Barbara: Powrót mojego ukochanego

Szczęść Boże, składam moje świadectwo najukochańszej Mateńce że wysluchala mojej prośby o kturą się modlilam bardzo gorąco. To moja już chyba z 15 nowenna jedne zostały wysluchane, inne jeszcze nie dokońca
Ale ta nowenna została wysłuchana obiecałam Matusi że jeśli mnie wysłucha i mój ukochany do mnie wróci. złożę świadectwo jest to moje trzecie świadectwo. Kochana Mateczko bardzo Cie Kocham na znak że jesteś zawsze przy mnie wytatuowalam sobie różaniec Ty wiesz o tym obiecałam i tak zrobiłam tak wielka jest moja miłość do do ciebie. Dziękuję za miłość kturą do mnie wróciła. Bóg zapłać.

Oryginalne dziesiątki różańca z kamieni szlachetnych - bransoletki na rękę!

162
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
24 Wątki komentarzy
138 Wątki z odpowiedziami
27 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
27 Autorzy
eniairenaNieodpowiedniaTinaAgucha Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Paulina
Gość
Paulina

nie każdy jest mistrzem ortografii, prości ludzie też mają prawo publikować tu świadectwa a taki naskok to lekka przesada smile

mena
Gość
mena

Też Aniu, proces nawracania nie jest to jednorazowe wydarzenie,Bóg w swoim czasie każdego poprowadzi do poznania całej prawdy , autorka świadectwa jest na początku tej drogi . I ważne ,aby dalej się modliła a stopniowo Maryja da jej poznać co jest naprawde dobre a co złe.

też Ania
Gość
też Ania

Mena, Paulina, Wy naprawdę nie widzicie, że ktoś się z nas nabija? Przecież ten tekst jest kpiną i nie ortografię tu chodzi, ale o wyśmiewane się z różańca i świadectw. Ten tekst jest przesmiewczy i tylko dlatego zwróciłam uwagę na ortografię.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Też Aniu zgadzam się z tobą.Zauważam tu wiele wpisów jawnie prowokacyjnych.Bądźmy czujni i dobrze że dostrzegamy podstęp.Ortografia to tylko mały dodatek.

Maria
Gość
Maria

Nie widzę nic złego w tym świadectwie. Po prostu autorka swiadectwa modliła się NP i jej prośba jak pisze została wysłuchana i tym chciała się podzielić. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.

Ania
Gość
Ania

modlą się i ganiają zarazem.

Jarosław
Gość
Jarosław

Każdy tatuaż jest złem a wizerunek nie ma znaczenia. Bardzo nieodpowiednie są tatuaże z Różańcem zwłaszcza na kostkach i stopach. Co do ortografii to racja przydałaby się podstawowa wiedzą z języka.

Nowa
Gość
Nowa

Jarosławie – najlepiej przeczytaj sobie, co mówi sam Papież Franciszek młodym ludziom na ten temat. Na pewno niewłaściwe jest miejsce tatuażu, o którym piszesz aby na stopach był widoczny różaniec czy krzyż.
„Polski język trudna” – Ty też dziwnie napisałeś ostatnie zdanie „przydałaby się podstawowa wiedzą z języka”. Jeden ogonek za dużo lub za mało – może zakłócić treść. Swoja drogą dużo zależy z jakiego urządzenia się pisze, bo czasem to wstawienie znaków jest nieco skomplikowane np. na smartfonie.

Tina
Gość
Tina

W księdze kapłanów pisze, nie będziesz się tatuować. Także Franciszek może mówić swoje, ale Bóg zabrania. Pozd

Ania
Gość
Ania

gdzie w piśmie świętym jest cytat o tatuażach? I ze to zło?

Nowa
Gość
Nowa

Minęła godzina i jakoś nikt nie odpowiedział Tobie Aniu na pytanie. Na pewno Jarosław lub Jazz uczyniliby to lepiej ode mnie. Nie zagłębiam się akurat w Starym Testamencie, a w Nowym już nic na ten temat nie ma ani słowa. Niby to w Księdze Kapłańskiej jest coś napisane. Uważam, że trzeba zdrowego rozsądku… moda czy inne trendy mijają, natomiast Słowo Boże nie przemija, a więc lepiej trzymać się Słowa Bożego. Zazwyczaj to co budzi okresowy szał bywa podstępne i zwodnicze. Co z tego, że inni tak robią? Trzeba patrzeć na siebie. Maryja była skromna i cnotliwa, a więc szczególnie płeć… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

„Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym. Nie będziecie się tatuować. Ja jestem Pan!”

ogólne wytłumaczenie jest takie, że miał na myśli tatuowanie sobie innych bogów czy rzeczy antyreligijnych. Logiczne jest to, że jakaś różyczka czy coś na ciele nie jest złem. Gdyby Jezusowi na tym tak zależało to by parę stron o tatuażach napisał a nie 3 słowa. Wyluzujcie.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Aniu Księga Kapłańska 19.28

Aneta
Gość
Aneta

Nie wywyższać się nad innych ludzie,nie wywyższać się …

też Ania
Gość
też Ania

Nigdy nie zwracam uwagi na ortografię gdyż zdaję sobie sprawę, że można mieć dysleksję. Staram się podchodzić z szacunkiem do każdego człowieka. Ten wpis jest dla mnie nabijaniem się z różańca i świadectw. Jego treść budzi moje ogromne wątpliwości. Ortografia jest tu dodatkiem. Wg mnie to wpis nudzącej się nastolatki.

Paulina
Gość
Paulina

Jak nie widzę niczego złego w tym świadectwie, nie popadajmy w paranoje, patrząc na twoje podejście też Aniu, masz bardzo negatywne podejście do świadectw o modlitwie w intencji powrotu miłości, w każdym znajdziesz coś do czego możesz się przyczepić, przykre smile

też Ania
Gość
też Ania

Paulina, w tym konkretnym wpisie widzę prowokację. Co do modlitw o powrót miłości – jeżeli jedna z osób nie chce relacji damsko-męskiej, żadne modły jej do tego nie zmuszą, nawet pompejanka, ale o tym chyba każdy musi przekonać się osobiście, oby nie po wielu latach bezsensownego czekania. Mnie zwyczajnie szkoda tych dziewczyn czekających na powrót mężczyzny, który relacji z nimi nie chce. Ci mężczyźni żyją swoim życiem, w którym miejsca do tych dziewczyn nie ma, a one wierzą, że za sprawą kolejnej pompejanki nastąpi cud. Ja się nie nabijam, mnie tych dziewczyn szczerze żal, bo potem mają ogromne poczucie żalu… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

Rozumiem, że ktoś ciebie mocno skrzywdzil w życiu, natomiast poza udzielaniem rad innym musisz też zrozumiec nie każda sytuacja jest taka jak twoja, że jest wiele świadectw gdzie modlitwa pomogła w takiej intencji, sama jestem takim przykladem, także nie możesz mierzyć wszystkich swoją miarą smile

też Ania
Gość
też Ania

Cieszę się, że Twoje doświadczenia są inne i szczerze życzę, by to był trwały stan. Moje doświadczenia, ale i sporo wpisów na tej stronie w świadectwach, listach i na forum świadczą, że sprawy mogą potoczyć się też inaczej – mężczyzna ma wolną wolę, nie odwzajemnia uczucia i ma do tego pełne prawo. Wtedy zamiast kolejnej pompejanki w intencji odwzajemnienia uczuć trzeba przyjąć sytuację na klatę i żyć dalej, a ewentualną pompejankę podjąć już w innej intencji. Tyle z mojej strony smile

Paulina
Gość
Paulina

Inną sytuacją jest modlenie się o odwzajemnienie uczuć przez kogoś kto ich nigdy ku nam nie odwzajemnil a inna modlitwa o powrót, mam wrażenie że nie rozrozniasz tych dwóch rzeczy i jesteś bardzo samotna osoba, z takim nastawieniem jak twoje możnaby zakładać że z nikim nigdy stan rzeczy nie będzie trwały także więcej motywacji dla innych smile

też Ania
Gość
też Ania

Paulina, każdy tu dzieli się swoim doświadczeniem. Twoje jest nazwijmy to pozytywne i tym się ciesz. Jest jednak grono osób, które doświadczyło, że ta druga strona zerwała relację i już do niej nigdy nie wróciła – to jedna sytuacja. Druga sytuacja – ta druga strona nie odwzajemniła uczucia – relacja zatrzymała się na stopie znajomości, koleżeństwa i nigdy nie stała się relacją damsko-męską. Tak też sprawy mogą się potoczyć i nie ma co udawać, że jest inaczej. PS Dywagacje o mojej samotności zostawiam bez komentarza.

