Grażyna: Wysłuchane prośby

Świadectwo już nie jedno powinnam napisać już dawno ale tak się składało że albo nie miałam czasu albo odkłada łam na później albo nie wiedziałam jak to wszystko opisać żeby właściwie oddać to co działo się w Moim Życiu od momentu kiedy zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską a było to 2, 5 roku temu dokładnie 16 lipca 2017 r. Teraz myślę sobie że to Zły duch przeszkadzał w napisaniu tych świadectw. Ale do rzeczy, od tamtego czasu, nieprzerwanie odmówiłam już 21 Nowenn w trakcie odmawiam 22 i 23, tak kochani tak Ta Nowenna Mnie wciągnęła że czasami odmawiam 2 na raz jeśli czuję taką potrzebę żeby w jakiejś intencji się pomodlić. Czy jestem zmęczona? Mówię nie, nie jestem, na początku było trudno ale później się tak wszystko wyklarowało że spokojnie odmawiam 2 Nowenn naraz, pracuję, mam 2 dzieci 21 i 17 lat , obecnie jestem sama. Moja historia Życia jest długa i zagmatwane bardzo więc postaram się napisać tylko ogólnie kwestię dotyczącą Nowenn ponieważ gdyby opisać całe Moje Życie to by wyszła dość gruba książka. Kochani, Nowenna Pompejańską jest przepiękną Modlitwą która naprawdę bez wątpienia działa Cuda. Ja modlę się w różnych intencjach ale w szczególności za Duszę w czyśćcu Cierpiące i za znajomych zmarłych którzy uważam że potrzebują pomocy bo wiem że nie mają prawie nikogo kto by się za Nich pomodlił a potrzebują tej modlitwy. Zmarli nie mogą sobie już pomóc ale My możemy pomóc im a one z kolei nie mogą sobie ale mogą Nam wypraszać potrzebne Łaski . Nowe ny które odmawiałam w intencji córki, Syna i Swojego jeszcze niedawno Partnera wszystkie się spełniły, Nowenny co do córki intencji o Zdrowie cały czas się wypełnia bo leczy się z otyłości więc musi potrwać to dłużej ale jest poprawa i idzie w dobrym kierunku. Co do Partnera Matka Boża wysłuchała wszystkich Nowenn tak że Sama jako osoba wierząca byłam sszokowana tym, Cuda działy się na Naszych oczach. Nakreślę może zarys sprawy tak ogólnie bo nie Ma tu miejsca na opisanie wszystkiego a działo się dużo. Mianowicie poznałam pewnego mężczyznę 10 lat młodszego od Siebie, według tego co mówił powinnam go znać już od 10 lat bo on zwrócił na Mnie uwagę już wtedy, byłam już wtedy po rozwodzie z dwójką małych dzieci. Cały czas w jego Życiu gdzieś ciągle Mnie obserwował, Ja nic nie wiedziałam, Ja w tym czasie próbowałam Sobie ułożyć Na Nowo Życie żeby nie być Samotną ale z Żadnym kogo poznaeałam nie wychodziło to, a spotkałam nawet kawalerów bo bardzo chciałam stworzyć związek o jakim od zawsze Marzyłam czyli Sakramentalne (pierwszy był tylko cywilny bo były przeszkody, ale zawsze bolało Mnie to że nie mogłam wziąć ślubu kościelnego a później jak już mogłam to nie było sensu bo Mąż okazał się alkoholikiem i zdradzał Mnie) Z żadnej znajomości nic nie wyszło i w momencie kiedy byłam nieszczęśliwa w kolejnej krótkiej relacji pojawił się ten mężczyzna który poprosił o spotkanie. Tak zaczęliśmy się spotykać, dowiedziałam się że jest 20 lat młodszy, że jest kawalerem i co najgorsze nie chodzi do Kościoła wręcz boi się do Niego nawet wejść i przestał wierzyć a może nawet nigdy nie wierzył w Boga ale wierzył za to w kosmitów i moce nadprzyrodzone.Byłam przerażona tym co Mi opowiadał , w jakim stopniu Zły Nim zawładnął ale dalej się z Nim spotykałam bo zakochałam się w Nim i chciałam tak chciałam pokazać Mu Boga, żeby się nawrócił choć czasami nie widziałam żadnej iskierka nawet małej na to tak był zawładnięty przez Złego. Zaczęłam się za Niego modlić Nowenną o Dar wiary o to aby znalazła się dla Niego praca bo od 3 lat nie pracował bo popadł w depresję, o pomoc w relacji bo ciągle zrywał kontakt tak jak by chciał uciec ale jak Mi cały czas tłumaczył że ciągnie Go do Mnie jakaś ogromną siła która każe Jemu wrócić i tak też było rozstania i powroty na porządku dziennym. Jest tego dużo do opisania ale nie ma tu Miejsca na szczegóły dlatego napiszę ż ten mężczyzna nawrócił się, znalazła się dla Niego Praca którą kilkakrotnie też chciał rzucić i zakochał się we Mnie, planowaliśmy wspólną przyszłość, ślub kościelny, Dziecko i nagle zerwał znajomość choć nie do końca bo chciał Nadal mieć ze Mną kontakt i chodzć do Kościoła ale bez sakramentów jeszcze. Cały czas modliłam się za Niego Nowenną nawet wtedy gdy Mnie zostawił. Po 2 miesiącach chciał pojechać że Mną do Lichenia to był Styczeń ale Ja poczułam wtedy taką potrzebę Serca aby tam pojechać i on pojechał że Mną i tam wydarzył się Cud następny, przystąpił do Sakramentów po 7 latach i wszedł na Golgotę czego nawet Siłą nie dało się wcześniej uczynić. Gdy weszliśmy na Golgotę na samą górę popłakałam się bo zrozumiałam że jestem świadkiem Cudu który dzieje się na Moich oczach. Od przyjazdu z Lichenia Zły bardzo Nam przeszkadzał w kontakcie, wręcz szalał ale My zaczęliśmy znów się spotykać ale po jakimś czasie ten mężczyzna znów miał wątpliwości i zaczęły się rozstania i powroty. Obecnie zerwałam kontakt całkowicie bo coś Mi powiedziało że to jedyna szansa na to żeby on w samotności to wszystko przemyślał i sam podjął decyzję co do Naszej relacji bo Ja już nie miałam siły na takie huśtawki emocjonalne, dużo też mąci Jego Mama, miesza Mu w głowie. Było Mi ciężko odchodzić bo bardzo Go Kocham mimo tyłu ran co Mi zadał i wad które Ma , odeszłam ale cały czas modlę się Nowenną w intencji tej Miłości i relacji aby Jezus sam się Tym zajął i sam działał bo Ja już nie wiem co mam zrobić i jaką decyzję podjąć. Aby Matka Boża Sama z Jezusem rozwiązała tą sytuację. Co do Nowenn za duszę w czyśćcu i za Zmarłych dostałam sygnały we śnie że Nowenny tym duszom pomogły. Co do Syna zostały również wysłuchane, zdał maturę choć Cudem i dostał się na studia dzienne o co modliłam się w Nowennach. Kochani przepraszam że tak się rozpisałem ale chciałam żebyście uwierzyli że Nowenna Pompejańska działa CUDA i Ja jesye tego kolejnym świadkiem, Maryja wysłuchała wszystkich intencji o które prosiłam tylko ta intencją odnośnie relacji z tym mężczyzną ciągle jest otwarta ale to nie znaczy że Maryja nie działa w Niej, bo czuję że działa tylko na niektóre sprawy trzeba więcej czasu żeby ta druga strona sama doszła do pewnych wniosków, sama zadecydowała. Nowenna to nie koncert Życzeń, czasami musi upłynąć trochę czasu i wszystko musi wypełniać się w swoim czasie i w zgodzie z Wolą Bożą, z Bożym zamysłem. Kochani odmawiajcie Nowennę, nie bójcie się prosić Matki Najświętrzej o Łaski, poście i przy tym Ufajcie że Matka Bożą wysłucha ich i da obfite Łaski a czasami nawet więcej Niż prosicie. Bo dla Matki Bożej i Boga nie ma rzeczy niemożliwej, nie ma takiego problemu którego Bóg by nie rozwiązał ani takiej Góry której by nie przesunął. Módlcie się Nowenną Pąpejańską i Ufajcie.

