcu tą właściwą osobę. Nasza relacja zawisła na włosku z dnia na dzień po szczerej rozmowie o naszych uczuciach względem siebie. Wcześniej przed rozpoczęciem nowenny poszedłem na kilka dni na pielgrzymkę do Częstochowy zawierzając tą relację także Matce Boże. Wraz z rozpoczęciem nowenny próbowałem walczyć o uratowanie tej relacji Podczas odmawiania nowenny czułem jednak taki niepokój, niepewność że stracę tę osobę. Spotykaliśmy się i rozmawialiśmy ze sobą już dużo mniej. Kilka dni po rozpoczęciu części dziękczynnej wróciliśmy do rozmowy o naszych uczuciach i rozstaliśmy się. Bardzo to przeżyłem i nie rozumiałem tego co się wydarzyło. Dzień później postanowiłem pojechałem na mszę o uzdrowienie do Łodzi bo wiedziałem że tylko Bóg może mi pomoc. Przez niemal większą część mszy płakałem.. ale była to zarazem jedna z piękniejszych Eucharystii na jakiej kiedykolwiek byłem. Pomimo rozstania, łez, smutku, rozpaczy Pan Bóg otoczył mnie taką miłością, słowem, obecnością swoją jakiej nigdy nie doświadczyłem. Po powrocie chciałem zakończyć odmawianie nowenny ale postanowiłem dokończyć ją prosząc Matkę Bożą o pokój serca, pocieszenie. Koniec Nowenny przypadał na dzień uwielbienia w Tauron Arena w Krakowie. Dziękowałem Bogu za to że postawił na mojej drodze tą właśnie osobę, za każdą rozmowę i spotkanie i prosiłem o pomoc w stanięciu na nogi i podniesieniu się z tego rozstania. Dziękuję Matce Bożej że była ze mną w tej trudnej dla mnie sytuacji. Modlitwa różańcowa bardzo mi pomogła w przetrwaniu bólu rozstania i utraty bliskiej memu sercu osoby. Minęło już ponad 3 miesiące od rozstania, ale uczucie niestety nie zniknęło do tej osoby. Jest już dużo lepiej i powoli staję na nowo na nogi ale wracają wspomnienia itd. Zastanawiam się czy jest jeszcze szansa, nadzieja na powrót.. Ufam Bogu bo on widzi dalej niż my i wie co jest dla nas dobre. Oddałem to uczucie Panu Bogu.


Nasze intencje modlitewne:

 

6
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
4 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
7 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
6 Autorzy
KarolUlaBeataAndrzejowaDzielna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Rafał
Gość
Rafał

Trzymaj się Bracie! Jestem w podobnej sytuacji.. Mija prawie miesiąc od tego jak straciłem ukochaną mi osobę w podobnych okolicznościach jak Twoich. Jest mi bardzo ciężko, odmawiam dalej Nowennę, ciągle wierzę. Musimy trwać przy Panu Bogu, bo On wie co robi. Błogosławię!

Dzielna
Gość
Dzielna

Bardzo piękne świadectwo. Pomodlę się za Ciebie, o to co najlepsze i najpiękniejsze dla Ciebie. + smile

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Piękne świadectwo, napisane ( w moim odczuciu) dość stonowane, optymistyczne i na swój sposób pozytywne. Życzę Panu prawdziwej wolności i miłości bez „uwieszania” się na kimkolwiek i coś czuje, że jest Pan na dobrej drodze smile

Beata
Gość
Beata

Czesc spotyka mnie wlasnie dokladnie to samo. Mam 30 lat jestem po 2 letnim zwiazku i od kilku miesiecy nosze sie z mysla o zakonczeniu mojego zwiazku, ktory wgl mnie nie jest dobry, jest pelen frustracji. Moze pogadalibysmy , popisali prywatnie, moze by nam to pomoglo?. Pozdrawiam . Bardzo potrzebuje teraz pogadac z kims :(. Beata

Ula
Gość
Ula

Wiem, że Beata zwróciłaś się do Autora świadectwa, ale jeżeli chcesz porozmawiać to służę wsparciem (piątek mam wolny wieczór). Uprzedzę, że wolę rozmawiać np przez messengera niż pisać smile

Karol
Gość
Karol

Cześć, jestem autorem tego świadectwa. Jeżeli chciałabyś porozmawiać to jak najbardziej jestem za. Tylko nie wiem w jaki sposób możemy się skomunikować sad