Paulina
Gość
Paulina

Idąc takim tokiem rozumowania, modlitwy o uzdrowienie też nie są warte bo co jak ktoś umiera zamiast zostać uzdriowionym itd itp, każdy ma swoją intencję, każdy najlepiej wie jak ważna jest jego sercu i nie rozumiem dlaczego jest dla ciebie tak trudna intencja innych ludzi o powrót ich miłości, po prostu uważam że powinnaś ludzi motywować a nie pod każdym takim świadectwem zniechęcać stąd idące wnioski ze jestes po prostu samotna. smile

też Ania
Gość
też Ania

Paulina, nikogo nie zniechęcam do modlitwy. Modlić się trzeba zawsze, ale i realnie oceniać sytuację. Jeżeli kobieta modli się o powrót mężczyzny i widzi, ze mijają miesiące, rok, dłużej, a ten mężczyzna nie wraca, to znaczy, ze niestety tej relacji już nie będzie i gość nie wróci. Rozumiesz? Modlić się można zawsze i o wszystko. Można modlić się o powrót wymarzonego mężczyzny, ale jeżeli mijają miesiące, rok, więcej niż rok, a on nie wraca, to niestety trzeba zmienić intencję. Tylko tyle. Pomijam już tu sytuację: rozstania – powroty, brak kontaktu – powroty. Z takich układów moim zdaniem nic dobrego nie… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

A skąd taka statystyka że gdy minął akurat ponad rok to już na pewno nigdy nic z tego nie będzie? Czy nie znane ci są przyklady świętych, Moniki czy Rity które całe życie modlily się o spełnienie intencji? To chyba do Boga należy ostatnie słowo, dlaczego to ty masz wyznaczać że ponad rok to czas na spełnienie lub nie ?

też Ania
Gość
też Ania

Skąd ta statystyka? – z życia smile Paulina każdy z nas ma wolną wolę i oczywiście można czekać latami na powrót wymarzonego X, czemu nie? Przestępstwem to nie jest. Tylko, że wtedy pewnego można sobie uświadomić, że straciło się ileś lat na życie złudzeniami. Można sobie uświadomić, że było po drodze ileś szans na wartościową relację, być może małżeństwo, ale te szanse zostały zaprzepaszczone, bo kobieta czekała na X, dla którego nie istniała. Owszem, Św. Monika modliła się latami, ale o syna, a Św. Rita o już poślubionego męża. To nie były modły o powrót miłości.

Paulina
Gość
Paulina

Strasznie mi przykro, że w twoim życiu miłosnym się nie ułożyło, ale szkoda tak każdemu to narzucać pod świadectwem, czy to o powrocie, czy to o związku, naprawdę ciesz się szczęściem innych, jeżeli nie potrafisz swoim smile

też Ania
Gość
też Ania

Paulina, nie wiem ile masz lat, ja dobiegam czterdziestki i trochę już przeżyłam, trochę też widziałam jako świadek w rodzinie i w gronie bliższych i dalszych znajomych. Jeżeli mam coś szczerze doradzić – szkoda życia na złudzenia. Życie trzeba brać takie jakie jest i zawsze patrzeć w przyszłość z nadzieją i być otwartym. Pewnym osobom i relacjom trzeba pozwolić odejść i otworzyć się na nowe. Tkwiąc w złudzeniach można naprawdę wiele stracić.

Paulina
Gość
Paulina

Wiek nie świadczy o mądrości:) ja natomiast dobiegam trzydziestu, w tym 2 w szczęśliwym małżeństwie smile

też Ania
Gość
też Ania

Gratuluję

Iza
Gość
Iza

Wlasnie takie myslenie ukrzyzowalo Chrystusa, On tez byl prowokacja. Tacy jestescie ubodzy w waszym mysleniu I sercu, wy uczeni w Pismie. Ja w tym swiadectwie nie widze nic zlego….

też Ania
Gość
też Ania

Śmiem przypuszczać, że niejaka Barbara ma niezły ubaw…

Gabriela
Gość
Gabriela

Też Aniu – jeśli to świadectwo jest autentyczne, to trudno rzec, że Basia ma ubaw po przeczytaniu owych komentarzy. Raczej przeżywa niepewność, co do swego czynu, ktorego nie zmyje płyn do demakijażu. A jeśli ubaw, to niech go ma – śmiech to zdrowie. Komentarze i poglądy mogą być przydatne dla innych.

też Ania
Gość
też Ania

Cóż, ja jednak dostrzegam zasadniczą różnicę między Chrystusem, a niejaka Barbarą, która rzekomo wytatuowala sobie różaniec bo ukochany wrócił.

enia
Gość
enia

też Ania lepiej zignorować takie świadectwa czy komentarze nie których osób.
Jest osoba co się zabawia na forum

Dana
Gość
Dana

Aniu az przykro czytac !!!!
Lepiej pomodlmy sie za Barbare a nie ciagle sie jej czepiac

Iza
Gość
Iza

A ja nie widze roznicy, bo w kazdym szukam Chrystusa. Liczy sie to co w sercu czlowieka. Problem w tym, ze moze to wy potrzebujecie nawrocenia… Tylko Bog wie jakie znaczenie ma ten symbol, tatuaz, a wasze uzurpowanie sobie racji w prawach moralnych wiecej zla uczynilo na przestrzeni wiekow. Ja sie boje takich ludzi jak wy…

Iza
Gość
Iza

…ty nie przypuszczasz, potepilas ja nie znajac co ma w sercu, a nie wiesz ile jest Boga w jej sercu. Dlatego dla mnie jestescie uboczy. Kawalek tuszu tyle nienawisci I niecheci w was wywoluje. Gdyby nie cywilizacja, kto wie czy nie potraktowana bylaby jak Chrystus

Iza
Gość
Iza

I nawet jesli Barbara nie istnieje, to nie jest istotne, bo twoja nienawisc sie ujawnila. A Bog patrzy na serce

też Ania
Gość
też Ania

Jeżeli Barbara nie istnieje, ma to kolosalne znaczenie bo oznacza, że wpis jest fałszywy. Świadectwo że swojej definicji ma sens tylko wtedy gdy jest prawdziwe. Ot taki problem. Pozostała część wypowiedzi pozostawiam bez komentarza. Nie ma we mnie nienawiści względem niejakiej Barbary. Jest tylko niesmak że taki wpis opublikowano bez żadnego kontaktu z Autorką i bez próby ustalenia czy taki ktoś w ogóle istnieje. Tyle z mojej strony w temacie. Już się nie dziwię skąd tyle fejkow skoro ludzie lykaja je jak pelikany.

Nowa
Gość
Nowa

Co do cenzury świadectw, to uważam to za słuszne, by wziąć je pod lupę przed publikacją lub w razie potrzeby skontaktować się z autorem świadectwa. W najnowszym numerze „Królowej Różańca Świętego” zostało opublikowane moje świadectwo, którego cenzury dokonał ksiądz. Musiałam pewne sprawy wyjaśnić SMS-em. Chodziło tylko o zwyczajną datę ze wspomnieniem Maryjnym, którego kapłan nie znalazł w Brewiarzu. Ja natomiast miałam takie wspomnienie „Maryi, z której narodził się Bóg” w kalendarzu z Krzeptówek w Zakopanem. Ksiądz jednak tego nie uznał i zostało to w świadectwie pominięte. Z drugiej strony wielu na forum czuje rozczarowanie, że napisali świadectwo, a nie zostało… Czytaj więcej »

Iza
Gość
Iza

W czasach Chrystusa tatuaz mial konsekwencje spoleczne I duchowe bo reprezentowal przynalezenie. Ocenianie tego gestu Barbary zostawiam Bogu I ciesze sie, ze idzie przez zycie z rozancem bo to znaczy, ze NIC jej nie grozi

Katarzyna
Gość
Katarzyna

W czasach nowożytnych tatuaż też miał (i ma nadal) oznaki przynależności. W minionym wieku tatuowali się najczęściej więźniowie,marynarze i ludzie tzw.półświatka.W ocenie społecznej tatuaż był skojarzony z marginesem.A ponieważ obecnie powszechne jest mieszanie dobra ze złem i upadek wartości ludziom wmówiono że to co jeszcze do niedawna budziło odium społeczne jest cool i trendy.Stąd dorobiono ideologię tatuaż to „dzieło sztuki” i wszyscy tak robią wiec jest ok.Salony tatuażu trzepią grubą kasę,ludzie to robiąc szkodzą sobie a jak jeszcze wytatuują sobie różaniec to mają przekonanie że to będzie ich przepustka do Nieba.Żałosne i godne politowania! Dodam jeszcze (to dla osób wrażliwych… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Też Aniu,jak dla mnie liczy się fakt ,że Barbara rozwiązuje swoje problemy z Maryją, co wśród młodych osób należy niestety do rzadkości.

Po za tym uwarzam ,że właśnie takie wpisy mogą zachęcić grono nastolatek ,które doświadczają tzw. pierwsze miłości swojego życia po rozwiązanie swojego problemu dla nich tragicznego problemu z różańcem zamiast alkoholem,czy narkotykami czy nawet samobójstwem.

Ty do swoich decyzji ,odnośnie modlitwy w intencjach bardziej dla ducha niż ciała musiałaś dojrzeć tak samo jak każdy z nas. Pozwólmy inny dojrzewać w czasie jaki im potrzebny a nie w takim jakim my byśmy chcieli.

też Ania
Gość
też Ania

Meno, nie zrozum mnie źle. Być może Cię zgorszę, ale jak dla mnie ten wpis jest fejkiem. Ktoś po prostu się nabija. Ja to tak odczytuję.

