Ania: Moja wiara i modlitwa

W moim życiu uzbierało się trochę trudnych spraw, duchowych, rodzinnych i materialnych. Ciężko mi sobie z tym poradzić. Przypadkiem natknęłam się na świadectwa o Nowennie. Nie mogę być w stanie łaski uświęcającej, ale modlę się na różańcu do naszej kochanej Matki Bożej. Zawierzyłam się jej całkowicie. Nowenna Pompejańska podarowała mi cierpliwość i spokój. Przede wszystkim nauczyłam się modlitwy różańcowej. Bałam się, że zabraknie mi czasu i chęci, ale nawet, wręcz odwrotnie, ciągnie mnie do różańca i modlitwy. Obecnie kończę część dziękczynną trzeciej Nowenny w sprawie mojej wnusi. Poprzednie w innych intencjach. w dwóch sprawach nasza Mateńka wspomogła niei w modlitwie. Wyprosiła u Boga Ojca łaskę pomocy. Czekam na pozostałe. Wiem, że wszystko w swoim czasie. Nasz Ojciec w Niebie Wie kiedy nam pomóc i Wie, co jest dla nas dobre. Ja, pomimo wspomnianej sytuacji doznałam łaski Bożej. Zamierzam trwać dalej w modlitwie. Tych intencji zbiera się coraz więcej. Odmawiam też modlitwy do św. Józefa, św. Rity i modlitwę w trudnych sprawach finansowych. Natknęłam się też na modlitwę – Sen Najświętszej Maryi Panny, zaręczam, daje ukojenie. Trzeba wierzyć i modlić się, nie poddawać się złym duchom.

Kompendium

o nowennie

pompejańskiej

6
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
5 Wątki z odpowiedziami
2 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
MagdalenaAndrzejowa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Droga Aniu, wyrzeknij się kłamstwa demona, że „nie możesz być w stanie łaski uswięcającej” bo to nie prawda! Możesz i jesteś do tego powołana jak każdy z nas i wolą Bożą jest aby każde Jego dziecko żyło w pełni tej łaski. Szatan wmawia nam, że jest inaczej, wpycha nas w grzechy ciężkie i w ten sposób „potwierdza” swoje ohydne kłamstwo. Ty, ja, każdy człowiek może być w stanie łaski uswięcającej tylko należy podjąć wysiłek, wyrzec się zła, z Bożą pomocą zacząć zmieniać swoje życie. Wiem,że to wiele kosztuje ale z własnego doświadczenia wiem,że warto. Nie ma większego dobra na tym… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Ja też nie mogę żyć w łasce uświęcającej i to nie z własnej winy. Mam natrętne myśli, przez które nie mogę wytrwać w łasce uświęcającej. Odmawiałam Nowennę Pompejańską o uwolnienie od tych myśli, ale
Bóg mnie od nich nie uwolnił, tzn., że nie chce, żebym
Go przyjmowała w Komunii św.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Serio dałaś sobie wmówić dwa kłamstwa: 1- że wiesz lepiej, że Bóg nie chce abyś żyła w Łasce uswięcającej I 2- natrętne myśli (nerwica natręctw) to choroba i w 21 wieku to się z powodzeniem leczy. Za stan chorobowy swojej psychiki raczej nie masz odpowiedzialności jak za świadomie i dobrowolnie popełniamy grzech. Może warto zapytać spowiednika jak to jest… Myślę, że możesz być wolna od tych myśli i może się to stać przez posługę kapłana, wyrzeczenie się ich aktem woli na głos i decyzję o życiu w stanie łaski ja jaki Cię w danym dniu stać. Jestem pewna, że możesz… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Skoro Nowenna Pompejańska o uwolnienie od tych myśli nie pomogła to nic już nie pomoże. Ja już się pogodziłam z tym, że nie będę wolna od tych myśli. W dodatku nie mogę znaleźć dobrego spowiednika.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Nie rozumiem Cię, ale bardzo bym chciała to pojąć: piszesz, że POGODZIŁAŚ się z tymi blużnierczymi myślami więc…czego tak naprawdę jeszcze chcesz?? Chcesz być od nich wolna czy nie?? Wyczuwam, że pewnie tak, ale dałaś sobie wmówić, że NP to cudowna różdżka, któa po odmówieniu natychmiast spełnia życzenie ( szczególnie to dobre, pobożne i piękne jakim jest wolność). Niestety. Nowenna Pompejańska jest modlitwą jak każda inna chrześcijańska modlitwa i nie jest w niczym „lepsza” od odmówienia 1 różańca dziennie. Sorry. Przypomnę więc, że TYLKO MSZA ŚWIĘTA jest „źródłem i szczytem” wszelkiej modlitwy i z Jej potęgą nigdy żadna inna modlitwa… Czytaj więcej »

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

I jeszcze jedno: bardzo dobrze, że szukasz spowiednika. Z całego serca życzę Ci żebyś byłą prowadzona przez mądrego i roztropnego, świętego kapłana. Najgorsze pokusy przyjdą, kiedy on w końcu się pojawi: będzie tyle prób zohydzenia Ci go, nieposłuszeństwa, poczucia że to bez sensu itd..że cudem można wytrwać i nie szukać dalej „jeszcze lepszego”. …a póżnej „jeszcze lepszego…” i tak w kółko. Piszę o tym ku przestrodze, bo diabeł nienawidzi kiedy dusza jest posłuszna spowiednikowi.