Nowenna do MB

Częstochowskiej

17 sierpnia - 26 sierpnia

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grażyna
Grażyna
29.01.20 23:28

Co do partnera to jest 10 lat młodszy a nie 20 jak napisałam pomyłkowo w świadectwie. Przepraszam za pomyłkę i Pozdrawiam. Grażyna

ArkadiuszG
ArkadiuszG
30.01.20 13:00

Gdy zakończysz te dwie Nowenny, które odmawiasz, zrób sobie chwilę przerwy. Odsapnij. Zamiast różańca postaraj się być w tygodniu na Mszy Świętej, pójdź na adorację i po prostu bądź z Jezusem. Nie zabiegaj o względy tego mężczyzny, tylko na nowo zakochaj się w Jezusie. Postaraj się, by to On był największą miłością Twojego życia. Ofiaruj mu wszystko, oddaj wszystko. Proś, by wlał jeszcze więcej miłości w Twoje serce, by to On stał się centrum Twojego życia. Mam wrażenie, że właśnie do tego chce doprowadzić Cię Maryja. Byś zakochała się w Jezusie szaleńczą miłością. By On był Twoim największym szczęściem. Po… Czytaj więcej »

Grażyna
Grażyna
31.01.20 00:37
Reply to  ArkadiuszG

Dziękuję Bardzo za Mądre Słowa i Mądre Rady. Bardzo Mi pomaga czyjeś spojrzenie z boku na sytuację w której się znajduję i nato wszystko co wokół Mnie się dzieje, czego nie do końca rozumiem ale dzięki Modlitwię poddałam się całkowitemu prowadzeniu Boga, zawsze planowałam, zamartwiałam się na przyszłość, co będzie, jak to będzie, czy dam radę ze wszystkim sobie poradzić, a teraz wszystko się uspokoiło i Żyję dniem dzisiejszym i nie zamartwiam się już niczym, przyjmuję ze spokojem wszystko co przynosi Mi kolejny dzień. Zrozumiałam że Bóg ma chyba inny plan na Moje Życie niż Ja zaplanowałam Sobie. Jeszcze Raz… Czytaj więcej »

Katarzyna
Katarzyna
09.07.20 00:34

Jak czytam o kolejnej kobiecie, która obsesyjnie kocha i pragnie nawrócenia swojego „partnera” to zastanawiam się nad dojrzałością takiej kobiety, tym jak instrumentalnie traktuje modlitwę i odechciewa mi się czytać dalej. Nie dziwię się, że w Pani życiu jest tyle chaosu i nieuporządkowanych emocji, bo z „partnera” zrobiła sobie pani bożka, postawiła go na pierwszym miejscu.

4
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x