Paweł: O dobrą żonę

Mam obecnie 21 lat, w chwili odmawiania Nowenny Pompejańskiej byłem akurat na przełomie 19/20 lat. W dzisiejszym świecie niektórym osobom może się wydawać dziwne i śmieszne dlaczego ówczesny prawie 20 letni chłopak modli się o dobrą żonę, otóż bardzo zależało mi i zależy na tym by mieć w przyszłości wspaniałą żonę.
Od dawna przeżywałem to, że byłem singlem, choć zdarzyło mi się nawet raz być w związku( ale tylko przez krótki czas), czułem się gorszy od innych osób, że nie mam dziewczyny i wpadałem w lekkie załamanie. Postanowiłem odmówić Nowennę Pompejańską w intencji o dobrą żonę. To była moja 3 Nowenna. Czasami odmawiałem nawet wraz z Tajemnicami Światła.
Przechodząc do meritum, już praktycznie na samym początku poznałem pewną dziewczynę i z automatu byłem pewien, że to ona będzie tą jedyną, rozmowy i spotkania między mną a nią układały się znakomicie. Zaczęły do głowy przychodzić mi myśli, by przerwać NP, gdyż już nie ma sensu itd, zły próbował mocno mieszać by mnie odciągnąć od tej modlitwy. Postanowiłem nadal kontynuować. Po pewnym czasie moje uczucie do tej dziewczyny zaczęły gasnąć i koniec końców nic z tego nie wyszło, nawet nie byliśmy parą. Nie chcę więcej na ten temat się rozpisywać. Przez pewien czas czułem żal do Boga, że nie słucha moich modlitw, że po co poznałem tę dziewczynę jak i tak nawet nie staliśmy się parą. Nie potrafiłem tego pojąć, jednak myślę, że Pan Bóg ma zawsze w tym jakiś cel.
Póki co nadal jestem singlem, pewnie niektórzy z Was czytający pomyślą, czyli żadnych owoców tej modlitwy nie ma. Otóż są owoce! Pan Bóg dał mi duży spokój wewnętrzny, nie załamuję się tym, że nie mam dziewczyny, choć wiadomo czasami się zdarzają takie dni ale dużo dużo rzadziej niż kiedyś. Skupiam się na teraźniejszości a nie na przyszłości(jak kiedyś było na odwrót). Myślę, że po prostu ten właściwy czas musi nadejść na poznanie dziewczyny. Jestem Panu Bogu niezwykle za to wdzięczny, a Maryi jestem wdzięczny za wstawiennictwo. Absolutnie nie wykluczam, że jeszcze kiedyś ponownie odmówię Nowennę Pompejańską w tej samej intencji, jednak mam bardzo wiele innych różnych intencji.
Pamiętajcie o tym, że Pan Bóg zawsze wysłuchuje naszych modlitw, potrzeba tylko do tego właściwego czasu, lub w inny sposób postanawia spełnić nasze intencje(mój przykład myślę, że jest dobry). Jak wiele osób już powiedziało Pan Bóg ma najlepszy plan. To świadectwo jest drugim, jakie napisałem.

NOWOŚĆ

Chcesz poznać własne serce? 

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości?

58
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
53 Wątki z odpowiedziami
29 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
29 Autorzy
AgataKlaraWiernaHhghggvvvhgggKogtyKasia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Marz
Gość
Marz

Ja modę się od 18 roku życia o dobrego męża, o druga połówkę, a już mam prawie 34 lat. I cały czas bezskutecznie. Pan Bóg nie chce tego dla mnie. Dziś od paru miesięcy mysle o samobojstwie. Oddaliłem się od Boga. Osoby, które mnie znają, zaczynaja mówi, ze naprawdę mam ogromnego pecha. Dziś o niczym innym nie marzę, tylko o śmierci.