Paulina
Gość
Paulina

Aniu życie modlitwa i nadzieja pokladana w Bogu to nie życie zludzeniami smile

mena
Gość
mena

Też Aniu,ja się niczym nie gorsze, tyle w życiu rzeczy „widziałam” czy słyszałam.
Też Aniu nawet jak rzeczywiście to prawda (tak to zrozumiałam jak pisałaś o nastolatce ),że ktoś sobie powiedzmy dla „żartu” to świadectwo napisał to Bóg obróci to w dobro ,że takie świadectwo dotrze do tej osoby co akurat je potrzebuje ,aby sięgnoć po nowenne . Chwała Panu za to ,że ze zła dobro wyprowadzi.

Nowa
Gość
Nowa

Trudno aby tu zatrudnić detektywa. Sam Bóg to osądzi i Jemu należy to pozostawić. Innym to świadectwo i komentarze (także Twój) może dać wiele do myślenia. I nawet jeśli świadectwo miałoby być zamierzoną ironią, to Matka Boża może je obrócić dla innych w dobro, a zły duch musi umknąć z podkulonym ogonem.

mena
Gość
mena

Mi natomiast bardzo odpowiada to ,że na tej stronie ukazują się wszystkie świadectwa a nie tylko te co by spełniały jakieś oczekiwania danego grona ludzi . Są takie jak życie , Bóg czasem bardziej wysłucha grzesznika . I dobrze ,że te osoby się dzielą świadectwem bo inny grzesznik(mam tu na myśli osoby żyjące w grzechu śmiertelnym) dzięki temu może nabierze odwagi i też siegnie po różaniec, aby w ten sposób rozwiązywać swoje i swojej rodziny problemy. A wtedy to tylko kwestia czasu kiedy daną osobe Maryja przyprowadzi do Jezusa i do prawdziwego nawrócenia.

Anonim
Gość
Anonim

Gdyby ròzaniec byl wytatuowany wiadomo gdzie ..to mozna by sie gorszyc i oburzac.W tym wszystkim widze wielki infantylizm…w takim podchodzeniu do religi, zwiazku z chlopakiem etc…

enia
Gość
enia

Bzdury! Nie powinno sie tatuaży robić , nawet rózańca.
Babcia od koleżanki mówiła Ci co mają tatuaże to są ludzie czarnego,tak ich zaznacza.
I ta babcia miała rację.

mena
Gość
mena

„I ta babcia miała rację.”Nie miała racji .

enia
Gość
enia

Prosze odsłuchać o.Daniela co mówi na temat tatuaży

mena
Gość
mena

To jest tak samo jak z homeopatią itp. jednak takie słowa „to są ludzie czarnego” to jest to bardzo mocno przesadzone.

enia
Gość
enia

tatuaż to otwarcie furtki, tak samo homeopatia.Wiele osób nie wie o homeopati,że to zagrozenie. Jest na yt świadectwo „Byłam w niewoli grzechu i szatana”. Owszem mozna się wyspowiadac, ale konsekwencje grzechu ciagną się latami
Wiem,ze tatuaże usuwają laserem, jest to bardzo kosztowne.
Ja cenie mądrosć u ludzi starszych, to są przysłowiowe encyklopedie,mozna sie wiele od takich osób nauczyć, nie muszą mieć mgr,inż.
Owszem, każdy moze się nawrócić i powinien, tak jak Bartolo Longo.

mena
Gość
mena

Ja też cenie mądrość ludzi starszych, jednak nawet ludzie starsi popełniają błędy i nie należy tego przekazywać dalej . Nigdzie nie powiedziałam ,że tatuaż to dobro jednak określenie „to są ludzie czarnego” jest grzechem wcale nie mniejszym jak zrobienie tatuaża „A gdyby powiedział na swego brata: „głupcze”, będzie odpowiadał przed Sanhedrynem. A gdyby mu powiedział: „bezbożniku”, czeka go kara ognia piekielnego.” W ten sposób otwiera się furtki złemu pod pozorem bronienia dobra.Wielu ludzi to ignoruje i nie zdaje dobie sprawy ,nawet z tego się nie spowiada ,nie mówiąc już o konsekwencji tego grzechu.

enia
Gość
enia

mena Ty moze zwracaj uwagę bardziej na swoje grzechy niz innych,przypomnij sobie swoje wpisy na forum.
Jak napisałaś przykry komentarz dla Marii II/co nie powinnas tego była pisać/ zastanawiałam się czy to Ty piszesz czy moze osoba podbierając Twój nick, bo tak bywa tu na forum.
Mam wrażenie, że się wyrzywasz tu na forum, wszystkich być ustawiała po kątach.
Wszystkiego dobrego!
Niech Ci Bóg błogosławi i Twojej Rodzinie!
Bez odbioru!

też Ania
Gość
też Ania

Mena, enia – obie Was bardzo polubiłam, choć znamy się tylko wirtualnie i lubię Wasze komentarze. Myślę, że to, co piszecie da się pogodzić – naprawdę. Bez wątpienia Bóg jest dobry i miłosierny i wierzę, że każdego ostatecznie przyciągnie do siebie i nawet tatuaż Mu w tym nie przeszkodzi. Z drugiej strony, tatuaż, nawet z motywem religijnym nie jest mądrym pomysłem, choćby z uwagi na kwestię higieny i możliwość zakażeń przy wykonaniu oraz estetykę – skóra starzeje się, wiotczeje, a tusz blaknie. Nie da się też ukryć, że w przypadku wytatuowania zaklęć, czy motywów okultystycznych wchodzą w grę kwestie duchowe.… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Enia , myśle ,że ta Twoja cenna rada „Ty moze zwracaj uwagę bardziej na swoje grzechy niz innych,przypomnij sobie swoje wpisy na forum” działa w dwie strony.

też Ania
Gość
też Ania

Meno, ja także wierzę, że Chrystus ma moc przyciągnąć do siebie każdego. Ostatecznie, wszyscy zgrzeszyliśmy, tylko grzechy jednych są bardziej widoczne, innych mniej i koniec końców wszyscy możemy liczyć tylko na Miłosierdzie Boże, bo raczej nie na własne dobre uczynki. Im dłużej żyję, tym wyraźniej widzę, że gdy stanę przed Chrystusem, jedyne co będę mogła, to błagać Go o Miłosierdzie.

Agucha
Gość
Agucha

Enia, to jest bardziej tak, że tatuaż czy homeopatia mogą być drogą do złego jeśli ktoś tego szuka. Benedykt XVI leczył gardło homeopatią. W ogóle przez wiele lat papieże mieli ‚nadwornego’ homeopatę. Stolica Apostolska nigdy nie potępiła homeopatii itd Tak samo tatuaże – powiesz mi, że każdy więzień Oświęcimia oddał się złemu? skoro podkreślasz, że sam fakt posiadania tatuażu to znak przynależności do złego… Jak ktoś sobie tatuuje symbole okultystyczne czy inne dziwne rzeczy to może sobie napytać biedy, jeśli ktoś robi dowolny tatuaż mając intencję, że robi to aby przynależeć do zła to też. W Księdze Kapłańskiej – z… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Ja także myślę, że jest różnica między tatuażami z motywami okultystycznymi, zaklęciami bo i takie są, a zupełnie neutralnymi. Nie zmienia to oczywiście faktu, że warto dobrze przemyśleć kwestię tatuażu bo, jak napisała Gabriela, płynem do demakijażu się go nie usunie, a zabieg laserowy trochę kosztuje.

mena
Gość
mena
Jazz
Gość
Jazz

Kpina, czy nie kpina – Basiu, dobrze, że odmówiłaś ok. 15 NP, zaglądaj też do Pisma Świętego. Możesz zacząć od Księgi Kapłańskiej, rozdział 19, żeby poczytać m. in. o tatuażach, ale zachęcam Cię też do codziennych spotkań ze słowami Jezusa.

Nowa
Gość
Nowa

Jazz, dobrze napisałaś. Najlepiej samemu sobie poczytać na ten temat, bo aż roi się od tego w internecie. Co do Księgi Kapłańskiej – kto aktualnie uważa za grzech noszenia ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici (kpł 19,19) albo golenia włosów po bokach brody (kpł 19,27) ? To nie są oczywiście moje odkrycia, bo nawet nie zaglądałam do Księgi Kapłańskiej. Przeczytałam te słowa na stronie internetowej na temat tatuaży. Wszystko powinno być stokrotnie przemyślane i bez przesady. Swoją drogą każde kaleczenie się stanowi ryzyko dla zdrowia i trzeba pamiętać, że tatuażu już się nie usunie… a trendy przemijają.

Agucha
Gość
Agucha

W Księdze Kapłańskiej jest dość dużo ciekawych zaleceń, np.
Kpł 19, 27 27 Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.

