Małgosia: Przemiana życia

Chcę podzielić się moim świadectwem dotyczącym nowenny pompejańskiej, którą odmawiałam 4 lata temu. W ciągu tego czasu rozpoczynałam to świadectwo 2 razy i za każdym razem coś mi przeszkadzało je dokończyć, ale teraz bardzo tego. Moja historia z nowenną rozpoczęła się we wrześniu 2015r. Wtedy postanowiłam sobie, że muszę coś zmienić w swoim życiu, że potrzebuję jakiegoś przełomu, solidnego wsparcia, wydarcia mnie z tego stanu obojętności i braku chęci i radości życia, w którym się znajdowałam. Zawsze byłam katoliczką, która chodziła do kościoła, ale wtedy jako 19-letnia dziewczyna czułam, że moja wiara jest ‚martwa’. Co z tego, że modlę się rano i wieczorem, chodzę do kościoła i do spowiedzi. Cała ta religijna otoczka nie wynikała ze mnie, ale raczej z przyzwyczajenia i tego, że rodzice wpoili mi, że tak trzeba. Całe szczęście, że kiedy czułam się pogrążona w tym lekko depresyjnym stanie przyszło mi do głowy, żeby siły poszukać akurat u Boga. Gdzieś podczas przeglądania internetu mignęła mi informacja o nowennie pompejańskiej. Po zapoznaniu się z całą ideą i przeczytaniu kilku świadectw stwierdziłam, że to jest właśnie coś czego szukam, co mi pomoże. „Nowenna nie do odparcia” – brzmiało to dla mnie bardzo atrakcyjnie i w ten sam dzień zaczęłam się modlić. Moją intencją było znalezienie dobrego męża, bo wtedy była to dla mnie bardzo istotna rzecz. Jednak sama intencja była tylko jakimś punktem zaczepienia, oczywiście bardzo chciałam znaleźć dla siebie kogoś, z kim będę mogła być, ale to co stało się po zaczęciu modlitwy przekroczyło w dużym stopniu moje oczekiwania. W swojej naiwności i niewiedzy oczekiwałam, że po części błagalnej po prostu zjawi się przy mnie odpowiedni człowiek i w ten sposób Bóg za wstawiennictwem Maryi spełni obietnicę. Bardzo się pomyliłam. Dostałam dużo więcej i inaczej niż się spodziewałam. Dzięki modlitwie niemal z dnia na dzień stałam się osobą aktywną. Zaczęłam uprawiać sport, być aktywna. Czułam niesamowitą, wypełniającą mnie radość, która tak bardzo pozwalała mi kochać moich bliskich i służyć im pomocą. Odkryłam w sobie pasję, zrozumiałam że jestem niesamowicie wartościowym człowiekiem. Zaczęłam siebie kochać. Coraz bardziej ufałam Bogu, bo zobaczyłam jak bardzo On we mnie działa za sprawą Maryi i jej nowenny. Dzięki temu moje modlitwy stały się prawdziwą rozmową z Bogiem, czułam że On jest przy mnie, było to dla mnie naturalne. To co stało się tak szybko było moim własnym, prywatnym cudem. Dokładnie pod koniec części błagalnej poznałam chłopaka, który bardzo mi się spodobał, rozmawiało nam się świetnie, ale mimo tego nie było nam dane spotkać się więcej niż 2 razy. I wiecie co? Było mi oczywiście smutno, że nic z tego nie wyszło, tym bardziej, że miałam poczucie, że to dzięki Maryi mogliśmy się poznać, ale byłam tak silna dzięki świadomości, że jestem córką Króla, że moje rozczarowanie przeszło mi bardzo szybko. Zrozumiałam, że to nie miał być po prostu ten chłopak. Moje poczucie własnej wartości zbudowane na zaufaniu Bogu było tak duże, że wciąż byłam szczęśliwa. Muszę przyznać, że taki stan trwał jakieś pół najpiękniejszego roku w moim życiu do tej pory. Potem odwróciłam się nieco od Boga. I wiem, że to nie popłaca. Na podstawie moich doświadczeń wiem, że to w Bogu i zaufaniu Jemu widzę moją drogę do szczęścia, chcę żeby to On pokazał mi jak mam żyć, zgodnie z Jego planem, bo tylko wtedy jestem najszczęśliwsza. Zdecydowałam że zacznę odmawiać kolejną nowennę kilkanaście dni temu. Jestem po 17 dniu modlitwy i chociaż zmiany we mnie nie są tak spektakularne jak za pierwszym razem, staram się ufać i wierzyć, że te niemiłe rewolucje w moim życiu których doświadczam teraz są po prostu tym, czego aktualnie potrzebuję, aby na nowo odbudować siebie taką, jaką być powinnam. Czuję że wytrwam i będę mogła za pare tygodni podzielić się na nowo tymi cudami, które będą się u mnie działy.

Módl się z nami w Radiu Różaniec!

- codziennie o 20.30 modlimy się na żywo

w naszych intencjach

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dorota
Dorota
21.09.19 20:55

Małgosiu kochana twoje świadectwo to dla mnie nauka zaufania Bogu z całego serca. Ciągle mam z tym problem pomimo że ciągle powtarzam Jezu ty się tym zajmij. Twoje świadectwo jest mi w tym bardzo pomocne. Czytam z uwagą każde słowo, analizuję i to pomaga mi bardzo ufać Panu. Dziękuję bardzo jeszcze raz.

krystyna
krystyna
21.09.19 22:11

Piekne swiadectwo,,, i rownoczesnie pieknie napisane. Jestes mloda, wartosciowa dziewczyna. Niech Ci Pan Bog obficie blogoslawi. Szczesc Boze.

Aga
Aga
21.09.19 23:51

Pierwsze świadectwo, które do mnie przemawia.. Też jestem w trudnym momencie życia. Moja wiara jest bo jest, na zasadzie Bóg istnieje, ale dla Niego nie jestem ważna. Po Twoim świadectwie mam chęć odmówić NP, chociaż do tej pory wydawało mi się to bez sensu i niewykonalne. Dziękuję. Piękne

enia
enia
22.09.19 06:51

Córko Króla wszystkiego dobrego!

Krzysztof
Krzysztof
22.09.19 12:21

A ja odmówiłem nowennę pompejańską i nic

Ewa D.
Ewa D.
22.09.19 16:54

Mimo młodego wieku, wykazujesz dużą dojrzałość i ufność w Bogu, a to jest wielkie!!!

6
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x