Anonimowa: Jak wytrwać z teściową

Nasz dom jest do remontu. Na zewnątrz bajka, w środku zgnilizna. Jestem młodą mężatką. Leczę się na nerwicę. Leczyłam się przed ślubem oraz po. Wstępując w związek małżeński byłam już mega silna, ale przyszedł ślub i teściowa… Mój mąż jest uzależniony obowiązkiem zajmowania się teściową. Młodą teściową. Nie wychodzimy z domu wieczorami, a dom jest komnatą. Teściowa potrafi wyłonić się z każdego zakamarka. Podjęłam decyzję o uzyskaniu wolności, przynajmniej tej psychicznej- na razie. Czułam, że ona tylko patrzy, by się do nas przyłączyć, do mnie i do męża. Ze strony całej rodziny- małe wsparcie. Chcemy dziecka, a sytuacja z teściową stała się nie do zniesienia. Wyskakiwała ,,z lodówki,,. Patrzenie mi na ręce, kontrola, kontrola. Miałam 3 wyjścia: załamać się, bo już chciałam oszaleć, z powrotem wrócić do silnych leków lub zacząć odmawiać NOWENNĘ POMPEJAŃSKĄ.

Słuchajcie, wytrwałam! Mało tego, nie zwiększyłam leków, wręcz je zminimalizowałam. Oczywiście było ciężko, ale od samego początku miałam takie przeczucie, że Nowenna jest ostatnią moją deską ratunku, by się nie rozłożyć na kawałki. Mimo, że osoby, z którymi mieszkam: mąż i teściowa są bardzo chore- obydwoje mają nerwicę i nic z tym nie chcą zrobić, mimo, iż siedzę wieczorami w zamknięciu, mam siłę! Wiem, że to dzięki Nowennie! Ufajcie, a będzie wam dane. I mówię to ja: ,,wyboisty katolik”.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Jeśli nie odejdziesz od tych patusów- mamuśki i jej synalka, to wiedz jaka Twoja przyszłość- „mąż” będzie trwać przy starej aż do jej śmierci, a Ty w kącie cichutko będziesz odmawiać nowennę. Stara odejdzie z tego świata, to facet do Ciebie nie wróci bo będzie miał już inne postrzeganie Ciebie i waszego małżeństwa, a ten negatywny obraz wpaja mu do ostatniego swojego tchu stara. Taka prawda!

    • ADMINISTRATOR!!! KTO WPUSZCZA TU KOMENTARZE TEJ KOBIETY!?
      anonimowa dziewczyno, olej komentarze xyz; jest nieszczęśliwa i samotna, i ma problem ze swoją tożsamością i poczuciem własnej wartości, dlatego pisze od miesięcy te brednie, okraszone nowomową i wulgarnymi tekstami, mające chyba zwrócić na nią uwagę. módl się i nie ustawaj! staraj się poznawać dużo dobrych, pozytywnych ludzi, bo nie ma nic gorszego, niż parę osób zamkniętych razem, chorych na nerwicę. też się na to leczę, i też odmawiam właśnie w tej intencji nowennę! uściski.

    • Xyz nie rozumiem jak możesz na takim forum namawiać kogos do opuszczania męża? Małżeństwo to związek na dobre i złe i jeśli coś się złego dzieje, to trzeba szukać naprawy sytuacji a nie uciekania z niej. Skąd niby uważasz, ze wiesz co będzie w przyszłości? Aż ciśnie mi sie na usta „milcz szatanie”.

  • Widać, że To twojej teściowej szanowny małżonek przysięgał, że jej nie opuści aż do śmierci. Uciekaj od nich, ratuj swoją godność, swoje zdrowie i bądź dzielna. Trzymam za Ciebie bardzo kciuki! 😉

  • Gratuluję Anonimowej na dobry początek, bo to już pewien sukces skoro zminimalizowała leki na nerwicę. Nie taka teściowa straszna, jak się ją maluje. Dla Anonimowej to jedynie tesciowa, ale dla męża zawsze matka. Wydaje mi się, że teściowa nie będzie już tak górować w domu, bo GÓRĘ wzięła nowenna nie do odparcia. Nie rezygnuj nigdy z różanca bo to potężny łańcuch. Nie słuchaj złych podszeptow, lecz našladuj cnoty Maryi. Idź za głosem swego sumienia.

  • Jeżeli zależy Ci na małżeństwie to męża za rękę i wiejcie stamtąd. Jeżeli mąż woli mamusię, to jego wybór. Byłam kiedyś w takim związku, a raczej trójkącie. Nie polecam. Matka rozwódka. Z syna zrobiła zastępczego męża. Mój wybranek niespecjalnie ukrywał się z tym, że to nie ja i on stworzymy rodzinę, tylko co najwyżej oni pozwolą mi dołączyć do swojej rodziny- coś na zasadzie jak się do domu bierze psa albo kota – będzie może fajnie. W naszym związku nie było niczego, o czym nie wiedziałaby jego matka – znała najintymniejsze szczegóły. Latała do kościoła, odmawiała różaniec, a przy kolacji potrafiła rozpocząć dyskusję, że w moim przypadku bez in vitro dzieci nie będzie, bo jestem stara – do 40 tki sporo mi brakowało, kwestia tego, że byłam starsza od syneczka. Generalnie mamuśka słodka jak miód – jedna z tych co specjalizują się we wpuszczaniu jadu tak, żeby dziurki nie było widać. Podczas tych wszystkich wiwisekcji mojej osoby syneczek siedział jak truteń i uśmiechał się czule do mamusi. Pewnej nocy przyśniło mi się, że jego matka rozebrała mnie do naga i postawiła na środku rynku w naszym mieście. Nie jestem fanką snów, ale dzięki temu zrozumiałam, coś co mnie gryzło podczas całej tej znajomości. Dużo by opowiadać. Ratuj się dziewczyno.

  • Myślę, że podjęcie nowenny to do ra decyzja. Może uda się wyprowadzić od teściowej? Wszystkiego dobrego!

  • Jezu…trzy osoby chore na nerwicę w jednym domu…aż strach pomyśleć co tam się dzieje, bo to co pisze autorka świadectwa – jak sama siebie określa: „wyboisty katolik”- to tylko jedna strona medalu.
    Strasznie współczuję, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. I znalezienia wyjścia Wam życzę. I zdrowia.

    • prawda, nie ma sytuacji bez wyjścia. Trzy osoby z nerwica, ale dotknęła ich łaska Boża, bo jedna z nich modli się nowenna Pompejanska… Więc już nie ma się czego bać! Rodzina uratowana, choćby nawet miała jeszcze przejść przez wiele cierni.
      Pozdrawiam Wszystkich i Autorkę świadectwa☺️
      Z Panem Bogiem!

  • Małżeństwo to cały inwentarz, obie rodziny połączone razem. Jakoś to będzie, tu się nigdy nie sprawdzi, będzie gorzej, jeśli przed ślubem były przesłanki do pewnych zachowań lub chorób. Znałam matkę, która czterokrotnie pogoniła dziewczyny syna, ostatnią jak miał 54 lata. Jedynak-półsierota. Takiego kawalera, to nawet po odejściu matki lepiej nie brać za męża, bo zupełnie bezradny.

    Zaprzyjaźnić się i polubić z tą teściową raczej się nie uda, jedynie przekonać męża do wyprowadzki najlepiej daleko.myślę jednak, że mąż-syn spasuje. Takie matki zawsze urobią na swoją modłę.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!