też Ania
Gość
też Ania

Marz, uwierz, że są ludzie gotowi Cię wysłuchać i Tobie pomóc. Są ludzie gotowi pomóc Ci nie tylko przeżyć, ale i żyć. Marz, Twoja wartość nie zależy od tego, czy masz męża. Uwierz mi, że teraz jesteś w takim stanie, że mogłabyś związać się człowiekiem, który do małżeństwa się nie nadaje. Marz, naprawdę uzależniasz swoje życie od męża?

też Ania
Gość
też Ania

Zobacz te strony: forumprzeciwdepresji Marz życie jest warte by żyć bez względu na to, czy mamy mężów, czy nie. Też nie mam męża i wiesz co? Wolę być sama niż z facetem, który do małżeństwa nie dorósł.

Dorota
Gość
Dorota

Marz dzisiaj byłam w kościele i modliłam się za ciebie, myślę że też inne osoby z naszego forum modlą się za ciebie i dlatego nie możesz tak na czarno uparcie myśleć. Widzisz przecież że wielu ludzi tutaj jest w takiej sytuacji jak ty i pomimo tego chcą żyć.Znam taką osobę która po wypadku samochodowym leży już 10 lat obłożnie chora nie może sama nawet się napić,ale tak bardzo chce żyć!!! I żyje.

Dana
Gość
Dana

Marz 5 lat temu przezylam powazny wypadek samochodowy /zderzenie czolowe/ a kilkanascie dni pozniej w tragicznych okolicznosciach stracilam najstarszego Syna. WIEM ze tylko dzieki Matce Bozej tu jestem. Na zrost kosci udowej czekalam 3 lata!!! Po 7 operacji postanowilam SYMBOLICZNIE przejsc 1280 km /oczywiscie o kulach/ odmawiajac Nowenne , do Pompejow ofiarujac ten wysilek Matce Rozancowej. 1280 km to odleglosc ode mnie do Pompejow. Nie jestem w pelni sprawna ale przyjelam to z pokora choc nigdy pokorna nie bylam.Smierc Syna jest dla mnie ogromnym cierpieniem i codziennie prosze Jezusa by mi dal sily dzwigac ten krzyz.Umiem dostrzegac i cieszyc sie… Czytaj więcej »

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Kochana Dano tak bardzo Cię podziwiam. Ta pielgrzymka do Pompejów, to wyczyn. Jestem pewna, że Pan Bóg się Tobą opiekuje i bardzo kocha. Danusiu, rozumiem i bardzo współczuję straty syna i chce Cię pocieszyć. Też niedawno straciłam jeśli można tak powiedzieć, mojego ukochanego tatę o którym myślałam, że będzie zawsze że mną. Po kilku miesiącach rozpaczy, zaczęłam inaczej myśleć. Że tata jest w najlepszym miejscu, jest u Boga naszego Ojca, który da mu to co najlepsze. Ze moja rozpacz za nim to trochę mój egoizm, żal, że go już nie mam. A przecież on jest indywidualną osobą, ma swoją drogę,… Czytaj więcej »

Iza
Gość
Iza

Dana, jak sie pani udalo to przejc, tyle stracic I nie obrazic sie na Boga? Jakie myslenie prowadzi do takiej pokory? Jak wazne jest by pamietac co mamy, a nie o tym czego nam zabraklo, to chyba najtrudniejsza lekcja jakiej kazdy z nas musi sie nauczyc. Dlatego potrzebujemy Boga, Jego nigdy nie zabraknie, to najwiekszy dar

też Ania
Gość
też Ania

Marz, pamiętaj nic i nikt nie jest warte Twojego życia, żaden facet. Tu tez jest adres gdzie też są linki do profesjonalnej pomocy: samobojstwo(kropka)pl i jeszcze: przyjaciele(kropka)org nie będę stawiać Ci diagnoz, ale niewykluczone, za masz depresję, a depresję można z powodzeniem wyleczyć.

