Jola: O uratowanie małżeństwa

Odmawiając nowennę prosiłam o uratowanie małżeństwa. A jeśli to nie jest możliwe to ogarnięcie się i pozbieranie po tym ja mąż zdradzał mnie przez dwa lata z byłą dziewczyną z liceum. Wyszlam za mąż bo bardzo kochałam mojego męża. Przez 4 lata po ślubie nie mogliśmy mieć dzieci. Modliłam się o dziecko i moje prośby zostały wysłuchanie. Urodziłam zdrowego chlopca. Byłam bardzo szczęśliwa. Nie rozumiałam dlaczego mój mąż się nie cieszył, nie chciał mi pomagać przy dziecku. Syn go ciągle denerwowal, że płacze i przez to nie może się wyspać a przecież chodzi do pracy. Więc ja tylko zajmowałam się dzieckiem. A mąż ciagle znikał, ciagle biegał z telefonem do auta że musi zadzwonić. Zamiast myśleć o chrzcinach to wyjechał do kolegi za granicę. Owszem kupił dziecku prezenty i ubranka ale nie zajmował się dzieckiem. Ja byłam ciagle niewyspana i nerwowa. Codziennie się kłócilismy i po kłótni mąż znikał na caly weekend. I tak było przez dwa lata. Każdy weekend i święta byłam sama z dzieckiem. Nie rozumiałam tego co sie dzieje. Tak dlugo czekaliśmy na dziecko a mąż się nim nie zajmuje. Przecież tak chciał syna. Nawet do lekarza nie chciał zawieźć mnie z dzieckiem. Czułam się taka zagubiona. Po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy. W pracy nie moglam się skupić bo ciagle myślałam co robię źle że mąż nie interesuje się nami. Ciagle był wściekły i mówił że go denerwuję że jestem denerwująca. On ma problemy w pracy i musi wykazywać się nadgodzinami przez weekend a jak jest zmęczony to jedzie do kolegi odpocząć bo my go męczymy a on potrzebuje spokoju. Ciagle powtarzał że chce świętego spokoju. Prawda okazała się inna i dopiero po 2latach dowiedziałam się że jeździł do innej kobiety. Była to jego była dziewczyna z liceum. Po latach wyznała mu że była z nim w ciąży ale poronila. Nigdy o tym mąż mi nie opowiadał. Zalamalam się bo zrozumiałam ze każdy weekend, święta i wakacje spędzał z nią. A w poniedziałek wracał do nas by w piatek znów podjechać do niej. Ciągle na mnie i dziecko krzyczał. Nie miałam siły się nawet modlić. Prosilam siostry zakonne by modliły się za mnie i moja rodzinę. Mąż ciągle powtarzał że obiecał tej kobiece że nas zostawi bo już nas nie kocha tylko chce być z nią. Ale teraz nie wie czego chce i chce spokoju. Po miesiącu dopiero zaczęłam się modlić odmawiając nowenne pompejanska. Myślałam że nie dam rady i nie skończę modlitwy. Ale myliłam się. Maryja dała mi siłę i wewnetrzny spokój. Bałam się samotnego macierzyństwa, że nie dam rady, że ciagle zaniedbuje dziecko bo psychicznie byłam rozsypana. Nowenne skończyłam odmawiać dwa dni temu. Mąż ciagle mówi że się wyprowadzi z domu. Ciagle spędzą czas na Facebooku, poznaje i rozmawia z różnymi kobietami. Nie wiem co dalej będzie bo nie zatrzymam nikogo na siłę. Może lepiej być samej niż ciagle być poniewieranym i oszukiwanym. W ostatnim dniu nowenny dowiedziałam się że w pracy oddelegowuja mnie do innej miejscowości bo jestem konfliktowa i denerwująca. Nie wiem może wszyscy mają rację. Żałuję że wcześniej nie znałam nowenny bo ona daje siłę i wewnetrzny spokój bez wzgledu na to co nas spotyka. Dzięki modlitwie przestałam bać się samotności i nieporadnosci. Wierzę że Maryja jest zawsze ze mną i to co mnie spotyka jest zgodne z wolą Boga choć to bardzo trudne doświadczenia. Dziś mam siłę i wiarę której nigdy wcześniej nie miałam. Nie przestaję się modlić. Nie wiem co będzie jutro ale wiem że nie jestem już sama. Maryja zawsze jest ze mną i daje mi spokoj oraz siłę. Polecam nowenne każdemu kto myśli że załamał mu się świat i nie da rady dalej żyć. Oddaj swoje problemy Maryi i zawierz jej a Ona pokieruje twoim życiem i wyprowadzi cię z każdej ciemności. Tylko wystarczy zaufać i powierzyć Jej swoje problemy i swoje życie. Chwała Maryi i Jej wstawiennictwu.

