Agnieszka: Nowenna w przemocy psychicznej

Była to moja pierwsza nowenna, zwróciłam się do Maryi w bardzo trudnym czasie – mąż od ok 4 lat stosował przemoc psychiczną wobec mnie (na szczęście nie fizyczną).
Regularnie upokarzał mnie, poniżał, obrażał mnie i moją rodzinę, szantażował emocjonalne, urządzał awantury o byle co i przy każdej okazji kazał wyprowadzać mi się, miał napady złości, kontrolował wszystko co robię, nie mogłam mieć innego zdania NIGDY, odciął mnie od znajomych itd. – prawdopodobnie ma zaburzenie narcystyczne. Pierwszą myślą w wyborze intencji było modlenie się o małżeństwo albo o przemianę męża. Ale wtedy rozważyłam słowa księdza egzorcysty, u którego byłam kiedyś na mszy o uzdrowienie – intencja w takiej mszy powinna być na nasz temat, nie osoby trzeciej. Przecież tak naprawdę wszyscy mamy wolną wolę i jeśli ta osoba nie ma woli się zmienić, odeszła od Boga, MY nie możemy jej zmusić. Ale możemy pracować nad sobą. Dlatego moją intencją w nowennie było wzmocnienie MOJEJ siły psychicznej, asertywności, stawiania granic, podejmowanie decyzji zgodnych z wolą Bożą, tak by przyniosły dobro mojej rodzinie (mamy małe dziecko i jego bezpieczeństwo i szczęście dla mnie jest najważniejsze i miałam wątpliwości, czy przez moją „uległość” i pozwalanie na przemoc, krzywdzę też dziecko-świadka tych scen). Już w połowie nowenny zaczęłam odczuwać w sobie wielkie zmiany – zniknął strach przed wybuchami męża, słabość, depresja i godzenie się na te awantury! Zawierzyłam Bogu. Odważyłam się porozmawiać ze specjalistami o przemocy a także wyjawić historię bliskim znajomym, którzy obiecali wsparcie i nakłanianie męża do terapii. Postawiłam mężowi granice, jasno i spokojnie i bez strachu wyjaśniłam mu konsekwencje jego zachowania – powiedziałam mu, że to co robi jest przemocą psychiczną i jeśli nie przestanie, pokażę wszystkie dowody (miałam jego SMSy i wideo z krzykami, przekleństwami i upokarzaniem mnie itd) najpierw znajomym, a potem odpowiednim instytucjom. Nigdy wcześniej na to się bym nie odważyła, bo bałam się jeszcze większej agresji. I on też wyczuł we mnie tę nową pewność i siłę i po tej rozmowie do tej pory nie zwyzywał mnie ani nie wpadł w swój „amok” ani razu. Ale byłam gotowa zgłosić się na policję i założyć niebieską kartę, jeśli powtórzyłby swoje ataki. Zapisałam się też na terapię, by wzmocnić się. Mąż magicznie się nie zmienił w inną osobę, ale pilnuje się, stara się i dzięki MOJEJ przemianie, jego zachowanie jest lepsze. Bardzo mi zależy na głoszeniu mojego świadectwa, bo widzę wiele kobiet tkwiących w przemocowych związkach i narażających przez to swoje dzieci na traumę – i tym samym stają się tak naprawdę odpowiedzialne za krzywdę swoich dzieci i wzrastanie w patologii. Wszak niereagowanie na zło też jest grzechem. Modlą się nowenna po nowennie o przemianę męża-alkoholika tudzież męża-agresora, a może to czas na zmianę kierunku nowenny. Wiem, że w katolickiej tradycji nie chcą brać pod uwagę rozwodu, do którego nie namawiam, ale namawiam do niegodzenia się na przemoc. Do walki o bezpieczeństwo własne i dzieci. Codziennie modlę się o każdą osobę w podobnej sytuacji jak ja, by Bóg dał jej siłę przerwać milczenie. Bóg chce naszego szczęścia a nie umartwiania się. Maryja, która jako Matka Jezusa zna nasze matczyne serca da Wam siłę, byście zapewniły swoim dzieciom bezpieczne środowisko. Jeśli to czytasz i jesteś ofiarą przemocy, wiedz, że ja też codziennie modlę się w Twojej intencji, ręka Boża jest nad Tobą. 🙂

Msza Święta

25.07.2020

w Pompejach

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Bogusia
Bogusia
25.02.20 14:47

Swiadectwo te powinno dac do myslenia przeważnie Paniom, które ubolewają nad tym, ze nie maja drugiej polowki. Czasami lepiej dluzej poczekać, lub tez nauczyć się samemu zyc, niż ciagle być ofiara, meza- kata.
Niech dobry Bog, prowadzi nas po prawidłowych sciezkach zycia.

Mateusz
Mateusz
25.02.20 16:19
Reply to  Bogusia

Zgadzam się z Bogusią. Jak się człowiek spieszy to wiadomo kto się cieszy.
Dodałbym tylko, że to samo może działać w drugą stronę i może mężczyźnie trafić się tego typu kobieta.

B.D.
B.D.
25.02.20 20:00

Serdecznie dziękuje Agnieszko za to świadectwo . Niech Ci Bóg błogosławi!

Salomea
Salomea
25.02.20 22:06

Nie znam Cię ale jestem z Ciebie dumna. Jesteś mądrą kobietą, zrobiłaś co powinnaś, modlilas csie za siebie. Brawo. W 100% zgadzam się z Tobą i tym, że większość kobiet pozwala sobie na traktowanie ich z góry, spychają winę na męża, bo pije, bo jest agresywny, bo miał trudne dzieciństwo, bo to, bo tamto… A ile z nich ma prosty kręgosłup? Ile z tych kobiet prawdziwie ceni siebie, swoją godność, się czas i swój wysiłek? Ile z nich stawia mężowi granice? Mój mąż (prawie anioł w ciele człowieka) swego czasu wrócił mocno wstawiony po całym tygodniu pracy, a obiecał zostać… Czytaj więcej »

agata
agata
27.02.20 05:29
Reply to  Salomea

piąteczka!

enia
enia
25.02.20 22:12

Szczęść Ci Boże mądra kobieto!

Ewa
Ewa
26.02.20 10:47

Dziękuje Agnieszko za Twoje świadectwo. Wiele kobiet ma ten problem w domu i nie może sobie z tym poradzić. Dziękuje, że o tym napisałaś

agata
agata
27.02.20 05:30

no i niestety ja jestem takim dzieckiem ddd. moi rodzice non stop darli koty, ojciec wyczyniał niestworzone rzeczy, mieliśmy dom pełen przemocy, i choć w tym roku kończę trzydzieści lat i prawie nie mam z nimi kontaktu, wciąż bardzo boli i nie umiem im przebaczyć… ściskam cię, autorko.

8
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x

NOWOŚĆ

w Wydawnictwie Rosemaria

Matt Talbot

- Święty alkoholik