Jagoda: Ratunek dla narzeczeństwa

Na początku zacznę od tego, że miałam 3 podejścia do odmawiania nowenny pompejańskiej. Za 3 razem się udało, chociaż muszę się przyznać ze bywały dni kiedy kończyłam nowennę po północy lub następnego dnia ze względu na tryb życia który prowadzę.
Maryja była dla mnie łaskawa, otoczyła mnie opieką i wysłuchała mojej prośby.
Otóż w moim narzeczeństwie nie było kolorowo, bardzo częste kłótnie, dużo sprzeczek, łez, ciągłe narzekanie że do siebie nie pasujemy, momentami myślałam że to już koniec, mój narzeczony był zrezygnowany i bez sił żeby to ciągnąć.
Nie wiedziałam co robić, psycholog, terapia dla par, różne rzeczy miałam w głowie.
Wpisałam w wyszukiwarce internetowej hasło „wiara czyni cuda” żeby móc poczytać cokolwiek lub dowiedzieć się o świadectwach lub poradach.
Pierwsze co mi wyskoczyło to odnośnik do strony nowenny pompejańskiej. Stwierdziłam że zacznę odmawiać. Tak jak mówię, za 3 razem udało mi się odmówić.
Udało mi się także uratować związek.
Bardziej się rozumiemy, rozmawiamy o problemach, nie wybuchamy przy pierwszej lepszej kłótni, tylko rozwiązujemy problem, uczymy się na błędach i często się śmiejemy oraz dalej uwielbiamy spędzać czas razem. Przede wszystkim jest lepiej.
Dziękuję kochana mateńko za wysłuchanie mojej prośby!
Zachęcam wszystkich do odmawiania nowenny!

Oryginalne dziesiątki różańca z kamieni szlachetnych - bransoletki na rękę!

11
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
4 Wątki komentarzy
7 Wątki z odpowiedziami
5 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
5 Autorzy
MichałekAndrzejowaUlagośćAnonim2 Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Anonim2
Gość
Anonim2

No jak juz narzeczenstwo trzeba ratowac to co bedzie potem? Placz i zgrzytanie zebòw

gość
Gość
gość

A może właśnie happy end , ołtarz i weselisko ?

Anonim2
Gość
Anonim2

Jak sa klòtnie, on mòwi, ze ona nie dla niego, lepiej sie rozstac, to moze byc i weselisko..a potem prosby do Matki Bozej bo wszystko sie zawalilo..wszystko sie wali juz wczesniej problem w tym czy chcemy to przemyslec i zauwazyc…tu zauwazylismy, ale lepiej tkwic w niepewnosci

gość
Gość
gość

Ależ czytaj Anonimie uważnie – „Bardziej się rozumiemy, rozmawiamy o problemach, nie wybuchamy przy pierwszej lepszej kłótni, tylko rozwiązujemy problem, uczymy się na błędach i często się śmiejemy oraz dalej uwielbiamy spędzać czas razem. Przede wszystkim jest lepiej.” Zdaje się,że praca nad sobą i nad tą relacją przyniosła skutek .

Anonim2
Gość
Anonim2

Ale na jak dlugo? Mnie doswiadczenie zyciowe uczy sceptytyzmu, jesli cos sie od poczatku rozwala sklejac na sile i wmawiac sobie , ze bedzie lepiej – nie warto. Inaczej nie byloby tyle malzenstw nieszczesliwych…

gość
Gość
gość

Wszystko wymaga wysiłku. Żeby zbudować z kimś relację trzeba niemało pracy nad sobą, to nie jest wbrew pozorom takie łatwe. Wszystko trzeba pielęgnować i przyjaźń i miłość . Drugiego człowieka poznajemy w różnych sytuacjach – kryzysy i gorsze chwile będą – to nie znaczy od razu ,że trzeba rezygnować z tej czy innej relacji. Warto rozmawiać, poznawać się, dawać sobie szansę. Trzeba starać się rozumieć tę drugą stronę, pokonywać własny egoizm, własne wygodnictwo. Widzieć dobro wspólne w tych relacji , a nie tylko własne. Kto kocha naprawdę będzie się starał i pielęgnował taki związek.

Anonim2
Gość
Anonim2

To sa oczywistosci ktòre dobrze z racji doswiadczenia, wieku i wyksztalcenia dobrze znam. Ne potrzebuje wykladòw i zgodze sie, ze czasami trzeba ryzykowac. Ale poniewaz mam doswiadczenie w pracy z trybunalem koscielnym wiem czym moze zakonczyc sie ludzenie , ze sie ulozy o ile juz na poczatku sie nie uklada. A potem kto bedzie winny? Pan Bòg i Matka Boza! Ile razy na tym forum czytamy- jak Bòg mògl na to pozwolic! Jakby to Bòg kogos zmuszal- czlowiek ma wolna wole i wybiera sam i sam odpowiada za to co robi i w konsekwencji za wybòr partnera zyciowego. Milosc zaslepia.… Czytaj więcej »

gość
Gość
gość

Autorka świadectwa nie pisze,że od początku nic się nie klei. Pisze o kryzysie,który się zdarzył i który wspólnie z narzeczonym pokonali.”uczymy się na błędach i często się śmiejemy oraz dalej uwielbiamy spędzać czas razem.” Świadczy to o tym,że ta para podjęła wysiłek w pracy nad sobą i wzajemną relacją. To się im bardzo chwali, zaprocentuje w przyszłości.Dobrze poznać mechanizm kryzysu, zobaczyć jak ta druga osoba do niego podchodzi, jak reaguje w sytuacjach kryzysowych. To nie wykład, to słowa podziwu dla tych, którzy wiedzą czego chcą od życia i potrafią o to walczyć. Wszak nasza wiara to nauka nadziei, pełna optymizmu… Czytaj więcej »

Ula
Gość
Ula

Miło było przeczytać zakończenie świadectwa, choć niepokojące stwierdzenia się pojawiły w środku, stąd taki odbiór niektórych w komentarzach.
Jagoda mam nadzieję, że nie tylko Ty pracujesz nad poprawą relacji z narzeczonym, ale jest to praca wspólna. Podstawa zdrowej relacji to dobra komunikacja i wzajemny szacunek.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Cudownie,że odmówiłaś Nowennę Pompejańską:-) nie wspominałaś wprawdzie o tym ale czy narzeczony modlił się wraz z Tobą w tej samej intencji ( „Gdzie dwóch lub trzech zgodnie o coś proszą…”) ..? Jeśli tak, będziecie mieć odrobinę łatwiej przy kolejnych kryzysach, które w życiu napewno się pojawią. Wspólna walka z własnymi wadami, egoizmem itd oraz wspólną modlitwa bardzo pomagają w budowaniu jedności.

Michałek
Gość
Michałek

Jestem facetem i miałem parę związków. Jeśli facet mówi że do siebie nie pasujecie to wiedz że żyje innym wyobrażeniem o Tobie , może mieć chcec zmienienia Ciebie , Twojego charakteru , wyglądu , na pewno coś mu nie pasuje w życiu , albo nie wie kim jest i czego od Ciebie chce , po prostu niezdecydowany , okej kłótnia , ale czas pokaże że zaraz będzie następna i po co te błagania do Mamy później ? Masz rozum dziewczyno to idź przed siebie i bierz chłopa , który chce budować przyszłość bo na pewno nie wie czego chce ,… Czytaj więcej »

Odbierz pakiet

OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