Jazz
Gość
Jazz

Tłumaczenie na „tatuaż” nie odzwierciedla dokładnie użytego słowa w oryginale, gdzie chodziło o znamię/ozdobę powodujące nacięcie skóry i kontakt z krwią. Egzorcyści wspominają, że pakt z szatanem podpisywany bywa właśnie poprzez krew – i w tym tkwi sedno tego niebezpieczeństwa duchowego. Podkreślam: niebezpieczeństwa, a nie odgórnego skazania się na potępienie. Nie zwalnia to jednak z myślenia o konsekwencjach wyboru. Nic złego nie ma w trosce i przestrodze. „Wszystko badajcie” (1 List do Tesaloniczan).

mena
Gość
mena

Tak dla przypomnienia to byłemu słudze szatana zawdzięczamy nowenne pompejańską , Bóg z wszelkiego zła potrafi jeszcze większe dobro wyprowadzić. Dopóki człowiek żyje nigdy nie należy całkowicie do szatana ,zawsze jest nadzieja,że wybierze Boga chociażby w ostatniej chwili.
Jazz bardzo mądry komentarz.

mena
Gość
mena
mena
Gość
mena

Miło,że jesteś ,brakowało tu Ciebie.

mena
Gość
mena

„Co to jest dysleksja? Nie od dziś wiadomo, że ludzie przetwarzają informacje na dwa sposoby – werbalny, czyli za pomocą słów i niewerbalny – wykorzystujący umysłowe obrazy pojęć lub idei. Niektórzy z nas doskonale widzą obrazy, inni słyszą słowa, własne myśli w głowie. Są też tacy, którzy przetwarzają informacje przy pomocy obu tych sposobów. Osoba, u której dominuje myślenie niewerbalne, jest w stanie zawrzeć w jednym obrazie myślowym koncepcję, do której opisania potrzeba setek lub tysięcy słów. Naukowcy dowodzą, że myślenie obrazowe jest całościowe, głębsze i bardziej wyraziste. Cechuje je ewolucyjność, podczas gdy myślenie werbalne ma charakter linearny, zdania rozwijają… Czytaj więcej »

Nowa
Gość
Nowa

Racja. Swoją drogą raczej nigdy nie miałam i nie mam problemów z ortografią, lecz korzystając -zamiast z długopisu i kartki – z klawiatury, zdarza się popełnić nawet błąd ortograficzny. Przesadą jest więc czepianie się co do literówek, czy kreseczek, kropeczek i ogonków przy „o, a, e, z”.

mena
Gość
mena

„Dyslektycy nie potrafią płynnie czytać, w jednym zdaniu robią nawet kilka błędów ortograficznych i nie są w stanie zapamiętać oraz stosować zasad poprawnej pisowni. „

Nowa
Gość
Nowa

Coż nie jestem zwolenniczką żadnych tatuaży, lecz wśrod ludzi młodych – to istna plaga. Trudno jednak to krytykować, skoro sam papież Franciszek tego nie potępia, a jedynie uważa, że to znak przynależności. Jeśli więc ktoś wytatuuje krzyżyk czy rożaniec, to widocznie jako znak dziecka Bożego. Przecież to nie tatuaż z buddą czy trupią czaszką. Papież wręcz zachęcał takich ludzi, aby ozdabiali swoje ciało, niejako dając świadectwo swojej przynależności do Kościoła, bo nasze ciało to przecież świątynia. Jeśli Basia uczyniła to z serca, to daje świadectwo innym wytatuowanym, ktorzy też są katolikami, a na ciele mają nie wiadomo co.

Nowa
Gość
Nowa

Trzeba wyjąć belkę ze swego oka. Bo nie pisze się „tatuaz” tylko „tatuaż”. Kreseczka czy kropeczka – jaka to różnica? Ważne, że w słowie „różaniec” nie popełniła błędu.

Nowa
Gość
Nowa

Te słowa napisałam na adres pani Krystyny, która w jednym dłuższym zdaniu też popełniła kilka drobnych błędów i jeden duży błąd – nie przeczytała własnego tekstu przed publikacją.

Nowa
Gość
Nowa

Basiu – każdy ma swoje zdanie wobec Twojego świadectwa, każdy ma swój wiek i różne poglądy. Tym nie można się zrazić i warto wszystko spokojnie sobie przeanalizować. Skoro z miłości do Maryi dałaś sobie nawet „wyrzeźbić” motyw różańca, to jesteś odważna. Na to bym się raczej nie zdobyła. Zdecydowanie wolę modlić się na różańcu, a swą przynależność do Matki Bożej okazywać przez noszenie np. Cudownego Medalika czy Szkaplerza. Na nic jednak wszelkie dewocjonalia czy – w Twoim przypadku – tatuaż, jeżeli nie towarzyszy na co dzień żarliwa modlitwa. Na nic koronka różańca noszona jako ozdobna bransoletka, czy szyja ozdobiona różańcem,… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Też Aniu. Cenię twoje komentarze, ale ten jest po prostu zbitką chamstwa w trzech zdaniach. Wytatuuj sobie mózg???? Tak pisze wierzący, praktykujący i miłujący Maryję katolik? No wybacz, ale czy dla Was wszystko musi być kpiną? Niekoniecznie. Czy wy jesteście wszystko wiedzący? Czemu tak bardzo uzurpujecie sobie prawo do wyrażania swoich opinii w stylu; Ja na pewno mam rację, z góry przekreślam tą osobę. Nie znam jej, nic nie wiem o niej, ale zjadę ja od góry do dołu, bo poczuję się przez to lepiej. Jak sobie chciała, to wytatuowała. Każdy ma swój rozum i swoje sumienie. Ksiądz Kramer ma… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Czy jak ktoś tu napisze, że objawiła mu się Matka Boska, Wy też w to uwierzycie i przyklasniecie?

Kasia
Gość
Kasia

Też Aniu. Sama sobie świnie podkladasz, a objawienia w Fatimie? Lourdes? Też w to wierzymy, choć znamy to tylko z opowiadań. Ale zakładamy, ze tak było, więc wierzymy. Ja z każdym momentem utwierdzam się w przekonaniu, że Bóg nie istnieje. Ale wierzymy w niego, bo podobno istnieje. Ja nie muszę przyklaskiwac ludziom. Ja przestaje wierzyć w istnienie Maryi, Boga, Jezusa. Bo ja nie widzę ich w swoim życiu, choć ich zapraszałam, żeby też do mnie przyszli. Dla mnie ta strona jest sianiem propagandy, że Bóg i reszta istnieją. Ja ich nie widzę, choć nie wiem jakbym chciała, to nie widzę… Czytaj więcej »

Nowa
Gość
Nowa

Kasiu – podobnie, jak się mówi „nie samym chlebem żyje człowiek”, to można rzec – nie samą modlitwą żyje człowiek. Modlitwa bez czynu, życia zgodnego z Dekalogiem może być martwa. Niekoniecznie nowenna pompejańska musi czynić cuda. Ciekawe ilu z tych, którzy się niby „żarliwie” modlą i nie są wysłuchiwani – żyje sakramentami, codzienną Eucharystią? Dokąd nie znałam nowenny pompejańskiej, to właśnie częsta spowiedź święta i codzienna Msza św uczyniła największe cuda w moim życiu. Nawet bardzo trudne sytuacje okazywały się prawdziwą Bożą łaską. Nie mam czasu w kółko odprawiać nowenny pompejańskiej, co to za różnica gdy odprawię np. 9-dniową nowennę… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Wybacz Nowa, ale w życiu nie uwierzę, że faktycznie można przeżyć 52 lata bez jedzenia i picia, karmiąc się Ciałem Chrystusa. Przecież to abstrakcja w czystej postaci. Uwierzę, jak i w moim życiu zaczną dziać się cuda, które zauważe gołym okiem. A na chwilę obecną choćbym z lupą tych cudów szukała i tak nic nie widzę. Więc jeśli nie ma cudów w moim życiu, to czemu mam wierzyć w cuda, które doświadczają niby inni? Ja nie prosiłam o nie wiem co, tylko o zdrowie i pracę i żebym mogła w miarę poukładać sobie życie osobiste. Nic nie dostałam, a jestem… Czytaj więcej »

Nowa
Gość
Nowa

Kasiu, tylko sam Bóg może uczynić sobie z człowieka narzędzie, aby pokazać że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Cierpienie też można różnie odbierać, albo przekląć swój los, albo – jak wielu świętych uważało – odebrać je jako szczególną blislość cierpiącego Jezusa. Dla nich cierpienie było pocałunkiem Jezusa. Też mi się często wydaje, że przez przykrości jestem jeszcze bliżej Boga.

Kasia
Gość
Kasia

To ile czekać, aż Bóg z łaski swojej pokaże mi, że coś dobrego mnie w tym życiu spotkało? Jeśli naprawdę istnieje, to niech się pokaże mi w czynach, żebym poczuła, że istnieje. Bo na razie z każdą chwilą upewniam się, że nie istnieje. Może jestem jak ten Niewierny Tomasz, ale taka już jestem. Muszę się o czymś na własne oczy przekonać, żeby w to uwierzyć.