5 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Agnieszka
Agnieszka
19.10.19 17:36

Podziwiam, że pani to wytrzymała. To oddelegowanie, to może właśnie wielka łaska. Zmiana otoczenia, nowi ludzie i święty spokój od tej niemoty, ktora smie się nazywać mężem. Przepraszam, jeśli panią obraziłam ale po ludzku nie wytrzymałam. Niech pani go zostawi. On potrzebuje kopa od życia. Albo da mu to do myślenia, albo nie. Ale tak dalej prostu nie można żyć. Jak nie jedna kochanka to kolejna…. Podziwiam panią.

Ewuś
Ewuś
19.10.19 17:57

Nie wiem co ci poradzić. Każda sytuacja i człowiek są inni. Ja przeżyłam zdradę męża i jego odejście, a potem powrót po miesiąsu. Miotał się przez ten czas bardzo. Minął rok i jest z nami. Odnowiliśmy śluby, układa się dobrze, ale ja już zawsze będę poraniona po tym zdarzeniu. Wtedy uratowała nas nowenna. Odmawiaj ją nadal. I ufaj Bogu i Maryi. Ona wie co lepsze. Może powinnaś rzeczywiście wyjechać. Jak mężowi będzie zależeć to cię odnajdzie. Pomódl się o zmianę w tobie. Żebyś Ty postępowała tak jak Bóg chce. I słuchaj tego co mąż do ciebie mówi. Może tam w… Czytaj więcej »

Brygida
Brygida
19.10.19 19:56
Reply to  Ewuś

Jesteś Jolu ofiarą przemocy domowej. Warto byś sobie uświadomiła,że sytuacje,kiedy zostajesz sama z dzieckiem w czasie świąt, weekendów, kiedy mąż nie uczestniczy w opiece nad dzieckiem, nie dzieli z Tobą obowiązków domowych, w dodatku krzyczy na Ciebie to nic innego jak przemoc psychiczna. Jesteś bez wątpienia w trudnej sytuacji,ale piszesz,że przestałaś bać się samotności i nieporadności. To już Twój wielki sukces. Postaw w rozmowie z mężem sprawę jasno, wyznacz granice, nie pozwalaj na to by Cię oszukiwał, lekceważył, krzywdził Ciebie i dziecko. Jesteś silną kobietą,musisz stworzyć bezpieczny dom dla dziecka, musisz chronić dziecko.Zasługujesz na szacunek i wymagaj tego od męża.… Czytaj więcej »

Hania
Hania
19.10.19 18:18

Polecam wykłady ks Marka Dziewieckiego. Na YouTube o miłości.

Flori
Flori
19.10.19 23:45

Znam nieco inny przypadek ale jakże podobny. Podobny w tym że tak jak Ty,kobieta nie widzi jak bardzo mąż wybrał jej mózg, ,zamydlił oczy że nie widziala i nadal nie widzi co się dzieje wokół niej pomimo rad. Módl się o siłę aby zostawić tego sk…bo on jest okropnym egoistą który myśli tylko o sobie i tylko o sobie zawsze myślał. Jaki ostatni sk…nie interesuje się o olewa długo wyczekiwane dziecko. Tylko bydlę. Pani mąż to bydlę. Proś Matkę Bożą o to by dała Ci odwagę i siłę przetrwać ten trudny czas abyś odezwa i zachowała swoją godność i syna.… Czytaj więcej »

Ewa
Ewa
18.03.20 08:57

Witam czytam pani świadectwo i płaczę, współczuję pani bardzo bo wiem co pani przeżywa. Ja niestety miałam podobna sytuacje i też byłam i jestem dalej miotana różnymi emocjami mimo iż mąż powrócił błagajac o przebaczenie. Teraz można powiedzieć że jest dobrze mimo iż człowiek nigdy nie wymaze z pamięci złych chwil jednak wszystko w życiu dzieje się po coś i tylko Bóg wie co jest dla nas dobre. Trzeba się godzić z wolą boża. Ja również bardzo zawierzylam swoje życie Bogu i mimo że jeszcze długo będę toczyć walkę ze sobą wiem że Bóg jest ze mną i mi pomoże.… Czytaj więcej »

6
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x