Marlena: Dar macierzyństwa

Swoją nowennę rozpoczęłam odmawiać w intencji zajścia w ciążę i urodzenia zdrowego dziecka. Od życia otrzymałam już naprawdę wiele lecz w moim sercu tli się wciąż nadzieja na spełnienie w macierzyństwie. Dwa lata temu po pięciu latach starań i zniechęceniu stał się cud -zaszłam w ciążę. Jednak nie cieszyłam się nią długo – poroniłam. Lekarz daje nam nikłe szanse, namawia do skorzysyania z komórek dawczyni. Ale nadzieja powstała na nowo, że może jednak… walczę. Nie było łatwo, podczas odmawiania nowenny pojawiły się okropne problemy w pracy, które odbierały mi możliwość skupienia na czymkolwiek. Jednak udało mi się dotrwać do końca. Ale mam nadzieję, że gdzieś w moim losie jest zapisane, że kiedyś przytulę do swego serca dzieciątko i będę mogła głosić świadectwo jak wielką moc ma ta modlitwa, nawet w sprawach beznadziejnych.

Módl się z nami w Radiu Różaniec!

- codziennie o 20.30 modlimy się na żywo

w naszych intencjach

  • Odmawiam już 3 nowenne w tej samej intencji… Dodatkowo modlę się do św. Rity, św. Gerarda, św. Idziego i św. Dominika. Odmówiłam też Nowenne do Matki Bożej Gidelskiej oraz Nowenne do Dzieciątka Jezus Koletańskiego. Polecam Ci wszystkich tych świętych, im więcej będzie tych, którzy wstawią się za nami u Pana Boga tym lepiej

  • Daje Swiadectwo…mialam ciezka ciaze…nazwac ja mozna CUDEM!od poczatku wyszly mi zle wyniki az musieli robic punkcje wòd plodowych.Stres oczykiwanie i moja MODLITWA….zostala wysluchana …Dziecko bawi sie obok mnie zdrowe i cale!Dziekuje Maryjo i dalej sie modle do Ciebie…

  • Lekarz namawia do in-vitro z komórek dawczyni?? A plemnik też z banku od anonimowego dawcy? Wiem,że „takie czasy” ale to moralne okrucieństwo „namawiać” jako lekarz do takich rzeczy. Nie wspominał, że można adoptować „gotowy” zarodek= człowieka zamrożonego w ciekłym azocie, którego rodzice już nie chcą i nie potrzebują bo doczekali się już potomstwa A to dziecko czeka na wieczne nigdy…chyba,że ktoś się zlituje i je odmrozi do transferu u innej pary niż biologiczni dawcy..

    • Kiedyś się nawet zastanawiałam czy takie 'przyjęcie' zarodka – jednego z tych własnie zamrożonych… – nie będzie hmmmm – jak to ująć – dobry czynem w tych chorych czasach – to jest właśnie straszne, że tam są te życia poczęte, zamrożone na -jak ujęłaś- 'wieczne nigdy’…. Nie wiem czy już było to rozważane przez jakieś autorytety moralne KK

      • Moja bliska znajoma z pracy poddała się procedurze zapłodnienia in vitro( dużo starszy mąż i ogromne problemy z jego płodnością). W laboratorium udało się stworzyć 21 zarodków (!!)z czego aż 11 zostało odrzuconych przez technika jako słabo rokujące… do jej macicy przenoszono te „lepsze”- okiem technika po 2 sztuki w jednym cyklu i za 4 razem oba zarodki się zaimplantowały i urodziła bliźniaki. Były to wcześniaki z poważnymi komplikacjami, po których ona (I jej mąż) byli tak psychicznie i fizycznie wykończeni, że już nie zamierzają mieć więcej dzieci. Te bliźniaki już są w wieku szkolnym, rozwijają się w miarę dobrze ale ją dręczy sumienie…co z tamtymi „dziećmi w lodówce”… jej mąż obawia się, że jeśli przestaną płacić abonament na ich utrzymanie to zarodki przepadną na korzyść „kliniki”- bo tak stanowi umowa jaką zawarli. Wtedy rodzice tracą prawo do zarodków A klinika może nimi swobodnie dysponować. Strach pomyśleć jak…

        • bardzo smutna historia, ale pewnie nie jedyna taka ;/ ludzie maja małą świadomość na co się porywają przy invitro – dochodzi jeszcze zaślepienie pragnieniem bycia rodzicem ;/ potrzebne jest właśnie światło Ducha św dla ludzkości aby zobaczyć jakie zło stoi za taką procedurą.

    • Droga Andrzejowa dziękuję za odpowiedź. Odpiszę krótko – nie, plemnik nie z banku dawcy. Plemnik od mojego męża, by choć on mógł przekazać geny.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!