Małgorzata: Sytuacja bez wyjścia

O Nowennie Pompejańskiej słyszałam już kilka lat wcześniej, ale nie odwazylam się podjąć jej odmawiania. Mimo trudności życiowych, zdrowotnych i rodzinnych. Pozornie byłam blisko Boga, ale teraz dopiero widzę, jaką byłam zaslepiona. Nie wierzyłam w tak dużą moc modlitwy. Nie tylko NP.
Na początku tego roku znalazłam się w sytuacji bez wyjścia.Wielkimi krokami zbliżał się czas wyprowadzki z domu, w którym mieszkałam z dziećmi, sama. Wczesniej zylam w malzenstwie niesakramentalnym, ktore okazalo sie wielka życiową pomylka i porażką.
Nie mogłam znaleźć nic przez wiele tygodni. Musiałam zdecydować o zmianie wszystkiego, miejsca zamieszkania, pracy, szkoły. Nic nie ustalone. Pojawiały się jakieś rozwiązania, byłam rozczarowana, gdy nic z tego nie wychodzilo, teraz wiem, że to dlatego, że znalazło się lepsze rozwiazanie. Pierwszą nowennę Pompejańską odmawialam właśnie w intencji o znalezienie domu i by dzieci spokojnie przeżyły przeprowadzkę. Wszystko udało się zadziwiająco pomyślnie. Nawet reakcja dzieci na nowe miasto, nowy dom, szkołę byla pozytywna. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, że nie chcą nic zmieniać. Druga Nowenna Pompejanska po kilku tygodniach przerwy. Zaczęłam odmawiać, bo czekałam już kilka miesięcy na wyznaczenie terminu rozpraw w sądzie. Znowu czas naglił. Codzienny stres i myśli o tym, co będzie. Wiąże się to też z zobowiązaniami finansowymi. Stąd ten lęk. Ta druga nowenna zaczęła się 9 dni przed 16.07.,czyli Uroczystością Matki Bożej z Góry Karmel. Z Karmelem jestem blisko od wielu lat. Na drugi dzień po odpuście z samego rana, otrzymałam telefon od prawnika z terminami wszystkich rozpraw, na które czekałam.Juz po pierwszej części nowenny moja prośba została wysluchana.
Dwa dni temu rozpoczęłam trzecią nowennę Pompejańską, tym razem w intencji o to, aby te czekajace mnie w najblizszym czasie rozprawy odbyły się planowo i pomyślnie zakończyły. Ufam, że tak będzie. Nie mam wyjścia. Zobowiązania finansowe ogromne. Zaufalam Matce Bożej bezgranicznie. Poproszę o modlitwę, jeśli zechce ktoś mnie wesprzeć.

- nowenna pompejańska

od 31 maja

Przygotuj się razem z nami!

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Anonim2
Anonim2
20.10.19 22:05

Nie wiem jak mozna uwazac sie za bliska Boga chociaz pozornie i zyc w konkubinacie?

mena
mena
20.10.19 22:20
Reply to  Anonim2

Każdy błądzi ,najważniejsze ,aby każdy wrócił do Boga.
„Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, 12 Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego.”

Piotr
Piotr
21.10.19 08:40
Reply to  Anonim2

Ale napisała, ze była pozornie blisko Boga, więc nie wiem w czym problem ? Kazdy błądzi nawet katolicy.

Anonim2
Anonim2
21.10.19 09:42
Reply to  Piotr

Ale nie mozna byc blisko Boga przy tak ciezkich grzechach- jak wy sobie to wyobrazacie – nie zmòwienie pacieza tez jest grzechem, rozgrzeszenie dostaniesz, zyjesz na karte rowerowa nie ksiadz ci powie przerwij ten zwiazek i wròc ponowie. Nie wolno religi naginac na swòj uzytek!

Aneta
Aneta
21.10.19 10:35
Reply to  Anonim2

Podstawą jest nie osądzać innych,napomnieć z miłością tak,nic więcej. Nawet grzesząc można być blisko Boga,zwłaszcza w grzechach trzeba się modlić. Proszę poczytać sobie książki osób które miały objawienia i kontakt z duszami czyśćcowymi a potem wprowadzać swoją dyktature

Piotr
Piotr
21.10.19 10:54
Reply to  Anonim2

Ale przeczytajcie jeszcze raz do końca jej świadectwo. Chyba wyszło nieporozumienie, ale to z mojej strony 🙂

pozdrawiam
Piotr

Maria
Maria
21.10.19 07:38

Pomodlilam się w Twojej intencji.

Joanna
Joanna
22.10.19 10:52

Pan Bóg przebacza każdemu grzesznikowi, dlatego umarł dla nas na krzyżu, aby każdy z nas został zbawiony.To my ludzie sami dokonujemy wyborów czy żyjemy zgodnie z jego nauką tzn.Dekalogiem.
To Świadectwo pokazuje, że jego autorka się nawróciła nie chce żyć w grzechu jakim jest związek niesakramentalny.

8
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x