Nowa
Gość
Nowa

Jeśli już nie wierzysz, to powinnaś mieć chociaż nadzieję. Mówi się często, że nadzieja jest matką głupich. Jest wręcz odwrotnie, gdyby nie nadzieja i ufność w mojej beznadziei, to leżałabym dawno w grobie. A cuda się zdarzają i wówczas, gdy człowiek ich się sam nie domaga. Nie można wystawiać Boga na próbę. W moim życiu wydarzył się cud, o który się nawet nie modliłam, bo pogodziłam się z wyrokiem lekarza, który w opinii innych lekarzy „się nie myli”. To moje dziecko w wieku szkolnym zachorowało na obustronny niedosłuch, który zdaniem bardzo dobrego specjalisty, miał towarzyszyć już do końca życia. Byłam… Czytaj więcej »

Nowa
Gość
Nowa

Piszesz Kasiu, że musisz się przekonać na własne oczy, że Bóg istnieje czy też nawet brać daremnie lupę, a nic nie widzieć. A czy widzisz bakterie i wirusy, czy zaprzeczasz ich istnieniu?

Brygida
Gość
Brygida

Kasiu, wiele w tobie żalu i goryczy. Piszesz o tych problemach z pracą, o konflikcie z byłym pracodawcą. Piszesz bardzo enigmatycznie,ale poza tym miejscem gdzie pracowałaś ,są jeszcze inne rozwiązania. Spróbuj na spokojnie pomyśleć- może uzupełnić wykształcenie, może przekwalifikowanie, może w sąsiednich miejscowościach są sklepy, punkty usługowe , może znajdziesz jakieś miejsce dla siebie. Nie wiem w jakiej branży pracowałaś, ale spróbuj wyzbyć się przekonania o jakiejś zmowie przeciwko Tobie byłego pracodawcy – przecież nie jest on carem całego regionu, nie ma takiej władzy nad Tobą.

enia
Gość
enia

Luiza Piccarreta żyła 65 lat Eucharystią i Wola Boza. Poczytaj. Zachęcam wszystkich do rozważania Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa wg Luizy Piccarrety. Ze wstępu do książki, “Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”, “Nareszcie przedkładam księdzu spisane Godziny Męki, wszystko dla chwały Naszego Pana. Załączam też stronę, która zawiera wspaniałe obietnice Jezusa dla każdego, kto będzie rozważał te Godziny Męki. Wierzę, że jeśli będzie rozważał je grzesznik, to otrzyma łaskę nawrócenia; jeśli jest to ktoś niedoskonały, to osiągnie doskonałość; ktoś kto ulega pokusom, odniesie zwycięstwo; człowiek cierpiący znajdzie w tych Godzinach siłę, lekarstwo i pocieszenie; a jeśli jego dusza jest słaba… Czytaj więcej »

Jazz
Gość
Jazz

Kasiu, dziękuję, że dzielisz się swoimi wątpliwościami w wierze, nie każdy ma odwagę. Ale trzeba powiedzieć, że to Bóg nie ma logicznego uzasadnienia. Jeżeli takiego szukasz, to nie znajdziesz. Zastanawia mnie, co napisałaś o propagandzie i naiwności. To, że w dzisiejszym świecie próbuje się opakować naszą wiarę w szeleszczące, wyperfumowane papierki oblane słodkością i dobrocią, nie znaczy, że takie były w pełni jej założenia. Dziś wielu kapłanów zwraca uwagę, że składanie rączek i wołanie „do Bozi” jest zasłoną dymną. Może też wydawało Ci się, że tak jest? A w jaki sposób wierzono, kiedy nie było internetu i nie czytano sobie… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Jazz, bo nie umiem udawać, że jest pięknie. Gdybym faktycznie coś zawiniła, to musiałabym uciekać. Pozostało mi czekać, aż moi byli szefowie zrobią błąd. Inaczej dalej będę zdana na pomoc rodziców.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Usiłuję zrozumieć w jaki sposób błąd byłych szefów ma wpłynąć na to,że nagle dostaniesz pracę(?) I przestaniesz być zależna od rodziców..?
Serio nie pojmuję,a bardzo chciałabym zrozumieć tę zależność.
Ps.grawitacji też nie widać A wszyscy wiemy, że ona istnieje i codziennie doświadczamy jej skutków. Analogicznie jest z Bogiem- nie musisz w Niego wierzyć, nic mu to nie doda ani nie ujmie. Uwierzenie w Boga nie jest żadną łaską Jemu wyświadczoną;-)

Kasia
Gość
Kasia

A niech Pani sobie wyobrazi, że to możliwe. Rozmawiałam z kilkoma osobami, u których składałam CV i powiedzieli mi wprost: Chętnie zatrunilibyśmy Cię, ale sama rozumiesz, nie chcemy zadzierać z twoimi byłymi pracodawcami. Od rana chodzi mi po głowie, że chciałabym pracować z dziećmi. Bardzo je lubię, lubię się nimi zajmować. Myślę nad kursem na asystenta przedszkolnego, zrobienie prawa jazdy. A wracając do pierwszej części mej wypowiedzi: oni uważają żeby jakiegoś błędu nie zrobić po drodze, bo jesteśmy na wojennej ścieżce. Więc nie jest tak pięknie. O to chodzi, żeby ludzie chcący mnie zatrudnić nie bali się, bo oni to… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Kasiu, dobrze Ci radzę, nie uciekaj się do nieetycznych zachowań, bo one prędzej czy później uderza w Ciebie, ale nie uciekaj się do tego, żyj i zachowuj się zawsze tak, żebyś mogła zawsze patrzeć w lustro, naprawdę
Żebyś nigdy nie widziala siebie jak w roztrzaskanym lustrze

Brygida
Gość
Brygida

Kasiu, ale poza prywatnym sektorem są państwowe instytucje, jednostki samorządowe, miejskie, gminne i tak dalej. Twój były pracodawca nie jest w stanie i z pewnością nie ma takiej władzy żeby kontrolować całe województwo. Wyzwól się z takiego myślenia, że zależysz od jego wpływów. Jeżeli nie zrobiłaś nic niezgodnego z prawem , nie jesteś skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo to masz czystą kartę i czyste papiery, mówiąc kolokwialnie. Szukaj pracy w sąsiednich miejscowościach, zdobywaj nowe kwalifikacje, działaj. Nie oglądaj się wstecz, nie przywiązuj aż takiej wagi do magicznych wręcz wpływów i możliwości poprzedniego pracodawcy.

Mimi
Gość
Mimi

Sporadycznie udzielam się na forum ale zauważyłam, że też Ania lubi się stawiać w roli mędrca i sędziny co jest dobre a co nie w zachowaniu innych. Bez względu na kontekst ma często tą samą radę że na forum powinien być ksiądz egzorcysta. Jeżeli ktoś zbije jej argumenty (o to nietrudno) to strzela focha i się obraża aż do kolejnego świadectwa które komentuje i robi z siebie dobrą ciocię klocię a w rzeczywistości wyłania się obraz sfrustrowanej, nieszczęśliwej kobiety

też Ania
Gość
też Ania

Tak – uważam, że powinien tu być kapłan/kapłani, niekoniecznie egzorcyści, ale sporo wpisów aż prosi się o komentarz od księdza czy zakonnika. Sporo tu magicznego myślenia i traktowania modlitwy jak zaklęcie, które ma spełnić daną intencję. Już zauważyłam, że napisanie na tym forum, że to tak nie działa, ściąga mnóstwo minusów i krytyki. Administratorzy już pisali, że kapłani unikają takiej roli więc takiej osoby nie ma, a wielka szkoda. Pozostałą część Twojej wypowiedzi zostawiam bez komentarza.

też Ania
Gość
też Ania

Droga Mimi, pompejanka nie jest magicznym rytuałem, którym zakochana kobieta ściągnie do siebie na siłę mężczyznę, który od niej odszedł i nie chce wrócić z własnej woli. Tak to nie działa! Pompejanka to modlitwa – piękna, trudna, ale nie magiczny rytuał, którym wymusimy na Bogu spełnienie naszych intencji wg naszego pomysłu. Napisanie tu tego ściąga krytykę. Oczywiście, można pisać takim zakochanym dziewczynom – módl się dalej on wróci, tylko, że tym robi im się krzywdę, bo one miesiącami, latami modliły się nowenną nie do odparcia, a on nie wrócił. Ano nie wrócił, bo modlitwa to nie magia. Dlatego, zamiast czekać… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Też Aniu , ja myśle ,że nawet jak jeżeli okaże się to „czasem straconym” to jest to najlepiej spożytkowany czas danej osoby ,bo kto jak nie Matka wie jak pokrzepić i jak pocieszyć swoje dziecko. Zamiast wpadać w nowe nieodpowiednie związki Maryja przygotuje serce tej osoby i bedzie wtedy gotowa ,aby zawrzeć dojrzały i odpowiedni związek. Bardzo mało ludzi uczy się na cudzych błędach, często sami musimy je popełnić aby dojrzeć do prawdziwej wiary. Tego etapu nie da się przeskoczyć ,musi być cierpienie potem modlitwa ,potem żal do Pana Boga i innych aż w końcu „zmartwychwstanie” czyli ujrzenie wszystkiego w… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Najlepsza modlitwa to ta ,która wypływa z serca ,często jest tak ,że tylko taka intencja „o powrót” daną osobe mobilizuje do modlitwy inaczej przestałaby się ta osoba modlić. Bóg w swoim czasie wszystko poprowadzi na właściwe ścieszki.