Aneta
Gość
Aneta

Jak skutecznie?

też Ania
Gość
też Ania

Marz Pechem jest małżeństwo z gościem który do tego nie dorósł. Ty wciąż masz szansę na dobre małżeństwo, ale najpierw pozwól sobie pomóc. Idź do psychologa, powiedz o Twoich myślach samobójczych i podejmij terapię. W takim stanie w jskim jedtes teraz raczej nie pidejmiesz dobrej decyzji o mslzenstwie.Tobie także życzę dużo dobra.

Aneta
Gość
Aneta

Witam;)Pecha ja miałam ..na drodze swego życia poznalam mężczyznę i 10lat z nim byłam .w tym 5lat udanych a o tych 5-ciu kolejnych latach To lepiej nie mówić ….i wyszłam z tego toksycznego związku. Marz ciesz się bo życie jest piękne!!! Bóg czuwa nad Nami i zsyła nam wszystko w odpowiednim miejscu i czasie. Bądź dobrej myśli i Wszystkiego dobrego. poczytałam ma forum wasze wpisy i Jestem pod wrażeniem jak kochacie życie pomimo tylu przeszkod napotkanych. Nowennę pompejańska też odmawiam 3dzien i będę później po zakończeniu od nowa bo intencji mi nie brakuję. I w Twojej intencji też odmówię. Pozdrawiam… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Moja szwagierka modliła się o męża 17 lat. Codziennie. Różaniec i litania do św. Józefa.
Wyszła za mąż mając lat 37. W przyszłym roku będą z mężem obchodzić 10 rocznicę ślubu.
Mają dwóch synów. Jedno z najszczęśliwszych małżeństw, jakie kiedykolwiek spotkałem.
Ja sam odmawiam moją 3-cią nowennę w bardzo trudnej intencji rodzinnej.
Nigdy się nie poddawaj.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Marz, nie odbierz tego źle, ale może uda się do księdza egzorcysty. Skoro – jak piszesz: o niczym innym nie marzysz jak o śmierci, to znaczy, że nie pragniesz Boga i przyjęcia Jego daru(życia I tego co ono niesie) = bunt= odrzucenie Boga i wybranie tego co się samemu chce= potępienie samego siebie. Jedno stworzenie na początku dziejów też nie chciało przyjąć od Boga Jego daru i wybrało to, co samo uznało za „lepsze”…I dziś podobnie kusi (i niestety owocnie) wielu osłabionych, sfrusfrowanych i bojaźliwych ludzi. Kobieto, nie idź tą drogą!! Potrzebujesz pomocy kapłana ale i pewnie psychiatry A może… Czytaj więcej »

Jazz
Gość
Jazz

Nigdy nie rezygnujmy z modlitwy, za przykładem Jezusa, który też nigdy nie rezygnuje z nas. W innej intencji mam za sobą 10 lat spełnionych wreszcie modlitw. Jeszcze wcześniej prawie całe dzieciństwo o powrót mamy do Kościoła. Teraz kolejny rok o osobę zniewoloną przez złego ducha, jest z nią naprawdę coraz gorzej, ale nie wyobrażam sobie siąść i pisać, że wszystko zmarnowane. To dopiero początek. Łaski zwykle nie wydarzają się z dnia na dzień. Marz, myśląc o powołaniu (nie żadnych drugich połówkach, ćwiartkach czy coś), spójrz, czy dobrze patrzysz i na Kogo w tych modlitwach patrzysz. „I podniósł oczy tylko na… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Kochana, o czym Ty mówisz. Pan Bóg nie jest skrzynką z życzeniami. Jeśli masz mieć męża to spokojnie ufaj, ufaj, odwagi. Ale Twoja wartość nie zależy od Męża. Można pięknie przeżyć życie będąc panną. Myślę jednak, że Pab Bóg spełni pragnienia sercaGo ile to jest zgodne z Jego wolą. Czekaj, módl się i ufaj. Co to jest 34 lata? Moja Przyjaciółka była mocno po 30- tce jak Pan postawił na jej drodze o 11 lat młodszego mężczyznę. A ile przy tym było dyskusji i gadania wśród znajomych i przyjaciół(bo taki młody) . A Ona pytała się Pana o to aby… Czytaj więcej »