Nowa
Gość
Nowa

To fakt iż modlitwa to nie magia. Magiczna raczej się staje, gdy człowiek używa jakby szantażu wobec Maryi, a tym samym Pana Boga – obiecując coś w zamian za wysłuchanie. Nowenna jednak uczy wytrwałej modlitwy i z pewnością lepiej gdy młoda osoba się wytrwale modli, anizeli ma spędzić czas na dyskotece. Zawsze łatwiej modlić się we własnych intencjach, ale myślę że każdy modlący się nowenną dojrzeje do tego iż warto pomodlić się np. za dusze czyśćcowe itp. Nawet wówczas mozna otrzymać to, co leży mu na sercu. Taki moment przyjdzie, gdy się człowiek nie podda i nie uzna, że nowenna… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Zarzuca mi się, że zabieram głos w dyskusjach odnośnie modlitw o powrót ukochanego. Drogie Panie – czekając na tego, który odszedł, nawet nie zauważcie tego, który jest tu i teraz obok Was.

Brygida
Gość
Brygida

Aniu, w kwestii modlitwy o powrót tych nieszczęsnych ukochanych podzielam Twoje zdanie. Ale do takiej optyki trzeba dojrzeć, przecierpieć,przeboleć. Jeżeli modlitwa ma pełnić funkcję terapii, antidotum na złamane serce, na ból odrzucenia – to niech taką funkcję pełni. Modlitwa przynosi ukojenie, ulgę, wyciszenie. I z pewnością światło Ducha świętego naświetli odpowiednio całą sytuację we właściwy sposób.

też Ania
Gość
też Ania

Mena, Brygida, dziękuję za Wasze komentarze. Jeżeli moje są za ostre, Wasze je łagodzą i bardzo ładnie pokazują, o co tak naprawdę chodzi.

mena
Gość
mena

Też Aniu,jesteśmy już na tym forum długo ,ja rozumiem co chcesz przekazać. Kiedyś pisałyśmy o tym z Aguchą . Jednak te pewne rzeczy muszą się wydarzyć ,aby poznać Boga, czasami trwa to niestety latami.
Sama o tym wiesz ,że gdyby nie wydarzyły się w naszym życiu te złe chwile to nie byłybyśmy w tym momencie w tym miejscu duchowym co obecnie jesteśmy.

Brygida
Gość
Brygida

Ania, czujesz się odpowiedzialna za innych , a to Ci się chwali.

też Ania
Gość
też Ania

Dziękuję. Chyba jednak jest tak, że pewne etapy każdy musi przejść po kolei.

też Ania
Gość
też Ania

To prawda meno.

Paweł
Gość
Paweł

Czy tatuaże są nam potrzebne? Nasze ciało jest Świątynią Ducha Świętego. Tak jak mówił Św. Piotr mamy słuchać bardziej Boga niż ludzi i tego co świat zachodu nam niesie.
Króluj nam Chryste!

Laura
Gość
Laura

Mądrze piszesz Pawle. Ani to ładne, ani eleganckie ani zgodne z tym co napisano w Piśmie Świętym.

Nowa
Gość
Nowa

Pawle i Lauro – oboje macie rację co do tych malowideł na gołym ciele, którą czasem trudno odróżnić od odzieży. Cóż jednak począć, gdy np. jak w przypadku autorki świadectwa, ktoś to już zdążył uczynić ? Jak się mówi „mądry Polak po szkodzie”. Jest to zło, lecz trzeba wybierać mniejsze zło. O tym mówił sam papież Franciszek. Trzeba sobie uświadomić, że to grzech. Jednak rodzaj tatuażu świadczy o wadze tego grzechu, bo może być ciężki lub lekki. Gdy ktoś ma wytatuowaną np. różę to trudno ją porównać np. do wytatuowanego jednorożca lub symbolu szatana. Autorka twierdzi, że wytatuowała sobie różaniec.… Czytaj więcej »

Laura
Gość
Laura

Nowa – oczywiście trudno się z Tobą nie zgodzić ale mam nadzieję, że może ktoś przeczyta te nasze komentarze i da sobie spokój z tatuowaniem ciała nawet w tak chwalebnej intencji a przeznaczone na ten cel pieniądze przekaże na jakiś inny cel – np. misje.

Nowa
Gość
Nowa

O to właśnie chodzi – to niemalże podwójne zło. Mam już swoje lata i się tym nie interesuję, lecz słyszałam iż wykonanie tatuażu to nie parę złotych, ale kilka setek. Lepiej modlić się na bransoletce różańcowej, których jest ogromny wybór a kasę wydać na biedne dzieci potrzebujące pomocy.
Człowiek w szpitalu nie czuje się bezpiecznie, bo może zarazić się wszędobylską bakterią np. gronkowcem – a co dopiero w jakimś zakładzie, w którym wykonuje się tatuaże. Nawet przekłuwanie uszu nie zawsze jest bezpieczne.
Nie można jednak do końca potępić człowieka, który to uczynił. Nie do nas należy kogoś rozgrzeszać, ale też nie osądzać.

Nowa
Gość
Nowa

A tak na marginesie – wszelkie sztuczności budzą we mnie rodzaj wstrętu np. nadmierny makijaż, dziwacznie ufarbowane włosy. To niby nie jest grzech, a jednak także człowiek szkodzi swemu zdrowiu. Skóra jest bardziej chłonna niż nam się wydaje. Po co młode dziewczyny w ten sposób „upiększają” swoje oblicze? Nie wiedzą, że sobie szkodzą i bardziej wierzą reklamom. Skąd spadek odporności. Farba do włosów jest zabójcza dla pęcherza moczowego, a nikt tych dolegliwości nie skojarzy.

Iza
Gość
Iza

Wcale nie mine mozna potepiac a nie ‚nie do konca’. Wydaje mi sie, ze najgorsze bakterie mozna tu zlapac niestety.

enia
Gość
enia

Barbara porozmawiaj ze spowiednikiem i „pochwal” się, że zrobiłaś sobie tatuaż rózaniec.
Napewno z Twojego tatuażu ucieszył sie czarny

Nowa
Gość
Nowa

Trudno, aby się obeszło bez konfesjonału. Czy czarny się ucieszy, to już w dużej mierze będzie zależało od Niej, jak dalece rzeczywiście kocha Maryję. Jeśli to potraktuje na serio, to czarny raczej ucieknie, ponieważ boi się modlitwy różańcowej. Podobnie jest z każdą rzeczą np. poświęconym obrazem czy figurą, przed którymi nie zanosimy modlitwy, lekceważymy lub gdzieś schowamy. Ksiądz mi mówił, że jeśli poświęcony obraz leży gdzieś np. w szafce – to lepiej go spalić.

enia
Gość
enia

W samym tuszu jest zło. Kto zrobi jeden tatuaż robi następne.Jest to nie bezpieczne.Bardzo przed tym przestrzega o.Daniel na spotkaniach. Jest to otwarcie furtki na zło, tak samo jak leki homeopatyczne.Znam rodzinę/ewangelicy/ gdzie zażywają lekarstwa homeopatyczne i co się dzieje u nich.Zwróciłam uwagę,aby od tych lekarstw trzymali się z daleka, dostałam przysłowiowy opieprz.
Czasami lepiej się nie wtrącać.

Nowa
Gość
Nowa

Zgadzam się z Tobą Eniu. Niestety to, że dzisiejsze pokolenie tak się tatuuje wynika moim zdaniem z tego, iż już w wieku wczesnego dzieciństwa byli „tatuowani” przez swoich rodziców (głównie matki). Mało różnych naklejek przypominających tatuaż, które były dokładane w sklepach do słodyczy, prasy itd. Dzieciom się to podobało, a matka dała temu pierwszeństwo. Po 20 latach mają więc inne myślenie, bo niby dlaczego nagle miałoby to być złe?
Z homeopatią też masz rację, lecz również byłam wyśmiana przez przyjaciółkę, która twierdzi, że jak pomagają – to są dobre i to się liczy!

też Ania
Gość
też Ania

Enia, Nova, ja myślę, ze najprawdopodobniej nie ma Barbary, ani powrotu ukochanego, ani tatuażu smile Wg mnie najprawdopodobniej to wpis ironiczny, ale to już nie mnie roztrząsać.

Nowa
Gość
Nowa

Po części to możliwe, bo trochę to dziwne, że Barbara ani mru, mru. Na jej miejscu, bym coś napisała, a tym bardziej jeśli tak bardzo kocha Maryję.

enia
Gość
enia

Przyznaję…dziwne to świadectwo

Nova
Gość
Nova

Chciałam tylko zauważyć, że tutaj wypowiadała się pani o pseudonimie Nowa. Natomiast ja piszę pod pseudonimem Nova (dawne …) Zmieniłam nick ponieważ ktoś co jakiś czas się pode mnie podszywał. Jak zwróciłam na to uwagę administratorowi, to w efekcie moje wypowiedzi moderuje. Jest to dla mnie dziwne. Kiedyś pod enie też się ktoś podszywał czy rezultat jest taki, że jej wypowiedzi są sprawdzane, czy to na pewno ona pisze? Także ja wycofuję się z tego forum, bo nie wszystko tu jest jak powinno. Wolę ten czas przeznaczyć na modlitwę niż pisanie tutaj, co również Wam polecam.