Wiktoria
Gość
Wiktoria

No tak niektórzy to mają całe życie z czegoś rezygnowac

też Ania
Gość
też Ania

Nie rezygnować, tylko nie robić tego na siłę. Marz jest w takim stanie, że może związać się z mężczyzną kompletnie nie nadającym się do związku. Byle już mieć obrączkę na palcu. Lepiej być panną niż płaczącą żoną. A wartość kobiety naprawdę nie zależy od tego, czy ma męża czy nie.

też Ania
Gość
też Ania

Marz, najpierw musisz dopuścić do siebie prawdę, że Twoja wartość nie zależy od tego, czy masz męża, czy nie. Dopiero gdy przyjmiesz siebie i poczujesz się dobrze sama ze sobą, będziesz gotowa na dobry, zdrowy związek. Wiążąc się z kimś teraz, w tym stanie, możesz zrobić sobie krzywdę. 1) idź do psychologa i przepracuj Twój obraz samej siebie, a przede wszystim powiedz psychologowi o Twoich myślach samobójczych! 2) Rozważ rozmowę z MĄDRYM kapłanem i modlitwę wstawienniczą 3)nie rób nic na siłę i daj sobie czas 4)pogadaj z kimś mąrym, życzliwym w Twoim otoczeniu Dużo Dobra Marz – nasze życie warte… Czytaj więcej »

Ang
Gość
Ang

Kiedyś też miałam myśli samobójcze co prawda z innego powodu ale na szczęście wizja piekła i myśl o Bogu ocaliłanie mnie. To po pierwsze. Po drugie zmień znajomych, którzy wmawiają Ci jakiegoś pecha a nie potrafią podnieść na duchu. Po trzecie skoro modlisz się o dobrego męża a nie bylej jakiego to to może jeszcze potrwać. Może najlepiej odpóść sobie te myśli o mężu to nagle stanie się cud . Tak jak rodziny które adoptują dzieci a potem nagle okazuje się że mogą mieć swoje własne. I ja również dołączam do modlitwy za Tobą. Pamiętaj że Bóg Cię kocha.

Kasia
Gość
Kasia

Niech się dzieje wola Pana, nie Twoja. Tak jak modlił się Jezus w Ogrójcu „Ojcze jeśli to możliwe niech ominie mnie ten kielich, wszakże nie jak ja chcę, ale jak Ty”. Zaufaj Panu i przyjmij to co Ci Bóg ofiaruje, bo on wie co jest dla Ciebie najlepsze.

Bogusia
Gość
Bogusia

Pisze z pkt widzenia singielki- 39 lat. Wydaje mi się, że Bóg powołuje nas do bycia dobrymi ludźmi. Musimy nauczyć się żyć sami. A jak Opatrzność postawi nam na drodze życia, drugą osobę, która stanie się bliska naszemu sercu do dobrze, ale jak nikogo przy nas nie będzie, to też nie załamujmy się. My single nie mamy takich problemów jak osoby, które założyły rodziny, bo one muszą myśleć nie tylko o sobie. Szczęścia należy szukać w każdym stanie, bo żaden tego nie gwarantuje.
Pozdrawiam singli i nie tylko…:)