Gabriela
Gość
Gabriela

Jeśli przez powstało zamieszanie to niech będzie jak dawniej – Gabriela. Chciałam odziać się w „Nową” szatę, by autentyczne imię nie zasiało zbyt wiele niepokoju. To jednak na nic, bo styl wypowiedzi i tak mnie zdradza. To prawda, lepiej i mnie czas poświęcić bardziej szlachetnym dziełom. Zaglądam tu jednak, bo ponad miesiąc wstecz napisałam świadectwo, ale chyba zostało pominięte. Za dużo byłoby sensacji, bo rozpisałam się o „kocich oczach”.

Gabriela
Gość
Gabriela

Co do moderacji – w moim przypadku dzieje się tak zawsze, gdy piszę na smartfonie, a gdy piszę korzystając z komputera – odpowiedzi wyświetlają się od razu.

też Ania
Gość
też Ania

Jeżeli Barbara istnieje, pozostaje mieć nadzieję, że będzie się modliła różańcem i odkrywała jego piękno i związek z Pismem Świętym. Jeżeli to nieszczęsna ironia, to jej Autorowi życzę mądrości i odkrycia modlitwy różańcowej, bo jest tego warta. Autorze/Autorko wpisu, bez względu na wszystko, zaprzyjaźnij się z różańcem. Dyskusja pod wpisem była gorąca, ale jeżeli choć jedną osobę skłoni do zastanowienia przed wykonaniem sobie tatuażu, to spełniła swoją rolę.

mena
Gość
mena

„…Tematem kazania był syn marnotrawny. Kaznodzieja mówił z głębokim przejęciem o niewiarygodnej miłości Ojca. Ale cóż dziwnego w miłości Ojca? Są tysiące ludzkich ojców (a prawdopodobnie matek jeszcze więcej) zdolnych do kochania w podobny sposób. Przypowieść w rzeczywistości skierowana była bezpośrednio do faryzeuszy: „Zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w piśmie: Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść…” Malkontent! Faryzeusz! Starszy brat! Tu jest cel przypowieści. Razu pewnego Bóg przechadzał się po niebie i ze zdumieniem zauważył, że byli tam wszyscy ludzie. Ani jedna… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Zastanawia mnie tryb usuwania komentarzy na forum. Czy komentarze są usuwane bez względu na treść po zebraniu określonej liczby minusów? Jeśli tak, oznacza to, że wystarczy podpaść kilku osobom, które z kilku telefonów dadzą minusy i komentarz znika. Słowem, wystarczy napisać coś, co nie spodoba się kilku osobom i komentarze znikają, bez względu na ich treść. Dziwne, zwłaszcza, że ostało się mnóstwo dyskusyjnych wpisów, a pousuwane zostały te, które ktoś skutecznie zminusował odpowiednią ilość razy.

enia
Gość
enia

To chyba od admin.zależy. Jeśli uzna,ze ten komentarz jest nie odpowiedni to usunie.
Myślę, że minusy nie mają nic do tego

też Ania
Gość
też Ania

Eniu, ale tu znikają komentarze, które nie miały nieodpowiedniej treści. Miały za to po kilkanaście minusów bo różniły się w odbiorze pewnych spraw od innych dyskutantów.

też Ania
Gość
też Ania

Eniu, wystarczy nie zgodzić się z innymi, przedstawić szczerze swoje zdanie i komentarz po kilku godzinach ma kilkanaście minusów. Albo na forum dyskutujemy, oczywiście z poszanowaniem innych dyskutantów, albo tworzymy towarzystwo wzajemnej adoracji, które w gruncie rzeczy sobie wzajemnie robi krzywdę utwierdzając się w iluzji. W tym drugim nie chcę brać udziału, stąd moje komentarze, które wielu mogą się nie podobać.

Mimi
Gość
Mimi

A Ty dyskutujesz z poszanowaniem innych dyskutantów ?? Wytatuj sobie mózg…Twoj cytat

też Ania
Gość
też Ania

Zatem powtórzę ostatni raz – napisałam o wytatuowaniu sobie mózgu ponieważ byłam pewna, że komentowany tekst jest ironią i kpiną z zamieszczanych tu świadectw i komentarzy. Wydawało mi się niemożliwe, że ktoś coś sobie tatuuje… bo ukochany wrócił. Ujmę to tak – pełnoletnia Barbara ma prawo wytatuować sobie co chce i kiedy chce – jej decyzja, jej ciało. Ja mam prawo twierdzić, że tatuaż nie jest świadectwem ani dojrzałości ani miłości – i to ani do Maryi ani do ukochanego. Stąd moje ogromne wątpliwości – właściwie czego jest to świadectwo? Ale już nie mam ochoty ani czasu na dalsze tłumaczenia.… Czytaj więcej »

Mimi
Gość
Mimi

Nie znasz Barbary a uznałaś od razu że to świadectwo to fejk i w ten sposób uzasadniasz swoje obrażanie jej. Miałam styczność z takimi „nawiedzonymi” osobami jak Ty, które uważają się za lepszych niż inni, uznawania tylko swojej racji i uzurpowania sobie prawa do oceny innych co Ty też często robisz. Trzymam się jednak od takich współczesnych faryzeuszy z dala. Nie moje klimaty.

Mimi
Gość
Mimi

Jej ciało, jej sprawa. Nie tobie to oceniać

też Ania
Gość
też Ania

Ujmę to tak – pełnoletnia Barbara ma prawo zrobić sobie tatuaż czego chce i kiedy chce. Ja mam prawo twierdzić, że nie jest to dowód ani dojrzałości ani miłości. Koniec, kropka.

też Ania
Gość
też Ania

Moje komentarze dostają minusy tylko dlatego, że są pod moim nickiem, bez względu na treść. Oczywiście na minusy można machnąć ręką, ale jeżeli po iluś minusach komentarz automatycznie jest usuwany bez względu na treść, to po co pisać?

Anonim
Gość
Anonim

A no wlasnie juz dawno temu sie zastanawialas po co pisac, pozegnalas sie z forum uniesiona honorem, ale konsekwentnie na nim pisalas. Trzeba sie zdecydowac – bo takie zegnanie a potem jednak obecnosc na forum to niekonsekwencja i kpina. Potem sie dziwisz, ze ci stawjaja minusy, choc twoje komentarze sa madre.

też Ania
Gość
też Ania

Dlaczego piszę? Ponieważ to forum naprawdę pomaga podczas nowenny pompejańskiej. 4 nowenny podjęłam z Ojcem Szustakiem i wiedziałam, że nawet jak mi jest ciężko to oprócz mnie modli się ileś tysięcy ludzi i to dawało siłę. Do trzech nowenn Ojciec Szustak robił codzienne filmiki i to bardzo pomagało. Ostatnią nowennę podjęłam sama i ta strona była umocnieniem. Dlatego widzę jaki potencjał ma to forum, jak może pomóc modlącym się nowenną. Szkoda mi było przestać tu zaglądać. Przyznaję, zauważyłam, że dostaję więcej minusów niż inni – właściwie za nick. Trudno, nic na siłę. Szkoda, po prostu zwyczajnie mi szkoda bo widzę… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

też Ania masz dalej tu zaglądać. Obowiązkowo!
Na forum jest mi znana Dana,która mieszka w Niemczech,która jest skromna i pełen pokory, jej Syn zginął w wypadku.Uważam ,że to jest inna Dana która teraz zamieściła swoje komentarze.Jest osoba co forum przynosi jej „radosć”,jak sie zabawi. Używa wiele nicków.Wiesz juz o tym.
Pisałam Ci Ania nie wchodzić w dyskusję,nie warto.Mówi sie przebaczam Ci i błogosławię. Alleluja i do roboty ,jak mawiają w radiu Maryja

też Ania
Gość
też Ania

Dziękuję za dobre słowo eniu. Pozdrawiam

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Rozczaruję Ciebie „też Aniu”, otóż „Basia” istnieje. Ponad rok temu pisała na tym forum o chłopaku który odszedł, o modlitwie, braku pracy i chęci wytatuowania różańca. Z tych wpisów wynikało, że „Basia” (podpisywała się innym nickiem) jest w najlepszym razie infantylna. Nie ma pracy, nie pomaga własnej matce w domu, a czas spędza w internecie i na modlitwach. Modlitwy jak najbardziej ok, pod warunkiem, że idą za tym czyny. Z wpisów „Basi” wynikało, że nie tylko ona jest mocno pogubiona – jej chłopak jeszcze bardziej. W grę wchodził alkohol, narkotyki i przemoc. Na sugestie, że pieniądze które wyda na tatuaż,… Czytaj więcej »

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Co do tatuaży, nikt kto ma „poukładane w głowie” nie tatuuje się. Z tatuażami jest podobnie jak z cięciem się. Wykonanie tatuażu wiąże się z bólem i w pewnym sensie oszpeceniem ciała. Nikt „normalny” nie chce mieć blizn i się celowo nie tnie. Nikt normalny świadomie i dobrowolnie nie wystawia się na cierpienie. Nawet Jezus prosił, żeby Ojciec oddalił od niego cierpienie. Rzecz w tym, że cierpienie Jezusa nie było nadaremne tylko służyło naszemu zbawieniu. A czemu służy tatuaż? Maryja wie kiedy ją kochamy, nie potrzeba do tego tatuażu. W stosunku do ludzi świadectwo wiary dajemy naszymi dobrymi uczynkami, a… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Czyli sprawa jest jeszcze gorsza niż wpis ironiczny… Smutne… Przyznaję, byłam pewna, że wpis o tatuażu jest bezmyślnym żartem z wpisów na tej stronie, ale szybko zostałam zakrzyczana przez panie zachwycone gestem ”Basi” i oskarżona o okrucieństwo.