Gosia
Gość
Gosia

Wtrące się, Pan Bóg nikogo nie powołuje do samotności, dał nam wolną wolę, to okoliczności nie sprzyjają…
Naprawdę Pan Bóg chce, żebyśmy byli szczęśliwi
A wychodzi różnie… Nie ma tylko szczęścia w tym życiu, są różne kłopoty, zdjęcia, które kłamią o szczęściu i dobrobycie, a tak naprawdę jest szare życie, kłopoty i problemy i trzeba sobie z nimi radzić, choć to czasem trudne..
Pan Bóg pozwala nam zmierzyć się z kłopotami, Duch Święty dodaje nam otuchy i sił
Tak myślę

też Ania
Gość
też Ania

Bogusiu, masz sporo racji. Co do problemów rodzin – ja widzę to tak, każdy stan życia ma właściwe sobie problemy. Jest faktem, że my nie musimy martwić się o dzieci. Z drugiej strony, mamy inne problemy, choćby to, że w wielu sprawach jesteśmy jednak zdane na siebie. Najważniejsze, abyśmy wszystkie spojrzały na siebie z życzliwością: mężatki, mamy i kobiety, które rodzin z różnych powodów nie założyły. Wszystkie możemy sobie dać odrobinę serca i życzliwości i wszystkie tego potrzebujemy.

Iza
Gość
Iza

Macie racje, ja co prawda mam chlopaka, ale kochac kogos to trudne zadanie bo trzeba widziec swiat jego oczami, byc bardziej wrazliwym na sprawy, na ktore nie mialam czasu. Bycie single ma swoje uroki choc jestem bardzo szczesliwa w zwiazku. Czy w zwiazku czy nie, zle mysli sa, jako single jest ich mniej bo latwiej miec kontrole w syruacji. Wszystkie trudne mysli, emocje oddaje Jezusowi, mowiac Ty sie tym zajmij bo ja nie potrafie zatrzymac tej mysli I za jakis czas mysle jak ja moglam

Iza
Gość
Iza

Zwiazek to nie ucieczka od samotnosci, ale swiadomy i dobrowolny wybor by postrzegac swiat nie moimi, lech jego oczami. Dlatego trzeba bardzo bobrze poznac go, a nie dla wlasnego chcenia dzieci, domu. Gdyby to bylo takie latwe to nie bylo by tylu rozwodo i zdrad. Zycie dla kogos to nie myslenie co ja chce, dlatego widze sprzecznosc w motywacji mlodych dziewczyn. Wam po prostu chodzi albo o kontrakt spoleczny albo zaspokojenie hormonow

też Ania
Gość
też Ania

Pawle, Gratuluję mądrości i przyjaźni z Maryja. Niech Twoje sprawy poukładane Ci się jak najlepiej. Dużo dobra 🙂

Paweł
Gość
Paweł

Bardzo Pani dziękuję! I również życzę by wszystko jak najlepiej się układało!

Piotrek
Gość
Piotrek

Mam 24 lata i mam dość kobiet , ten świat jest dziwny 😀 po co Ci kobieta jak kobiety są złe ? Nie znasz klasyka ? Lepiej na siłę nie szukaj problemów , ciesz się że jestem młody możesz więcej poświęcić czasu na swoje pasje/hobby itp tego kwiata pół świata , wystarczy iść na pierwsze lepszą imprezę by kogoś poznać , a i nie myśl że ktoś chodzący na imprezę to od razu jakiś zły jest itp może Twoim takim powołaniem jest znalezienie „zepsutej” dziewczyny która nie zna Jezusa i jej zaprowadzenie do Boga. Uwierz mi że jak mówiłem o… Czytaj więcej »

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

„Zepsute” dziewczyny raczej wolą równie „zepsutych” chłopaków…niestety…A porządny chłopak nie będzie wchodził w związek z zepsutą dziewczyną żeby ją nawracać( sam wtedy na siebie ściąga pokusę zejścia na drogę grzechu- i nie oszukujmy sie- najczęściej schodzi…). Związek ma szansę kiedy oboje są na podobnym etapie duchowym A nie walczą że sobą „nawracając” drugą stronę. Można próbować komuś pokazać drogę do Boga z pozycji kolegi, przyjaciela ale dopóki ta druga strona nie zacznie się konkretnie nawracać- radziłabym uważać i nie angażować się zbytnio. … Dobrze, że są ludzie którzy wytrwale modlą się o dobrego męża czy żonę…Ale ilu z nich modli… Czytaj więcej »