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Wtedy jak to czytałam, to też myślałam, że ktoś się wygłupia, ale po tym jak ta osoba wdała się w ostrą dyskusję, spasowałam w poczuciu „beznadziejności ” przypadku. Co radzę i Tobie. Tutaj wszyscy cieszą się świadectwami typu „była modlitwa- jest pozytywny efekt”, „modliła się o chłopa-dostała go, chwalmy Pana. Żyła w konkubinacie-chciała dziecka-modliła się o to-dziecko jest – chwalmy Pana. Kiedy ktoś na tym forum próbuje zaprotestować tak jak Ty, z automatu jest zaszczuty i mocno „zachęcany” do opuszczenia tego forum, bo zaburza cukierkowy obraz „spełnionych” modlitw. Ps. Jak czytam o tym „spełnianiu” to mi się to kojarzy ze… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Ania, ale właściwie dlaczego tak bardzo przejmujesz się tymi minusami, tymi niedoskonałościami tego forum, tym, że ktoś coś nieroztropnie napisze,albo ma infantylny pogląd na niektóre sprawy ? Wybieraj z tego forum to, co Ciebie rozwinie, ubogaci, czegoś nauczy. Ludzie są różni, nie wszyscy będą nam przychylni, nie wszyscy będą podzielać te same poglądy. Ale różnorodność na świecie była i będzie.

mena
Gość
mena

Brygido, jak zawsze Twoje komentatrze są niezastąpione.

też Ania
Gość
też Ania

Brygida, mena, to wszystko prawda. Tylko komentarz po iluś minusach znika automatycznie bez względu na treść. Oznacza to, że gdy napisze się coś szczerze, ale niepodobającego się innym, komentarz zniknie. Powstaje więc pytanie – jaki sens ma pisanie, skoro komentarz i tak zostanie usunięty i to nie dlatego, że ma niedopuszczalną treść, ale ileś łapek w dół. Dla mnie żenujące.

mena
Gość
mena

Też Aniu ,jak dla mnie ,żenujące jest ,że ktoś ogólnie wpadł na pomysł ,aby na forum katolickim było minusowanie wypowiedzi to nie konkurs ,tylko wzajemne dzielenie się doświadczeniem. Powiedz jaki sens ma np. zminusowanie mojej wypowiedzi do Brygidy ??? Jest to moja opinia na jej kometarze nie ważne do kogo pisze mi jej wypowiedzi bardzo się podobają a co komuś do tego ,jak ma inne zdanie to niech ma ja i tak swojego zdania nie zmienie choćbym tysiąc minusów dostała,Jak dla mnie minusowanie to dziecinada,najgorsze ,że w tym kiedyś nie wiem jak teraz brał w udział sam admin ,choć zawsze… Czytaj więcej »

irena
Gość
irena

Meno spróbuj nacisnąć choragiewke nad moim komentarzem ,zobaczysz ze można tak usunąć komentarz od zaraz.Wyprobuj jak to działa.

mena
Gość
mena

zrobione:)))

irena
Gość
irena

Powinien zniknąć mój komentarz

Brygida
Gość
Brygida

Mena, strasznie mi przykro,że okazując aprobatę dla moich wypowiedzi dostajesz minusy. Nie przejmuj się, Twoje wpisy zawsze są przemyślane, trafne, rozsądne i roztropne. Jesteś tu na forum bystrym obserwatorem rzeczywistości , miło Cię czytać i tak trzymaj.

enia
Gość
enia

Oj Anonim …ale jesteś miły.Gdy by też Ania znikła,zagubiła sie ta nasza owieczka to przecież nasz Pan z Mamą i tak ją odszuka i tu przyprowadzi.
Dobrego dnia!

też Ania
Gość
też Ania

Nie twierdzę, że piszę tu treści objawione. Biorę udział w dyskusji, jak inni i wyrażam swoje zdanie, jak inni. Nic nie poradzę na to, że moje komentarze nie są entuzjastyczne i na zasadzie Alleluja i do przodu, są za to szczere. Ja naprawdę wszystkim dobrze życzę i dlatego reaguję na wiele spraw. Jednak, jeżeli moje komentarze są usuwane, bo dostały określoną ilość minusów, a nie z uwagi na niedopuszczalną treść, pisanie mija się z celem.

enia
Gość
enia

To moze admin. niech sie wypowie.
P.Marku prosze nam wyjaśnic.
też Ania juz Ci pisałam,ze na forum jesteś …słoneczkiem.Nie przejmuj się minusami.
Oby tylko takie problemy były jak minusy na forum

Dana
Gość
Dana

Ania do pewnego momentu z zaineresowaniem czytalam Twoje komentarze.
Ale pod tym swiadectewm umiescilas tyle negatywnych komentarzy ze po prostu nie dowierzalam ,ze to Ty.
Widze w swiadectwie Barbary milosc i wdziecznosc do Matki Bozej.Oczywiscie kazdy moze miec inne zdanie ale nie zapominajmy o szacunku do piszacej swiadectwo.
Ty Aniu slowami ,,wytatuuj sowie mozg ” i innymi niepochlebnymi slowami tego nie okazalas .

też Ania
Gość
też Ania

Dano, a nie masz wrażenia, że ten wpis jest ironiczny, prześmiewczy i nie ma żadnej Barbary ani osławionego tatuażu? Naprawdę wierzysz, że ktoś robi sobie tatuaż bo wrócił ukochany? Jeżeli tak, ok – Autorka jest dorosła i może robić co chce. Tylko mnie naprawdę trudno uwierzyć, że ten wpis jest autentyczny. Moim zdaniem ktoś po prostu się śmieje. Napisałam o wytatuowaniu sobie mózgu do osoby, która robi sobie takie żarty – ani śmieszne, ani mądre. I za to dostałam po głowie.

Gosia
Gość
Gosia

Też Aniu, świadectwo Barbary nie jest żadną kpina, jesteś bardzo przewrazliwiona na swoim punkcie
Pisząc na tablecie automatycznie zmienia mi wyrazy, a Barbare chodziło o podzielenie się radością
I to ona najbardziej dostała po głowie
Barbaro, świetnie, że podzieliłas się swoim świadectwem

też Ania
Gość
też Ania

Dano, ja się dziwię, że nikt nie sprawdził, czy Barbara w ogóle istnieje i co u niej, przed publikacją wpisu o tatuażu na okoliczność powrotu ukochanego. Jeżeli Barbara istnieje – przepraszam. Jeżeli nie istnieje- cóż, już nie dziwią mnie fejki skoro ludzie w nie wierzą.

też Ania
Gość
też Ania

Świadectwo ma sens tylko, gdy jest autentyczne i wpisy prześmiewcze powodują, że ludzie przestaną wierzyć nawet w autentyczne świadectwa – brałaś to pod uwagę?

Dana
Gość
Dana

Czytam kolejny raz to swiadectwo – i znow widze tylko ogroma milosc i wdziecznosc do Matki Bozej.I z milosci ten nieszczesny tatuaz.
A nie ,ze luby wrocil i z tego powodu tatuaz!!!
Przeciez Barbara pisze,ze odmowila ok. 15 Nowenn i niektore prosby sie spelnily,na inne czeka.

też Ania
Gość
też Ania

Jeżeli Barbara rzeczywiście istnieje, wpis o wytuatuowanym mózgu nie był do Niej. Tekst o wytatuowanym mózgu był do Autora/Autorki wpisu prześmiewczego, ironicznego. Przyznaję, trudno mi uwierzyć w autentyczność tego świadectwa, zwłaszcza, że Autorka milczy, ale może się mylę. Weźcie pod uwagę, że wystarczy kilka wpisów prześmiewczych i ludzie przestaną wierzyć w autentyczność świadectw, zwłaszcza publikowanych bez sprawdzania ich autentyczności. Naprawdę szkoda, że nikt nie sprawdził co u Barbary i czy w ogóle istnieje.

Gosia
Gość
Gosia

Myślę, że nie ma sensu dalej deliberowac na temat istnienia/nie istnienia Barbary, to nie szkoła, napisała chcąc podzielić się radością
I tyle, na tym kropka i koniec

Odbierz pakiet

OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