Piotrek
Gość
Piotrek

Po części masz rację z tym że ktoś może przejść na ciemną stronę mocy , ale dzieję się tylko tak , że ma za mało w sobie nauk Jezusa. Nie po to jesteśmy solą i światłem tej ziem tylko dla dobrych.Czyż i Jezus nie chodził do celników i rzymian,a przecież każdy z nich później chciał być jak Jezus.Trzeba pochylać się nad cudzymi grzechami i trzeba brać nawet nieoszlifowane kamienie , kto wie może dzięki mnie dzięki łasce to przez moje ręce zrobię z tego kamyczka diament.Oczywiście to metafora względem rzeczywistości.Nie jest łatwo , ale z doświadczenia wiem że im bliżej… Czytaj więcej »

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Absolutnie się z Tobą zgadzam,ponieważ doświadczyłam tego na własnej skórze.Nie ma sensu wchodzić w związek z kimś,kogo trzeba”nawracać”Piszę to z perspektywy 32 lat małżeństwa,co się zakończyło separacją.Szkoda własnego zdrowia,szkoda dzieci w takim związku.Dziękuję Bogu,że mam Wspólnotę,gdzie mogę rozwijać swoją wiarę,że mam mądrych,wierzących przyjaciół,pracę i wiele innych celów.Pozdrawiam.Z Panem Bogiem.

Asia
Gość
Asia

Jakbym czytała o sobie 🙂 tylko że moje modlitwy trwają od 13 roku życia czyli 10 lat 🙂 w obecnej chwili mam 23 lata i chyba 4 nowenny o dobrego męża, nowenny do świętego Józefa, i wiele wiele innych modlitw i nic 🙂 dla mnie już chyba nie ma nadziei 🙂 no ale po coś jednak Pan Bóg trzyma mnie przy życiu 🙂

też Ania
Gość
też Ania

Dziewczyny! czy Wam letnie upały zaszkodziły? Dziewczyno! Ty masz dopiero 23 lata !!!! Ja mam 39 lat, jestem sama. Marzyłam o mężu, dzieciach. Stało się inaczej, ale chcę żyć bo życie jest piękne i warte przeżycia z mężem, czy bez. Nie zamierzam odbierać sobie życia bo nie mam męża. Żaden mężczyzna nie jest wart tego, by odbierać sobie życie! A kto wie, co jeszcze się wydarzy? Ufam, ze wiele dobra czego i Wam życzę.

Brygida
Gość
Brygida

Asiu, w Twoim wieku wpadać w desperację, że nie masz męża ? Dziewczyno, ciesz się młodością, spotykaj z przyjaciółmi, wychodź do kina, wyjeżdżaj , poznawaj świat, ucz się języków. I ciesz się ,że nie masz obowiązków, gotowania obiadów, sprzątania, prania, wywiadówek, chorób dzieci, odrabiania lekcji. Na wszystko przyjdzie czas – 23 lata to czas rozkwitu, inwestowania w siebie, żyj i nie zadręczaj się wydumanymi problemami.

Iza
Gość
Iza

Jej hormony szaleja bo chlopa sie chce I dlatego tez depresja, a ty o takich gurnolotnych aspiracjach….

Kasia
Gość
Kasia

Też Aniu. Założę się,że skoro sobie odpuściłaś chęć posiadania męża, to go dostaniesz. Prawo boskie: jeśli masz coś gdzieś, nie chcesz tego, bo się z tym pogodziłaś, to to będziesz mieć. Zauważyłam, że Bóg nie wysłuchuje sfiksowanych modlitw, bo chcieć niestety to nie zawsze móc. Może i w tym szaleństwie jest jakaś metoda?

HhghggvvvhgggKogty
Gość
HhghggvvvhgggKogty

A ja całe życie z nerwicą walczę! Nie jestem zdolny do małżeństwa

Wierna
Gość
Wierna

Kazde zafiksowanie jest zgubne. A ja np. w wiek sredni powoli wkraczam, a jakos sie nie zdecydowalam. Zawsze mnie zaskakuje, ze ktos sie tak upiera przy swoim, bo mi akurat pasuje i zakon i malzenstwo i samotnosc i instytut swiecki i wszystko co tam po drodze, chcialabym byc wszedzie, wszystko zbliza do Jezusa i pozwala go wielbic, bo wszystko to jest super, a tak sie nie da 🙂 Nawet dzis moglabym zrobic kazda z tych rzeczy. A nie jestem wcale niedojrzala. Bo moze wlasnie nie chodzi o roztrzasanie powolania? Moze trzeba odetchnac, zerknac z dystansem? Nie wiem, bo nie zajmuje… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Kasiu, karkołomna logika.Pan Bóg nie działa złośliwie, na przekór, nie utrudnia ludziom życia, nie wodzi na pokuszenie, nie bawi się w kotka i myszkę.Taki Bóg byłby okrutny, a Bóg jest Miłością.

Kasia
Gość
Kasia

Wiecie dziewczyny, u mnie to jest tak: jak codzień o tym myślę, co chciałabym dostać, to autentycznie wpadam w ból głowy, płacze i robię sobie wielkie nadzieje, a potem jest jak zwykle, czyli nic. Jeśli poproszę Boga o jakąś drobnostke, zapomnę o tym i po jakimś czasie to dostaje. Więc może to jest to jest recepta: Boże, chciałabym dostać pracę albo Boże, chciałabym, żebyś pomógł mi spotkać się z pewną osoba, bo bardzo mi zależy na spotkaniu z nią. Zapominam o tej prośbie, żyję swoim życiem, nagle zonk. A przypadkiem o to nie prosiłam? Osobiście tak zdążyło mi się z… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

mam identycznie 🙂

też Ania
Gość
też Ania

Myślę, że warto być otwartym na to, co przyniesie życie i nie robić nic na siłę.

Witek
Gość
Witek

Asiu, przeczytałem Twój komentarz i załamałem ręce. Mam 32 lata i też nie jestem żonaty. Czytając takie komentarze i rozglądając się wokół siebie coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że szukanie żony wśród dwudziestoparolatek nie ma sensu. Proponuję teraz 10 lat modlitw do Ducha Św. o życiową mądrość oraz o umiejętność bycia dobrą małżonką i jestem pewny, że jeszcze zatańczymy na Twoim weselu 🙂 Powodzenia 🙂

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Postarajsię zbudowaćrelacjęz Panem Bogiem,a dopiero wtedy wszystkie inne relacje.Pozdrawiam

Agata
Gość
Agata

Paweł, miałam bardzo podobną sytuację 1,5 roku temu, kiedy w wieku 21 lat zaczęłam odmawiać nowennę w intencji znalezienia dobrego chłopaka, a potem męża 🙂 trzeciego dnia nowenny napisał do mnie chłopak, (którego poznałam pół roku wcześniej, jednak nie mieliśmy do tamtej pory jakichś bliższych kontaktów ) z zaproszeniem na bal studencki i tak samo od razu pomyślałam, że to na pewno TEN. Jednak z biegiem czasu okazało się, że to jednak nie ten jedyny. Chociaż do tej pory jesteśmy dobrymi znajomymi. Teraz jestem szczęśliwą singielką 🙂 i wierzę, że Pan Bóg stawia nam dobrych ludzi na naszej drodze i… Czytaj więcej »

Paweł
Gość
Paweł

Dziękuję za miłe słowa 🙂 Również pozdrawiam 🙂